Zarządzanie czasem jest bardzo modne. Jednak do mnie bardziej trafiła sentencja, żeby zarządzać dobrze swoim życiem, a nie czasem. Kiedy ustawisz priorytety, kiedy zdecydujesz co naprawdę jest dla Ciebie ważne – to czas się znajdzie.
Czas to coś całkowicie niematerialnego, a uchwycenie go w godziny i minuty również nie do końca jest dobrym rozwiązaniem. Zapewne zdarzyło Ci się, że 5 minut wlekło się godzinami, a godziny spędzone na fajnej imprezie minęły błyskawicznie. Zatem odczuwanie czasu może być zupełnie inne. Co ciekawe zwalniania czasu można się nauczyć
Umiejętne gospodarowanie swoim czasem podczas studiów rozwiązuje wiele problemów. Szybciej i łatwiej się uczysz, a zaoszczędzony czas możesz poświęcić na swoje zainteresowania lub dodatkową, pozaszkolną edukację.
Poniżej przedstawiam kilka punktów, które możesz zaaplikować do życia.
Ucz się w odpowiednich blokach. Zazwyczaj stosuję taki blok nauki (w zależności od ilości materiału)
30 minut nauki – 5 minut przerwy
30 minut nauki – 5 minut przerwy
30 minut nauki – 10 minut przerwy
30 minut nauki – 30 minut przerwy.
Naprawdę rzadko kiedy siedzę przy książkach (mówię o książkach na studia) więcej niż 2h dziennie. Kiedyś uczyłem się 40-50 minut w jednej sesji, ale zauważyłem, że w tych ostatnich minutach mam spadek energii i nauka przestaje być efektywna, a po przerwie i tak muszę zrobić powtórkę z końcówki poprzedniego materiału.
Obserwuj jak się czujesz, jaki masz poziom koncentracji i wyznacz swój idealny blok. Oczywiście to, że wyznaczysz go raz nie oznacza, że tak będzie przez całe życie. To może się zmieniać w zależności od nastawienia, materiału i umiejętności koncentracji. Jednak co godzinę warto na chwilę się oderwać i po gimnastykować dla zdrowia.
W czasie tych krótkich przerw możesz się odprężyć, wziąć szybki prysznic, ale pod żadnym pozorem nie radzę siadać do komputera bo 5 minut zamieni się w 30. Po takiej przerwie ciężko będzie znów się wkręcić w materiał.
Znajdź dobre miejsce. Kiedy uczysz się w miejscu gdzie nikt i nic nie przeszkadza tej samej partii materiału nauczysz się przynajmniej o 1/3 szybciej. Niech to będzie miejsce gdzie będziesz niedostępny dla rodziny i znajomych. Wyłącz lub wycisz telefon, wyłącz komputer. Sprawdzanie poczty i portali społecznościowych co 10 minut to ogromna strata czasu. Jeżeli nie możesz się powstrzymać to idź się uczyć do czytelni szkolnej, biblioteki miejskiej lub spokojnej kawiarni.
Plan tygodniowy. Od dłuższego czasu prowadzę kalendarz i zawsze w niedzielę wieczorem ustalam najważniejsze rzeczy do zrobienia na dany tydzień. Kiedy znasz terminy egzaminów, oddania prac zaliczeniowych itd. to rozsądne planowanie pomoże zabrać się do roboty odpowiednio wcześniej.
Ustalaj priorytety. To bardzo ważne! Zapewne masz wiele zadań do wykonania, wiele książek do przeczytania i jeszcze znajomi polecili kilka filmów. Ty decydujesz co jest dla Ciebie najważniejsze.
Zacznij. Pisanie pracy mgr zacząłem od zebrania wstępnej bibliografii. Mam zrobiony wstępny plan i w dużej mierze napisany rozdział metodologiczny. Najważniejsze to zacząć! Wiem jaki jest ogólny kierunek i gdzie chcę dojść.
Wykonując większe zadanie nie będziesz w stanie poznać wszystkich szczegółów zadania. Mogą one ulegać licznym zmianom. Dlatego po prostu zacznij i powoli idź do przodu. Planowanie z najdrobniejszymi szczegółami nie ma sensu. Porzuć perfekcyjne plany i zwyczajnie zacznij działać!
Pomocne zasoby. Pomyśl co będzie Ci potrzebne i kto będzie mógł Ci pomóc przy realizacji zadania? Być może koledzy, którzy są rok wyżej, jakiś nauczyciel, profesor? Jeżeli nikogo takiego nie znasz to gdzie możesz znaleźć takich ludzi? Możesz poszukać specjalistów z konkretnej branży. Rady i pomoc od takich ludzi z pewnością zaoszczędzą czas.
Zagospodarowanie czasu. Być może jeździsz do szkoły autobusem lub pociągiem. Pomyśl jak możesz zagospodarować ten czas. Jeżeli nie chcesz powtarzać notatek to możesz posłuchać audiobooków, kursów językowych lub poczytać książkę. Weź ze sobą coś do czytania gdy idziesz np. do fryzjera. Być może spędzisz pół godziny w kolejce. Dobrze wykorzystaj ten czas.
Przeglądaj materiał po zajęciach. Dla pamięci kluczowe jest pierwsze 24 godziny od poznania nowego materiału. Jeżeli wykonasz kilka powtórek jeszcze w tym samym dniu materiał znacznie lepiej się utrwali. Po jakimś czasie będzie potrzebne zaledwie kilkanaście minut aby odświeżyć wiadomości. Więcej o tym jak robić powtórki pisałem w artykule „Jak uczyć się efektywnie?„.
Porady, które podałem w tym artykule w połączeniu z umiejętnością tworzenia map myśli, mnemotechnikami i szybkim czytaniem pozwalają zmniejszyć czas potrzebny na naukę przynajmniej o połowę. Pomyśl czy po przeczytaniu tego artykułu chcesz mieć tylko informacje czy umiejętności
A Ty znasz jakieś ciekawe sposoby na oszczędność czasu podczas nauki?
Foto:gadgets.boingboing.net
Przeczytaj podobne wpisy:
- Jak się uczyć efektywnie?
- Notuj jak Leonardo Da Vinci!
- Zadbaj o miejsce do nauki
- Jak poprawić zrozumienie czytanego tekstu?
- Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce-motywacja do nauki
- Jak uczyć się prawa?
- Jak uczyć się historii?
- Na co Panu ten badyl? – klika słów o wskaźniku
- Szybka nauka: metoda haków/ rzymski pokój
- Błędy popełniane podczas czytania

Listopad 3rd, 2009
Bartek
Posted in
Tags: 

Ja tylko dopowiem coś o odczuwaniu czasu
Pierwszy tą teorie poruszył Albert Einstein, powiedział po prostu że dla różnych osób, czas nie biegnie jednakowo. Najlepsze jest to, że podobno da się to wyćwiczyć, że człowiek chce żeby czas płyną „teoretycznie wolniej”:
Antyterroryści zostają pod tym względem lekko przeszkoleni:
Czas kiedy dzieje się jakaś „akcja” (np. uwolnienia zakładnika), dla ludzi z zewnątrz , dzieję się ułamek sekundy, ale w głowie ludzi z oddziałów specjalnych , wszystko jest normalne , mają czas na przemyślenia, a raczej odpowiednie wyuczone odruchy.
Co do artykuły, ja ciągle staram się wykorzystywać mój czas efektywniej, choć to bardzo ciężkie jest dla mnie,
Jedynie co robię ciekawego, to zawsze słucham audiobooków kiedy jadę i wracam z pracy samochodem .
Wesoły
Taka umiejętność jak u tych antyterrorystów byłaby niezwykle przydatna. Czytałem o tym jak to robić w jednej książce, ale u mnie jakoś nie działało. Może za mało włożyłem w trening. W sportach walki takie cudo byłoby nie lada zasobem
Serdecznie pozdrawiam,
Bartek
Bartek, jeżeli czytałeś o takiej umiejętności (dłuższe odczuwanie upływającego czasu przez antyterrorystów) to naprawdę byłbym wdzięczny za opisanie jej na blogu, albo mail na ten temat, lub chociaż informacje gdzie można znaleźć opis tej umiejętności?
A tak poza tym to naprawdę interesujący Blog! Gratuluje, wpisy naprawdę ciekawe, momentami aż nie mogę się oderwać. Pozdrawiam
Cinex
Cieszę się, że blog Ci się podoba!
O ile dobrze pamiętam zwalnianie czasu opisał Richard Bandler w książce „Czas na zmianę”. Być może napiszę o tym posta, albo dłuższy komentarz.
Serdecznie pozdrawiam,
Bartek
Jeśli chodzi o zwalnianie czasu np. w sztukach walki to z mojego doświadczenia wynika, że przychodzi to wraz z treningiem i wynika to z umiejętności koncentracji, czytania delikatniejszych ruchów ciała (wyuczona intuicja), poszerzenia pola widzenia oraz odpowiedniego nawodnienia organizmu.
Jak to przenieść do codziennego życia?
Przede wszystkim działać strategicznie i przestać gasić pożary. Często w życiu dzieją się rzeczy, które wydaje się, że wymagają natychmiastowej interwencji tzw. pożary…działając strategicznie i systematycznie realizując swoje cele można pożary zostawić. Gasić pożary można codziennie, a strategicznie można pozbyć się pożarów na zawsze.
Pozdrawiam,
Adam
Adam,
Zwalnianie czasu może się odbyć również za pomocą pracy z submodalnościami. Wtedy przenosimy submodalności z wydarzeń kiedy czas biegł szybko/wolno na chwilę, którą potrzebujemy zwolnić lub przyspieszyć. Będzie to może kiedyś szerzej opisane na blogu
Zwalnianie czasu to nie magia, aczkolwiek człowiek podobnie się czuje. Swego czasu grywałem bardzo dużo w piłkę nożną (zarówno halową jak i trawiastą). Występowałem w klubie, chodziłem na treningi i sks-y. Pamiętam jak dziś, że w momencie szczytowej formy widziałem wszystkie piłki. Baaa miałem czas by obliczyć ich tor lotu, ustawić się, przeanalizować sytuacje… Sam nie wiem jak to się działo ale się dzialo. Niczym zwolnione tempo w matrixie. Jednak nie wiem czy mogłoby to mieć przebicie na np. pisanie pracy licencjackiej