Posts Tagged ‘przedsiębiorczość’

Jak to jest na swoim?

Marzysz aby iść na swoje? Chcesz otworzyć własną firmę? Masz pomysł i chęci? Przeczytaj poniższy wywiad, który przeprowadziłem z Jakubem Sobczukiem-właścicielem firmy Freax. Kuba ma 23 lata i prowadzi już jakiś czas własną firmę. jest właścicielem sklepów:

www.zrobprezent.pl – fajne prezenty na każdą okazję

www.niegrzeczneprezenty.pl – odjazdowe gadżety dla niej i dla niego ;)

Ponadto Kuba robi strony www, grafikę, oraz rozkręca działalność poligraficzną: wwwfreaxprint.pl.

Jako, że sam robiłem zakupy w sklepach Kuby ręczę za znakomitą obsługę oraz szybką realizację zamówień :)

Chcesz wiedzieć jak Kubie udało się to wszystko osiągnąć mimo tak młodego wieku? Czytaj dalej i korzystaj! :D

1. Od czego zaczęła się Twoja przygoda z zarabianiem pieniędzy w sieci? Ile miałeś wtedy lat? Możesz, opisać krótko swoją historię?

Moje pierwsze pieniążki w sieci zarobiłem bardzo dawno temu. Jak to się wszystko zaczęło ? Dokładnie nie pamiętam, ale wiem jedynie tyle, że w wieku bodajże 13 lat (czyli równe 10 lat temu, gdyż teraz mam 23) zainteresowałem się tworzeniem stron www. Jak, dlaczego i w jaki sposób – tego niestety nie wiem Po jakimś czasie coś tam zaczęło mi wychodzić i tak mi się spodobało, że nieprzerwanie się tym zajmowałem.

Pierwsze pieniądze zarobiłem może 1-2 lata później za stronę www, którą zrobiłem komuś na zlecenie, po jakimś czasie pojawiały się kolejne zlecenia itd. Itd. Oczywiście ciągle i nieprzerwanie coś tworzyłem, nawet dla siebie, z nudów. Zainteresowałem się także tworzeniem grafiki na potrzeby stron www, gdyż takie czyste strony w samym htmlu wydawały mi się brzydkie Wtedy jeszcze nie nazwałbym tego pracą. To co zarobiłem od czasu do czasu, to była dla mnie jakaś dodatkowa „nagroda” za moje zainteresowania i chęć nauki tego co mi się podoba (szkoda, że w szkole nie płacili za naukę :P ).

Ciągle uczyłem się nowych rzeczy, i dorabiałem za proste zlecenia na umowę o dzieło/zlecenie. Kilka lat temu, gdy przyszedł czas na studia, wybrałem sobie kierunek i nie myślałem co będzie dalej. Miałem skończyć studia i pewnie znaleźć dobrze płatną pracę i nie przejmować się niczym. Jednakże przypadkowo i na szczęście tak się nie stało. Pewnego dnia oglądałem w telewizji program o miliarderach, o tym jak żyją, ile zarabiają, czym się zajmują i postanowiłem… rzucić studia (a był to pierwszy rok) i założyć własną firmę. Tak to się wszystko zaczęło. To był właśnie ten zwrotny moment w moim życiu, w którym postawiłem wszystko na jedną kartę.

2. Co możesz doradzić początkującym przedsiębiorcom, młodym ludziom marzącym o własnym biznesie? Jakie trzeba mieć podejście? Jakie wartości wyznawać?

Ja wyznaję jedną zasadę, której trzymam się do dzisiaj – nie poddawać się. Może brzmi to banalnie i jest to oklepane stwierdzenie, ale tak jest naprawdę, ta zasada przynajmniej w moim przypadku sprawdza się zawsze. Oprócz tego wiadomo, cierpliwość, wytrwałość w tym co się robi, bo nie zawsze efekty są od razu i wiara w siebie – ona też jest potrzebna. Trzeba wierzyć w to co się robi, nawet w chwili zwątpienia, których we własnym biznesie bywa naprawdę sporo. Jeśli marzysz o własnym biznesie, masz jakiś pomysł i chcesz spróbować – próbuj, na pewno warto, a zdobyte doświadczenie podczas prowadzenia własnej firmy na pewno zaowocuje w życiu, także i prywatnym.

3. Jakie kolejne projekty szykujesz? Jakaś inna nisza? Skąd czerpiesz inspirację?

Pomysłów w głowie jest mnóstwo. Praktycznie codziennie pojawia się jakiś nowy. Jeszcze kiedyś starałem się wszystkie zapisywać z myślą, że kiedyś je zrealizuję. Jednakże w momencie, gdy zaczęło się ich pojawiać coraz więcej, zrezygnowałem z tego, bo stwierdziłem, że nic innego bym nie robił tylko notował i notował i teraz zapisuję tylko te, które mi osobiście wydają się, że mogą być naprawdę najlepsze. Choć czy faktycznie tak będzie, tego nie wiem. Może się kiedyś o tym przekonam.

Nie staram się kopiować cudzych pomysłów. Uważam, że każdy biznes może być dobry, trzeba się tylko mu poświęcić i starać się być lepszym od innych. Wiadomo, żeby stworzyć coś nowego, innowacyjnego trzeba to wymyślić, czasami nawet niespodziewanie wpada coś do głowy, ale na co dzień żeby zarabiać można prowadzić biznes jakich wiele. Jeden z moich znajomych kiedyś powiedział, że nawet gdy jest 100 sklepów w jednej branży, nie oznacza to, że nie można stworzyć kolejnego 101. Po prostu trzeba starać się być lepszym od pozostałych i twardo do tego dążyć.

Co sam planuję na najbliższą przyszłość ? W chwili obecnej przymierzam się właśnie do lokalnej promocji (u mnie w mieście, w Przemyślu) sklepu ZrobPrezent.pl a także usług poligraficznych, którymi również się zajmuję.

4. Czy zgadzasz się z tym, że w Polsce ciężko robi się biznes?

To jest akurat trudne pytanie. Z jednej strony nie, gdyż w dobie internetu, setek pomysłów, młodych ludzi, których wiele rzeczy interesuje i mogą swoje zainteresowania zamienić kiedyś w biznes wygląda na to, że jest łatwo. Jednakże jak widzę co się dzieje w naszym kraju, ciągle ktoś nam rzuca kłody pod nogi dochodzę do wniosku, że wcale tak łatwo już nie jest. ZUS, US – te instytucje zna każdy i każdy wie jak z nimi jest.

Moje osobiste zdanie jest takie, że niestety – zamiast nam obywatelom pomagać, utrudniają nam życie jak tylko się da. Wielu moich znajomych chciałoby rozpocząć swój własny biznes, ale niestety pomoc osób trzecich czy instytucji w tej kwestii jest mizerna. Wiele osób chciałoby coś zacząć działać na własną rękę, ale jak to w biznesie bywa – nie od razu są zyski, a chociażby ZUS płacić trzeba od razu – i to wcale nie mało. Z tego co się dowiaduję z gazet, Internetu czy od innych osób – w innych krajach jest zdecydowanie łatwiej. Miejmy jednakże nadzieję, że u nas też w końcu coś się zmieni na plus.

5. Ile czasu poświęcasz działalności?

Hehe, tutaj niestety muszę się przyznać, że jestem typowym pracoholikiem. Jak przychodzę do biura przykładowo na 8 rano tak kończę pracę około 23. Oczywiście w tym czasie wyjdę też na obiad, czy chociażby chwilkę poruszać się na siłowni. Jednakże moja praca jest non stop, siedzę w biurze tyle ile chcę i tyle ile uważam za stosowne. Jednak nie jest to siedzenie na siłę. Kocham to co robię, robię to co kocham, nie jestem zależny od firmy, w której bym pracował na etacie i musiał siedzieć non stop od 8 do 16, wysłuchiwać krzyków szefa, który ma dzisiaj zły dzień, nie wychodzę z pracy z uśmiechem na twarzy i myślą w głowie „uff… w końcu po pracy, mogę iść do domu”. U mnie tak nie ma, ale to właśnie dlatego, że od dawna chciałem robić coś sam, a nie pracować dla kogoś i być od kogoś zależnym. Mi się to podoba i jestem z tego zadowolony, chociaż wielu ludziom to nie pasuje i wolą pracować na etacie. Takich ludzi także szanuję.

6. Pracujesz sam czy zlecasz część prac ludziom z zewnątrz?

Większość swoich obowiązków wykonuję sam, chociaż to czego akurat kompletnie nie potrafię lub wstyd się przyznać, ale mi się nie chce – zlecam komuś. Czasami też dużą satysfakcję daje mi to, że udało mi się zrobić coś, co wcześniej mi nie wychodziło i mógłbym to komuś zlecić – jednak dopiąłem swego i to zrobiłem. To naprawdę cieszy i mobilizuje do dalszego działania.

7. Czy w chwili obecnej zatrudniasz kogoś na stałe?

Nie, na razie jestem sam. Wychodzę trochę z założenia, że to co sam potrafię i mogę na razie sam zrobić i przede wszystkim mam na to naprawdę czas – robię sam. Trochę umiejętności już przez te kilka lat zdobyłem i trzeba wykorzystać je w stopniu maksymalnym. Gdy zobaczę, że nie wystarcza mi już na to czasu – na pewno kogoś zatrudnię. Aczkolwiek uważam także, że dobry, zdyscyplinowany i lojalny pracownik to skarb. Mam nadzieję, że kiedyś będę miał tylko takich pracowników w swojej firmie. Dążę do tego, żeby kiedyś biznes sam się rozwijał z pomocą dobrej kadry pracowniczej.

8. Czy według Ciebie jest jakaś recepta na sukces?

Recepty nie ma, wszystko zależy od nas samych. Nawet wczoraj rozmawiałem ze znajomym na temat tego, czy jest jakiś biznes, który jest w stu procentach pewny? On mi powiedział, że uważa iż nie ma takiego, nie wierzy w to. Chyba przyznam mu rację. W naszym życiu trafiają się przeróżne okazje, w tym także i biznesowe i chodzi o to, żeby umieć je wykorzystać. Ale nie czekajmy na te okazje, bo może się zdarzyć, że minie wiele czasu, a żadna się nam nie przytrafi. Po prostu trzeba robić swoje, a gdy nagle taka okazja, niespodziewanie się pojawi – trzeba ją wykorzystać.

9. Czy zdarzały się po drodze jakieś porażki i jak sobie z nimi poradziłeś?

Uważam, że biznes bez porażek to nie biznes Ciągle przytrafiają się jakieś porażki. Są mniejsze, większe, ale zawsze są i być powinny. To one uczą nas wszystkiego, kreują nas samych jako ludzi, jako biznesmenów i pomagają w przełamywaniu naszych własnych barier i słabości. Na mojej drodze ciągle są jakieś przeszkody, problemy, trudności, jednakże jak już wcześniej powiedziałem – staram się być twardy i nie załamywać się pod ich ciężarem. Tylko wtedy wiem, że uda mi się osiągnąć wszystko, bo tak naprawdę zależy to tylko ode mnie. Może to zabrzmi dumnie, ale czuję niesamowitą satysfakcję i dumę, gdy uda mi się coś pomimo wielu problemów, które były na drodze.

10. Co motywuje Cię do działania?

Moją motywacją do dalszego działania jest to, co w życiu chcę osiągnąć. Chcę byś człowiekiem wolnym szczęśliwym i nie oszukujmy nikogo – człowiekiem bogatym – w końcu dlatego założyłem własną firmę, gdyż ona pozwala mi mieć w przyszłości nieograniczone niczym zyski. Chcę, abym za kilka lat nie musiał martwić się dniem następnym, chcę żeby moja rodzina, dzieci byli szczęśliwi, mieli wszystko to o czym sobie zamarzą i czego tylko zapragną. Ciągle, we wszystkim co robię przyświeca mi myśl i wyobrażenie, wizualizacja tego, co będę kiedyś miał. I żeby jeszcze bardziej to podkreślić – nie tego co chcę mieć, ale to co będę miał – bo takie właśnie podejście trzeba prezentować. Życzę wszystkim, aby ich marzenia i życiowe plany spełniały się.

_________________________________

Kuba potwierdza coś, o czym pisałem już wcześniej. Sukces i pieniądze są efektem ubocznym pracy z pasją. Zatem rób to, co kochasz a słowo „praca” nabierze zupełnie innego znaczenia.

Powodzenia!

Ps. Jutro wyjeżdżam na tydzień, więc nie będę mógł odpowiadać na maile (odpiszę po powrocie). Przez najbliższy tydzień dostępny jestem jedynie pod telefonem.

Co masz do zaoferowania?

Znam i spotykam wiele osób, które potrafią robić fajne rzeczy, ale nie potrafią zaoferować się innym. Szukają pracy i zleceń często zapominając o własnych umiejętnościach.

Kiedyś pieniędzy nie było a handel polegał na wymianie różnych dóbr i usług. Dzisiaj pieniądze zdominowały gospodarkę, ale wymiana barterowa nadal w pewnych branżach ma się doskonale.

Dlatego jeżeli masz coś do zaoferowania i chcesz pozyskać coś innego to zaproponuj wymianę. Być może ktoś potrzebuje Twojej pomocy, a będzie mógł coś fajnego zaoferować w zamian.

Zajmuję się szybkim czytaniem i technikami pamięciowymi. Są to pewne dobra, które mogę zaoferować zamiast płacić pieniądze. Całkiem niedawno znalazłem ogłoszenie o tym, że w Katowicach organizowane jest szkolenie z hipnozy. Szkolenie poprowadzi Grzegorz Halkiew, o którym słyszałem i czytałem wiele dobrego, a który przez wiele osób uznawany jest w Polsce jako nr 1 jeśli chodzi o hipnozę. Już dawno chciałem zrobić szkolenie z hipnozy i zgłębić ten temat. Teraz pojawiła się ku temu fajna okazja.

Organizatorem szkolenia w Katowicach jest Tomasz Polak. Tomek ściąga do Katowic uznanych trenerów szeroko rozumianego rozwoju osobistego. W Najbliższym czasie zostanie uruchomiony katowicki klub NLP, gdzie za małe pieniądze będziesz mógł poznać inne osoby zainteresowane tematem oraz poszerzać wiedzę na temat NLP. Tomkowi wróżę wielki sukces bo bardzo profesjonalnie podchodzi do tego co robi.

Wracając do barteru. Napisałem do Tomka wiadomość z propozycją wymiany szkolenie za szkolenie. Kilka maili i sprawa załatwiona :) . Tomek przychodzi do mnie na szkolenie z szybkiego czytania a ja idę w ten weekend na hipnozę. Obaj poszerzamy swoją wiedzę i nabywamy nowe umiejętności oszczędzając przy tym pieniądze.

Dlatego pomyśl – co Ty możesz zaoferować innym? Być może znasz się na komputerach, matematyce, finansach, prowadzisz bar, znasz się na remontach czy może jeszcze coś innego. Pamiętaj, że Twoje zdolności to Twoja „waluta”. Być może chcesz zrobić jakiś kurs lub nabyć pewne dobra materialne a brakuje Ci pewnej kwoty pieniędzy. Zaproponuj zatem coś innego. Oczywiście pamiętaj, że wartość obu usług lub towarów powinna być mniej więcej takiej samej wartości.

Dostaję czasem maile w stylu: ” Podoba mi się Twój blog, dajesz dużo fajnych informacji i chętnie wybrałbym się na szkolenie do Ciebie, ale w chwili obecnej nie mogę sobie na to pozwolić z przyczyn finansowych.”

Żadna, ale to żadna osoba nie zaproponowała czegoś w zamian za gotówkę. I to jest smutne bo świadczy o pewnym braku przedsiębiorczości wśród sporej grupy młodych osób.

Kilka dni temu miałem konsultację z chłopakiem, którego sąsiad jeździ busem na trasie Mysłowice-Katowice. Chłopak dwa razy w miesiącu sprząta dokładnie busa a w zamian za darmo dojeżdża do Katowic do liceum. I to nie jest kwestia tego, że nie ma pieniędzy na bilet, po prostu może je zainwestować w coś innego. To przykład, że wystarczy tylko trochę ruszyć głową.

Działaj! Jak zrobisz cokolwiek, żeby zrealizować swój cel to masz szansę 50/50, że Ci się uda. Jak nie zrobisz nic, to na 100% się nie uda! :)

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!
Bartek
________________________________
Zapraszam do udziału w konkursie-tu nie musisz oferować nic w zamian. Poświęć 30min i puść wodze wyobraźni, a być może spotkamy się na szkoleniu :) >>>SZCZEGÓŁY TUTAJ

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars