Posts Tagged ‘Mysłowice’

Rozwiązanie konkursu

Zgłoszeń było niewiele a i część prac z góry odrzuciłem ponieważ skoncentrowane były wokół tego, czego ma nie być, a nie tego co być powinno ( żebym nie musiał wstawać na 8, żeby nie było nudnych nauczycieli ), ale być może za mało precyzyjnie określiłem temat.

Osobiście miałem dylemat między dwiema pracami. Dlatego dałem je do przeczytania mojej dziewczynie, rodzicom i kilu znajomym. Tym sposobem został wyłoniony zwycięzca a jest nią Ewelina – gratulacje!

Drugą pracę napisał Konrad, który jest częstym gościem tego bloga. Konrad Twoja praca jest równie dobra i w zasadzie o wygranej przesądził jeden głos. Jednak mam dla Ciebie specjalną propozycje – szczegóły dostaniesz na maila.

Oto wizja wymarzonej szkoły Eweliny:

____________________________________________
Szkoła moich marzeń, różni się nieco od szkół, do których uczęszczałam. Nie ma w niej miejsca na nauczycieli znudzonych swoim zawodem, wyładowujących swoje frustracje na niczemu winnych uczniach oraz osób, którzy za wszelką cenę próbują utrudnić nam życie wprowadzając przepisy, dotyczące strojów, makijażu i innych mało istotnych kwestii.

Szkoła moich marzeń, byłaby przyjazna w każdym calu. Uczniowie nie musieliby chodzić na wagary, gdyż każda godzina w szkole, byłaby godziną w pełni wykorzystaną, dostarczającą wielu nowych i przydatnych informacji. Nauczyciele byliby mistrzami, którzy kochają to co robią, posiadającymi pełną wiedzę w zakresie dziedziny, której uczą. Traktowaliby nas jak uczniów, spadkobierców swoich spostrzeżeń oraz kontynuatorów, przekazujących nabytą od nich wiedzę dalszym pokoleniom. Uczniowie z niecierpliwością czekaliby na nadchodzące lekcje, gdyż każdy nauczyciel „zarażałby” nas swoją pasją.

Raz w życiu miałam przyjemność spotkać osobę, która tak naprawdę kochała swój zawód i potrafiła naprawdę zachęcić klasę do słuchania. Każdy uczeń bez wyjątku na lekcjach pani z polskiego, zwracał uwagę na jej wypowiedź. Słuchaliśmy jej z otwartą buzią. Najbardziej w niej podziwiałam to, że miała ogromną wiedzę polonistki i historyka (mimo tego, że nie ukończyła historii), i potrafiła sprawić, że po każdej lekcji nie musieliśmy zaglądać do zeszytu, aby z odpowiedzi ustnej dostać ocenę bardzo dobrą. Była również osobą tolerancyjną. Na lekcjach odbywały się dyskusje i każdy mógł wyrazić swoje zdanie dotyczące danego zagadnienia, mimo tego, że czasami poruszano kontrowersyjne tematy – ona nie krytykowała.

Życzę każdemu, aby na swojej drodze spotkał taką osobę, gdyż widząc ją pojawia się w nas iskierka nadziei, że może w przyszłości również i nam się uda, i z taką pasją będziemy opowiadali innym o tym, czym się zajmujemy.

Tak wyglądałaby technika nauczania w mojej szkole marzeń. Uczeń najwięcej informacji wynosiłby z lekcji i nie musiałby ślęczeć nad zeszytami w domu, co dałoby mu czas na rozwijanie swoich indywidualnych zainteresowań.

W mojej wizji szkoły moich marzeń lekcje biologii nie odbywałyby się w ponurych budynkach szkoły. Wychodzilibyśmy w plener, ucząc się rozpoznawać różne gatunki drzew, grzybów, ptaków, gdyż tak naprawdę nie znam zbyt wielu osób w moim wieku, które potrafią to robić. Ktoś może powie: „Ale jak to? Przecież uczy się tego dzieci w podstawówce!” Tak jest, uczy się, ale tak naprawdę większość z nich mieszka w dużych miastach, i widziało je pierwszy i ostatni raz – w podręczniku. Więc jak ma wyglądać wychowanie przyszłych pokoleń skoro tak naprawdę nie znamy podstawowych informacji, na temat rzeczy, które nas otaczają?

W szkole marzeń zajmowalibyśmy się rzeczami, które w przyszłości byłyby przydatne. Uczylibyśmy się szacunku dla każdej żywej istoty i dbalibyśmy o środowisko wiedząc, że to my doprowadziliśmy do jego dewastacji.

Chemie spędzalibyśmy głównie w laboratoriach, robiąc przeróżne, interesujące eksperymenty a geografia polegałaby na odwiedzaniu planetariów i różnych innych ciekawych miejsc.

Jeśli chodzi o historię, na pewno odwiedzilibyśmy wszystkie najważniejsze miejsca w historii Polski. Oglądalibyśmy filmy, które choć trochę przybliżyłyby nam sposób życia w dawnych czasach i pomogłyby nam zrozumieć przyczyny danych wydarzeń.

Moim zdaniem głównym błędem, jaki popełnia się w nauczaniu młodych ludzi jest bezczynność. Siedzimy na twardych, niewygodnych krzesłach czterdzieści pięć minut i nie potrafimy się skupić na jednej najprostszej rzeczy – słuchaniu ze zrozumieniem. Przecież gdyby przyszła do nas koleżanka i mówiłaby o najnudniejszych rzeczach na ziemi, założę się, że 80% ludzi reagowałoby żywiej. W szkole moich marzeń, nauczyciele mówiliby z zainteresowaniem o nawet najnudniejszych kwestiach. Pozwalaliby nam wyrażać swoje poglądy i dyskutować między sobą, co wykształtowałoby w nas tolerancję i szacunek wobec poglądów, różnych od naszych i pozwoliłoby łamać stereotypy. Wszelkie spory byłyby rozwiązywane pokojowo, wystarczyłaby rozmowa i byłoby po problemie. Co najważniejsze darzylibyśmy naszych przełożonych zaufaniem i nie musielibyśmy się martwić, że o naszych prywatnych sprawach usłyszy każdy uczący w szkole.

Bardzo ważnym wprowadzonym przeze mnie przedmiotem, byłaby psychologia lub jej elementy. Uważam, że każdy już od najmłodszych lat, powinien wiedzieć o sobie jak najwięcej a wbrew pozorom są to interesujące rzeczy. Często zastanawiałam się nad tym, co nami kieruje. Dopiero teraz, przygotowując pracę maturalną zgłębiam tajemnice ludzkiej psychiki i dowiaduję się, co sprawiło, że dobrzy ludzie popełniali rzeczy złe. Bo w gruncie rzeczy nikt nie jest zły. Jednak gdybym w szkole chciała dowiedzieć się cokolwiek na ten temat nie usłyszałabym żadnej satysfakcjonującej odpowiedzi. Ludzie myślą, że coś jest albo białe, albo czarne. I nawet się nie domyślają, że człowiek ma coś z każdego koloru.

Kolejną brakującą cząstką w mojej edukacji są zajęcia pierwszej pomocy. Każdy powinien umieć udzielić pomocy drugiemu a w szkole moich marzeń każdy byłby z tego surowo przeszkolony. Po zajęciach z pierwszej pomocy w szkole, do której uczęszczam, czuję niedosyt. Myślę, że nie poradziłabym sobie w kryzysowej sytuacji a przecież właśnie na takie powinniśmy być przygotowani.

Szkoła moich marzeń. Jak to pięknie brzmi, ale ile jeszcze pokoleń musi przeminąć by żyjący mogli tak o niej mówić? Uważam, że przedstawiony przeze mnie obraz szkoły marzeń jest możliwy do urzeczywistnienia. Wymaga on jednak sporej pracy, nie tylko ze strony rządzących państwem, ale również i naszej, obywatelskiej. Gwarantuję, że gdybyśmy wcielili choć część moich pomysłów do obecnego programu nauczania, wielu uczniów, na pytanie gdzie idą, z dumą i satysfakcją mogłoby odpowiedzieć:„Do szkoły!

Jak widzisz Ewelina wykorzystała szansę i wygrała szkolenie za 670zł :) Jeszcze raz gratuluję !

Być może teraz zastanawiasz się  “dlaczego ja nie wysłałem swojej wizji?”  Haha, widzisz – tak właśnie łapie się okazje :)

Co masz do zaoferowania?

Znam i spotykam wiele osób, które potrafią robić fajne rzeczy, ale nie potrafią zaoferować się innym. Szukają pracy i zleceń często zapominając o własnych umiejętnościach.

Kiedyś pieniędzy nie było a handel polegał na wymianie różnych dóbr i usług. Dzisiaj pieniądze zdominowały gospodarkę, ale wymiana barterowa nadal w pewnych branżach ma się doskonale.

Dlatego jeżeli masz coś do zaoferowania i chcesz pozyskać coś innego to zaproponuj wymianę. Być może ktoś potrzebuje Twojej pomocy, a będzie mógł coś fajnego zaoferować w zamian.

Zajmuję się szybkim czytaniem i technikami pamięciowymi. Są to pewne dobra, które mogę zaoferować zamiast płacić pieniądze. Całkiem niedawno znalazłem ogłoszenie o tym, że w Katowicach organizowane jest szkolenie z hipnozy. Szkolenie poprowadzi Grzegorz Halkiew, o którym słyszałem i czytałem wiele dobrego, a który przez wiele osób uznawany jest w Polsce jako nr 1 jeśli chodzi o hipnozę. Już dawno chciałem zrobić szkolenie z hipnozy i zgłębić ten temat. Teraz pojawiła się ku temu fajna okazja.

Organizatorem szkolenia w Katowicach jest Tomasz Polak. Tomek ściąga do Katowic uznanych trenerów szeroko rozumianego rozwoju osobistego. W Najbliższym czasie zostanie uruchomiony katowicki klub NLP, gdzie za małe pieniądze będziesz mógł poznać inne osoby zainteresowane tematem oraz poszerzać wiedzę na temat NLP. Tomkowi wróżę wielki sukces bo bardzo profesjonalnie podchodzi do tego co robi.

Wracając do barteru. Napisałem do Tomka wiadomość z propozycją wymiany szkolenie za szkolenie. Kilka maili i sprawa załatwiona :) . Tomek przychodzi do mnie na szkolenie z szybkiego czytania a ja idę w ten weekend na hipnozę. Obaj poszerzamy swoją wiedzę i nabywamy nowe umiejętności oszczędzając przy tym pieniądze.

Dlatego pomyśl – co Ty możesz zaoferować innym? Być może znasz się na komputerach, matematyce, finansach, prowadzisz bar, znasz się na remontach czy może jeszcze coś innego. Pamiętaj, że Twoje zdolności to Twoja “waluta”. Być może chcesz zrobić jakiś kurs lub nabyć pewne dobra materialne a brakuje Ci pewnej kwoty pieniędzy. Zaproponuj zatem coś innego. Oczywiście pamiętaj, że wartość obu usług lub towarów powinna być mniej więcej takiej samej wartości.

Dostaję czasem maile w stylu: ” Podoba mi się Twój blog, dajesz dużo fajnych informacji i chętnie wybrałbym się na szkolenie do Ciebie, ale w chwili obecnej nie mogę sobie na to pozwolić z przyczyn finansowych.”

Żadna, ale to żadna osoba nie zaproponowała czegoś w zamian za gotówkę. I to jest smutne bo świadczy o pewnym braku przedsiębiorczości wśród sporej grupy młodych osób.

Kilka dni temu miałem konsultację z chłopakiem, którego sąsiad jeździ busem na trasie Mysłowice-Katowice. Chłopak dwa razy w miesiącu sprząta dokładnie busa a w zamian za darmo dojeżdża do Katowic do liceum. I to nie jest kwestia tego, że nie ma pieniędzy na bilet, po prostu może je zainwestować w coś innego. To przykład, że wystarczy tylko trochę ruszyć głową.

Działaj! Jak zrobisz cokolwiek, żeby zrealizować swój cel to masz szansę 50/50, że Ci się uda. Jak nie zrobisz nic, to na 100% się nie uda! :)

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!
Bartek
________________________________
Zapraszam do udziału w konkursie-tu nie musisz oferować nic w zamian. Poświęć 30min i puść wodze wyobraźni, a być może spotkamy się na szkoleniu :) >>>SZCZEGÓŁY TUTAJ

Zacznij żonglować!

Wbrew pozorom żonglowanie jest bardzo proste. Niestety wiele osób uważa, że jest to coś magicznego i bardzo trudno to opanować. Nic bardziej mylnego. Kiedy nauczysz się żonglowania przekonasz się, że tkwi w Tobie ogromny potencjał, który tylko czeka na swoje odkrycie.

Badania przeprowadzone na uniwersytecie w Ratyzbonie potwierdziły to, że żonglowanie powoduje wzrost istoty szarej mózgu. Mówiąc krótko żonglowania sprawia, że mózg rośnie :) Dzięki temu masz więcej połączeń neuronalnych, które stale się wzmacniają a to sprawia,że  potrafi pracować szybciej :)

Treningi żonglowania zostały wprowadzone m.in do takich firm jak Microsoft czy Apple. Żonglują biznesmeni, matematycy, naukowcy i wielu managerów. Żonglowanie w pracy redukuje stres, jest fajną zabawą, rozluźnia i pomaga się skoncentrować.

Jakie korzyści wynikają z żonglowania:

  • poprawia koordynację wzrokowo-ruchową
  • pomaga utrzymać prawidłową postawę ciała
  • poprawia refleks
  • żonglowanie uczy cierpliwości ponieważ na początku piłki będą uciekać
  • synchronizuje półkule mózgowe
  • poprawia koncentrację
  • poszerza pole widzenia – co jest podstawą szybkiego czytania
  • żonglowanie stymuluje wyobraźnię
  • Z pewnością wpływa na układ krwionośny bo trzeba za piłkami trochę pobiegać i się naschylać :)

Obecnie szlifuję żonglowanie 4 piłeczkami. Myślę, że niebawem dołożę kolejną piłkę :) Żonglowanie jest elementem kursu szybkiego czytania, który już niebawem zaczyna się w Mysłowicach! KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ!

Dobrej zabawy!

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars