Posts Tagged ‘praca’

Jak znaleźć pasję? fragment ebooka cz.1

To jest kolejny fragment mojego ebooka: „Jak pokonać prokrastynację?” Dzisiaj będzie o tym jak odkryć swoją pasję. W części drugiej dowiesz się jak tę pasję możesz zamieniać na pieniądze.

Praca z pasją, to jedna z najcudowniejszych rzeczy jakie możesz zrealizować w swoim życiu. Kiedy robisz to co lubisz świat wygląda zupełnie inaczej: nie oczekujesz urlopu, jesteś gotowy pracować znacznie dłużej i jesteś szczęśliwym człowiekiem. Zorganizuj swoje życie w taki sposób, aby Twoja praca była jednocześnie Twoim hobby. Działaj w myśl amerykańskiego przysłowia, które mówi:

„Jeśli robisz to, co potrafisz najlepiej, robisz tylko to i robisz to konsekwentnie, to sukces przyjdzie sam.”

(więcej…)

Przestań czekać na objawienie talentu!

„Talent jest jak kawałek szlachetnego, ale surowego metalu: dopiero pilna praca go obrobi i wartość mu wielką nada.” Stanisław Staszic

Dzisiejszy wpis będzie krótszy i nieco bardziej refleksyjny. Zastanawia mnie, co ludzi powstrzymuje przed rozwijaniem swoich zainteresowań. Nie chodzi o biznes (chociaż wiele osób uważa, że do tego też trzeba mieć talent) czy naukę. Jest mnóstwo dziedzin, które może chcesz robić, ale nie robisz np: gra na gitarze, lekcje śpiewu, kurs nurkowania, udział w triathlonie, podróż stopem przez Polskę itd. Przez całe lata edukacji wdrukowuje się Tobie, że talent jest czymś wrodzonym dokładnie tak samo, jak kolor włosów czy oczu. Czy zdajesz sobie sprawę jak wielką cenę płacisz za to, że w to wierzysz? Możesz czekać na swoje „talenty”, na ich objawienie i….nic. Twoje oczekiwania będą bezużyteczne.

(więcej…)

7 kroków do większej wydajności

Na ostatnim spotkaniu Grupy Mastermind rozmawialiśmy o tym, że aby osiągnąć efekty trzeba ciężko pracować. Pracowitość jest przewagą konkurencyjną z prostego powodu-ludzie są coraz bardziej leniwi. Dlatego Ci, którzy są pracowici osiągają efekty szybciej i zyskują więcej.

Ten artykuł zawiera siedem bardzo konkretnych kroków. Oczywiście po przeczytaniu go możesz zamknąć przeglądarkę i po raz kolejny dowiesz się czegoś ciekawego. Ale czy cokolwiek zmieni się w Twoim życiu? Zmieni się jeśli ruszysz dupę i weźmiesz się do roboty.

Z pewnością część tych rzeczy ( a może i wszystkie ) są dobrze Ci znane. Tylko ciekawe w jakim stopniu rzeczywiście z tego korzystasz. Tak naprawdę nic się nie zmieni jeżeli Ty sam się nie zmienisz.

1. Co chcesz zrobić?
Większość ludzi, którzy interesują się rozwojem osobistym wie, że trzeba zapisywać swoje cele. Wiedzieć to jedno, a robić to co innego. Obecnie na forum Grupy Mastermind mamy stworzony dział, w którym opisujemy swoje cele tygodniowe. Później na spotkaniach omawiamy co udało się zrobić i co chcemy zrobić w kolejnym tygodniu. Po pierwsze mam swoje cele spisane, po drugie deklaruję to głośno przed innymi ludźmi. Jako, że jestem założycielem tej grupy staram się dawać przykład i realizować to, do czego się zobowiązuję :) Czy to działa? Ojjj jeszcze jak :D

Posłużę się tutaj przykładem pisanie pracy mgr. To może być każda inna czynność, ale to jest u mnie aktualna sprawa.

Zamiast zapisywać „będę pisał magisterkę” piszę „napiszę 20 stron mgr.” Ostatnio nie udało mi się tego w pełni zrealizować bo napisałem ok. 13 stron. Jednak gdybym założył, że napiszę 10 stron, to faktycznie mógłbym napisać tylko 6.

Swoje cele przeglądam codziennie zaraz po przebudzeniu, żeby nastawić się mentalnie na działanie.

2. Plan dotarcia na miejsce

Można mieć większy cel, ale on zawsze składa się z mniejszych kroków. Te kroki są prostsze w wykonaniu i zajmują mniej czasu. Nie schudniesz od razu 15 kilo, ale możesz zrzucić 1kg w tygodniu. Dlatego zaplanuj co zrobisz aby zrzucić ten 1kg tygodniowo. To może być jeden długi spacer w ciągu dnia, jedzenie częściej, ale mniej, ostatni posiłek przed 19.

Plan musi być konkretny, a wykonanie tych kroków ma zbliżać Cię do wyznaczonego celu.

3. Co zrobisz DZISIAJ!

Kiedy masz już konkretny cel, masz plan jak do niego dotrzeć, wiesz jakie zadania trzeba wykonać, to od czego zaczniesz? Wracając do pisania mgr: mam cel, wiem co powinienem zrobić. Zadaniem na dziś jest napisanie choćby 3 kartek A4. Co muszę zrobić aby wykonać to w spokoju? Zamknąć przeglądarkę, gg, wyciszyć telefon, skoncentrować się na pracy i postanowić, że przez godzinę nie robię nic innego poza pisaniem. Wyznaczam sobie małą nagrodę za wykonane zadanie, myślę chwilę jak będę się czuł już po wykonaniu tego zadania i biorę się do roboty :)

Czy Ty wiesz jakie jest Twoje zadanie startowe? Co możesz zrobić dzisiaj aby przybliżyć się do Twojego „nieba„?

4. Najpierw rzeczy ważne

Tego można się nauczyć. Wiele osób zaczyna dzień od sprawdzania poczty, for, blipa, twittera, goldenline, naszej-klasy itd. Zaglądaj na te strony dopiero kiedy zrobisz coś ważnego. Wstań, załatw poranną toaletę, poćwicz trochę aby dodać sobie energii do działania, zjedź śniadanie i ZRÓB TO, CO WAŻNE. Osobiście maila sprawdzam pierwszy raz dopiero ok. 10-11.

Powtarzaj to systematycznie a szybko przekonasz się o efektach. Trochę przypomina to wbijanie gwoździa: uderzasz raz, drugi i kolejny aż w końcu gwóźdź jest wbity-efekt osiągnięty. Za pierwszym razem może się nie udać, ale bądź konsekwentny.

5. Koncentracja

Wydano tomy na ten temat. Brak koncentracji jest moim zdaniem głównym powodem braku osiągania marzeń. Zbyt wielkie rozproszenie uwagi nie daje żadnych efektów. W jakiejś książce podano świetną metaforę odnośnie koncentracji. Brzmiała ona mniej więcej tak: „Promienie słoneczne kiedy grzejną nie powodują wielkich zniszczeń, ale wystarczy, że skorzystasz z lupy, która skupia światło i możesz rozpalić ogień”. Bądź jak ta lupa i koncentruj energię w jedno miejsce. Dokładnie w taki sposób karatecy łamią po 10 desek jednocześnie. Wiedzą gdzie uderzyć, wiedzą jak, i są maksymalnie skoncentrowani. Normalny człowiek jak podejdzie do desek bez przygotowania to mało tego, że żadnej deski nie złamie, to jeszcze zrobi sobie krzywdę :D

Moim najlepszym sposobem na wyćwiczenie koncentracji było wyznaczenie ramowego czasu. Obiecuję sobie, że będę wykonywał konkretne zadanie np. przez godzinę. Przez ten czas nie będę robił żadnych przerw, nie będę nigdzie zaglądał, z nikim rozmawiał – totalna izolacja.

Dzięki takiemu działaniu czytasz właśnie tej wpis :)

6. Naucz się odmawiać

Najlepszym sposobem do mówienia „nie” innym osobom jest nie dopuszczenie do takiej możliwości. Po prostu jak robisz coś ważnego, masz wyciszony telefon i ktoś dzwoni, to Ty nie musisz mówić: „Przepraszam, ale…” – bo nie odbierasz. Oddzwonisz jak skończysz. Sam musiałem się tego nauczyć, ale w końcu zdałem sobie sprawę z tego, że przez 18 lat nie miałem telefonu i było ok. Równie dobrze mógłbym właśnie lecieć samolotem lub siedzieć na zajęciach.

Wyzwaniem będzie mówienie „nie” sobie samemu. Kiedy zajmujesz się jakąś czynnością będziesz produkował różne myśli. Będziesz „wodzony na pokuszenie” aby zajrzeć do maila, czytnika rss czy sprawdzić jakieś forum. Wtedy właśnie ma paść głośne „NIE KUR@#$!” Pokaż, że masz jaja i jak się za coś bierzesz – to konkretnie. Pracowitość popłaca.

Przeglądanie for i blogów nie jest zgodne z celem, który chcesz osiągnąć, więc możesz zajrzeć później albo w ogóle zrezygnować z obecności na nich. Przynajmniej do czasu osiągnięcia wyznaczonego celu.

7. Informuj o postępach

Jeżeli masz taką możliwość to informuj kogoś o tym co zamierzasz zrobić i jak Ci idzie. Najlepiej ustal konkretny dzień i konkretną godzinę. Osobiście o swoich postępach mówię w każdy wtorek o 20:00 na spotkaniach Grupy Mastermind. To genialnie mobilizuje i zwiększa wydajność.

Jeszcze raz:
1. Wyznacz konkretny cel
2. Zaplanuj jak go osiągniesz
3. Zacznij od zaraz
4. Zaczynaj od rzeczy naprawdę ważnych
5. Koncentruj się – bądź jak laser!
6. Mów „nie!” – przeważnie sobie samemu
7. Składaj raporty ze swoich postępów

Mam nadzieję, że ten artykuł nie będzie po prostu kolejnym przeczytanym artykułem na Twoim koncie. Czytanie nic nie zmieni i jeżeli nic nie zrobisz w kierunku realizacji swoich marzeń to właśnie straciłeś kilka minut.

Jak chcesz podzielić się tym wpisem z innymi to blipnij go dalej! Dzięki :)

10 rzeczy, które pomogą szybciej i łatwiej przejść przez studia

Kiedy wybierasz się na studia możesz płynąć z prądem lub pod prąd. Żadna z tych dróg nie jest dobra. Jeżeli na studiach będziesz robił to co większość, to będziesz miał podobne efekty. Studia mogą być męczące i nudne albo zabawne i ciekawe. O tym jak wyglądają decyduje wiele czynników: przedmioty, sposób ich wykładania, grupa i zainteresowanie tematem. Moim zdaniem wiele zależy od podejścia do studiów i tego,czego się od nich oczekuje.

Kończę piąty rok studiów na kierunku Komunikacja Społeczna, ale przez ostatnie półtora roku nie miałem ANI JEDNEGO przedmiotu związanego z kierunkiem :D Przypuszczam, że 90% wiedzy nabytej przez te 5 lat w ogóle nie będzie przydatna. Zdałem sobie z tego sprawę dość wcześnie dlatego praktycznie od początku studiów wiele uczę się na własną rękę. Przez ten czas wypracowałem szereg nawyków, które pomagają mi kończyć studia niewielkim nakładem czasu. Dzięki temu mogę jednocześnie prowadzić bloga, czytać dużo książek związanych z moją pasją i organizować szkolenia.

Poniżej znajdziesz 10 rzeczy, które są bardzo ważne podczas studiów. Jeżeli zastosujesz te wskazówki w praktyce Twoja podróż przez studia będzie prostsza niż Ci się wydaje :)

1. Organizacja – zadbaj o porządek w notatkach i kserówkach. Jeżeli kserujesz kilka kartek na zajęcia to zastanów się co później z tym zrobisz. Przez jakiś czas gromadziłem materiały myśląc: „może to się jeszcze przyda” i nigdy do nich nie zajrzałem ponownie. Po zakończonym roku i zdanych egzaminach pozbądź się większości materiałów bo prawdopodobnie już nigdy do nich nie wrócisz.

Aby zapanował porządek zgromadź kilka teczek, opisz je nazwami przedmiotów i trzymaj w jednym segregatorze lub kartonie.

Na komputerze podobnie: w jednym folderze „studia” zrób osobne foldery na każdy przedmiot. Tutaj również zgromadzi się spora ilość materiałów. Zrób co jakiś czas porządek. Rzeczy, których nie chcesz usuwać zaimportuj na chomikuj.pl lub do Google Docs. Na komputerze zrobi się luźniej. Ktoś może powiedzieć: „a co jeśli spalą im się serwery lub wystąpi awaria?” Zapewniam Cię, że prawdopodobieństwo popsucia twardego dysku w domowym komputerze jest znacznie wyższe :)

2. Planowanie – generalnie na studiach możesz przez kilka miesięcy leniuchować, ale licz się z tym, że później zbiera się wszystko na raz. Terminy zaliczeń i egzaminów wyznacza uczelnia, ale Ty sam musisz zaplanować czas na systematyczną naukę i przygotowanie do egzaminów. Korzystaj z kalendarza. Jak zapiszesz datę egzaminu cofnij się o tydzień lub dwa i zapisz, że od tego dnia zabierasz się za powtórki. Niech staną się częścią każdego dnia. Jak korzystasz z komunikacji miejskiej możesz powtórki robić w czasie jazdy.

Kilka prostych narzędzi pomagających w planowaniu:
https://www.google.com/calendar/ - kalendarz Google. Przydaje się do planowanie dłuższych projektów. Korzystam z przypomnień za pomocą sms – bardzo fajna rzecz.
http://teuxdeux.com/ - bardzo prosta i minimalistyczna strona pozwalająca na robienie listy „To Do”. Można bardzo łatwo dodawać, przenosić i kasować wpisane zadania.

3. Mnemotechniki – warto wiedzieć jak się uczyć. Poznaj mnemotechniki, mapy myśli i naucz się odpowiednio podchodzić do nauki. Zajęło mi trochę czasu zanim stworzyłem zestaw pozwalający mi uczyć się bardzo szybko i przyjemnie. Odpowiednie narzędzia do skutecznej nauki pozwalają bardzo zyskać na czasie. Jako, że mam wiele innych zainteresowań i z niczego nie chciałem rezygnować musiałem znaleźć sposób aby uczyć się efektywniej  i… udało się! :)

4. Szybkie czytanie – na studiach generalnie trzeba czytać sporo. Pisząc pracę licencjacką czy magisterką trzeba przejrzeć naprawdę dużo literatury, żeby skomponować dobre źródła. Umiejętność szybkiego czytania jest przydatna.

Miałem taki okres w życiu, że czytałem wszędzie gdzie się dało. Chciałem czytać więcej, więc nauczyłem się czytać szybko, tworząc z zamiłowania swoją pracę. Teraz czytam 7x szybciej niż kiedyś, a to oznacza, że zamiast czytać coś godzinę jestem w stanie ogarnąć materiał w 10 minut.

Często słyszę, że książkami powinniśmy się delektować. Zgadzam się. Kiedy czytam powieści, czytam je znacznie wolniej. Hej! To, że ktoś jest sprinterem nie oznacza, że nie potrafi już wyjść na spokojny spacer :D

5. Poznaj ludzi – uczelnia to nie tylko ludzie, którzy Cię uczą. Poznaj osoby pracujące w ksero, w bufecie, szatni i czytelni. W miarę możliwości staraj się z nimi rozmawiać i utrzymywać dobre relacje. To po prostu ułatwia życie :) Czy wiesz z kim szczególnie musisz zadbać o dobry kontakt? Z Paniami pracującymi w dziekanacie :D Tak naprawdę to w ich rękach jest Twój los. Nie dziekan jest ważny, nie prodziekan – Panie z dziekanatu! Jak będą w dobrym humorze to odbierzesz indeks, podbijesz legitymację i generalnie załatwisz wszystko od ręki. Jak źle trafisz to czekają Cię długie godziny w kolejkach. Pomyśl o tym wcześniej abyś był dobrze traktowany niezależnie od humoru Pań z dziekanatu.

6. Poznaj kadrę – dowiedz się czegoś więcej o ludziach, z którymi masz zajęcia. Jakie wydali książki, publikacje itd. Wyłapuj ich zainteresowania. Jak sami się nie podzielą to podpytaj starszych studentów.

Proś ich o pomoc i pytaj jak czegoś nie rozumiesz. Specjalistów możesz poprosić o tytuły książek lub publikacji bo np. chcesz zgłębić temat. Możesz zaproponować podesłanie materiałów. Sam tak zrobiłem w zeszłym semestrze. Podszedłem do Pani doktor po zajęciach i powiedziałem, że posiadam pewne materiały, które mogą ją zainteresować. Wysłałem pdf’a mailem. W stopce maila mam adres bloga.

Pani doktor zajrzała na bloga i wspomniała o tym przy kolejnym spotkaniu. Dzięki temu kojarzyła mnie bardziej niż innych studentów. Zatem jeśli robisz coś ciekawego to pomyśl, jak możesz zgrabnie wpleść informację o swojej pasji w rozmowę.

Kolejny trik jest taki, żeby wypowiedzieć swoje imię opowiadając historię. Nie ważne czy to ćwiczenia, wykład czy seminarium – zawsze możesz powiedzieć coś w stylu: „rozmawiałem ostatnio z moim przyjacielem na temat pewnego szkolenia i on powiedział do mnie: „Bartek, nie wiem jak Ty, ale ja uważam, że to szkolenie będzie bardzo wartościowe”. W ten sposób przypominasz innym jak się nazywasz. Zresztą korzystaj z tego wszędzie bo ludzie przywiązują małą uwagę to zapamiętywania imion nowo poznanych osób.

7. Buduj relacje – na studiach praca grupowa jest naprawdę bardzo ważna. Tutaj wyróżnię kilka punktów:

  • Załóż forum, grupowego maila lub inne miejsce, gdzie będziecie się komunikować. Dla swojej grupy założyłem forum na socjum.pl
  • Poznawaj ludzi i nie daj się wkręcić z jedną, małą grupkę. One będą powstawać, to jest normalne, ale osobiście utrzymuję kontakt z wszystkimi w swojej grupie
  • Unikaj plotek. Jak słyszysz, że ktoś kogoś obgaduje to postaraj się urwać temat. Możesz powiedzieć głośno: „Co za plotkary!” i uśmiechnij się. Zwykle kiedy jestem w takiej sytuacji mówię:”Dajcie spokój, świat potrzebuje różnych ludzi inaczej byłoby za nudno”. Jeżeli ktoś przy Tobie obgaduje inne osoby, to możesz mieć pewność, że będziesz obgadany jak tylko się oddalisz. Jeżeli Tobie zdarza się obgadywać kogoś z grupy to po prostu przestań.
  • Pomagaj innym. Czasem to może być załatwienie komuś wpisu, dostarczenie pracy zaliczeniowej czy dopisanie do pracy grupowej. Generalnie współpraca na studiach bardzo się opłaca. Dlatego nie polecam zamykania się wąskiej grupie ani burzenia relacji z kimkolwiek, ponieważ nie wiadomo od kogo Ty będziesz potrzebował pomocy.

8. Aktywność – przez cały okres studiów chodziłem prawie na wszystkie ćwiczenia i wykłady. Sama obecność na zajęciach punktuje – zwłaszcza gdy wiele osób z Twojej grupy robi sobie wolne. Warto zadawać pytania, rozmawiać i przedstawiać swój punkt widzenia nawet, jeżeli jest inny niż wykładowcy. Nie chodzi o to, żeby się kłócić, ale mądrze wymieniać zdania. Jeżeli wykładowca podłapie dyskusję na końcu powiedz: „No tak, ma Pan rację”. Możesz mieć swoją opinię, ale czy naprawdę chcesz udowadniać swoją rację? Poza tym, że podpompujesz swoje ego nic nie zyskasz, a stracić możesz wiele.

9. Komunikacja miejska – korzystanie z komunikacji miejskiej podczas studiów jest znacznie tańsze niż jazda samochodem. Jadąc i wracając ze szkoły możesz się pouczyć lub poczytać coś ciekawego. Podróżowanie komunikacją miejską ma jeszcze jedną ważną zaletę dla studenta: to nie Ty prowadzisz. Co jakiś czas studenci organizują sobie wyjście na piwo lub inne trunki. Głupotą jest jazda choćby po jednym piwie. Wsiadaj do samochodu tylko wtedy, jak jesteś trzeźwy. Może nie powinienem tego pisać, ale jakoś nie żal mi osób, które giną ponieważ prowadziły po pijanemu. Cena za głupotę czasami jest wysoka. Żal mi tych, którzy są trzeźwi, a przez takiego idiotę mogą zginąć!

10. Praca – nawet jeżeli to rodzice opłacają Twoją edukację warto podczas studiów podjąć jakąś pracę. Zarobisz dodatkowe pieniądze i co ważniejsze zdobędziesz doświadczenie. Czym większa odpowiedzialność i elastyczność po Twojej stronie, tym więcej się nauczysz. Możesz działać jako freelancer lub podjąć inne aktywności, które będą do pogodzenia ze studiami. Poza tym zawsze możesz rozważyć opcję IOS’a na uczelni.

Pierwsze trzy lata na studiach pracowałem w domu wykonując różne zlecenia większych firm. To był czas kiedy nauczyłem się dużej samodyscypliny i odpowiedniego gospodarowania czasem. W chwili obecnej mój model pracy bardzo mi odpowiada. Szkolenia prowadzę głównie w godzinach wieczornych, co w ogóle nie koliduje z uczelnią.

Powyższe punkty są wynikiem doświadczenia jakie ja zdobyłem przez 4,5 roku na uczelni. Wdrożenie tego wszystkiego, co opisałem wyżej pozwoliło mi przejść przez studia bez większego wysiłku chociaż zdarzały się przedmioty „perełki”, nad którymi musiałem spędzić więcej czasu.

Mam nadzieję, że ten system dobrze się sprawdzi także u Ciebie :)

Przy okazji: 1 marca zaczynam kolejną edycję szkolenia z szybkiego czytania i technik pamięciowych. Kurs będzie lekko zmodyfikowany. Będzie wiele nowych ćwiczeń aby uczestnicy osiągali jeszcze lepsze efekty. Kolejna zmiana to czas trwania kursu. Zamiast sześciu będzie siedem tygodni ponieważ doszły nowe moduły. Szkolenie odbędzie się w Mysłowicach.

W związku z tymi zmianami jest też niespodzianka cenowa: osoby, które zapiszą się do 15.02 zapłacą tylko 570zł. Od 16.02 do 22.02 koszt wynosi 770zł, a po 22.02 cena rośnie do 970zł. Ta promocja skierowana jest tylko do czytelników bloga i nie będę o niej informował w innych miejscach. W tytule przelewu trzeba będzie podać hasło: „blog”.

Serdecznie pozdrawiam!

Bartek

foto: http://departments.bloomu.edu/coe/Index.html

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis blipnij go dla innych. Dziękuję :)

Jak wykorzystasz kolejne 365 dni?

Zwykle wszelkiego rodzaju podsumowania robi się na koniec roku, ale postanowiłem sobie, że przez okres świąteczno-noworoczny spędzę przy komputerze znacznie mniej czasu niż zazwyczaj. To był czas na przemyślenie tego co było i zaplanowanie tego co będzie. Zeszły rok był dla mnie całkowicie przełomowy:

  • Zacząłem rozkręcać tego bloga, zrobiłem licencję trenerską i rozpoczęła się moja przygoda ze szkoleniami. Dzisiaj wiem, że był to strzał w dziesiątkę ponieważ praca przynosi mi mnóstwo satysfakcji
  • Zacząłem pracę nad swoją produktywnością i efekty są bardzo zadowalające, aczkolwiek jest jeszcze kilka rzeczy, które chcę zmienić
  • Odbyłem świetny kurs z zakresu rozwoju działalności, ale dostarczonej wiedzy jest tyle, że będę ją wdrażał przez najbliższy rok :D
  • dołączyłem do Toastmasters, gdzie trenuję wystąpienia publiczne
  • Zacząłem wdrażać system Zen To Done, który doskonale się u mnie sprawdza
  • Był to rok poważnych decyzji nie tylko biznesowych, ale także w życiu prywatnym ponieważ w październiku oświadczyłem się mojej dziewczynie :D
  • poznałem wspaniałych ludzi, którzy wiele wnieśli do mojego życia-dziękuję wam.

Poza celami, z których jestem niesamowicie szczęśliwy było też kilka takich, których nie udało się zrealizować:

  • nie skoczyłem na bungy ani na spadochronie. Zdecydowaliśmy się na skoki gdy sezon praktycznie się kończył, a warunki pogodowe już nie sprzyjały
  • niestety w tym roku nie dane mi było podróżować. Praktycznie przez cały ‘ciepły’ sezon było spore zainteresowanie szkoleniami. Poza tym od czerwca do września gościliśmy na weselach u rodziny i znajomych.

Nowy rok zaczynamy z grubej rury. Dwa dni temu znaleźliśmy z narzeczoną fajne mieszkanko, więc najpóźniej za miesiąc będziemy już na swoim :) Zapewne przez pewien czas może być w związku z tym małe zamieszanie i nieco mniejsza aktywność na blogu.

Plany na 2010

Po raz pierwszy tak szeroko opublikuje swoje zamierzenia, ale mam nadzieję, że publiczna deklaracja będzie mnie motywować do produktywnego działania.

Nawyki

Oto pięć nawyków, które zamierzam utrzymać, poprawić lub wdrożyć w tym roku.

Wczesne wstawanie – ten nawyk chcę utrzymać ponieważ działa znakomicie. Rano ćwiczę, czytam lub uczę się słówek.

Upraszczanie życia – w tym obszarze zrobiłem wiele, ale chcę w tym większych zmian. To sprawia, że działam skuteczniej.

Zdrowe odżywianie – już w zeszłym roku jadłem zdecydowanie mniej wszelkiego rodzaju fast-foodów i innych śmieci, ale wielokrotnie ulegałem różnym pokusom. W tym roku chcę położyć większy nacisk na zdrowe odżywianie.

Ćwiczenia – co prawda w lato biegałem, a poza sezonem ćwiczę ok 30min rano, ale mimo czuję, że potrzebuję więcej aktywności fizycznej. Sporo czasu spędzam przed komputerem w pozycji siedzącej, co nie najlepiej wpływa na zdrowie. Dlatego wolę zapobiegać niż później leczyć.

Większa aplikacja zdobytej wiedzy – w minionym roku przeczytałem masę książek i głównie wynikało to z umiejętności szybkiego czytania. Wiele mi one dały jednak gdybym zastosował wszystkie rady tam zawarte i wykonał wszystkie ćwiczenia byłoby lepiej. W tym roku chcę aplikować do życia znacznie więcej.

Cele

Oto co planuję na rok 2010

magisterka – chcę dokończyć i obronić pracę magisterską. Bardzo mi na tym zależy ponieważ po obronie będę miał znacznie więcej czasu na rozwój firmy. Zastanawiam się czy nie zaprzestanę blogowania na jakiś czas, aby maksymalnie się skoncentrować na pisaniu pracy.

firma – będą zmiany. Poza szkoleniami z szybkiego czytania i efektywniej nauki chcę zorganizować szkolenia także na inne tematy prowadzone przez różnych trenerów. Póki co nie chcę więcej zdradzać, ale zapowiada się ciekawie :)

relacje – ten obszar został trochę przeze mnie zaniedbany. Dużo czasu poświęciłem na rozkręcenie kursów ochładzając jednocześnie wiele relacji. Bardzo chcę odświeżyć dawne znajomości i zawierać nowe. Tutaj jest wiele do zrobienia.

Tego bloga czyta regularnie ponad 300 osób, a osobiście znam zaledwie garstkę. Część ujawniła się w komentarzach, ale ogromnej ilości nie miałem szansy w żaden sposób poznać, a szkoda, bo każdy z was jest zapewne wyjątkową jednostką. Wiem, że do budowy relacji potrzeba otwartości, dlatego dzisiaj uchyliłem nieco informacji ze swojego prywatnego życia. Zachęcam was do komentowania wpisów, kontaktów mailowych lub telefonicznych.

blog – mam zamiar do końca roku co najmniej potroić liczbę czytelników. Wiem, że jestem w stanie to zrobić. Chcę w tym roku pisać posty, które będą mniej teoretyczne, a bardziej użyteczne. Liczę również na to, że obecni czytelnicy pomogą w promocji ;)

Na blogu być może pojawi się reklama ponieważ dostałem bardzo ciekawą ofertę współpracy, która moim zdaniem doskonale wpisuje się w charakter tego bloga.

grupa mastermind – chcę zorganizować grupę, która będzie się wspierała biznesowo i motywowała do działania. Kilka osób już powiadomiłem osobiście i wyraziły one chęć uczestniczenia w projekcie. Wkrótce pojawi się wpis dokładnie wyjaśniający o co chodzi.

wdrożenie kursu – jak napisałem wyżej brałem udział w pewnym szkoleniu rozwojowym które dostarczyło mi ogromnej ilości wiedzy z zakresu rozwoju własnej firmy. Mam nadzieję, że wszystko wdrożę w ciągu roku :)

Na realizację powyższego mam rok. Wiem, że czeka mnie dużo pracy i jestem na to gotowy.

Jak Ty podsumujesz miniony rok?
Co Tobie się udało zrobić?
Jakie są Twoje plany na nowy rok?
Jakie nawyki chcesz wdrożyć i jakie cele chcesz osiągnąć?

Zapraszam do dzielenia się planami w komentarzach :)

Bartek
Noworoczny planista

Jedna wskazówka, która podniesie Twoją produktywność o 1000% !

wujeksam

Weź się w końcu

do roboty!

:)

Własna firma czy etat?

Każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy. Wszystko zależy od tego jakim jesteś człowiekiem, jakie masz aspiracje, ile chcesz zarabiać i w jakim kierunku chcesz podążać. Ostatnio powstaje wiele inicjatyw aby uruchamiać małe firmy – i bardzo dobrze :) Są dotacje z UE, kredyty i inne środki finansowania. Oczywiście to zależy w jaką branżę chce się uderzyć ponieważ są i takie biznesy, które można założyć przy bardzo niewielkich kosztach.

Praca na etat

Co daje praca na etacie?

Wiesz, o której zaczynasz i o której kończysz - oczywiście bywa i tak, że trzeba zostać po godzinach lub zabierać pracę do domu. Kolejna kwestia tyczy się tego czy jesteś szeregowym pracownikiem czy masz ludzi pod sobą i jesteś odpowiedzialny zarówno za nich, jak i za wyniki. Jednak jeżeli dobrze dbasz o swoją pracę i dogadujesz się z przełożonymi to przychodzi godzina 16, 17 i masz resztę czasu dla siebie. Możesz poświęcić czas znajomym, rodzinie, własnym pasjom.

Szkolenia, podnoszenie kwalifikacji - dzisiaj to konieczność. Czym bardziej konkurencyjna branża tym szybciej firma musi się rozwijać. Aby się rozwijać musi poprawiać działanie swojego zespołu. Pracując na etacie możesz na koszt firmy brać udział w szkoleniach, które na wolnym rynku kosztują czasem grube pieniądze. Oczywiście etat etatowi nierówny :)

Stałe dochody - gdy zostaniesz przyjęty minimalna pensja musi zostać wypłacona. Obecnie jest to ok.1200zł (od tego należy odjąć trochę na podatki). Ile by nie było wiesz, że przyjdzie ten konkretny dzień w miesiącu i pieniądze pojawią się na koncie.

Chociaż dzisiaj nie jest to już takie pewne. Umowę można mieć nawet i na 5 lat, ale rynek pracy zmienia się błyskawicznie i można stracić posadę z wielu rożnych przyczyn. Jeszcze całkiem niedawno wielu Polaków wyjeżdżało za pracą do Anglii i Irlandii. Wtedy pracownicy wielu branż mogli przebierać w ofertach a i wynagrodzenia znacznie skoczyły w górę. Dzisiaj jest odwrotnie. Przyszedł kryzys i dobrego fachowca można zatrudnić za znacznie niższe pieniądze niż 2,3 lata temu.

Robisz swoje – będąc zatrudnionym w firmie masz swoje obowiązki. Przychodzisz i działasz. Nie martwisz się o księgowość, papiery, ZUS, VATy i inne rozliczenia. Księgowością zajmują się osoby, które są specjalnie w tym celu zatrudnione. Ty co najwyżej możesz sprawdzić czy składki są regularnie odprowadzane przez pracodawcę.

Zarabiasz od zaraz bez inwestycji - pierwszą pensję dostaniesz po pierwszym przepracowanym miesiącu. Czym będziesz lepszy tym większe szanse, że zarobki będą rosły. Jeżeli pracujesz w firmie, która Cię szanuje, rozwija Twój potencjał i inwestuje w Ciebie to rewelacja. Aby zacząć zarabiać nie musisz wkładać swoich pieniędzy. Nie płacisz za biuro, komputer itd. Dostajesz konkretne stanowisko.

Zarobki – wydajesz je wg. własnego uznania. Możesz pieniądze odkładać, wydać na usługi, szkolenia lub pewne dobra materialne. Prowadząc działalność trzeba liczyć się z tym, że część zysków koniecznie trzeba włożyć z powrotem po to, aby firma się rozwijała i rosła.

Podejmowanie decyzji i odpowiedzialność - w zależności od stanowiska bywa z tym różnie. Inaczej ma pracownik stojący przy maszynie produkcyjnej inaczej jest z kierownikiem oddziału czy menagerem w firmie. Jednak nawet jeżeli popełnisz duży błąd, podejmiesz niesłuszną decyzję czy nie wywiążesz się z umowy to w najgorszym wypadku stracisz posadę. Jak byłeś dobry a decyzja o zwolnieniu Ciebie była niesłuszna to szybko znajdziesz pracę w swojej branży. Firmy w pierwszej kolejności biorą pod uwagę kandydatów z odpowiednim doświadczeniem. Nie muszą wkładać wiele wysiłku w szkolenia i uczenie od podstaw. Poza tym dobry pracownik np. handlowiec może pociągnąć za sobą klientów, których obsługiwał wcześniej, ma kontakty w branży i szybko się zwraca inwestycja w takiego człowieka. Jeden warunek: bycie dobrym to za mało. Ucz się o swojej branży jak najwięcej byś to Ty decydował gdzie chcesz podjąć pracę.

Minusy pracy na etacie

Unormowany czas pracy - to co dla jednym jest plusem dla innych może być minusem. Codzienne wstawanie na 8 może komuś wybitnie nie pasować. Pracując na zmiany bywa różnie. Często nie można zaplanować imprez i spotkań swobodnie tylko trzeba się zamieniać i kombinować. Pracując w godzinach 10-18 praktycznie cały dzień spędza się w pracy. Trzeba wyjść wcześniej a wróci się później, więc dołożyłbym co najmniej 40min na przyszykowanie się, dojazd i powrót. Gdy ktoś ma etat od 7-15 to jeszcze trochę dnia zostaje.

Stała pensja - na etacie zazwyczaj wiesz ile zarobisz. Możesz przewidzieć pewne prowizje i bonusy jednak nadal jesteś w stanie wyliczyć ile zarobisz przez dany rok. Jasne jest, że czym lepszym pracownikiem będziesz tym wynagrodzenie może iść w górę- choć nie zawsze to ze sobą współgra. Od znajomych wiem, że szefostwo często wymaga coraz więcej a w kieszenie nie przybywa. Tym samym zniechęcają się do pracy i rozglądają za lepszą posadą. Będąc na swoim nie masz ograniczeń, więc zarobisz tyle ile wypracujesz.

Decyzje - to jest ściśle uzależnione od stanowiska pracy. Są miejsca gdzie pracownicy mogą podrzucać pomysły i dawać sugestie jednak nie mają wpływu na podejmowane decyzje. To zazwyczaj zadania menagerów. Kończy się na tym, że masz robić swoje i nie wtrącać się w politykę firmy.

Praca na markę - pracując w korporacji czy w innej firmie nie pracujesz na własne nazwisko, ale na swoich pracodawców. Nagrody odbierają prezesi chociaż to pracownicy wypracowują zyski. Mam znajomego handlowca, który osiąga bardzo dobre wyniki w sprzedaży. Firma dzięki takim jak on dostała nagrodę „Gazeli biznesu”. Dostał premię i podziękowania od prezesa. Jednak w branży to właśnie na prezesa spływają gratulacje za świetne wyniki :)

Ograniczony urlop - ustawowo przysługuje 20 dni wolnego a po 10 latach pracy 26. Dajmy na to, trafi się świetna okazja jechać za małe pieniądze na trzydniową wycieczkę do Paryża. I dowiadujesz się o tym na kilka dni przed wyjazdem. Można wziąć urlop na żądanie, ale z tego co wiem są to cztery dni w roku na nieprzewidziane okoliczności. Trzeba się pytać o zgodę kierownika, współpracowników czy nie mają nic przeciwko, poprosić kogoś o wykonanie zadań itp.

Zmęczenie - nie wiem skąd to się bierze, ale 90% osób pracujących na etacie, które znam wraca z pracy zmęczona. Część idzie spać, część siada przed tv lub odpoczywa w inny sposób. Są wypompowani. Kiedy jest się młodym człowiekiem może to nie stanowić dużego problemu, ale gorzej kiedy jest rodzina. Wyobraź sobie, że zmęczeni rodzice wracają do domu. Chcą ciszy, spokoju, relaksu. Jednak po domu biegają małe dzieci, które są wesołe, radosne i chcą się bawić. Wtedy podsuwa się dziecku bajkę w tv, komputer lub cokolwiek innego, żeby samo się zajęło i dało odpocząć. O konsekwencjach takiego postępowania można książkę napisać.

Każdy sam może zdecydować czy chce pracować na etacie i co konkretnie chce robić. W życiu bywa różnie: czasem łapie się to co jest (przez taki etap też przechodziłem) a czasem możesz wybierać firmę, stanowisko oraz negocjować warunki. Nie chcę przekreślać całkiem pracy na etacie bo jest to droga, która może pomóc w wystartowaniu na własną rękę. Można pracować na etat a po godzinach powoli i spokojnie szykować fundamenty pod własny biznes. Przeszedłem taką drogę i niczego nie żałuję. Chociaż bywało, że pracowałem po 15h dziennie :)

Firma

Być może zastanawiasz się nad drugą opcją jaką jest własna firma. Taka działalność również ma swoje plusy i minusy. Przedsiębiorcy muszą się uczyć cały czas – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ci co się nie uczą – wypadają z rynku. Zauważ jednak, że najbardziej znani ludzie sukcesu nie pracują na etacie, ale są przedsiębiorcami budującymi firmy i inwestorami.

Plusy własnej działalności

Robisz to co lubisz – nie wyobrażam sobie, że ktoś zakłada biznes i zaczyna coś robić tylko dla pieniędzy. Idąc na własną działalność musisz zająć się tym co Cię pasjonuje. Programowanie, grafika, remonty, mechanika samochodowa, pielęgnacja roślin, projektowanie ubrań itd. Największe sukcesy odnoszą zawsze Ci, którzy kochają to co robią. Bill Gates, Steave Jobs, Tony Robbins, Brian Tracy, Warren Buffet, Robert Kiyosaki, Leszek Czarnecki, Irena Eris, Kamil Cebulski i wielu, wielu innych. Patrząc tylko na korzyści finansowe a nie na satysfakcję z pracy popadnie się w znużenie i frustrację.

Urlop - planujesz wtedy kiedy Tobie odpowiada i tak długo jak trzeba. Bez uzgadniania z resztą załogi, bez proszenia i podlizywania przełożonym. Oczywiście, jak masz umówione spotkania, zlecenia i konkretne sprawy do załatwienia to nie wyskoczysz nagle z urlopem. Jednak można mądrze to zaplanować i robić urlop nawet dwa razy do roku.

Rozwój jest w Twoich rękach – tylko od Ciebie zależy jak szybkie będziesz robił postępy i zdobywał kolejnych klientów. Tu masz ogromne pole do popisu jeśli chodzi o podejmowane decyzje, ale wiąże się z tym również duża odpowiedzialność.

Zarobki – mogą być o wiele większe niż na etacie. Zwłaszcza gdy zaczniesz zatrudniać ludzi i firma będzie się rozrastać. Nie ma żadnych limitów. Czym lepiej pracujesz tym lepsze pieniądze. Zarobki uzależnione są od wielu czynników, więc wymaga to czujności.

Sam sobie szefujesz – mając własną firmę sam sobie jesteś szefem. Nikt Ci nie rozkazuje, nie wytyka błędów, nie wyrzywa się na Tobie. Wymaga to wiele dyscypliny i motywacji do pracy, ale naprawdę warto. Kiedy zdecydujesz się na zatrudnienie ludzi dodatkowo masz w rękach pewną władzę a cały splendor i pochwały idą na Twoje konto. Jednak dobry lider cały czas się uczy i motywuje swoich ludzi do pracy. Powinien wyróżniać się charyzmą bo za takimi ludźmi podążają inni.

Elastyczny czas pracy - będąc freelancerem sam wyznaczasz ile godzin poświęcić na pracę i w jakich porach się tym zajmujesz. Są tacy co wolą pracować w nocy a są tacy, którzy wolą wstać wcześnie rano. najfajniejsze jest to, że sam decydujesz :)

Żeby nie było tak wesoło praca w firmie wymaga też wielu wyrzeczeń. Aby osiągać coraz lepsze rezultaty trzeba poświęcać firmie więcej czasu. Nie ma windy do sukcesu-trzeba wchodzić schodek za schodkiem (chyba, że wygrasz w totka albo dostaniesz wysoki spadek). Co się okazuje kręcący jest sam proces – widzisz jak firma rośnie, przychodzą nowi klienci, polecają Cię innym, słyszysz podziękowania – czasami takie rzeczy sprawiają większą frajdę niż same pieniądze.

Minusy własnej działalności

Zarobki - nie masz pewności co do tego, kiedy zwrócą się poniesione inwestycje, kiedy pojawią się klienci i jak dużo ich będzie. Możesz mieć bardzo dochodowe okresy, ale może też być ciężko – warto się na to przygotować. Robiąc strony internetowe bywało tak, że nie mogłem opędzić się od zleceń, ale były też czasy kiedy nikt nie pisał, nie dzwonił, nie pytał. Bądź gotów na taką ewentualność. Teraz np. jest kryzys i wiele firm mocno odczuwa to po kieszeni. Są jednak branże, dla których czas kryzysu to złote lata.

Ponosisz odpowiedzialność za wszystko – jeżeli masz za mało klientów to Twoja wina-ucz się jak zdobyć ich więcej. Jeżeli dostajesz zlecenie przekraczające Twoje umiejętności – czas się doszkolić. Ty jesteś odpowiedzialny za swoje zarobki, marketing, markę, ludzi, rozliczenia itd. Zwłaszcza na początku bo później możesz zatrudnić do tego odpowiednich konsultantów.

Czas pracy – początkowo z pewnością więcej niż 40 godzin tygodniowo. Młodzi przedsiębiorcy cały swój wolny czas poświęcają na rozkręcanie biznesu. To potrafi spędzać sen z powiek. Wstajesz rano- myślisz o firmie, idziesz spać – myślisz o firmie, jesteś w szkole – myślisz o firmie. Pracujesz dużo więcej, ale Ty wiesz, że warto :)

Umieściłem to w minusach chociaż czasem to właśnie na wykładach lub przed snem wpadam na ciekawe rozwiązania. Mówienie i rozmyślanie o firmie może być pewnego rodzaju obciążeniem dla najbliższych. Sam się na tym łapę, że rozmawiając z dziewczyną często przewija się temat szkoleń, spotkań i rozwoju. Chyba już do tego przywykła :)

Inwestycje – to zależy w jaki biznes uderzasz. Są takie gdzie na start konieczne są różnego rodzaju maszyny, a są i takie gdzie nie trzeba praktycznie żadnego wkładu (o rodzajach biznesu i możliwościach napiszę osobny artykuł). Chcesz otworzyć firmę remontowo budowlaną? Być może na początek warto to robić po godzinach u znajomych osób. Panele, tapetowanie, tynkowanie, malowanie itp. Tu nie potrzeba wiele kosztownego sprzętu. Z czasem zleceń może przybywać a i Ty będziesz zaopatrywał się w coraz lepsze sprzęty, pomocników itd. Można zacząć od zera – wystarczy bardzo mocno chcieć działać na własną rękę.

Jeżeli jednak chcesz uderzyć mocniej konieczne są pieniądze. Choćby po to aby mieć na wszelkiego rodzaju ZUSy i podatki, które musisz płacić od momentu rozpoczęcia działalności.

Podatki, kontrole - to jest temat, który zniechęca wiele osób. Podatki musisz płacić od początku, trzeba dbać o rozliczenia, vaty i inne bzdurki. Pomylisz się to zostaniesz obarczony karą. Niestety kary nakładane przez Urząd Skarbowy zniszczyły niejeden dobrze zapowiadający się biznes. Tu proponuję oddać sprawy w naprawdę kompetentne ręce. Jest jedna rzecz, o której warto wiedzieć – podatki płaci także Twoja konkurencja. Jest wiele kruczków prawnych, możliwości odliczeń itd, które pozwolą Ci zaoszczędzić pieniądze. Dzięki temu możesz je reinwestować i rozwijać się szybciej niż inni. Jest to pole, na którym przedsiębiorcy mogą w pewien sposób rywalizować.

Podsumowując: pamiętaj o tym, że będąc przedsiębiorcą ostatni stracisz pracę w swojej firmie :D Sam zdecyduj co bardziej Ci odpowiada – etat czy własna działalność.

Przeczytałem jeszcze raz minusy prowadzenia firmy i nawet tam dopisałem jakieś rozwiązania. Cóż, jestem zwolennikiem rozwoju przedsiębiorczości i po tych wszystkich lekturach chyba już mam zaprogramowane myślenie w kierunku rozwiązań, więc wyszło jak wyszło.

Spodobał Ci się ten artykuł i znasz kogoś komu mógłby się przydać? Podziel się nim z innymi :)

Pozdrawiam i życzę trafnych przemyśleń, którymi potem możesz podzielić się w komentarzu.

Pasja kontra studia – co wybierasz?

Dzisiaj pojawi się post gościnny, którego autorką jest Paulina Lińska. Paulina uczęszczała do szkoły sportowej i trenowała pływanie zdobywając m.in takie tytuły jak: Wicemistrzostwo Polski na dystansie 100m stylem grzbietowym , Mistrzostwo Śląska na dystansie 100m stylem motylkowym.
Ze sportu z przyczyn zdrowotnych musiała zrezygnować, ale odnalazła inną pasję, w której doskonale się realizuje. Zrezygnowała ze studiów na rzecz realizacji marzeń :)
___________________________________________________

Moją pasją od zawsze było pływanie oraz ozdabianie swoich naturalnych paznokci. Z pływania musiałam zrezygnować z powodów zdrowotnych więc zostały mi paznokcie.
Dziś mija 290 dzień od matury a ja nawet nie myślę o studiach. Przeglądając oferty rozmaitych uczelni powiedziałam sobie stanowczo NIE! Nie będę się uczyć tego, co mi się w życiu nie przyda. Po co tracić ten cenny czas, który mogę wykorzystać na rozwijanie swoich umiejętności w praktyce a nie tylko przyswajanie „suchej książkowej wiedzy”.

Rodzina do tej pory zadaje pytania dlaczego nie studiuję. Nie mam już siły im tłumaczyć, że szkoda mi czasu na to, co i tak nie pozwoli mi osiągnąć czegoś więcej.

Od września zaczęłam się szkolić w kierunku stylizacji paznokci. Mój instruktor stwierdził, że nigdy nie widział osoby, która tak szybko przyswaja wiedzę w tym temacie. Po szkoleniu zaproponował mi prace. Z początku ciężko mi było pozyskać klientki. Oczywistą sprawą jest to, że przyzwyczajamy się do osoby, do której chodzimy od lat, czy to fryzjer czy kosmetyczka.

Ważna była rozmowa i wykonanie paznokci. Na moje szczęście na rynku jest wiele stylistek, dla których liczy się ilość a nie jakość. jednak nie zawsze chodzi tylko o pieniądze a prędzej czy później rynek to zweryfikuje.

Kocham to co robię i staram się wkładać całe serce w najdrobniejszy szczegół np. aby french był równy itp. Szefowa jest ze mnie zadowolona a klientek mam coraz więcej i więcej…a z tego i wyższą pensję, na którą nigdy nie narzekałam.

Jestem bardzo szczęśliwa z tego co robię, bo robię to dla siebie! Nie realizuję niespełnionych marzeń rodziców. „Ty musisz być lekarzem bo Twój ojciec kiedyś chciał być ale…”, „Jak to nie idziesz na studia? Ulice chcesz zamiatać w przyszłości?” Często słyszałam takie słowa, ale byłam na to obojętna. Mówiłam, że chce żyć dla siebie a nie dla innych. Dzisiaj wiem, że to była dobra decyzja :)

Czy wyższe wykształcenie pozwala osiągnąć wolność finansową? Oczywiście ze nie! Dzisiaj osoby z tytułem magistra roznoszą ulotki lub stoją za barem. Wykształcenie nie gwarantuje wysokich zarobków.

Uważajcie więc  jakie wybieracie studia i wybierajcie tylko te kierunki, które pokrywają się z waszą pasją. Są zawody (prawnik, lekarz, stomatolog), które wymagają kierunkowego wykształcenia, ale wybierając inny zawód warto się zastanowić czy jest sens wplątywać się w te zabawy. Nie mówię że studiowanie jest złe, ale złe obranie kierunku i studiowanie tego co jest modne i wygrywa w rankingach popularności to tragiczne rozwiązanie!

Czasem lepiej poświęcić się swoim pasjom, a decyzję odnośnie studiów odłożyć na później. Może okazać się że wcale nie są one potrzebne do szczęścia :)

Pozdrawiam serdecznie,
Paulina

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars