Pamiętam jak dziś piękny kwietniowy wieczór, kiedy wraz z moją grupą taneczną jechałem do Wałcza na zawody taneczne. Spędziliśmy 12h w pociągu rozmawiając o tym jak to będzie, czego oczekujemy, jaki chcemy osiągnąć wynik. Naprawdę długo i intensywnie przygotowywaliśmy się do tamtych zawodów. Poznaliśmy mnóstwo wspaniałych tancerzy, którzy chętnie uczyli nas nowych figur. Czuło się, że wszyscy przyjechali po to, żeby dobrze się bawić. Jedni wygrywali, drudzy przegrywali, ale na sali bocznej i wieczornej imprezie wszyscy sobie kibicowali, każdy dostawał brawa i dosłownie każdego można było poprosić o pomoc.
Posts Tagged ‘szkolenia’
Inwestować w przyszłość czy cieszyć się dniem dzisiejszym?
Kwiecień 11th, 2010
Bartek Odpowiedź na to pytanie jest trudna. Zacząłem się zastanawiać nad nim po wczorajszej katastrofie, która pokazała jakie życie jest ulotne. Dzisiaj jesteś jutro…nie wiadomo. Często stoję przed decyzjami czy obejrzeć jeszcze jakiś fajny film, czy może położyć się wcześniej, aby rano wstać i produktywnie zacząć dzień. Czy pracować długimi godzinami rozwijając swoją działalność, czy wyjść na długi spacer i cieszyć się z pięknej pogody?
Jak wykorzystasz kolejne 365 dni?
Styczeń 5th, 2010
Bartek Zwykle wszelkiego rodzaju podsumowania robi się na koniec roku, ale postanowiłem sobie, że przez okres świąteczno-noworoczny spędzę przy komputerze znacznie mniej czasu niż zazwyczaj. To był czas na przemyślenie tego co było i zaplanowanie tego co będzie. Zeszły rok był dla mnie całkowicie przełomowy:
- Zacząłem rozkręcać tego bloga, zrobiłem licencję trenerską i rozpoczęła się moja przygoda ze szkoleniami. Dzisiaj wiem, że był to strzał w dziesiątkę ponieważ praca przynosi mi mnóstwo satysfakcji
- Zacząłem pracę nad swoją produktywnością i efekty są bardzo zadowalające, aczkolwiek jest jeszcze kilka rzeczy, które chcę zmienić
- Odbyłem świetny kurs z zakresu rozwoju działalności, ale dostarczonej wiedzy jest tyle, że będę ją wdrażał przez najbliższy rok
- dołączyłem do Toastmasters, gdzie trenuję wystąpienia publiczne
- Zacząłem wdrażać system Zen To Done, który doskonale się u mnie sprawdza
- Był to rok poważnych decyzji nie tylko biznesowych, ale także w życiu prywatnym ponieważ w październiku oświadczyłem się mojej dziewczynie
- poznałem wspaniałych ludzi, którzy wiele wnieśli do mojego życia-dziękuję wam.
Poza celami, z których jestem niesamowicie szczęśliwy było też kilka takich, których nie udało się zrealizować:
- nie skoczyłem na bungy ani na spadochronie. Zdecydowaliśmy się na skoki gdy sezon praktycznie się kończył, a warunki pogodowe już nie sprzyjały
- niestety w tym roku nie dane mi było podróżować. Praktycznie przez cały ‘ciepły’ sezon było spore zainteresowanie szkoleniami. Poza tym od czerwca do września gościliśmy na weselach u rodziny i znajomych.
Nowy rok zaczynamy z grubej rury. Dwa dni temu znaleźliśmy z narzeczoną fajne mieszkanko, więc najpóźniej za miesiąc będziemy już na swoim
Zapewne przez pewien czas może być w związku z tym małe zamieszanie i nieco mniejsza aktywność na blogu.
Plany na 2010
Po raz pierwszy tak szeroko opublikuje swoje zamierzenia, ale mam nadzieję, że publiczna deklaracja będzie mnie motywować do produktywnego działania.
Nawyki
Oto pięć nawyków, które zamierzam utrzymać, poprawić lub wdrożyć w tym roku.
Wczesne wstawanie – ten nawyk chcę utrzymać ponieważ działa znakomicie. Rano ćwiczę, czytam lub uczę się słówek.
Upraszczanie życia – w tym obszarze zrobiłem wiele, ale chcę w tym większych zmian. To sprawia, że działam skuteczniej.
Zdrowe odżywianie – już w zeszłym roku jadłem zdecydowanie mniej wszelkiego rodzaju fast-foodów i innych śmieci, ale wielokrotnie ulegałem różnym pokusom. W tym roku chcę położyć większy nacisk na zdrowe odżywianie.
Ćwiczenia – co prawda w lato biegałem, a poza sezonem ćwiczę ok 30min rano, ale mimo czuję, że potrzebuję więcej aktywności fizycznej. Sporo czasu spędzam przed komputerem w pozycji siedzącej, co nie najlepiej wpływa na zdrowie. Dlatego wolę zapobiegać niż później leczyć.
Większa aplikacja zdobytej wiedzy – w minionym roku przeczytałem masę książek i głównie wynikało to z umiejętności szybkiego czytania. Wiele mi one dały jednak gdybym zastosował wszystkie rady tam zawarte i wykonał wszystkie ćwiczenia byłoby lepiej. W tym roku chcę aplikować do życia znacznie więcej.
Cele
Oto co planuję na rok 2010
magisterka – chcę dokończyć i obronić pracę magisterską. Bardzo mi na tym zależy ponieważ po obronie będę miał znacznie więcej czasu na rozwój firmy. Zastanawiam się czy nie zaprzestanę blogowania na jakiś czas, aby maksymalnie się skoncentrować na pisaniu pracy.
firma – będą zmiany. Poza szkoleniami z szybkiego czytania i efektywniej nauki chcę zorganizować szkolenia także na inne tematy prowadzone przez różnych trenerów. Póki co nie chcę więcej zdradzać, ale zapowiada się ciekawie
relacje – ten obszar został trochę przeze mnie zaniedbany. Dużo czasu poświęciłem na rozkręcenie kursów ochładzając jednocześnie wiele relacji. Bardzo chcę odświeżyć dawne znajomości i zawierać nowe. Tutaj jest wiele do zrobienia.
Tego bloga czyta regularnie ponad 300 osób, a osobiście znam zaledwie garstkę. Część ujawniła się w komentarzach, ale ogromnej ilości nie miałem szansy w żaden sposób poznać, a szkoda, bo każdy z was jest zapewne wyjątkową jednostką. Wiem, że do budowy relacji potrzeba otwartości, dlatego dzisiaj uchyliłem nieco informacji ze swojego prywatnego życia. Zachęcam was do komentowania wpisów, kontaktów mailowych lub telefonicznych.
blog – mam zamiar do końca roku co najmniej potroić liczbę czytelników. Wiem, że jestem w stanie to zrobić. Chcę w tym roku pisać posty, które będą mniej teoretyczne, a bardziej użyteczne. Liczę również na to, że obecni czytelnicy pomogą w promocji
Na blogu być może pojawi się reklama ponieważ dostałem bardzo ciekawą ofertę współpracy, która moim zdaniem doskonale wpisuje się w charakter tego bloga.
grupa mastermind – chcę zorganizować grupę, która będzie się wspierała biznesowo i motywowała do działania. Kilka osób już powiadomiłem osobiście i wyraziły one chęć uczestniczenia w projekcie. Wkrótce pojawi się wpis dokładnie wyjaśniający o co chodzi.
wdrożenie kursu – jak napisałem wyżej brałem udział w pewnym szkoleniu rozwojowym które dostarczyło mi ogromnej ilości wiedzy z zakresu rozwoju własnej firmy. Mam nadzieję, że wszystko wdrożę w ciągu roku
Na realizację powyższego mam rok. Wiem, że czeka mnie dużo pracy i jestem na to gotowy.
Jak Ty podsumujesz miniony rok?
Co Tobie się udało zrobić?
Jakie są Twoje plany na nowy rok?
Jakie nawyki chcesz wdrożyć i jakie cele chcesz osiągnąć?
Zapraszam do dzielenia się planami w komentarzach
Bartek
Noworoczny planista
Kontrolujesz to co mówisz?
Wrzesień 1st, 2009
Bartek Od momentu kiedy zacząłem prowadzić szkolenia pracuję nad tym w jaki sposób mówię. Porad odnośnie przemówień publicznych jest mnóstwo. Kontrola głosu, mowa ciała, kontakt z publiką, podkreślanie emocji itd. Człowiekowi, który nigdy nie miał do czynienia z takimi fachowymi poradami może to nieźle zamieszać w głowie. Czy to oznacza, że na takie kursy trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka? Oczywiście, że nie. Najlepszym sposobem aby zostać dobrym mówcą jest praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Dobry trener podpowie jak radzić sobie z emocjami i pauzami wypełnionymi: yyyyy, eeee itd. a to już znacznie może zmienić sposób komunikacji.
Osobiście zamierzam wybrać się na spotkania organizacji Toastmasters. Działają w wielu miastach Polski. Klubowicze spotykają się regularnie, wygłaszają przemowy i wzajemnie dają sobie feedback. Poza tym, w takim miejscu pewnie można spotkać wiele fajnych osób
Istnieje kilka podstawowych rzeczy, które można w swojej komunikacji poprawić od zaraz. Najlepiej wprowadzać je po kolei ponieważ kontrola wszystkiego od razu może być małym wyzwaniem.
Tempo głosu. Całkiem niedawno zadzwoniła do mnie pewna Pani z prośbą o udzielenie informacji na temat szkolenia. Mówiła dość szybko, więc starałem się zbudować raport i dopasować się tempem głosu. W pewnym momencie mi przerwała i zapytała: „Czy może pan mówić wolniej?” Wydawało mi się, że mówię spokojnie i wyraźnie. Okazało się, że jednak trochę za szybko. Całe lata tak mówię, więc zwolnienie sprawiało mi małe kłopoty. W fachowej literaturze pisze, że zbyt szybkie mówienie jest oznaką poddenerwowania i braku pewności siebie. Coś w tym jest. Jednak Tony Robbins też mówi szybko, a mimo to uznawany jest za jednego z najlepszych mówców na świecie. Mówienie wolne jest usypiające i mało przekonujące. Trzeba znaleźć odpowiednie tempo, które jednocześnie będzie brzmiało naturalnie.
Najlepszym rozwiązaniem aby sprawdzić swoje tempo głosu jest nagranie siebie. Najlepiej podczas rozmowy telefonicznej bo gdy zaczniesz po prostu się nagrywać będziesz to kontrolował. Chodzi o to, żebyś wiedział jak mówisz kiedy się komunikujesz. Na luzie, bez kontroli.
Oddech. Zawsze mówisz na wydechu. Jak nie wierzysz to spróbuj powiedzieć cokolwiek wdychając powietrze
. Kiedy mówisz szybko, to przerwa na oddech jest znacząca. Kiedy mówisz wolniej i zrobisz przerwę na oddech jest to całkowicie naturalne. Kiedyś miałem okazję słuchać płyty chorwackiego uwodziciela Bad Boya, który robi dość długie pauzy między wypowiadanymi zdaniami ( możesz go zobaczyć TUTAJ ). Pauza sprawia, że rozmówca prawdopodobnie powtórzy sobie ostatnie słowa w głowie.
Ludzie kiedy się komunikują mają tendencję do zapełniania pauzy dźwiękami: yyyy,eeee itd. Cisza będzie zdecydowanie lepsza.
Mowa ciała. Jest tego tak wiele, że trudno wszystko spamiętać, ale wszystko jest do wyćwiczenia. Należy kontrolować postawę ciała, mimikę twarzy i wiele innych rzeczy. Jednak na początek wystarczy pamiętać o kilku podstawach. Kiedy mówisz używaj naturalnie rąk: kreśl nimi obrazy, wyliczaj, klaśnij, tupnij, uderz pięścią w stół. To zawsze zaznacza emocjonalność wypowiedzi. Zobacz w jaki sposób rozmawia ze swoimi gośćmi wspomniany już Tony: KLIK – zwróć uwagę jak pracują jego ręce.
Kontakt wzrokowy. Jak ktoś nie patrzy mi się w oczy to moim zdaniem albo ma coś do ukrycia albo jest nieszczery. W świecie zwierząt wzrok jest równie ważną sprawą jak wśród ludzi. Kto pierwszy zerwie kontakt wzrokowy okazuje słabość. Jednak nie polecam testować w autobusie z wracającymi z meczu kibicami
. Pamiętaj, że oczy są zwierciadłem duszy dlatego gdy z kimś rozmawiasz to utrzymuj kontakt wzrokowy. Słuchacz wie, że go słuchasz i chętniej będzie z Tobą rozmawiał w przyszłości. Rozglądanie się na boki, szperanie w komórce, torebce lub notesie jest co najmniej nie na miejscu.
Entuzjazm. Kiedy mówisz z entuzjazmem i podkreślasz intonacją głosu najważniejsze słowa to stajesz się bardziej wiarygodny. Nie ważne czy jesteś trenerem, handlowcem czy pracownikiem biurowym. Emocje są zaraźliwe jak wirus i jeżeli mówi do nas ktoś pełen energii to ta energie po chwili przejdzie na nas. Wyobrażasz sobie mówcę motywacyjnego, który zachęcałby Cię do działania cichym i spokojnym głosem?! To dopiero byłby ubaw
.Gdy będzie bił od Ciebie entuzjazm to będziesz 100 razy bardziej wiarygodniejszy w tym co mówisz.
Trzymaj się tematu. Ludzie mają tendencję do dygresji. Oczywiście, wszelkiego rodzaju anegdoty czy krótkie historie mające zbudować odpowiedni stan emocjonalny są jak najbardziej ok., ale zdarza się tak, że ktoś omawia jakiś temat, później robi dygresję, potem kolejną i kolejną aż w końcu zadaje pytanie „o czym to ja mówiłem?” Dlatego wracaj do głównego wątku i mów konkretnie to, co masz do powiedzenia.
To tylko zalążek tematu. Na temat komunikacji napisano opasłe tomy. Mnie zależało, aby przekazać Ci tylko i wyłącznie kilka prostych podstaw, które możesz od zaraz ćwiczyć. Po co się tego wszystkiego uczyć? Ponieważ wszędzie się komunikujesz. Im lepiej potrafisz się komunikować tym szybciej osiągniesz zamierzone cele.
Własna firma czy etat?
Maj 27th, 2009
Bartek Każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy. Wszystko zależy od tego jakim jesteś człowiekiem, jakie masz aspiracje, ile chcesz zarabiać i w jakim kierunku chcesz podążać. Ostatnio powstaje wiele inicjatyw aby uruchamiać małe firmy – i bardzo dobrze
Są dotacje z UE, kredyty i inne środki finansowania. Oczywiście to zależy w jaką branżę chce się uderzyć ponieważ są i takie biznesy, które można założyć przy bardzo niewielkich kosztach.
Praca na etat
Co daje praca na etacie?
Wiesz, o której zaczynasz i o której kończysz - oczywiście bywa i tak, że trzeba zostać po godzinach lub zabierać pracę do domu. Kolejna kwestia tyczy się tego czy jesteś szeregowym pracownikiem czy masz ludzi pod sobą i jesteś odpowiedzialny zarówno za nich, jak i za wyniki. Jednak jeżeli dobrze dbasz o swoją pracę i dogadujesz się z przełożonymi to przychodzi godzina 16, 17 i masz resztę czasu dla siebie. Możesz poświęcić czas znajomym, rodzinie, własnym pasjom.
Szkolenia, podnoszenie kwalifikacji - dzisiaj to konieczność. Czym bardziej konkurencyjna branża tym szybciej firma musi się rozwijać. Aby się rozwijać musi poprawiać działanie swojego zespołu. Pracując na etacie możesz na koszt firmy brać udział w szkoleniach, które na wolnym rynku kosztują czasem grube pieniądze. Oczywiście etat etatowi nierówny
Stałe dochody - gdy zostaniesz przyjęty minimalna pensja musi zostać wypłacona. Obecnie jest to ok.1200zł (od tego należy odjąć trochę na podatki). Ile by nie było wiesz, że przyjdzie ten konkretny dzień w miesiącu i pieniądze pojawią się na koncie.
Chociaż dzisiaj nie jest to już takie pewne. Umowę można mieć nawet i na 5 lat, ale rynek pracy zmienia się błyskawicznie i można stracić posadę z wielu rożnych przyczyn. Jeszcze całkiem niedawno wielu Polaków wyjeżdżało za pracą do Anglii i Irlandii. Wtedy pracownicy wielu branż mogli przebierać w ofertach a i wynagrodzenia znacznie skoczyły w górę. Dzisiaj jest odwrotnie. Przyszedł kryzys i dobrego fachowca można zatrudnić za znacznie niższe pieniądze niż 2,3 lata temu.
Robisz swoje – będąc zatrudnionym w firmie masz swoje obowiązki. Przychodzisz i działasz. Nie martwisz się o księgowość, papiery, ZUS, VATy i inne rozliczenia. Księgowością zajmują się osoby, które są specjalnie w tym celu zatrudnione. Ty co najwyżej możesz sprawdzić czy składki są regularnie odprowadzane przez pracodawcę.
Zarabiasz od zaraz bez inwestycji - pierwszą pensję dostaniesz po pierwszym przepracowanym miesiącu. Czym będziesz lepszy tym większe szanse, że zarobki będą rosły. Jeżeli pracujesz w firmie, która Cię szanuje, rozwija Twój potencjał i inwestuje w Ciebie to rewelacja. Aby zacząć zarabiać nie musisz wkładać swoich pieniędzy. Nie płacisz za biuro, komputer itd. Dostajesz konkretne stanowisko.
Zarobki – wydajesz je wg. własnego uznania. Możesz pieniądze odkładać, wydać na usługi, szkolenia lub pewne dobra materialne. Prowadząc działalność trzeba liczyć się z tym, że część zysków koniecznie trzeba włożyć z powrotem po to, aby firma się rozwijała i rosła.
Podejmowanie decyzji i odpowiedzialność - w zależności od stanowiska bywa z tym różnie. Inaczej ma pracownik stojący przy maszynie produkcyjnej inaczej jest z kierownikiem oddziału czy menagerem w firmie. Jednak nawet jeżeli popełnisz duży błąd, podejmiesz niesłuszną decyzję czy nie wywiążesz się z umowy to w najgorszym wypadku stracisz posadę. Jak byłeś dobry a decyzja o zwolnieniu Ciebie była niesłuszna to szybko znajdziesz pracę w swojej branży. Firmy w pierwszej kolejności biorą pod uwagę kandydatów z odpowiednim doświadczeniem. Nie muszą wkładać wiele wysiłku w szkolenia i uczenie od podstaw. Poza tym dobry pracownik np. handlowiec może pociągnąć za sobą klientów, których obsługiwał wcześniej, ma kontakty w branży i szybko się zwraca inwestycja w takiego człowieka. Jeden warunek: bycie dobrym to za mało. Ucz się o swojej branży jak najwięcej byś to Ty decydował gdzie chcesz podjąć pracę.
Minusy pracy na etacie
Unormowany czas pracy - to co dla jednym jest plusem dla innych może być minusem. Codzienne wstawanie na 8 może komuś wybitnie nie pasować. Pracując na zmiany bywa różnie. Często nie można zaplanować imprez i spotkań swobodnie tylko trzeba się zamieniać i kombinować. Pracując w godzinach 10-18 praktycznie cały dzień spędza się w pracy. Trzeba wyjść wcześniej a wróci się później, więc dołożyłbym co najmniej 40min na przyszykowanie się, dojazd i powrót. Gdy ktoś ma etat od 7-15 to jeszcze trochę dnia zostaje.
Stała pensja - na etacie zazwyczaj wiesz ile zarobisz. Możesz przewidzieć pewne prowizje i bonusy jednak nadal jesteś w stanie wyliczyć ile zarobisz przez dany rok. Jasne jest, że czym lepszym pracownikiem będziesz tym wynagrodzenie może iść w górę- choć nie zawsze to ze sobą współgra. Od znajomych wiem, że szefostwo często wymaga coraz więcej a w kieszenie nie przybywa. Tym samym zniechęcają się do pracy i rozglądają za lepszą posadą. Będąc na swoim nie masz ograniczeń, więc zarobisz tyle ile wypracujesz.
Decyzje - to jest ściśle uzależnione od stanowiska pracy. Są miejsca gdzie pracownicy mogą podrzucać pomysły i dawać sugestie jednak nie mają wpływu na podejmowane decyzje. To zazwyczaj zadania menagerów. Kończy się na tym, że masz robić swoje i nie wtrącać się w politykę firmy.
Praca na markę - pracując w korporacji czy w innej firmie nie pracujesz na własne nazwisko, ale na swoich pracodawców. Nagrody odbierają prezesi chociaż to pracownicy wypracowują zyski. Mam znajomego handlowca, który osiąga bardzo dobre wyniki w sprzedaży. Firma dzięki takim jak on dostała nagrodę „Gazeli biznesu”. Dostał premię i podziękowania od prezesa. Jednak w branży to właśnie na prezesa spływają gratulacje za świetne wyniki
Ograniczony urlop - ustawowo przysługuje 20 dni wolnego a po 10 latach pracy 26. Dajmy na to, trafi się świetna okazja jechać za małe pieniądze na trzydniową wycieczkę do Paryża. I dowiadujesz się o tym na kilka dni przed wyjazdem. Można wziąć urlop na żądanie, ale z tego co wiem są to cztery dni w roku na nieprzewidziane okoliczności. Trzeba się pytać o zgodę kierownika, współpracowników czy nie mają nic przeciwko, poprosić kogoś o wykonanie zadań itp.
Zmęczenie - nie wiem skąd to się bierze, ale 90% osób pracujących na etacie, które znam wraca z pracy zmęczona. Część idzie spać, część siada przed tv lub odpoczywa w inny sposób. Są wypompowani. Kiedy jest się młodym człowiekiem może to nie stanowić dużego problemu, ale gorzej kiedy jest rodzina. Wyobraź sobie, że zmęczeni rodzice wracają do domu. Chcą ciszy, spokoju, relaksu. Jednak po domu biegają małe dzieci, które są wesołe, radosne i chcą się bawić. Wtedy podsuwa się dziecku bajkę w tv, komputer lub cokolwiek innego, żeby samo się zajęło i dało odpocząć. O konsekwencjach takiego postępowania można książkę napisać.
Każdy sam może zdecydować czy chce pracować na etacie i co konkretnie chce robić. W życiu bywa różnie: czasem łapie się to co jest (przez taki etap też przechodziłem) a czasem możesz wybierać firmę, stanowisko oraz negocjować warunki. Nie chcę przekreślać całkiem pracy na etacie bo jest to droga, która może pomóc w wystartowaniu na własną rękę. Można pracować na etat a po godzinach powoli i spokojnie szykować fundamenty pod własny biznes. Przeszedłem taką drogę i niczego nie żałuję. Chociaż bywało, że pracowałem po 15h dziennie
Firma
Być może zastanawiasz się nad drugą opcją jaką jest własna firma. Taka działalność również ma swoje plusy i minusy. Przedsiębiorcy muszą się uczyć cały czas – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ci co się nie uczą – wypadają z rynku. Zauważ jednak, że najbardziej znani ludzie sukcesu nie pracują na etacie, ale są przedsiębiorcami budującymi firmy i inwestorami.
Plusy własnej działalności
Robisz to co lubisz – nie wyobrażam sobie, że ktoś zakłada biznes i zaczyna coś robić tylko dla pieniędzy. Idąc na własną działalność musisz zająć się tym co Cię pasjonuje. Programowanie, grafika, remonty, mechanika samochodowa, pielęgnacja roślin, projektowanie ubrań itd. Największe sukcesy odnoszą zawsze Ci, którzy kochają to co robią. Bill Gates, Steave Jobs, Tony Robbins, Brian Tracy, Warren Buffet, Robert Kiyosaki, Leszek Czarnecki, Irena Eris, Kamil Cebulski i wielu, wielu innych. Patrząc tylko na korzyści finansowe a nie na satysfakcję z pracy popadnie się w znużenie i frustrację.
Urlop - planujesz wtedy kiedy Tobie odpowiada i tak długo jak trzeba. Bez uzgadniania z resztą załogi, bez proszenia i podlizywania przełożonym. Oczywiście, jak masz umówione spotkania, zlecenia i konkretne sprawy do załatwienia to nie wyskoczysz nagle z urlopem. Jednak można mądrze to zaplanować i robić urlop nawet dwa razy do roku.
Rozwój jest w Twoich rękach – tylko od Ciebie zależy jak szybkie będziesz robił postępy i zdobywał kolejnych klientów. Tu masz ogromne pole do popisu jeśli chodzi o podejmowane decyzje, ale wiąże się z tym również duża odpowiedzialność.
Zarobki – mogą być o wiele większe niż na etacie. Zwłaszcza gdy zaczniesz zatrudniać ludzi i firma będzie się rozrastać. Nie ma żadnych limitów. Czym lepiej pracujesz tym lepsze pieniądze. Zarobki uzależnione są od wielu czynników, więc wymaga to czujności.
Sam sobie szefujesz – mając własną firmę sam sobie jesteś szefem. Nikt Ci nie rozkazuje, nie wytyka błędów, nie wyrzywa się na Tobie. Wymaga to wiele dyscypliny i motywacji do pracy, ale naprawdę warto. Kiedy zdecydujesz się na zatrudnienie ludzi dodatkowo masz w rękach pewną władzę a cały splendor i pochwały idą na Twoje konto. Jednak dobry lider cały czas się uczy i motywuje swoich ludzi do pracy. Powinien wyróżniać się charyzmą bo za takimi ludźmi podążają inni.
Elastyczny czas pracy - będąc freelancerem sam wyznaczasz ile godzin poświęcić na pracę i w jakich porach się tym zajmujesz. Są tacy co wolą pracować w nocy a są tacy, którzy wolą wstać wcześnie rano. najfajniejsze jest to, że sam decydujesz
Żeby nie było tak wesoło praca w firmie wymaga też wielu wyrzeczeń. Aby osiągać coraz lepsze rezultaty trzeba poświęcać firmie więcej czasu. Nie ma windy do sukcesu-trzeba wchodzić schodek za schodkiem (chyba, że wygrasz w totka albo dostaniesz wysoki spadek). Co się okazuje kręcący jest sam proces – widzisz jak firma rośnie, przychodzą nowi klienci, polecają Cię innym, słyszysz podziękowania – czasami takie rzeczy sprawiają większą frajdę niż same pieniądze.
Minusy własnej działalności
Zarobki - nie masz pewności co do tego, kiedy zwrócą się poniesione inwestycje, kiedy pojawią się klienci i jak dużo ich będzie. Możesz mieć bardzo dochodowe okresy, ale może też być ciężko – warto się na to przygotować. Robiąc strony internetowe bywało tak, że nie mogłem opędzić się od zleceń, ale były też czasy kiedy nikt nie pisał, nie dzwonił, nie pytał. Bądź gotów na taką ewentualność. Teraz np. jest kryzys i wiele firm mocno odczuwa to po kieszeni. Są jednak branże, dla których czas kryzysu to złote lata.
Ponosisz odpowiedzialność za wszystko – jeżeli masz za mało klientów to Twoja wina-ucz się jak zdobyć ich więcej. Jeżeli dostajesz zlecenie przekraczające Twoje umiejętności – czas się doszkolić. Ty jesteś odpowiedzialny za swoje zarobki, marketing, markę, ludzi, rozliczenia itd. Zwłaszcza na początku bo później możesz zatrudnić do tego odpowiednich konsultantów.
Czas pracy – początkowo z pewnością więcej niż 40 godzin tygodniowo. Młodzi przedsiębiorcy cały swój wolny czas poświęcają na rozkręcanie biznesu. To potrafi spędzać sen z powiek. Wstajesz rano- myślisz o firmie, idziesz spać – myślisz o firmie, jesteś w szkole – myślisz o firmie. Pracujesz dużo więcej, ale Ty wiesz, że warto
Umieściłem to w minusach chociaż czasem to właśnie na wykładach lub przed snem wpadam na ciekawe rozwiązania. Mówienie i rozmyślanie o firmie może być pewnego rodzaju obciążeniem dla najbliższych. Sam się na tym łapę, że rozmawiając z dziewczyną często przewija się temat szkoleń, spotkań i rozwoju. Chyba już do tego przywykła
Inwestycje – to zależy w jaki biznes uderzasz. Są takie gdzie na start konieczne są różnego rodzaju maszyny, a są i takie gdzie nie trzeba praktycznie żadnego wkładu (o rodzajach biznesu i możliwościach napiszę osobny artykuł). Chcesz otworzyć firmę remontowo budowlaną? Być może na początek warto to robić po godzinach u znajomych osób. Panele, tapetowanie, tynkowanie, malowanie itp. Tu nie potrzeba wiele kosztownego sprzętu. Z czasem zleceń może przybywać a i Ty będziesz zaopatrywał się w coraz lepsze sprzęty, pomocników itd. Można zacząć od zera – wystarczy bardzo mocno chcieć działać na własną rękę.
Jeżeli jednak chcesz uderzyć mocniej konieczne są pieniądze. Choćby po to aby mieć na wszelkiego rodzaju ZUSy i podatki, które musisz płacić od momentu rozpoczęcia działalności.
Podatki, kontrole - to jest temat, który zniechęca wiele osób. Podatki musisz płacić od początku, trzeba dbać o rozliczenia, vaty i inne bzdurki. Pomylisz się to zostaniesz obarczony karą. Niestety kary nakładane przez Urząd Skarbowy zniszczyły niejeden dobrze zapowiadający się biznes. Tu proponuję oddać sprawy w naprawdę kompetentne ręce. Jest jedna rzecz, o której warto wiedzieć – podatki płaci także Twoja konkurencja. Jest wiele kruczków prawnych, możliwości odliczeń itd, które pozwolą Ci zaoszczędzić pieniądze. Dzięki temu możesz je reinwestować i rozwijać się szybciej niż inni. Jest to pole, na którym przedsiębiorcy mogą w pewien sposób rywalizować.
Podsumowując: pamiętaj o tym, że będąc przedsiębiorcą ostatni stracisz pracę w swojej firmie
Sam zdecyduj co bardziej Ci odpowiada – etat czy własna działalność.
Przeczytałem jeszcze raz minusy prowadzenia firmy i nawet tam dopisałem jakieś rozwiązania. Cóż, jestem zwolennikiem rozwoju przedsiębiorczości i po tych wszystkich lekturach chyba już mam zaprogramowane myślenie w kierunku rozwiązań, więc wyszło jak wyszło.
Spodobał Ci się ten artykuł i znasz kogoś komu mógłby się przydać? Podziel się nim z innymi
Pozdrawiam i życzę trafnych przemyśleń, którymi potem możesz podzielić się w komentarzu.
Motywacja, motywacja, motywacja
Styczeń 16th, 2009
Bartek 
Motywacja to ostatnio bardzo popularny temat. Szkolenia z tego zakresu i książki robią furorę. Tony Robbins, jeden z największych guru zajmujących się motywacją na swoich szkoleniach ma 20-30tysięcy uczestników a szkolenie kosztuje 1000€.
Wiele informacji na temat motywacji można znaleźć zupełnie za darmo w internecie. I wszystko fajnie pięknie tylko co się dzieje z działaniem po takich szkoleniach czy lekturze książki? Skoro ktoś przychodzi na szkolenie to oznacza, że chce coś zmienić w swoim życiu, dostać kopa i zabrać się za realizację swoich marzeń.
W marcu zeszłego roku pojechałem na szkolenie motywacyjne do Mariusza Szuby .Szkolenie ciekawe, niesamowity power przez całe 8 godzin. Na szkoleniu poznałem wielu fajnych ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym, NLP i właśnie motywacją.
Wśród poznanych osób był Wojtek. Wojtek był z Wrocławia i opowiadał, że odbył już wiele innych szkoleń, między innymi z motywacji. Opowiadał jak na innych szkoleniach skakał z bungy i chodził po rozżarzonych węglach. Potem wspomniał, że już ma zarezerwowane miejsce na kolejny trening z motywacji, który miał odbyć się za miesiąc od naszego spotkania.
Czy czasem nie jest to popadanie w pewnego rodzaju błędne koło? Kiedy przyjdzie czas na działanie i realizowanie życiowych celów? Szkolenia są fajne, poznaje się pozytywnie zakręconych ludzi i panuje niezwykła atmosfera, ale chwila: jaki jest główny cel takiego szkolenia? Masz dostać kopniaka i działać, działać i jeszcze raz działać! Tylko tyle i aż tyle.
Na szkoleniu poznałem techniki, sposoby na to jak nie stawiać sobie wymówek i jak sobie radzić z wewnętrznym krytykiem. Kilka prostych kroków pozwoliło mi bardzo się rozwinąć. Podjąłem się organizacji fajnego projektu szkoleniowego, odbyłem wiele spotkać i wykonałem mnóstwo telefonów do ciekawych osób. Obecnie szykuję kolejne projekty i cały czas uparcie idę do przodu. Mimo, że coś nie wyszło raz, może nie wyjść drugi, trzeci i kolejny, ale w końcu się uda – i wtedy będzie pięknie
We wrześniu tego roku Tony Robbins organizuje trening w Rzymie. Jednak gdybym miał na nie pojechać to nie po to, żeby się motywować ,ale zobaczyć jak on to robi. W jaki sposób mówi, jaki steruje emocjami publiki, jak kieruje grupami i jak wygląda cała otoczka marketingowa. Bo idąc na trening można nie tylko brać do serca treść szkolenia-tam jest dużo więcej fascynujących informacji.
W takim razie czy chodzenie na szkolenia motywacyjne jest przydatne? Tak, ale jeden raz wystarczy. Bo jak nie zaczniesz działać to choć będziesz chodził na nie co miesiąc i tak na niewiele się to przyda.
Czytałeś książkę o motywacji? Byłeś na szkoleniu lub słuchałeś nagrań audio? – Świetnie! Teraz czas na działanie. Nie od jutra, nie w przyszłym miesiącu - zacznij teraz!!!
Photo: footballandcoaching.com

Posted in
Tags:

