Sport to zdrowie- każdy to wie, ale nie każdy praktykuje. Prawdopodobnie do dentysty częściej chodzisz gdy ząb zaczyna boleć, a dobrze wiesz,że profilaktyczne przeglądy byłyby dużo lepsze
. Jeśli zadasz komuś pytanie: „dlaczego nie ćwiczysz regularnie?” istnieje duże prawdopodobieństwo, że usłyszysz jedną z tych wymówek:
- nie mam czasu
- siłownia i kluby fitness są drogie
- nie chce mi się bo ciężko pracuje
- mam zbyt napięty harmonogram
Sam miałem wiele przerw w ćwiczeniach i sam sobie tłumaczyłem ,że teraz jestem zbyt zajęty aby się tym zająć. Jednak pomyśl: nie ćwiczysz ponieważ masz dużo pracy. Jednak jeżeli nie zadbasz o zdrowie być może w ogóle nie będziesz mógł za jakiś czas pracować. Mało tego-mnóstwo pieniędzy wydasz na lekarzy i lekarstwa!
Jak zatem zaszczepić sobie nawyk codziennych ćwiczeń? Okazuje się, że gdy zrobisz to właściwie, będzie to niezwykle proste i efektywne.
1. Wprowadź nawyk – przez pierwszy etap wprowadzania ćwiczeń do porządku dnia pracuj tylko nad zaszczepieniem nawyku. Nic więcej! Żadnych diet, żadnego planu, żadnych wyrzeczeń i męczarni. Proponuję abyś przez pierwszy miesiąc ćwiczył tylko 10-20 minut dziennie. Zrób krążenia ramion, tułowia, bioder, kilka skłonów, kilka przysiadów lub pompek. I tylko tyle. Jeżeli chcesz to zrobić z większą zabawą proponuję Ci włączyć energiczną piosenkę i potańczyć. Niech muzyka będzie żywa, rytmiczna i porywająca! Moja propozycja:
Zaczynasz od 10 minut i dokładasz po 5 minut z kolejnymi tygodniami. W ten sposób po miesiącu spokojnie i z uśmiechem na twarzy dojdziesz do 20 minut ćwiczeń. tego czasu trzymasz się przez kolejny miesiąc. Po dwóch miesiącach znów powoli zwiększaj czas ćwiczeń.
2. Wybierz najlepszą dla siebie porę na ćwiczenia -proponuję Ci aby ćwiczyć rano, kilka minut po przebudzeniu. To działa lepiej niż kawa-zaufaj mi
Poświęć te 20 minut i spokojnie możesz przejść do innych czynności. Kiedy odłożysz ćwiczenia na później nie wiadomo czy coś niespodziewanego nie zakłóci Twojego planu dnia. Wtedy będziesz musiał przełożyć ćwiczenia. Chodzi o wyrobienie zdrowego nawyku, więc jak zaczniesz swój dzień od ćwiczeń to później żadne niespodzianki nie przeszkodzą w zadbaniu o zdrowie.
3. Bądź pilny i zdyscyplinowany - ćwiczenia w tym okresie są lekkie, więc żadna wymówka nie przejdzie. Może się zdarzyć, że gdzieś wyjedziesz lub pójdziesz na imprezę i rano będziesz zmęczony. W takie dni możesz poćwiczyć mniej, ale zrób to! Takie decyzje kształtują nie tylko Twoją sylwetkę, ale także charakter.
4. Wytyczaj realne cele - gdy po miesiącu zauważyłeś, że waga spadła o 2 kilogramy trzymaj się tego. Jeżeli wyznaczysz sobie spadek wagi o 10kg w ciągu miesiąca to będziesz musiał przypłacić to rygorystycznym treningiem i dietą. To spowoduje, że zniechęcisz się do ćwiczeń. Mnie chodzi o to, aby ćwiczenia były stałym elementem Twojego życia niezależnie od wagi czy kondycji.
Jeżeli jesteś szczupły, ale chcesz poprawić kondycje możesz zwiększać z czasem intensywność ćwiczeń. Pamiętaj-rób to powoli. Jeżeli poczujesz silne zmęczenie zmniejsz intensywność treningu. To ma Ci sprawiać przyjemność.
5. W kupie raźniej – gdy będziesz chciał zacząć biegać poszukaj osoby, która również chce zmienić swoje życie. Jeżeli nie ma kogoś takiego w Twoim otoczeniu poszukaj przez internet. Bieganie powinno być na tyle wolne, aby pozwalało spokojnie rozmawiać. Co to daje? Przede wszystkim wzajemnie się motywujecie. Poza tym podczas rozmów czas szybciej mija. 30-40 minut truchtu minie nim się obejrzycie.
6. Jak się motywować – podziel kartkę A4 na pół i po jednej stronie wypisz wszystkie korzyści wynikające z dbania o zdrowie a po drugiej stronie napisz, jakie mogą być konsekwencje gdy zaczniesz odkładać to na później (które i tak nigdy nie nadejdzie).
Podziel się z przyjaciółmi i rodziną wiadomością o tym, że zmieniasz tryb życia. Będą Cię zapewne pytać o postępy, więc nie zawiedź ich. Psychologia społeczna mówi, że kiedy człowiek publicznie się do czegoś zobowiąże to ciężej się z tego wycofać. To będzie dla Ciebie dodatkowa mobilizacja. Robisz to dla siebie jednak Twoja zmiana pociąga za sobą wiele konsekwencji: stajesz się wzorem dla znajomych, jesteś bardziej aktywny, zdrowszy, uśmiechnięty. To wpływa na Twoje relacje z rodziną, współpracownikami itd. Zmieniając siebie zmieniasz cały swój świat mój drogi przyjacielu
7. Sport ma cieszyć – pamiętaj o tym. Kiedy treningi będą zbyt ciężkie przestaniesz to robić z pasją. Kiedy wprowadzisz nawyk porannych ćwiczeń przekonasz się jak wiele energii i radości dają ćwiczenia. Zadbaj o to, aby sport kojarzył Ci się szalenie pozytywnie.
Mam nadzieję, że te wskazówki pomogą Ci w dodaniu ćwiczeń do codziennego planu dnia. Jutro nastaw budzik na 20min wcześniej niż zwykle. Zrób to teraz ponieważ jeżeli to odłożysz, prawdopodobieństwo, że wykonasz tę prostą czynność później spada do zera:)
Przeczytaj podobne wpisy:

Lipiec 16th, 2009
Bartek
Posted in
Tags:
Tego mi właśnie brakuje na co dzień. Ćwiczenia z samego rana brzmią rozsądnie. Wieczory często krzyżują plany i łatwo wypaść z rytmu.
za to wieczorem zamiast np. umawiania się na piwo, można umówić się na rower ze znajomymi
np. wczoraj jeździłem z koleżanką po mieście, dosyć spokojnym tempem, całą drogę rozmawialiśmy i naprawdę świetnie spędziliśmy ten czas
@ Marcin z wieczorami bywa różnie: jesteśmy na spotkaniach, mamy gości, spędzamy czas z bliskimi itd. Poranne ćwiczenia dają energię na cały dzień. Daj sobie szansę i skorzystaj z tej metody przez miesiąc. Po tym czasie sam dojdziesz do wniosku czy chcesz przy tym zostać czy przestawić ćwiczenia na inną godzinę
Pozdrawiam,
bartek
Tak często to nie ćwiczę. Obecnie biegam co 2-3 dni a skłony, pompki, przysiady i obroty głową to jak mi się przypomnie … (przerwa na ćwiczenia)… i znów jestem
Swoją drogą aktywność fizyczną podejmuję z 3 powodów, według ważności:
),
1. Dla przyjemności (o dziwo bardzo lubię samemu biegać czy jeździć rowerem, a i jak mnie łapie jakiś ponury nastrój to bieganie zawsze dobrze mi robi
2. Dla kondycji (energia na cały dzień oraz szybciej człowiek odpoczywa, w dodatku przydaje się gdy czasem trzeba się spiąć),
3. Dla szeroko pojętego zdrowia.
PS: Cieszę się, że napisałeś ten post. W zdrowym ciele zdrowy duch i o tym warto pamiętać
Pozdrawiam radośnie,
Orest
@ Orest: i tak powinno być
Ćwiczenia moim zdaniem mają przede wszystkim sprawiać przyjemność.
Jeszcze jeden fajny trick: Przez jakiś czas zamiast porannego biegu wybierałem się na powerwalk i zauważyłem jedną rzecz-lepiej mi się spaceruje gdy zmierzam do konkretnego celu. Zwykłe spacery jakoś mnie nudzą. Teraz idę na drugi koniec miasta, kupuję jabłko albo jakiś inny owoc i wracam. Wtedy nie koncentruję się na samym spacerowaniu, ale na dojściu do celu. Jest zupełnie inaczej
Pozdrawiam,
Bartek
@Maciej Dąbrowski: Maćku Twój komentarz jakimś cudem znalazł się w spamie i dopiero dzisiaj po uwadze Oresta tam zajrzałem. Muszę tam częściej zaglądać
Co do wspólnej wieczornej aktywności to świetnie- kobiety lubią aktywnych facetów
Pozdrawiam serdecznie,
Bartek
U mnie z bieganiem tak jest. Jeśli biegnę nową trasą czy do konkretnego miejsca to pokonuję większy dystans z mniejszym wysiłkiem. Zauważyłem to podczas zimowych wakacji, gdy celem było dobiegnięcie do plaży (okrężną drogą), pobieganie po piasku i powrót jeszcze inną trasą. 2-3 godziny mijają błyskawicznie
Widzę, że dla Ciebie „niewielkość” miasta także jest zaletą
Przez całą Legnicę można przejść spokonie w godzinę z haczykiem. Mi to bardzo odpowiada, nawet w taką pogodę jak dziś (+30°C).
Pozdrawiam radośnie,
Orest
Orest, trochę źle się wyraziłem. Mieszkam w zasadzie w centrum i do celu muszę dotrzeć na obrzeże miasta-jakieś 3-4km
Biegam, gram, jeżdżę na rowerze. Robię, co tylko mogę aby być sprawnym. Bieg jakieś 2-3 razy w tygodniu, zależy od wolnego czasu, środa to dwugodzinny mecz piłki nożnej, rower najczęściej w weekend. W roku szkolnym do tego jeszcze siłownia 2x w tygodniu.
. Pozdrawiam!
Mam nadzieję, ze duża grupa osób zainteresuję się tym postem i zmienią coś na lepsze. Bo lepiej się poruszać niż siedzieć przed komputerem
Tak jak Bartek pisał najważniejsza jest systematyczność , jeśli chcesz ćwiczyć, rób to o określonych porach, np, jak na blogu jest napisane, wcześnie rano, jak uda wam się robić tak codziennie przez tydzień, to możecie być pewni ze z lekko pomocą silnej woli, tak już zostanie do końca…
pamiętajcie o tym!!!
I jeszcze jedna ważna sprawa, jeśli chcecie by wasz umysł dobrze funkcjonował to wasz organizm musi być też sprawny, ( wiem że ludzie maja przekonania że sportowcy do „debile”, a „ludzie nauki” to „kaleki”, ale to nieprawda. Najlepsi sportowcy, są bardzo inteligentni, to że się w szkole nie uczyli to inna sprawa, np. przysłowiowy człowiek mało inteligentny nie może być mistrzem w boksie, bo tam trzeba sprytu, cwaniactwa, szybkiej reakcji, dobrej oceny sytuacji, ludzie inteligentni takie cos posiadają, a nie Ci inni, ilu sportowcu np. Piłka nożna było później dobrymi trenerami, Josep Guardiola, Dunga, Jean Tigana, jurgen Klinsmann itd. to światczy tylko o ich inteligencji,) nasz organizm to całość, umysł i ciało, funkcjonujemy jako jedność , a nie osobno
a ja codziennie wstaję o 6 rano i biegam w parku przez pół godziny, Mam powera na cały dzień pracy. Wieczorem co 2 dzień siłownia lub basen i raz w tygodniu sauna. W weekend mam wolne, odpoczywam
w dni w których nie biegam czuje się znacznie gorzej (jestem senny, zmęczony). Polecam poranne ćwiczenia! pozdrawiam z Wrocławia
@Marcin: Taka postawa mi się podoba!
Ludzi Twojego pokroju nie trzeba namawiać do sportu bo czerpią z niego przyjemność. Dawaj dobry przykład.
Pozdrawiam serdecznie,
Bartek
Dobry tekst. Trening to bardzo ważna sprawa. Kiedy ćwiczyłem jeszcze regularnie na siłce, czułem się zupełnie inaczej. Oprócz większej siły i sprawności ma się więcej energii. Ale to było przed kontuzjami. W domu, to zupełnie inna sprawa. Łatwiej jest wyjść na siłownię i jak się już dotrze na miejsce, to się ćwiczy. Zresztą nie ma innego wyjścia. W domu natomiast, wymaga to już dużej samodyscypliny i wytrwałości. Zwłaszcza jak się uszczknie trochę z nocy, kiedy dnia zabraknie. Dlatego fajnie jest uzmysłowić ludziom, że te 10 minut na początek zupełnie wystarczy, a może się to okazać nawet punktem zwrotnym i z „coach potato” zrobi się sportowiec.
Pozdrawiam,
Paweł
Paweł, kiedy chodziłem na siłownię widywałem i takich, którzy przegadali cały trening. Uważam, ze dyscyplina potrzeba jest wszędzie, ale masz rację, że widząc innych trenujących łatwiej się zmobilizować.
Pozdrawiam,
Bartek
heh, to prawda, że znajdą się i tacy, ale tym to już ciężko pomóc, bo chyba sami nie wiedzą czego tak naprawdę chcą. Ja muszę stwierdzić, że na kilka lat aktywnego treningu, widywałem 1 lub dwie osoby w całej siłowni (w czasie, kiedy ja trenowałem), które przychodziły i prawie nie ćwiczyły. Nie spotkałem się, żeby ktoś płacił i zupełnie nie ćwiczył. Może tylko na studenckiej siłowni, gdzie niektórzy przychodzili, żeby, zaliczyć zajęcia w-fu przez samą obecność.
Pozdrawiam,
Paweł