Posts Tagged ‘motywacja do nauki’

Najpierw musisz chcieć się zmienić – krótko o motywacji.

Często dostaję na maile z pytaniem o to, w jaki sposób zmotywować się do nauki. To, że ktoś szuka i pyta jest już dobrym sygnałem. Zazwyczaj takie osoby są gotowe do pracy nad sobą, ale to niestety nie wystarczy.

Ostatnimi czasy zaczynam wątpić w motywację jako taką: zdecydowana większość ludzi zrobi coś, gdy sami będą tego chcieli. Nie możesz kogoś zmotywować do lepszej nauki kiedy taka osoba uwielbia (więcej…)

Potęga pytań i asocjacji

Kiedy byłeś małym brzdącem zadawałeś tysiące pytań na minutę, co Twoich rodziców mogło przyprawiać o ból głowy. To właśnie dlatego, że stawiałeś tyle pytań mogłeś rozwijać się niezwykle szybko. Niestety jakoś tak się dzieje, że z biegiem lat pytań stawiamy coraz mniej. ZMIEŃ TO!

W filmiku zamieszonym poniżej pokazuję jak stawiać pytania aby osiągać jeszcze lepsze efekty w nauce. Stawianie pytań to potężna rzecz, która wychodzi daleko poza ramy nauczenia się tego, co konieczne.

Ponadto dowiesz się jak zatopić się w materiałach z historii, geografii, psychologii czy innej dziedziny. Stosuj to w praktyce i jadaj obiady z Juliuszem Cezarem, dyskutuj z Napoleonem oraz eksperymentuj z Teslą. Niech nauka będzie przygodą!

Zapraszam do oglądania i komentowania :)

(więcej…)

ZTD (nawyk 4-działanie!)

Po nawyku planowania, który już wszedł mi w krew na dobre czas na kolejną część ZTD-Działanie. W zasadzie w tej kwestii niewiele mam do zrobienia ponieważ zdecydowana większość spraw, które zapisuję w planach jest następnie wykonywana. Znalazłem sposób na robienie rzeczy od ręki. Nie mam żadnych wytłumaczeń, że coś jest nudne, gorsze, czasochłonne itd. Wszystkie wytłumaczenia zostały usunięte. Teraz sprawdzam co mam do zrobienia, a następnie od razu przechodzę do rzeczy.

Dokonuję w sobie zmian, a to zapewne odbije się na stylu tego bloga i pojawiających się tutaj tekstów. Będzie więcej o produktywności, umiejętnym planowaniu i oczywiście o efektywnej nauce. Tekstów o motywacji będzie mniej, bo jestem krok dalej i już nie potrzebuję motywacji. Jednak pod koniec artykułu podzielę się z Tobą niesamowicie skuteczną technikę motywacyjną, którą jakiś czas temu stosowałem. Mam nadzieję, że będzie Ci służyć :) Ok, wracam do ZTD.

Opiszę w wersji skondensowanej jak wygląda działanie w ZTD. Cały tekst do przeczytania tutaj.

1. Wybierz „kamień milowy” i po prostu zacznij. Jak chcesz zacząć biegać to załóż dresy i wyjdź z domu. To dobry początek. Jeżeli jakaś czynność sprawia Ci problemy to wykonuj ją tylko 5 minut. Tyle czasu z pewnością wytrzymasz. Jeżeli zaś chodzi o inne czynności to zobowiąż się do robienia czegoś przez np. 30min.

2. Usuń dystraktory. Wyeliminuj wszystko co może przeszkadzać: zrób porządek, zgaś radio, ucisz domowników, zamknij gg, wyłącz powiadomienia o nowych mailach itd.

3. Skoncentruj się na zadaniu. Bądź konsekwentny i udowodnij sam sobie, że potrafisz. Żadnych nieprzewidzianych pauz, sprawdzania poczty itd. Tylko Ty i Twoje zadanie. Zrób kilka głębokich oddechów i do dzieła!

4. Usprawnij przerwy. Może się zdarzyć, że podczas wykonywania swojej pracy ktoś zadzwoni z pytaniem lub prośbą. Zaraz po odłożeniu słuchawki zapisz prośbę i odłóż kartkę na bok. Rzadko kiedy sprawy wymagają natychmiastowego działania. Ceń swój czas.

5. Bądź konsekwentny. Będziesz miał pokusy, żeby jednak przerwać zadanie i zająć się czymś innym. Koncentrację da się wyćwiczyć, więc jak chcesz sprawdzić pocztę zadaj sobie pytanie: „Czy to naprawdę jest konieczne właśnie teraz?”

6. Przerwy krytyczne. W przypadku gdy zadzwoni do Ciebie znajomy i powie: „słuchaj, uciekł mi autobus. Czy możesz zawieźć mnie do pracy?” musisz decydować szybko. Jeżeli wychodzisz, to zrób notatki z ostatnich myśli, zapisz gdzie była przerwa i od czego należy zacząć po powrocie.

7. Nagradzaj się. Kiedy dotrzymasz danej sobie obietnicy nagradzaj się. Sprawdź wreszcie pocztę, przejrzyj ulubione strony, odpocznij itd.

Na koniec opiszę technikę propulsion system , która jest genialnym usprawnieniem rozpisywania „zysków” i „strat” z wykonania lub zaniechania jakiejś czynności. Jako przykład wezmę niechęć do nauki.

Zapewne masz w życiu takie sytuacje, że nie chce Ci się uczyć. Nie masz ochoty na pisanie wypracowania, pracy licencjackiej, magisterskiej czy zaliczeniowej. Masz ciekawsze zajęcia: rozmowy na gg, granie na komputerze, spotkania ze znajomymi, oglądanie tv itd.

Teraz wyobraź sobie, że stoisz na tej drodze.

Ta droga to proces nauki. Na końcu tej drogi jest Twoje niebo. Wrzuć tam wszystko to, co może być konsekwencją dobrze wykonanej roboty. Tylko naprawdę daj upust swojej wyobraźni i maksymalnie zaszalej! Niebo może być jakimś konkretnym miejscem, albo wieeeelkim obrazem, na którym umieścisz swoje nagrody.

Gotowy do podróży? To pomyśl, że uczysz się systematycznie, stosujesz techniki pamięciowe, masz dobre przekonania na temat nauki i podchodzisz do niej z ogromnym entuzjazmem! Jesteś doskonale przygotowany na najbliższy sprawdzian Twoich wiadomości. Zdajesz doskonale wszystkie egzaminy w konsekwencji czego idziesz na wymarzoną uczelnię, otwierasz biznes lub trafiasz na wymarzone stanowisko. Ludzie Cię szanują. Jesteś dla nich prawdziwym liderem i chcą za Tobą podążać. Twój dom to piękna willa urządzona dokładnie tak, jak chcesz.

Masz piękną kobietę u boku i luksusowe samochody. Podróżujesz po świecie bo osiągnąłeś wolność finansową. Pracujesz bo lubisz. Zwiedzasz kolejne kraje, oglądasz cuda tego świata, słyszysz dobre słowa na swój temat i czujesz, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Wszystko dzięki temu, że kiedyś chciałeś siąść do książek zamiast marnować czas.

Twoje niebo jest w określonym punkcie i czeka na Ciebie. Pomyśl TERAZ o wszystkim czego szczerze pragniesz, a co może być konsekwencją tego, że dobrze się uczysz.

Czas na drugą stronę medalu. Za Tobą jest istne piekło.

Nie chce Ci się uczyć i oblewasz egzamin. Potem masz kolejne egzaminy i poprawki. Przytłaczająca ilość materiałów sprawia, że nie dajesz rady wszystkiego się nauczyć. Niestety, wylali Cię ze szkoły :(

Wracasz do domu i mówisz rodzicom co się stało. Są na Ciebie wkurzeni i każą Ci pakować walizki (jak mieszkasz sam to wywala Cię właściciel/administracja itd.) Jakby tego było mało okazało się, że kobieta, z którą planowałeś być do końca życia woli teraz Twojego przyjaciela. Ty już nie masz jej nic do zaoferowania. Cóż za rozczarowanie…

Tułasz się po mieście, ale w końcu kończą Ci się pieniądze. Jesteś zmuszony sprzedać wszystko co masz, ale zostałeś okradziony. Idziesz na dworzec i prosisz ludzi o parę groszy lub coś do jedzenia. Nigdy nie sądziłeś, że będziesz żebrakiem, a ludzie będą traktować Cię jak szmatę…

Nikt o Tobie nie pamięta. Wszyscy Cię opuścili… Kolejne święta Bożego Narodzenia spędzasz sam tuląc się do grzejnika na dworcu. Tym razem nie ma zastawionego stołu, masz tylko rybę z puszki. Ludzie nie chcą do Ciebie podchodzić i uciekają jak się zbliżasz, bo niemiłosiernie śmierdzisz!

Stoczyłeś się na dno. Poza tym nie lubią Cię inni menele. Pewnego dnia jak spałeś upojony tanim winem postanowili zrobić Ci żart i włożyli Ci w odbyt rozgrzaną do czerwoności lokówkę! Ten ból jest przerażający! Po tym incydencie nie możesz nawet normalnie się wypróżnić. Nie masz komu się poskarżyć, nie ma nikogo, kto by się za Tobą wstawił. Żaden lekarz nie chce Cię oglądać. Siadasz gdzieś w kącie i zaczynasz płakać. Rzęsiste, zimne łzy spływają po Twoich policzkach. Mówisz do siebie: „wszystko przez to, że mając wszystko co potrzebne byłem leniwy…”

Ten obraz Cię goni. Gonią Cię menele, aby ponownie załadować Ci piekielnie gorącą lokówkę w odbyt! Nadal nie chce Ci się uczyć? ;)

Zasada jest prosta: uciekasz przed piekłem, które Cię goni i pędzisz do nieba, które stoi w miejscu :D Pod naukę możesz podłożyć pisanie pracy mgr, przeczytanie książki, szukanie pracy i cokolwiek chcesz.

Enjoy!

Bartek
Działający na drodze do swojego „nieba”;)

Chcesz polubić to, co Cię nie kręci? Poznaj Godiva Pattern!

Zapewne jesteś czasem w sytuacji, w której coś trzeba zrobić a wykonywanie tego czegoś nie bardzo sprawia Ci przyjemność. Może to być nauka przedmiotu, który kompletnie Cię nie interesuje, może musisz coś posprzątać, zrobić raport, sprawdzić bazę danych itd. Są czynności, których zwyczajnie nie da się ominąć.

Sam obecnie mam taką sytuację ponieważ studiując komunikację społeczną zmagam się z przedmiotem, który pasuje do tego kierunku jak do świni siodło. Krótko mówiąc kompletnie mi ten przedmiot nie leży. Jest to tylko teoria, której w życiu nie mogę nigdzie zastosować (chyba, że zabłysnę na jakiejś imprezie, że wiem to i to) a moim zdaniem człowiek najlepiej uczy się w praktyce.

Zgodzisz się ze mną, że nauka jazdy samochodem tylko z podręcznika nie jest najlepszym pomysłem. Podobnie jak z wieloma innymi czynnościami, które są bardzo przyjemne gdy się je robi, a nie gdy się o nich gada.

Jednak praktycznie na każdych studiach i na każdym roku znajdzie się taka właśnie przedmiotowa perełka. Trzeba zdać i koniec. Jak do tego podejść skoro sama myśl o siedzeniu nad notatkami z tego przedmiotu może człowieka przyprawiać o mdłości? Przyznam szczerze, że sam ze sobą toczę ostre boje gdyż mam w kolejce do przeczytania listę niezwykle ciekawych książek i zamiast się uczyć na ten przedmiot wolałbym poczytać coś, co podniesie jakość mojego życia.

Pierwsza technika, która może być pomocna w takich sytuacjach nazywa się Godiva Pattern. Jest niezwykle prosta i bardzo efektywna jeśli chodzi o skłonienie się do nauki. W takim razie po kolei:

1. Stwórz sobie obraz czegoś co uwielbiasz robić. To może być wykonywanie jakiejś czynności, spędzanie czasu w jakiś określony sposób, sex, jedzenie czegoś pysznego itp. Przypomnij sobie taką sytuację i podkręć wszystkie uczucia i emocje. Jaki wtedy tam był zapach? Co czułeś? Co widziałeś? Niech przyjemność z tej chwili jeszcze bardziej wzrośnie! Rozjaśnij ten obraz i włącz niesamowicie wkręcający kawałek jak np:

I jak?

2. Teraz zrób drugi obraz, na którym umieszczasz to, do czego chcesz się zmotywować. To jest obraz Twojego celu. Pomyśl, czy nie lepiej będzie się uczyć tego, co obecnie jakoś Cię nie kręci z fajnymi emocjami? Jeśli już trzeba, to moim tak będzie lepiej, czyż nie? Zobacz oczyma wyobraźni jak się czegoś uczysz, jak sprzątasz, ćwiczysz czy jeszcze coś innego. Masz?

3. Teraz ustaw te obrazy jeden za drugim w taki sposób, aby to, co Cię pasjonuje, wkręca i podnieca było na pierwszym planie. Obraz z Twoim celem znajduję się za nim.

godiva-pattern

…………………………………………………………..

4. Teraz masz przed sobą tylko i wyłącznie pierwszy obraz. Wiesz, że z tyłu jest ten drugi, ale póki co, to nie bardzo Cię interesuje. Wyobraź sobie, że w tym pierwszym obrazie robisz małą dziurkę, na samym środku. Jeszcze raz włącz piosenkę z Rocky’ego i powoli niech ta dziura się powiększa i odsłania ten drugi obraz. Chodzi o to, aby wszystkie fajne uczucia i emocje przeszły na ten drugi obraz. Jeżeli zauważasz, że uczucia znikają zmniejsz dziurę. Powtórz to w takim tempie, które pozwoli utrzymać emocje z pierwszego obrazka aż do całkowitego odsłonięcia tego, na którym jest Twój cel. Jak piosenka się skończy odpal raz jeszcze :)

5. Jeżeli potrzebujesz powtórz to ćwiczenie kilka razy. Teraz policz żarówki w pomieszczeniu, w którym właśnie siedzisz. W jakim mieście się urodziłeś? Ile lat ma Twoja mama? te pytania powodują mały reset mózgu, więc odpowiedz na nie drogi przyjacielu.

6. Sprawdź działanie. Pomyśl teraz o sytuacji z obrazu nr 2. Czy coś się zmieniło? Gdy teraz myślisz o tym, czego wcześniej nie lubiłeś robić pojawiają się fajne emocje? Czy automatycznie włącza się w Twojej głowie piosenka z Rocky’ego? Pobaw się tym i daj znać o efektach!

Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce-motywacja do nauki

Wielokrotnie powtarzałem to zdanie gdy musiałem zabrać się do nauki. To czy chcesz się czegoś uczyć czy nie, zależne jest od powodu, dla którego to robisz. Czasami wystarczy znaleźć wystarczająco dobry powód do nauki i problemy z motywacją z głowy :)

Podręcznikowo motywacja podzielona jest na wewnętrzną (uczę się tego bo to mnie interesuje) oraz motywację zewnętrzną, która regulowana jest systemem kar i nagród. Oczywiście znacznie łatwiej i szybciej ludzie uczą się tego co lubią, co ich pasjonuje i kręci.

Brak motywacji do nauki konkretnego przedmiotu może wynikać z kilku rzeczy. U mnie zazwyczaj wynikało z takich czynników jak:
- brak zainteresowania tematem
- nauczyciel potrafił mnie zniechęcić do przedmiotu (fizyki bardzo chętnie bym się uczył w terenie robiąc doświadczenia a nie przepisując wzory z tablicy)
- uważałem, że to czego muszę się uczyć nie przyda mi się w życiu i mogę lepiej spożytkować ten czas

Będąc na studiach również trafiają się zajęcia, które nijak się mają do kierunku, ale nauczyć się trzeba. Poniżej przedstawię kilka punktów, według których przebiega analiza tego, czego mam się nauczyć.

1. Jak to czego mam się nauczyć ma się do moich życiowych celów?
Ktoś, kto uważa, że to czego musi się uczyć rozmija się z jego życiowymi celami nie powinien poświęcać temu zbyt wiele czasu. Należy dołożyć wszelkich starań aby zdać po najmniejszej linii oporu.Pomocne może być: regularnie bywanie i udzielanie się na zajęciach (wykładowcy zazwyczaj jakoś to wynagradzają), pytanie o zagadnienia na egzamin, nauka tego co podkreślał wykładowca na zajęciach, kontakty z ludźmi, którzy są rok wyżej, współpraca z grupą przy opracowywaniu zagadnień. Jak zagadnienia są podane i opracowane to nie ma już prostszej drogi do zaliczenia :)

Inaczej jest w przypadku osoby, która zamierza robić doktorat i zależy jej na dobrej średniej. Tu już jest wyraźny powód, dla którego trzeba nauczyć się wszystkiego na blaszkę i nie ważne czy przedmiot jest interesujący czy nie.

2. Analiza zysków i strat.
Zabierając się do nauki pomyśl co zyskujesz jak się tego nauczysz i co tracisz jak naukę odłożysz na bok.

Zyski to np. wolny czas, możliwość spotkania ze znajomymi, wyjście na imprezę, przespane noce przed egzaminem, święty spokój z przedmiotem, radość po zdanym egzaminie.

Natomiast straty to: konieczność powtarzania przedmiotu, brak czasu z powodu nadmiaru nauki, nieprzespane noce, odkładanie wszelkich spotkań, stres.

Każdy ma swój sposób motywowania. Na jednych lepiej działa kij (motywacja Od) na innych marchewka (motywacja Do). osobiście łączę oba systemy, ale przeważa wizja możliwych zysków.

3. Zacznij od zaraz!
Jeżeli znasz datę egzaminu to zacznij działać natychmiast. Systematyczna nauka przez okres np. 2 tygodni da o wiele lepsze efekty niż zostawienie wszystkiego na ostatnie dwa dni. Jak masz coś do zrobienia to działaj od razu. Zacznij od czegoś drobnego. np. uporządkuj tematycznie notatki lub pogrupuj je w odpowiednie partie.

Czasami człowiek stoi przed wyborami czy uczyć się na egzamin czy robić coś, co nas o wiele bardziej wkręca. To ile czasu poświęcić na naukę zależy od tego jak się uczysz. Stosując techniki pamięciowe i mapy myśli spokojnie można skrócić czas nauki z tygodnia do 2,3 dni a resztę przeznaczyć na to by radować się życiem :)

4. Zjedz tego słonia!
Brian Tracy na swoich seminariach często powtarza tą sentencję: „W jaki sposób można zjeść słonia? Po kawałku!”

Dokładnie tak samo jest z nauką. Podziel materiał na małe partie i ucz się systematycznie bo w noc przed egzaminem zwyczajnie nie uda Ci się „przetrawić całego słonia”.

5. Wyznacz sobie nagrodę.
Nagradzaj się za każdy sukces. Nie tylko za pomyślne zdanie egzaminu, ale także podczas nauki. Możesz sobie kupić jakiś gadżet, obejrzeć fajny film, wyjść ze znajomymi, cokolwiek. Nagroda za wykonanie zadania się należy :)

6. Dobre przekonania na temat nauki.
Jeżeli masz przekonanie, że nauka jest nudna, trudna i czasochłonna to musisz zmienić te przekonania. Powtarzaj pozytywne przekonania zanim zasiądziesz do nauki.  Moje przekonania na temat nauki są następujące:

Nauka jest szybka, łatwa i przyjemna.

Mój mózg potrafi błyskawicznie chłonąć wszystko co czytam.

Podczas nauki dobrze się bawię.

Wszystko co czytam zapamiętuję za pierwszym razem.

Absolutnie wszystkiego jestem w stanie się nauczyć.

Masz jakiś swój sposób na motywowanie się do nauki? Podziel się nim w komentarzu :)

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars