Posts Tagged ‘szkolenia’

Chcieć VS Potrzebować

Żyjemy w świecie konsumpcji i wiary w to, że posiadanie (domu, samochodu, dużego telewizora, iPada, iPhona itd) daje szczęście. Nic bardziej mylnego! Szczęście to stan niezależny od nikogo, ani niczego.

Są skromnie żyjący ludzie, których przepełnia szczęście i są tacy, którzy posiadają pieniądze i wszelkie luksusy jakie oferuje świat, a mimo to popadają w depresje, ćpanie i alkohol.

Zatem nawet jeśli otoczysz się niewiarygodnie fajnymi zabawkami, Twoje życie może być bardzo ubogie.

Moja propozycja: naucz się rozróżniać „chcę” od „potrzebuję”. Ludzie często stosują te pojęcia zamiennie i to jest bardzo zły sygnał.

Mówią: potrzebuję nowy samochód, muszę kupić nowy telewizor, potrzebuję kupić nowe ubrania. Czy aby na pewno?

Zastanów się ilu Twoich znajomych zmieniło kineskopowy telewizor na LCD lub plazmę nie dlatego, że tamten się popsuł, ale dlatego, że chcieli mieć taki sam, jaki widzą w gazetkach reklamowych?

Ilu znajomych kupiło lepsze auto po podwyżce nie dlatego, że stare się popsuło, ale dlatego, że nowe jest trochę ładniejsze i ma klimatyzację?

Czas na pobudkę! Nie potrzebujesz kolejnych gadżetów, kablówki, która ma 500 kanałów, luksusowego samochodu, domu z basenem w strzeżonej dzielnicy czy nowej komórki, z której i tak w 90% dzwonisz lub piszesz smsy.

(więcej…)

Jak będąc ironicznym i brutalnie szczerym nawiązywać lepsze relacje?

Pamiętam jak dziś piękny kwietniowy wieczór, kiedy wraz z moją grupą taneczną jechałem do Wałcza na zawody taneczne. Spędziliśmy 12h w pociągu rozmawiając o tym jak to będzie, czego oczekujemy, jaki chcemy osiągnąć wynik. Naprawdę długo i intensywnie przygotowywaliśmy się do tamtych zawodów. Poznaliśmy mnóstwo wspaniałych tancerzy, którzy chętnie uczyli nas nowych figur. Czuło się, że wszyscy przyjechali po to, żeby dobrze się bawić. Jedni wygrywali, drudzy przegrywali, ale na sali bocznej i wieczornej imprezie wszyscy sobie kibicowali, każdy dostawał brawa i dosłownie każdego można było poprosić o pomoc.

(więcej…)

Inwestować w przyszłość czy cieszyć się dniem dzisiejszym?

Odpowiedź na to pytanie jest trudna. Zacząłem się zastanawiać nad nim po wczorajszej katastrofie, która pokazała jakie życie jest ulotne. Dzisiaj jesteś jutro…nie wiadomo. Często stoję przed decyzjami czy obejrzeć jeszcze jakiś fajny film, czy może położyć się wcześniej, aby rano wstać i produktywnie zacząć dzień. Czy pracować długimi godzinami rozwijając swoją działalność, czy wyjść na długi spacer i cieszyć się z pięknej pogody?

(więcej…)

Jak wykorzystasz kolejne 365 dni?

Zwykle wszelkiego rodzaju podsumowania robi się na koniec roku, ale postanowiłem sobie, że przez okres świąteczno-noworoczny spędzę przy komputerze znacznie mniej czasu niż zazwyczaj. To był czas na przemyślenie tego co było i zaplanowanie tego co będzie. Zeszły rok był dla mnie całkowicie przełomowy:

  • Zacząłem pracę nad swoją produktywnością i efekty są bardzo zadowalające, aczkolwiek jest jeszcze kilka rzeczy, które chcę zmienić
  • Odbyłem świetny kurs z zakresu rozwoju działalności, ale dostarczonej wiedzy jest tyle, że będę ją wdrażał przez najbliższy rok :D
  • dołączyłem do Toastmasters, gdzie trenuję wystąpienia publiczne
  • Zacząłem wdrażać system Zen To Done, który doskonale się u mnie sprawdza
  • Był to rok poważnych decyzji nie tylko biznesowych, ale także w życiu prywatnym ponieważ w październiku oświadczyłem się mojej dziewczynie :D
  • poznałem wspaniałych ludzi, którzy wiele wnieśli do mojego życia-dziękuję wam.

Poza celami, z których jestem niesamowicie szczęśliwy było też kilka takich, których nie udało się zrealizować:

  • nie skoczyłem na bungy ani na spadochronie. Zdecydowaliśmy się na skoki gdy sezon praktycznie się kończył, a warunki pogodowe już nie sprzyjały
  • niestety w tym roku nie dane mi było podróżować.

Nowy rok zaczynamy z grubej rury. Dwa dni temu znaleźliśmy z narzeczoną fajne mieszkanko, więc najpóźniej za miesiąc będziemy już na swoim :) Zapewne przez pewien czas może być w związku z tym małe zamieszanie i nieco mniejsza aktywność na blogu.

Plany na 2010

Po raz pierwszy tak szeroko opublikuje swoje zamierzenia, ale mam nadzieję, że publiczna deklaracja będzie mnie motywować do produktywnego działania.

Nawyki

Oto pięć nawyków, które zamierzam utrzymać, poprawić lub wdrożyć w tym roku.

Wczesne wstawanie – ten nawyk chcę utrzymać ponieważ działa znakomicie. Rano ćwiczę, czytam lub uczę się słówek.

Upraszczanie życia – w tym obszarze zrobiłem wiele, ale chcę w tym większych zmian. To sprawia, że działam skuteczniej.

Zdrowe odżywianie – już w zeszłym roku jadłem zdecydowanie mniej wszelkiego rodzaju fast-foodów i innych śmieci, ale wielokrotnie ulegałem różnym pokusom. W tym roku chcę położyć większy nacisk na zdrowe odżywianie.

Ćwiczenia – co prawda w lato biegałem, a poza sezonem ćwiczę ok 30min rano, ale mimo czuję, że potrzebuję więcej aktywności fizycznej. Sporo czasu spędzam przed komputerem w pozycji siedzącej, co nie najlepiej wpływa na zdrowie. Dlatego wolę zapobiegać niż później leczyć.

Większa aplikacja zdobytej wiedzy – w minionym roku przeczytałem masę książek i głównie wynikało to z umiejętności szybkiego czytania. Wiele mi one dały jednak gdybym zastosował wszystkie rady tam zawarte i wykonał wszystkie ćwiczenia byłoby lepiej. W tym roku chcę aplikować do życia znacznie więcej.

Cele

Oto co planuję na rok 2010

magisterka – chcę dokończyć i obronić pracę magisterską.  Zastanawiam się czy nie zaprzestanę blogowania na jakiś czas, aby maksymalnie się skoncentrować na pisaniu pracy.

relacje – ten obszar został trochę przeze mnie zaniedbany. Dużo czasu poświęciłem na rozkręcenie kursów ochładzając jednocześnie wiele relacji. Bardzo chcę odświeżyć dawne znajomości i zawierać nowe. Tutaj jest wiele do zrobienia.

Tego bloga czyta regularnie ponad 300 osób, a osobiście znam zaledwie garstkę. Część ujawniła się w komentarzach, ale ogromnej ilości nie miałem szansy w żaden sposób poznać, a szkoda, bo każdy z was jest zapewne wyjątkową jednostką. Wiem, że do budowy relacji potrzeba otwartości, dlatego dzisiaj uchyliłem nieco informacji ze swojego prywatnego życia. Zachęcam was do komentowania wpisów, kontaktów mailowych lub telefonicznych.

blog – mam zamiar do końca roku co najmniej potroić liczbę czytelników. Wiem, że jestem w stanie to zrobić. Chcę w tym roku pisać posty, które będą mniej teoretyczne, a bardziej użyteczne. Liczę również na to, że obecni czytelnicy pomogą w promocji ;)

Na blogu być może pojawi się reklama ponieważ dostałem bardzo ciekawą ofertę współpracy, która moim zdaniem doskonale wpisuje się w charakter tego bloga.

grupa mastermind – chcę zorganizować grupę, która będzie się wspierała biznesowo i motywowała do działania. Kilka osób już powiadomiłem osobiście i wyraziły one chęć uczestniczenia w projekcie. Wkrótce pojawi się wpis dokładnie wyjaśniający o co chodzi.

wdrożenie kursu – jak napisałem wyżej brałem udział w pewnym szkoleniu rozwojowym które dostarczyło mi ogromnej ilości wiedzy z zakresu rozwoju własnej firmy. Mam nadzieję, że wszystko wdrożę w ciągu roku :)

Na realizację powyższego mam rok. Wiem, że czeka mnie dużo pracy i jestem na to gotowy.

Jak Ty podsumujesz miniony rok?
Co Tobie się udało zrobić?
Jakie są Twoje plany na nowy rok?
Jakie nawyki chcesz wdrożyć i jakie cele chcesz osiągnąć?

Zapraszam do dzielenia się planami w komentarzach :)

Bartek
Noworoczny planista

Kontrolujesz to co mówisz?

Porad odnośnie przemówień publicznych jest mnóstwo. Kontrola głosu, mowa ciała, kontakt z publiką, podkreślanie emocji itd. Człowiekowi, który nigdy nie miał do czynienia z takimi fachowymi poradami może to nieźle zamieszać w głowie. Czy to oznacza, że na takie kursy trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka? Oczywiście, że nie. Najlepszym sposobem aby zostać dobrym mówcą jest praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Dobry trener podpowie jak radzić sobie z emocjami i pauzami wypełnionymi: yyyyy, eeee itd. a to już znacznie może zmienić sposób komunikacji.

Osobiście zamierzam wybrać się na spotkania organizacji Toastmasters. Działają w wielu miastach Polski. Klubowicze spotykają się regularnie, wygłaszają przemowy i wzajemnie dają sobie feedback. Poza tym, w takim miejscu pewnie można spotkać wiele fajnych osób :)

Istnieje kilka podstawowych rzeczy, które można w swojej komunikacji poprawić od zaraz. Najlepiej wprowadzać je po kolei ponieważ kontrola wszystkiego od razu może być małym wyzwaniem.

Tempo głosu.  W fachowej literaturze pisze, że zbyt szybkie mówienie jest oznaką poddenerwowania i braku pewności siebie. Coś w tym jest. Jednak Tony Robbins też mówi szybko, a mimo to uznawany jest za jednego z najlepszych mówców na świecie. Mówienie wolne jest usypiające i mało przekonujące. Trzeba znaleźć odpowiednie tempo, które jednocześnie będzie brzmiało naturalnie.

Najlepszym rozwiązaniem aby sprawdzić swoje tempo głosu jest nagranie siebie. Najlepiej podczas rozmowy telefonicznej bo gdy zaczniesz po prostu się nagrywać będziesz to kontrolował. Chodzi o to, żebyś wiedział jak mówisz kiedy się komunikujesz. Na luzie, bez kontroli.

Oddech. Zawsze mówisz na wydechu. Jak nie wierzysz to spróbuj powiedzieć cokolwiek wdychając powietrze :) . Kiedy mówisz szybko, to przerwa na oddech jest znacząca. Kiedy mówisz wolniej i zrobisz przerwę na oddech jest to całkowicie naturalne. Kiedyś miałem okazję słuchać płyty chorwackiego uwodziciela Bad Boya, który robi dość długie pauzy między wypowiadanymi zdaniami ( możesz go zobaczyć TUTAJ ). Pauza sprawia, że rozmówca prawdopodobnie powtórzy sobie ostatnie słowa w głowie.

Ludzie kiedy się komunikują mają tendencję do zapełniania pauzy dźwiękami: yyyy,eeee itd. Cisza będzie zdecydowanie lepsza.

Mowa ciała. Jest tego tak wiele, że trudno wszystko spamiętać, ale wszystko jest do wyćwiczenia. Należy kontrolować postawę ciała, mimikę twarzy i wiele innych rzeczy. Jednak na początek wystarczy pamiętać o kilku podstawach. Kiedy mówisz używaj naturalnie rąk: kreśl nimi obrazy, wyliczaj, klaśnij, tupnij, uderz pięścią w stół. To zawsze zaznacza emocjonalność wypowiedzi. Zobacz w jaki sposób rozmawia ze swoimi gośćmi wspomniany już Tony: KLIK – zwróć uwagę jak pracują jego ręce.

Kontakt wzrokowy. Jak ktoś nie patrzy mi się w oczy to moim zdaniem albo ma coś do ukrycia albo jest nieszczery. W świecie zwierząt wzrok jest równie ważną sprawą jak wśród ludzi. Kto pierwszy zerwie kontakt wzrokowy okazuje słabość. Jednak nie polecam testować w autobusie z wracającymi z meczu kibicami :) . Pamiętaj, że oczy są zwierciadłem duszy dlatego gdy z kimś rozmawiasz to utrzymuj kontakt wzrokowy. Słuchacz wie, że go słuchasz i chętniej będzie z Tobą rozmawiał w przyszłości. Rozglądanie się na boki, szperanie w komórce, torebce lub notesie jest co najmniej nie na miejscu.

Entuzjazm. Kiedy mówisz z entuzjazmem i podkreślasz intonacją głosu najważniejsze słowa to stajesz się bardziej wiarygodny. Nie ważne czy jesteś trenerem, handlowcem czy pracownikiem biurowym. Emocje są zaraźliwe jak wirus i jeżeli mówi do nas ktoś pełen energii to ta energie po chwili przejdzie na nas. Wyobrażasz sobie mówcę motywacyjnego, który zachęcałby Cię do działania cichym i spokojnym głosem?! To dopiero byłby ubaw :D .Gdy będzie bił od Ciebie entuzjazm to będziesz 100 razy bardziej wiarygodniejszy w tym co mówisz.

Trzymaj się tematu. Ludzie mają tendencję do dygresji. Oczywiście, wszelkiego rodzaju anegdoty czy krótkie historie mające zbudować odpowiedni stan emocjonalny są jak najbardziej ok., ale zdarza się tak, że ktoś omawia jakiś temat, później robi dygresję, potem kolejną i kolejną aż w końcu zadaje pytanie „o czym to ja mówiłem?” Dlatego wracaj do głównego wątku i mów konkretnie to, co masz do powiedzenia.

To tylko zalążek tematu. Na temat komunikacji napisano opasłe tomy. Mnie zależało, aby przekazać Ci tylko i wyłącznie kilka prostych podstaw, które możesz od zaraz ćwiczyć. Po co się tego wszystkiego uczyć? Ponieważ wszędzie się komunikujesz. Im lepiej potrafisz się komunikować tym szybciej osiągniesz zamierzone cele.

Motywacja, motywacja, motywacja

Motywacja to ostatnio bardzo popularny temat. Szkolenia z tego zakresu i książki robią furorę. Tony Robbins, jeden z największych guru zajmujących się motywacją na swoich szkoleniach ma 20-30tysięcy uczestników a szkolenie kosztuje 1000€.

Wiele informacji na temat motywacji można znaleźć zupełnie za darmo w internecie. I wszystko fajnie pięknie tylko co się dzieje z działaniem po takich szkoleniach czy lekturze książki? Skoro ktoś przychodzi na szkolenie to oznacza, że chce coś zmienić w swoim życiu, dostać kopa i zabrać się za realizację swoich marzeń.

W marcu zeszłego roku pojechałem na szkolenie motywacyjne do Mariusza Szuby .Szkolenie ciekawe, niesamowity power przez całe 8 godzin. Na szkoleniu poznałem wielu fajnych ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym, NLP i właśnie motywacją.

Wśród poznanych osób był Wojtek. Wojtek był z Wrocławia i opowiadał, że odbył już wiele innych szkoleń, między innymi z motywacji. Opowiadał jak na innych szkoleniach skakał z bungy i chodził po rozżarzonych węglach. Potem wspomniał, że już ma zarezerwowane miejsce na kolejny trening z motywacji, który miał odbyć się za miesiąc od naszego spotkania.

Czy czasem nie jest to popadanie w pewnego rodzaju błędne koło? Kiedy przyjdzie czas na działanie i realizowanie życiowych celów? Szkolenia są fajne, poznaje się pozytywnie zakręconych ludzi i panuje niezwykła atmosfera, ale chwila: jaki jest główny cel takiego szkolenia? Masz dostać kopniaka i działać, działać i jeszcze raz działać! Tylko tyle i aż tyle.

Na szkoleniu poznałem techniki, sposoby na to jak nie stawiać sobie wymówek i jak sobie radzić z wewnętrznym krytykiem. Kilka prostych kroków pozwoliło mi bardzo się rozwinąć. Podjąłem się organizacji fajnego projektu szkoleniowego, odbyłem wiele spotkać i wykonałem mnóstwo telefonów do ciekawych osób. Obecnie szykuję kolejne projekty i cały czas uparcie idę do przodu. Mimo, że coś nie wyszło raz, może nie wyjść drugi, trzeci i kolejny, ale w końcu się uda – i wtedy będzie pięknie :)

We wrześniu tego roku Tony Robbins organizuje trening w Rzymie. Jednak gdybym miał na nie pojechać to nie po to, żeby się motywować ,ale zobaczyć jak on to robi. W jaki sposób mówi, jaki steruje emocjami publiki, jak kieruje grupami i jak wygląda cała otoczka marketingowa. Bo idąc na trening można nie tylko brać do serca treść szkolenia-tam jest dużo więcej fascynujących informacji.

W takim razie czy chodzenie na szkolenia motywacyjne jest przydatne? Tak, ale jeden raz wystarczy. Bo jak nie zaczniesz działać to choć będziesz chodził na nie co miesiąc i tak na niewiele się to przyda.

Czytałeś książkę o motywacji? Byłeś na szkoleniu lub słuchałeś nagrań audio? – Świetnie! Teraz czas na działanie. Nie od jutra, nie w przyszłym miesiącu - zacznij teraz!!!

Photo: footballandcoaching.com
Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars