10 wskazówek, dzięki którym stracisz na wadze bez wysiłku

zdrowe-jedzeniePrzez ostatnie dwa lata straciłem na wadze 14kg bez specjalnego wysiłku. Wiem, że można to zrobić szybciej, ale nie miałem specjalnego ciśnienia na utratę wagi. Ważne, że zmiana jest skuteczna i trwała. Poza tym przyznaję, że od czasu do czasu zjem jakiegoś hamburgera czy pizzę.

Kto ma rodzinkę na wsi ten wie, że warzywka i owoce z bazarku też są ostro nawożone i kolorowane. Rolnik ma kilkanaście krzaczków czy drzewek na własny użytek, a reszta uprawy idzie na handel i oni tego nie jedzą . Banany z Panamy zrywane są jeszcze zielone i do Polski trafiają w prezerwatywach, żeby dojrzały po drodze. Nie wiem czy jest różnica między burgerem, a jabłkami z sadów grójeckich, między którymi leci trasa na Warszawę. W każdym razie coś jeść trzeba, a nie potrafię funkcjonować czerpiąc energię ze słońca :)

Jeśli chcesz wiedzieć jak straciłem na wadze bez żadnych drastycznych diet to przeczytaj poniższe wskazówki. Jedne z nich wprowadziłem od razu inne nieco później. W każdym razie te małe zmiany plus zwiększona ilość aktywności fizycznej doprowadziły do zadowalających rezultatów. Z 87 kg zszedłem na 73 i jest ok.


1. Pożegnaj diety raz na zawsze.
Być może mówisz:”Jak to? Przecież jest ich tak wiele, któraś musi być skuteczna”. Być może. Ja schudłem bez żadnych diet. Po prostu zmieniłem swoje nawyki żywieniowe i zamiast katować się przez miesiąc czy dwa wprowadziłem stałe zmiany. Jem częściej i mniej, jem większe śniadanie a małą kolację, zamiast słodyczy sięgam po słodkie owoce (brzoskwinie, banany, mandarynki).

2. Zapomnij o drastycznym przechodzeniu na dietę. Zacznij od drobnych zmian np. dodaj więcej owoców lub warzyw. Po jakimś czasie nakładaj sobie na obiad mniej ziemniaków, a więcej surówki. Jeśli chcesz wyeliminować z jadłospisu fast-foody możesz zamiast zestawu brać jedną kanapkę, a później prosić o mniej sosu a więcej sałaty. Do myślenia daje post, który o jedzeniu fast-foodów napisał u siebie Ludwik. Mimo to, jak już napisałem raz na jakiś czas skuszę się na pizzę :)

3. Zamiast soków owocowych sięgaj po wodę. Dobry sok owocowy zrobisz sobie sam albo kupisz w miejscu gdzie widzisz jak jest wyciskany ze świeżych owoców. Przyjrzyj się przy najbliższej okazji składowi soku owocowego. Wszystko oparte na zagęszczaczach, sztucznych barwnikach i aspartamie. Owoce znajdziesz jedynie na kartonie. Moim zdaniem jest to takie samo zaśmiecanie organizmu jak przy zjedzeniu kebaba.

4. Wyeliminuj cukier. W chwili obecnej nie słodzę ani kawy ani herbaty (tę uwielbiam z cytryną). Myślę, że wyeliminowanie cukrów było dobrym krokiem. Podobnie ze słodyczami-zastępuje je słodkimi owocami. Nie sprawdzałem tego, ale wydaje mi się, że substytuty cukru, czyli wszelkie słodziki są równie szkodliwe jak on sam. Są to syntetyki chemiczne, a takich lepiej unikać.

4. Jedz mniejsze porcje. Częstym problemem jest to, że ludzie kończą jedzenie w momencie gdy mają pusty talerz. Bądź świadomy kiedy jesz i zadaj sobie w połowie porcji pytanie czy jesteś już najedzony, czy konsumujesz dalej bo jedzonko dobre :) Możesz zmniejszyć talerz, na którym podawane jest jedzenie. Dzięki temu talerz nadal będzie pełny chociaż porcja mniejsza. Jesz po to by żyć, a nie żyjesz po to by jeść.

5. Unikaj jedzenia wieczorem. Ostatni posiłek staram się jeść przed 19:00. Później kiedy odczuwam głód sięgam ewentualnie po jogurt lub jabłko. Idę spać, więc mój organizm nie potrzebuje tyle energii ile za dnia. Poza tym wieczorne jedzenie obciąża organy odpowiedzialne za trawienie, a im również należy się odpoczynek. Zauważyłem, że wcześniejsza kolacja dobrze wpływa na jakość mojego snu.

6. Jedz śniadanie. Śniadanie dodaje energii na cały dzień. Osoby regularnie jedzące śniadanie są zdrowsze niż te, które go nie jedzą. Osoby otyłe raczej powinny zrezygnować z obfitych kolacji, ale śniadanie powinno być zjedzone. Pomijając śniadanie zwiększa się ryzyko otyłości. Dobrze, żeby w skład śniadania wchodził jakieś owoce, płatki lub jogurt. Dla wielu osób to może być jedyny, zdrowy posiłek w ciągu dnia.

7. Jedz regularnie. To bardzo mi pomogło. Staram się jeść codziennie mniej więcej o tych samych godzinach. Wiadomo, że czasami posiłki się przesuną pół godziny w jedną albo w drugą stronę, ale dzisiaj już nawet tego nie pilnuję. Organizm o pewnych porach daje mi znaki, że przydałoby się coś przekąsić. Jem mniej więcej co 3 godziny. Trzy główne posiłki: śniadanie, obiad i kolacja. Ponadto jeszcze dwa mniejsze między śniadaniem a obiadem, oraz między obiadem a kolacją.

Regularne jedzenie może być przepustką do utraty wagi. Należy mieć na uwadze, że regularne dostarczanie paliwa powoduje, że organizm najpierw czerpie energię z pożywienia. Tłuszcz brany jest pod uwagę w drugiej kolejności. Dlatego całodzienny bilans spalonych kalorii musi być większy od tego, co zostało dostarczone wraz z jedzeniem.

8. Jedz wolniej. Trawienie zaczyna się już w jamie ustnej. Czym lepiej pogryziesz pokarm i czym bardziej go rozdrobnisz tym mniej obciążony będzie układ trawienny. Często zgaga i ból brzucha spowodowane są właśnie szybkim jedzeniem. Wolniejsze jedzenie sprawi, że będziesz jadł mniej. Potrzebne jest 20 minut aby do mózgu doszedł sygnał o sytości. Dlatego czasami kiedy jesz dużo czujesz nagłe uczucie pełnego brzucha chociaż jeszcze przed kilkoma minutami było ok. Wolne jedzenie pozwoli Ci posmakować w pełni potraw. Doświadczysz w pełni smaku-delektuj się tym.

Jak zacząć wolniej jeść?

Przede wszystkim nie doprowadzaj się do głodu. Kiedy będziesz bardzo głodny możesz mieć problem z tym, aby jeść wolniej. Dlatego regularne posiłki, o których pisałem wcześniej dobrze się sprawdzają.

Jedz w swoim tempie. Kiedy jemy w towarzystwie jest tendencja do dotrzymywania tempa innym biesiadnikom. Jedz po swojemu-nawet jeśli skończysz kilkanaście minut za innymi.

9. Jak jesz to jedz. Bądź świadomy jedzenia. Możesz zrobić eksperyment i zjedz z zamkniętymi oczami. Skoncentruj się wyłącznie na zapachu i smaku. Odchodź od zwyczaju jedzenia przed telewizorem lub przy komputerze. Zauważ, że kiedy ogląda się film to można sobie chrupać chipsy lub paluszki w nieskończoność. Zjedz w ciszy i spokoju, zamknij oczy i jedz wolniej.

Te wskazówki pomogą Ci zrzucić kilka kilogramów. Jak napisałem na początku nie wprowadzaj chwilowej diety, ale zmieniaj styl życia. Zobaczysz, że można tracić na wadze bez diet, morderczych treningów i suplementów.

Chcesz coś dodać do tej listy lub masz swoje zdanie na ten temat? Zapraszam do dyskusji w komentarzach :)

Photo by Maksisss

Przeczytaj podobne wpisy:

  1. 7 wskazówek, które poprawią Twój networking
  2. Śmiej się więcej!

Wpisz poniżej adres email, a będziesz otrzymywał CAŁE artykuły prosto na swoją skrzynkę :)

Przeczytaj opinie czytelników i ściągnij ebooka:"Jak Podwoić Swoją Produktywność?"-115 STRON!!!



You can leave a response, or trackback from your own site.

15 Responses to “10 wskazówek, dzięki którym stracisz na wadze bez wysiłku”

  1. superkupiec pisze:

    Bardzo praktyczne porady. Sam jestem przeciwnikiem stosowania ciężkich diet, które męczą organizm, psychikę i w rezultacie prowadzą do efektu jojo. Odchudzanie powinno się zaczynać od zmiany nawyków i nastawienia, nie zaś od ograniczania jedzenia.

    Pozdrawiam
    superkupiec

    • Bartek Popiel pisze:

      Superkupiec: nie sprawdziłem nigdy żadnej diety, ale z tego co czytałem i miałem okazję obserwować ich skuteczność rzeczywiście jest niezwykle niska. No i efekty kończą się w momencie zaprzestania diety a ciężko całe życie jest pomidory czy zupę z kapusty :)

      Pozdrawiam,
      Bartek

  2. jwieczorek pisze:

    Odnośnie soków, warto wspomnieć że ich główny składnik to cukier – i nie ważne czy ten pochodzący z owoców (fruktoza) czy ten klasyczny, biały (zazwyczaj sacharoza). To chyba mówi samo za siebie ;)
    PS. Fajny blog, dodałem do czytnika. Powodzenia!

  3. Paweł pisze:

    A może warto by jeszcze dodać, że często wystarczy ograniczyć trochę węglowodany i zamienić je na produkty zawierające więcej białka oraz nie łączyć tłuszczy z węglowodanami (jak jeść jajko to bez majonezu, jak jest dużo tłustego sosu do obiadu to mniej ziemniaków, czy ryżu i nie dojadać potem ciasto po obiedzie, jak to co niektórzy lubią)?. Mój ojciec schudł potwornie szybko jakieś 20 kg po prostu ograniczając węglowodany i dodając więcej białka i warzyw. Tylko do tego trzeba wiedzieć co się je i wybierać takie takie produkty w takich ilościach, żeby nie przekroczyć odpowiedniego poziomu z węglowodanami (a odpowiedni poziom to taki, przy którym się nie tyje, czyli trzeba się ważyć i testować. Jeśli nie ma spadku, modyfikujemy jadłospis). Przy takim sposobie żywienia niewiele trzeba zmieniać, zwracamy uwagę na proporcje. A jak jeszcze zastosować powyższe wskazówki, to już w ogóle super. Nawiasem mówiąc, to zastosowanie wszystkich dla co niektórych może być równie trudne, co przejście na dietę o określonym składzie. Zwłaszcza rezygnacja z cukru dla słodzącego.

    Pozdrawiam,
    Paweł

  4. Bartek Popiel pisze:

    Paweł to co piszesz jest prawdą jednak opisałem to, co sam stosowałem w praktyce :) Zbiór ogólnych porad zdrowego żywienia byłby pewnie o wiele większy. Myślę, że jeżeli posiadasz na ten temat wiedzę to mógłbyś napisać o tym gościnny artykuł. Skontaktuj się ze mną mailowo w tej sprawie :)

    Serdecznie pozdrawiam,
    Bartek

  5. Piotr Stanek pisze:

    Witam
    późno już więc się publicznie zobowiąże do napisania jutro dłuższego komentarza na temat odżywiania się, ponieważ ja też schudłem z ok. 85/7 do ok. 72/3. ?Niektóre Twoje wskazówki się pokrywają z moim doświadczeniem. Ale o tym jutro.
    pozdrawiam

    Piotr

  6. Piotr Stanek pisze:

    Witam, ja dużo przytyłem po przyjeździe z pracy z Anglii. Świadomość na temat żywienia była u mnie niska, do tego należy doliczyć brak czasu spowodowany pracą fizyczną ( bardzo często na 2 zmiany) . Dlatego po przyjeździe jadłem dużo. Drugim powodem była siłownia, pochłaniałem większe ilości białka w rożnych postaciach. Nie koksowałem :) ). Asumptem dla schudnięcia była waga -87 kg i brak kondycji. Zrobiłem sobie test na nietolerancję pokarmową (mam też małe (już) problemy ze skórą- nie alergie a nietolerancje właśnie i problemy skóry były odzwierciedleniem diety w sensie ogólnym), byłem tydzień na diecie warzywno-owocowej ( tutaj nastąpiła zmiana podejścia) a potem jadłem dużo takiego jedzenia roślinnego i od czasu do czasu mięso.
    Asumptem dla schudnięcia była waga -87 kg i brak kondycji. Teraz chciałbym się ustosunkować się do Twoich punktów aby było czytelnie i dokładnie. Oczywiście skrótowo, bo dziś dowiedziałem się o dużym wyzwaniu, które na mnie czeka.
    1.1.Tak, aby diety były skuteczne to trzeba jakąś wybrać, podliczyć koszta etc. I się odwleka, albo rezygnuje po jakimś czasie i zaczyna się nowo. I tu jest pies pogrzebany. Najważniejsze IMHO to psychika i motywacja, oraz zmiana (może być step by step) sposobu żywienia się.

    2.Ja stosuję taką technikę, wiem że coś jest zdrowe (natka pietruszki, czosnek itd) to jem to. Przecież w rozsądnych ilościach to mi pomoże. Co do fastfoodów jak piszesz Bartek to ja od razu zrezygnowałem. Naprawdę szkoda mi było żołądka wystawionego na bułkę z niby-kotletem (kolega raz znalazł coś w stylu tektury przy mnie) i frytki w starym oleju. Pracowałem tydzień w Anglii w gastronomii to wiem. I szkoda mi pieniędzy gdy w sklepie sprawdzę skład- chemia nie ląduje u mnie w koszyku.

    3. Soki owocowe to dla mnie dawno przeżytek, z narzeczoną robimy sobie świeże oraz koktajle z maślanką/zsiadłym mlekiem- pycha a ile zdrowia:) Zgadzam się więc z Tobą odnośnie zaśmiecania organizmu.

    4..Kawę i herbatę to już z 3 lata pije bez cukru, czasami dodaje miód (prawdziwy, w sklepach często są podróbki) ale zawsze do płynów o temp. max ok. 40 C, inaczej nici z odżywczych składników tego daru natury. Swoją drogą miód ma fajne działanie nasenne, dlatego na kolację często jem kilka kanapeczek z miodem.

    4.(dalej zgodnie z numeracją :) Racja, zgadzam się całkowicie z Tobą, ja bym dodał jeszcze:
    - nie jedz w stresie, gdy jesteś zdenerwowany,
    - spróbuj jeść lewą ręką,
    -nie czytaj przy jedzeniu, oglądaj telewizji.

    5. Jedzenia na noc to masakra dla żołądka, on wtedy powinien odpoczywać, a nie marnować energię na spalanie. Wieczorny głód zabić wodą lub jakimś owocem.

    6. Co do jogurtów to lepiej unikać tych owocowych, a wybierać naturalne. Do owocowych też dokładają zbyt dużo cukru.

    7. Podoba mi się ten punkt. Tak, trawienie rozpoczyna się już w jamie ustnej przy pomocy śliny. Powinno się gryźć pokarm minimum 30/40 razy, w praktyce często jest mniej, ale powoli można zaaplikować takie rozwiązanie. Ja teraz gryzę ok 25 razy i nie zwracam na to uwagi.

    Z pozostałymi Twoimi przemyśleniami zgadzam się, i wybacz ale czeka mnie jutro (dziś- patrz moderacja) ciężki dzień i rozmowa kwalifikacyjna w piątek. Pozdrawiam serdecznie i jestem otwarty na ewentualną rozmowę bądź dyskusję

    Piotr

    ps. Dobra rada, należy jeść owoce przed posiłkiem, nie po! :) to tak dla tych co nie wiedzą jeszcze.

    • Bartek Popiel pisze:

      Piotrek: kawał doskonałej roboty :) Twoje wskazówki są świetnym uzupełnieniem tego posta. Cieszę się, że udało Ci się dopiąć swojego celu. Mam nadzieję, że uda Ci się utrzymać wagę na takim poziomie jaki jest dla Ciebie najlepszy.

      Życzę powodzenia na rozmowie kwalifikacyjnej chociaż pewnie wiesz, że jestem zwolennikiem samozatrudnienia ;) Jeżeli nie publicznie to daj znać na maila co to za branża no i jak poszło :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Bartek

  7. Piotr Stanek pisze:

    sprostowanie, widzę że komentarz bez moderacji, więc ciężki dzień czeka mnie jutro. pozdrawiam

  8. @Bartek

    Z dietą jest tak jak z early risingiem – raz na jakiś czas można pozwolić sobie na sleep-in.
    Właśnie w dniu kiedy opublikowałeś swój post wylądowałem w katowickim Pizza Hut na całkiem niezłej double hot perpperonii w wersji XL :-)

    Pozdrawiam serdecznie
    Ludwik

  9. Bartek Popiel pisze:

    Ludwik, byłeś w Katowicach i nie dałeś nic znać? Drugi raz nie wybaczę! :) Następnym razem pamiętaj o mnie :D

  10. Co to za template ktory uzyles na swoim blogu ? Mozesz pdac nazwe ?

  11. Monika pisze:

    Sądzę, że nie ma co wariować ze sposobem odżywiania.podejść do tego na luzie. Systematycznie zmieniać nawyki żywieniowe.

    2 lata temu przeszłam na zdrowszą „dietę”. Początek był trochę uciażliwy: regularne posiłki, herbata bez cukru itd., ale po kilku miesiącach to wszystko weszłą mi w krew.

    Wcześniej jadłam przed telewizorem (orzeszki, chipsy). teraz też jem!
    tylko wcześniej wykładam na talerzyk tyle ile chce zjeść i nie idę po dokładkę.
    Kolacje jem 2-3 godz przed snem. u mnie nie sprawddza się system jedzenia o wyznaczonej godzine bo chodzę spać o różnych godzinach. czasami o 22.00 innym razem o 2.00.

    Ogólnie rzecz ujmując wprowadzmy zdrowe nawyki zywieniowe i słuchajmy swojego organizmu.

    a teraz idę coś zjeść;)

Leave a Reply

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars