Porad odnośnie przemówień publicznych jest mnóstwo. Kontrola głosu, mowa ciała, kontakt z publiką, podkreślanie emocji itd. Człowiekowi, który nigdy nie miał do czynienia z takimi fachowymi poradami może to nieźle zamieszać w głowie. Czy to oznacza, że na takie kursy trzeba spojrzeć z przymrużeniem oka? Oczywiście, że nie. Najlepszym sposobem aby zostać dobrym mówcą jest praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Dobry trener podpowie jak radzić sobie z emocjami i pauzami wypełnionymi: yyyyy, eeee itd. a to już znacznie może zmienić sposób komunikacji.
Osobiście zamierzam wybrać się na spotkania organizacji Toastmasters. Działają w wielu miastach Polski. Klubowicze spotykają się regularnie, wygłaszają przemowy i wzajemnie dają sobie feedback. Poza tym, w takim miejscu pewnie można spotkać wiele fajnych osób
Istnieje kilka podstawowych rzeczy, które można w swojej komunikacji poprawić od zaraz. Najlepiej wprowadzać je po kolei ponieważ kontrola wszystkiego od razu może być małym wyzwaniem.
Tempo głosu. W fachowej literaturze pisze, że zbyt szybkie mówienie jest oznaką poddenerwowania i braku pewności siebie. Coś w tym jest. Jednak Tony Robbins też mówi szybko, a mimo to uznawany jest za jednego z najlepszych mówców na świecie. Mówienie wolne jest usypiające i mało przekonujące. Trzeba znaleźć odpowiednie tempo, które jednocześnie będzie brzmiało naturalnie.
Najlepszym rozwiązaniem aby sprawdzić swoje tempo głosu jest nagranie siebie. Najlepiej podczas rozmowy telefonicznej bo gdy zaczniesz po prostu się nagrywać będziesz to kontrolował. Chodzi o to, żebyś wiedział jak mówisz kiedy się komunikujesz. Na luzie, bez kontroli.
Oddech. Zawsze mówisz na wydechu. Jak nie wierzysz to spróbuj powiedzieć cokolwiek wdychając powietrze
. Kiedy mówisz szybko, to przerwa na oddech jest znacząca. Kiedy mówisz wolniej i zrobisz przerwę na oddech jest to całkowicie naturalne. Kiedyś miałem okazję słuchać płyty chorwackiego uwodziciela Bad Boya, który robi dość długie pauzy między wypowiadanymi zdaniami ( możesz go zobaczyć TUTAJ ). Pauza sprawia, że rozmówca prawdopodobnie powtórzy sobie ostatnie słowa w głowie.
Ludzie kiedy się komunikują mają tendencję do zapełniania pauzy dźwiękami: yyyy,eeee itd. Cisza będzie zdecydowanie lepsza.
Mowa ciała. Jest tego tak wiele, że trudno wszystko spamiętać, ale wszystko jest do wyćwiczenia. Należy kontrolować postawę ciała, mimikę twarzy i wiele innych rzeczy. Jednak na początek wystarczy pamiętać o kilku podstawach. Kiedy mówisz używaj naturalnie rąk: kreśl nimi obrazy, wyliczaj, klaśnij, tupnij, uderz pięścią w stół. To zawsze zaznacza emocjonalność wypowiedzi. Zobacz w jaki sposób rozmawia ze swoimi gośćmi wspomniany już Tony: KLIK – zwróć uwagę jak pracują jego ręce.
Kontakt wzrokowy. Jak ktoś nie patrzy mi się w oczy to moim zdaniem albo ma coś do ukrycia albo jest nieszczery. W świecie zwierząt wzrok jest równie ważną sprawą jak wśród ludzi. Kto pierwszy zerwie kontakt wzrokowy okazuje słabość. Jednak nie polecam testować w autobusie z wracającymi z meczu kibicami
. Pamiętaj, że oczy są zwierciadłem duszy dlatego gdy z kimś rozmawiasz to utrzymuj kontakt wzrokowy. Słuchacz wie, że go słuchasz i chętniej będzie z Tobą rozmawiał w przyszłości. Rozglądanie się na boki, szperanie w komórce, torebce lub notesie jest co najmniej nie na miejscu.
Entuzjazm. Kiedy mówisz z entuzjazmem i podkreślasz intonacją głosu najważniejsze słowa to stajesz się bardziej wiarygodny. Nie ważne czy jesteś trenerem, handlowcem czy pracownikiem biurowym. Emocje są zaraźliwe jak wirus i jeżeli mówi do nas ktoś pełen energii to ta energie po chwili przejdzie na nas. Wyobrażasz sobie mówcę motywacyjnego, który zachęcałby Cię do działania cichym i spokojnym głosem?! To dopiero byłby ubaw
.Gdy będzie bił od Ciebie entuzjazm to będziesz 100 razy bardziej wiarygodniejszy w tym co mówisz.
Trzymaj się tematu. Ludzie mają tendencję do dygresji. Oczywiście, wszelkiego rodzaju anegdoty czy krótkie historie mające zbudować odpowiedni stan emocjonalny są jak najbardziej ok., ale zdarza się tak, że ktoś omawia jakiś temat, później robi dygresję, potem kolejną i kolejną aż w końcu zadaje pytanie „o czym to ja mówiłem?” Dlatego wracaj do głównego wątku i mów konkretnie to, co masz do powiedzenia.
To tylko zalążek tematu. Na temat komunikacji napisano opasłe tomy. Mnie zależało, aby przekazać Ci tylko i wyłącznie kilka prostych podstaw, które możesz od zaraz ćwiczyć. Po co się tego wszystkiego uczyć? Ponieważ wszędzie się komunikujesz. Im lepiej potrafisz się komunikować tym szybciej osiągniesz zamierzone cele.

Wrzesień 1st, 2009
Bartek
Posted in
Tags: