Własna firma czy etat?

Każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy. Wszystko zależy od tego jakim jesteś człowiekiem, jakie masz aspiracje, ile chcesz zarabiać i w jakim kierunku chcesz podążać. Ostatnio powstaje wiele inicjatyw aby uruchamiać małe firmy – i bardzo dobrze :) Są dotacje z UE, kredyty i inne środki finansowania. Oczywiście to zależy w jaką branżę chce się uderzyć ponieważ są i takie biznesy, które można założyć przy bardzo niewielkich kosztach.

Praca na etat

Co daje praca na etacie?

Wiesz, o której zaczynasz i o której kończysz - oczywiście bywa i tak, że trzeba zostać po godzinach lub zabierać pracę do domu. Kolejna kwestia tyczy się tego czy jesteś szeregowym pracownikiem czy masz ludzi pod sobą i jesteś odpowiedzialny zarówno za nich, jak i za wyniki. Jednak jeżeli dobrze dbasz o swoją pracę i dogadujesz się z przełożonymi to przychodzi godzina 16, 17 i masz resztę czasu dla siebie. Możesz poświęcić czas znajomym, rodzinie, własnym pasjom.

Szkolenia, podnoszenie kwalifikacji - dzisiaj to konieczność. Czym bardziej konkurencyjna branża tym szybciej firma musi się rozwijać. Aby się rozwijać musi poprawiać działanie swojego zespołu. Pracując na etacie możesz na koszt firmy brać udział w szkoleniach, które na wolnym rynku kosztują czasem grube pieniądze. Oczywiście etat etatowi nierówny :)

Stałe dochody - gdy zostaniesz przyjęty minimalna pensja musi zostać wypłacona. Obecnie jest to ok.1200zł (od tego należy odjąć trochę na podatki). Ile by nie było wiesz, że przyjdzie ten konkretny dzień w miesiącu i pieniądze pojawią się na koncie.

Chociaż dzisiaj nie jest to już takie pewne. Umowę można mieć nawet i na 5 lat, ale rynek pracy zmienia się błyskawicznie i można stracić posadę z wielu rożnych przyczyn. Jeszcze całkiem niedawno wielu Polaków wyjeżdżało za pracą do Anglii i Irlandii. Wtedy pracownicy wielu branż mogli przebierać w ofertach a i wynagrodzenia znacznie skoczyły w górę. Dzisiaj jest odwrotnie. Przyszedł kryzys i dobrego fachowca można zatrudnić za znacznie niższe pieniądze niż 2,3 lata temu.

Robisz swoje – będąc zatrudnionym w firmie masz swoje obowiązki. Przychodzisz i działasz. Nie martwisz się o księgowość, papiery, ZUS, VATy i inne rozliczenia. Księgowością zajmują się osoby, które są specjalnie w tym celu zatrudnione. Ty co najwyżej możesz sprawdzić czy składki są regularnie odprowadzane przez pracodawcę.

Zarabiasz od zaraz bez inwestycji - pierwszą pensję dostaniesz po pierwszym przepracowanym miesiącu. Czym będziesz lepszy tym większe szanse, że zarobki będą rosły. Jeżeli pracujesz w firmie, która Cię szanuje, rozwija Twój potencjał i inwestuje w Ciebie to rewelacja. Aby zacząć zarabiać nie musisz wkładać swoich pieniędzy. Nie płacisz za biuro, komputer itd. Dostajesz konkretne stanowisko.

Zarobki – wydajesz je wg. własnego uznania. Możesz pieniądze odkładać, wydać na usługi, szkolenia lub pewne dobra materialne. Prowadząc działalność trzeba liczyć się z tym, że część zysków koniecznie trzeba włożyć z powrotem po to, aby firma się rozwijała i rosła.

Podejmowanie decyzji i odpowiedzialność - w zależności od stanowiska bywa z tym różnie. Inaczej ma pracownik stojący przy maszynie produkcyjnej inaczej jest z kierownikiem oddziału czy menagerem w firmie. Jednak nawet jeżeli popełnisz duży błąd, podejmiesz niesłuszną decyzję czy nie wywiążesz się z umowy to w najgorszym wypadku stracisz posadę. Jak byłeś dobry a decyzja o zwolnieniu Ciebie była niesłuszna to szybko znajdziesz pracę w swojej branży. Firmy w pierwszej kolejności biorą pod uwagę kandydatów z odpowiednim doświadczeniem. Nie muszą wkładać wiele wysiłku w szkolenia i uczenie od podstaw. Poza tym dobry pracownik np. handlowiec może pociągnąć za sobą klientów, których obsługiwał wcześniej, ma kontakty w branży i szybko się zwraca inwestycja w takiego człowieka. Jeden warunek: bycie dobrym to za mało. Ucz się o swojej branży jak najwięcej byś to Ty decydował gdzie chcesz podjąć pracę.

Minusy pracy na etacie

Unormowany czas pracy - to co dla jednym jest plusem dla innych może być minusem. Codzienne wstawanie na 8 może komuś wybitnie nie pasować. Pracując na zmiany bywa różnie. Często nie można zaplanować imprez i spotkań swobodnie tylko trzeba się zamieniać i kombinować. Pracując w godzinach 10-18 praktycznie cały dzień spędza się w pracy. Trzeba wyjść wcześniej a wróci się później, więc dołożyłbym co najmniej 40min na przyszykowanie się, dojazd i powrót. Gdy ktoś ma etat od 7-15 to jeszcze trochę dnia zostaje.

Stała pensja - na etacie zazwyczaj wiesz ile zarobisz. Możesz przewidzieć pewne prowizje i bonusy jednak nadal jesteś w stanie wyliczyć ile zarobisz przez dany rok. Jasne jest, że czym lepszym pracownikiem będziesz tym wynagrodzenie może iść w górę- choć nie zawsze to ze sobą współgra. Od znajomych wiem, że szefostwo często wymaga coraz więcej a w kieszenie nie przybywa. Tym samym zniechęcają się do pracy i rozglądają za lepszą posadą. Będąc na swoim nie masz ograniczeń, więc zarobisz tyle ile wypracujesz.

Decyzje - to jest ściśle uzależnione od stanowiska pracy. Są miejsca gdzie pracownicy mogą podrzucać pomysły i dawać sugestie jednak nie mają wpływu na podejmowane decyzje. To zazwyczaj zadania menagerów. Kończy się na tym, że masz robić swoje i nie wtrącać się w politykę firmy.

Praca na markę - pracując w korporacji czy w innej firmie nie pracujesz na własne nazwisko, ale na swoich pracodawców. Nagrody odbierają prezesi chociaż to pracownicy wypracowują zyski. Mam znajomego handlowca, który osiąga bardzo dobre wyniki w sprzedaży. Firma dzięki takim jak on dostała nagrodę „Gazeli biznesu”. Dostał premię i podziękowania od prezesa. Jednak w branży to właśnie na prezesa spływają gratulacje za świetne wyniki :)

Ograniczony urlop - ustawowo przysługuje 20 dni wolnego a po 10 latach pracy 26. Dajmy na to, trafi się świetna okazja jechać za małe pieniądze na trzydniową wycieczkę do Paryża. I dowiadujesz się o tym na kilka dni przed wyjazdem. Można wziąć urlop na żądanie, ale z tego co wiem są to cztery dni w roku na nieprzewidziane okoliczności. Trzeba się pytać o zgodę kierownika, współpracowników czy nie mają nic przeciwko, poprosić kogoś o wykonanie zadań itp.

Zmęczenie - nie wiem skąd to się bierze, ale 90% osób pracujących na etacie, które znam wraca z pracy zmęczona. Część idzie spać, część siada przed tv lub odpoczywa w inny sposób. Są wypompowani. Kiedy jest się młodym człowiekiem może to nie stanowić dużego problemu, ale gorzej kiedy jest rodzina. Wyobraź sobie, że zmęczeni rodzice wracają do domu. Chcą ciszy, spokoju, relaksu. Jednak po domu biegają małe dzieci, które są wesołe, radosne i chcą się bawić. Wtedy podsuwa się dziecku bajkę w tv, komputer lub cokolwiek innego, żeby samo się zajęło i dało odpocząć. O konsekwencjach takiego postępowania można książkę napisać.

Każdy sam może zdecydować czy chce pracować na etacie i co konkretnie chce robić. W życiu bywa różnie: czasem łapie się to co jest (przez taki etap też przechodziłem) a czasem możesz wybierać firmę, stanowisko oraz negocjować warunki. Nie chcę przekreślać całkiem pracy na etacie bo jest to droga, która może pomóc w wystartowaniu na własną rękę. Można pracować na etat a po godzinach powoli i spokojnie szykować fundamenty pod własny biznes.

Firma

Być może zastanawiasz się nad drugą opcją jaką jest własna firma. Taka działalność również ma swoje plusy i minusy. Przedsiębiorcy muszą się uczyć cały czas – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ci co się nie uczą – wypadają z rynku. Zauważ jednak, że najbardziej znani ludzie sukcesu nie pracują na etacie, ale są przedsiębiorcami budującymi firmy i inwestorami.

Plusy własnej działalności

Robisz to co lubisz – nie wyobrażam sobie, że ktoś zakłada biznes i zaczyna coś robić tylko dla pieniędzy. Idąc na własną działalność musisz zająć się tym co Cię pasjonuje. Programowanie, grafika, remonty, mechanika samochodowa, pielęgnacja roślin, projektowanie ubrań itd. Największe sukcesy odnoszą zawsze Ci, którzy kochają to co robią. Bill Gates, Steave Jobs, Tony Robbins, Brian Tracy, Warren Buffet, Robert Kiyosaki, Leszek Czarnecki, Irena Eris, Kamil Cebulski i wielu, wielu innych. Patrząc tylko na korzyści finansowe a nie na satysfakcję z pracy popadnie się w znużenie i frustrację.

Urlop - planujesz wtedy kiedy Tobie odpowiada i tak długo jak trzeba. Bez uzgadniania z resztą załogi, bez proszenia i podlizywania przełożonym. Oczywiście, jak masz umówione spotkania, zlecenia i konkretne sprawy do załatwienia to nie wyskoczysz nagle z urlopem. Jednak można mądrze to zaplanować i robić urlop nawet dwa razy do roku.

Rozwój jest w Twoich rękach – tylko od Ciebie zależy jak szybkie będziesz robił postępy i zdobywał kolejnych klientów. Tu masz ogromne pole do popisu jeśli chodzi o podejmowane decyzje, ale wiąże się z tym również duża odpowiedzialność.

Zarobki – mogą być o wiele większe niż na etacie. Zwłaszcza gdy zaczniesz zatrudniać ludzi i firma będzie się rozrastać. Nie ma żadnych limitów. Czym lepiej pracujesz tym lepsze pieniądze. Zarobki uzależnione są od wielu czynników, więc wymaga to czujności.

Sam sobie szefujesz – mając własną firmę sam sobie jesteś szefem. Nikt Ci nie rozkazuje, nie wytyka błędów, nie wyrzywa się na Tobie. Wymaga to wiele dyscypliny i motywacji do pracy, ale naprawdę warto. Kiedy zdecydujesz się na zatrudnienie ludzi dodatkowo masz w rękach pewną władzę a cały splendor i pochwały idą na Twoje konto. Jednak dobry lider cały czas się uczy i motywuje swoich ludzi do pracy. Powinien wyróżniać się charyzmą bo za takimi ludźmi podążają inni.

Elastyczny czas pracy - będąc freelancerem sam wyznaczasz ile godzin poświęcić na pracę i w jakich porach się tym zajmujesz. Są tacy co wolą pracować w nocy a są tacy, którzy wolą wstać wcześnie rano. najfajniejsze jest to, że sam decydujesz :)

Żeby nie było tak wesoło praca w firmie wymaga też wielu wyrzeczeń. Aby osiągać coraz lepsze rezultaty trzeba poświęcać firmie więcej czasu. Nie ma windy do sukcesu-trzeba wchodzić schodek za schodkiem.

Minusy własnej działalności

Zarobki - nie masz pewności co do tego, kiedy zwrócą się poniesione inwestycje, kiedy pojawią się klienci i jak dużo ich będzie. Możesz mieć bardzo dochodowe okresy, ale może też być ciężko – warto się na to przygotować.

Ponosisz odpowiedzialność za wszystko – jeżeli masz za mało klientów to Twoja wina-ucz się jak zdobyć ich więcej. Jeżeli dostajesz zlecenie przekraczające Twoje umiejętności – czas się doszkolić. Ty jesteś odpowiedzialny za swoje zarobki, marketing, markę, ludzi, rozliczenia itd. Zwłaszcza na początku bo później możesz zatrudnić do tego odpowiednich konsultantów.

Czas pracy – początkowo z pewnością więcej niż 40 godzin tygodniowo. Młodzi przedsiębiorcy cały swój wolny czas poświęcają na rozkręcanie biznesu. To potrafi spędzać sen z powiek. Wstajesz rano- myślisz o firmie, idziesz spać – myślisz o firmie, jesteś w szkole – myślisz o firmie. Pracujesz dużo więcej, ale Ty wiesz, że warto :)

Inwestycje – to zależy w jaki biznes uderzasz. Są takie gdzie na start konieczne są różnego rodzaju maszyny, a są i takie gdzie nie trzeba praktycznie żadnego wkładu (o rodzajach biznesu i możliwościach napiszę osobny artykuł). Chcesz otworzyć firmę remontowo budowlaną? Być może na początek warto to robić po godzinach u znajomych osób. Panele, tapetowanie, tynkowanie, malowanie itp. Tu nie potrzeba wiele kosztownego sprzętu. Z czasem zleceń może przybywać a i Ty będziesz zaopatrywał się w coraz lepsze sprzęty, pomocników itd. Można zacząć od zera – wystarczy bardzo mocno chcieć działać na własną rękę.

Jeżeli jednak chcesz uderzyć mocniej konieczne są pieniądze. Choćby po to aby mieć na wszelkiego rodzaju ZUSy i podatki, które musisz płacić od momentu rozpoczęcia działalności.

Podatki, kontrole - to jest temat, który zniechęca wiele osób. Podatki musisz płacić od początku, trzeba dbać o rozliczenia, vaty i inne bzdurki. Pomylisz się to zostaniesz obarczony karą. Niestety kary nakładane przez Urząd Skarbowy zniszczyły niejeden dobrze zapowiadający się biznes. Tu proponuję oddać sprawy w naprawdę kompetentne ręce. Jest jedna rzecz, o której warto wiedzieć – podatki płaci także Twoja konkurencja. Jest wiele kruczków prawnych, możliwości odliczeń itd, które pozwolą Ci zaoszczędzić pieniądze. Dzięki temu możesz je reinwestować i rozwijać się szybciej niż inni. Jest to pole, na którym przedsiębiorcy mogą w pewien sposób rywalizować.

Podsumowując: pamiętaj o tym, że będąc przedsiębiorcą ostatni stracisz pracę w swojej firmie :D Sam zdecyduj co bardziej Ci odpowiada – etat czy własna działalność.

Przeczytaj podobne wpisy:

  1. „Jak odnieść sukces w biznesie?”
  2. Jak to jest na swoim?
  3. Poświęć godzinę dziennie i zostań ekspertem


Wpisz poniżej adres email i odbierz ZA DARMO audiobooki:
"Jak Wzbudzić i Utrzymać Motywację Do Działania?" oraz "Jak Podwoić Produktywność?"



You can leave a response, or trackback from your own site.

13 Responses to “Własna firma czy etat?”

  1. Michał Czuba pisze:

    Statystyki są tutaj nieubłagane, bardzo mało ludzi odważy się zrezygnować z ‘bezpiecznego’ etatu na rzecz samodzielnej przedsiębiorczości. Z pewnością dużo łatwiej jest budować własny biznes od najmłodszych lat, bo kiedy rodzina na karku wtedy o wiele trudniej wyskoczyć z etatu. Mogłoby to być bardzo źle odebrane, np. przez rodzinę. No bo jak można porzucić swoje bezpieczne gniazdko na rzecz czegoś, co wcale nie daje gwarancji jakiegokolwiek zysku? ;)

    Dlatego moim zdaniem im wcześniej zaczniesz myśleć o własnym biznesie, tym lepiej na tym wyjdziesz. Oczywiście, po drodze możesz potknąć się raz czy dwa. Jednakże w ogólnym rozrachunku wyjdzie Ci to na dobre.

    Nie warto dopuszczać do głosu wymówek w stylu „ale ja nie dam rady” czy nawet w najbardziej zaawansowanej wersji „chcę, ale nie mam biznesowych korzeni, nie mam biznesowego wykształcenia. Pochodzę z rodziny etatowców i nikt nie nauczył mnie bycia przedsiębiorczym”. Ta ostatnia wymówka gnębiła kilku moich znajomych przez długi czas, była bardzo rozbudowaną i zaawansowaną wymówką. Uwierzcie mi jednak, że przedsiębiorczego myślenia można się nauczyć :) . Z wiekiem wchodzi to w krew… :)

    pozdrawiam!

    • Bartek Popiel pisze:

      Cześć Michał :)

      Zgadzam się z tym co napisałeś. Jednak rynek się zmienia i coraz więcej osób przenosi się z etatu na własną działalność. Niektórych na tą drogę spycha obecna sytuacja gospodarcza. Słuchałem jakiś czas temu w radio o jednej pani, która straciła pracę na etacie. Zaczęła działać na własną rękę, załatwiła jakieś dofinansowanie i otworzyła kwiaciarnie, co zresztą było jej marzeniem.

      Poza tym sporo ludzi idzie na własną działalność wykonując pracę dla poprzedniego pracodawcy. Dobre układy z przełożonymi z pewnością mogą pomóc w takiej sytuacji.

      Dlatego moim zdaniem im wcześniej zaczniesz myśleć o własnym biznesie, tym lepiej na tym wyjdziesz. Oczywiście, po drodze możesz potknąć się raz czy dwa. Jednakże w ogólnym rozrachunku wyjdzie Ci to na dobre.

      100% racji!

      Co do wymówek – jak powiedział Ford „Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub że czegoś nie potrafisz, na pewno masz rację.” Cóż, można pomóc tym co chcą zmiany, ale już przekonałem się, że nie ma czasami sensu uszczęśliwianie kogoś na siłę. Pozostaje zaakceptowanie, że są ludzie podejmujący takie a nie inne wybory :)

      Dzisiaj tak naprawdę są ogromne możliwości do robienia biznesu i nauki. Jest internet, biblioteki, spotkania networkingowe, szkolenia i wiele innych inicjatyw gdzie za małe pieniądze albo całkiem za darmo można zdobyć ogromną wiedzę. Nic tylko korzystać i działać! Do tego mocno wszystkich zachęcam :)

      Michał – zachęcam do regularnych odwiedzin i komentarzy. Wszak ten blog nie należy tylko do mnie, ale także do ludzi, którzy się na nim wypowiadają :)

      Innych, dotychczas biernych czytelników również zachęcam do wypowiadania się i dzielenia własnymi przemyśleniami.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Bartek

  2. Orest Tabaka pisze:

    Własna działalność z pewnością ma zalety, lecz nie każdy powinien i chce mieć własną działalność. Pracując na etacie ma się mniejszą odpowiedzialność a za ewentualne błędy płaci pracodawca :)
    Tak więc konformistów nie przekonany.

    Są też osoby, które wolą etat bo tam robią to co chcą robić (np. tylko naprawiać komputery, tylko robić reklamę, tylko tworzyć kod na stronę) zamiast zajmować się innymi aspektami prowadzenia firmy. Nawet jak outsource’ujemy usługi to i tak trzeba dopilnować, czy zostały wykonane.

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

  3. Michał K. pisze:

    „”nie wyobrażam sobie, że ktoś zakłada biznes i zaczyna coś robić tylko dla pieniędzy.”" – moze nie tylko ale jak to było napisane jest „niby kryzys” i nawet jesli by go nie było – startujesz z tym co ma szanse zaistniec – ja tez otwarlem dzialalnosc i nie do konca o tym marzylem – pieniazki byly,nie od razu ale ok 3 tys na mies,po odliczeniu ZUS i innych pierdół. Teraz poszlem na etet i zarabiam 2 tys zł – nie ciesz mnie to jednak – wiec jak najbardziej za swoją firmą – tylko trzeba własnie to przemyslec 100 razy…..
    PROSTY PRZYKŁAD:
    siedzi pan na zebraniu o dofinansowanie z UE i odpowiada na pytanie prowadzącego – jakie ma pan doswiadczenie w tym co chce pan robic…

    Pan tzw. Kowalski odpowiada : „…pracowałem 3 miesiące w firmie budowlanej …. i chce otworzyc taką firmę…remonty itp” :)

    jak myślicie dostał jakieś środki… :)

    ALE TEZ I NIE DO KONCA – W UP.MYSŁOWICE , stwierdzono iż, moja działalność nie ma szans i pieniazkow nie dostalem – a w ciagu kilku miesecy osiagnolem dochod jak wyzej pisałem ok 3 tys netto !!!
    p.s Pozdrawiam leniwe panie z UP Mce

    • Bartek Popiel pisze:

      Orest: oczywiście, że tak. Wiele osób widzi siebie na etacie i jak najbardziej im to odpowiada. Wcale tego nie neguję. Praca na własną rękę wymaga podjęcia twardych kroków i odpowiedzialności za wszystko :) Zwłaszcza na początku trzeba być sobie prowadzącym, biurem obsługi klienta, księgową, marketerem itd. :) Przedstawiłem plusy i minusy każdej ze stron – wyboru należy dokonać samemu. Działalność na własną rękę wymaga determinacji i cierpliwości bo pieniądze mogą pojawić się dopiero za jakiś czas.

      Michał: dziękuję za Twój udział w dyskusji. Zgadzam się, że prowadzenie działalności nie jest proste. Tak jak napisałeś, czasami ludzie liczą na szybkie zyski chociaż mają małe kwalifikacje. Umiejętności są potrzebne bo dzisiaj jakość nabiera coraz większego znaczenia. Ludzie będą gotowi płacić o wiele więcej gdy zostaną należycie potraktowani. Są fryzjerzy, którzy obcinają po 10zł a u innego za to samo trzeba zapłacić 30zł. Jednak ten drugi poda kawę i ciastka gdy trzeba poczekać, i jest np. aktualna prasa. Klient mało, że będzie zadowolony to jeszcze będzie robił darmową reklamę polecając innym, a skuteczniejszej reklamy jeszcze nikt nie wymyślił :)

      Pozdrawiam,
      Bartek

  4. Paweł pisze:

    Prowadzenie własnej firmy wymaga dużej dyscypliny w planowaniu i realizowaniu zadań. Znam profesora ekonomii, który otworzył własny biznes i po dwóch miesiącach go zamknął. Czyżby nie przeczytał w żadnej książce, że prowadzenie biznesu wymaga rozsądnego planowania i przede wszystkim cierpliwości?
    Praca na etacie nie jest zła, nie każdy bowiem nadaje się na prowadzenie własnego biznesu.
    Z drugiej strony własna firma może dawać dużo satysfakcji i spełnienia.
    Przypomina mi się jak mój znajomy podpisywał kontrakt na 4 miliony złotych – kiedy mi o tym opowiedział stwierdził: „To było lepsze niż seks”

    Pozdrawiam wszystkich

    • Bartek Popiel pisze:

      Paweł: zdarza się i tak :) Wielu profesorów zna swój przedmiot jedynie z teorii nie działając w praktyce. Będąc na studiach z reklamy miałem zajęcia z takimi, którzy o reklamie i marketingu przeczytali trochę książek i obwoływali się specjalistami. Dzisiaj już wiem, że znacznie więcej nauczę się od praktyków biznesu. Takie osoby można poznać na spotkaniach networkingowych, szkoleniach, konferencjach itd. Chętnie udzielają wskazówek :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Bartek

  5. Największym paradoksem jest to, że profesorzy ekonomii uczą o tym jak zarządzać firmą, nigdy jej nie prowadziwszy… Dlatego nauka na uczelni ekonomicznej absolutnie nie znaczy, że będziesz wiedzieć jak prowadzić firmę. Tego się dowiesz dopiero… ją prowadząc!

    Jeszcze jedna fajna uwaga- ludzie nie zakładają firmy, bo boją się ryzyka i wierzą, że etat da im bezpieczny zarobek. A okazuje się, że tak naprawdę to etat jest ryzykowny, a prowadzenie biznesu bezpieczne!!! Z etatu każdy może Cię w każdej chwili zwolnić i zostajesz bez przypływu pieniędzy. Co jest bepiecznego w byciu uzależnionym od swojego szefa?? Natomiast prowadząc biznes musisz się nauczyć jak robić pieniądze. Nie ma bata żebyś prowadził firmę nie wiedząc jak zarabiać. I nawet gdy Twoja firma upadnie, Ty będziesz nadal mieć umiejętność robienia pieniędzy- i ta umiejętność jest bezpieczeństwem, bo będziesz wiedział, że i tak sobie poradzisz.

  6. Bartek Popiel pisze:

    Jakby nie patrzeć – przedsiębiorca ostatni wyleci ze swojej firmy :)

  7. Bartek Popiel pisze:

    W ramach uzupełnienia podaję link do ciekawego wpisu o samozatrudnieniu na ZenHabits: http://zenhabits.net/2009/08/the-get-started-now-guide-to-becoming-self-employed/

  8. Daniel pisze:

    Ja długo się wachałem z otworzeniem firmy. Wcześniej długo pracowałem na etacie jako serwisant tel. komórkowych w autoryzowanym serwisie, ale wyszło jak wyszło i stałem sie bezrobotny. Sam myślałem, że nie dam rady, w poprzedniej pracy naprawialiśmy wszystko powierzchownie, a skomplikowane usterki jechały do bardziej profesjonalnego miejsca..bałem się że moje umiejętności będą za słabe..Rodzina mnie wspomogła, wziąłem dotacje i otworzyłem w mojej rodzinnej miejscowości sklepik gsm z serwisem. Działam już ósmy miesiąc i bywa różnie, ale zawsze na plusie:) Początkowo w sezonie letnim było ładnie, ale ciągle czegoś brakowało, więc wszystko szło w wyposażenie, towar. Jesień, zima jest słabiutko, wychodzi ze 600-800zł na czysto, do tego ciągłe inwestycje-to kolejna reklama to sprzęt itd Troche długów mi zostało u rodziny, ale mam nadzieje, że jeszcze troche i cały moja włożona praca wróci do mnie w złotówkach:) Jestem młody, ciągle się ucze, czytam fora i radze sobie myśle, w miare dobrze. Bywa tak, że wracam i mówie, że zamykam tą firme gdy ludzie mnie zdenerwują, ale rano wstaje zaciskam zęby i ide dalej do pracy. Niech się nikomu nie wydaje, że własna firma to lekka sprawa-weźmie sie dotacje i kasa zacznie spływać strumieniami. Trzeba ciężko pracować, mam nadzieje że będą z tego jeszcze kokosy:)

  9. Anna Sawczuk pisze:

    Zajmuję się m.in. przygotowaniem ludzi, którzy pracują na etacie, do prowadzenia własnej działalności.

    Najwięcej czasu i energii idzie zawsze na uświadomienie klientowi, że firma ma zarabiać pieniądze. Nie ma sensu jej rejestrować, jeśli nie masz klientów, którzy chcą od Ciebie kupować.

    Do czasu, kiedy nie masz potencjalnych klientów, siedź na etacie i buduj firmę po pracy.

    Żeby czekających na Twoje usługi czy produkt klientów mieć, trzeba poświęcić około 6 miesięcy intensywnej pracy po pracy na etacie na marketing, stworzenie listy osób zainteresowanych itp.

    A najlepiej wykorzystują swoje szanse ludzie…leniwi. Chcą mieć pieniądze, ale i czas dla siebie, nie chcą wszystkiego sami robić. Świetnie wynajdują branże i sposoby sprzedaży, które tylko nadzorują.

    • Bartek Popiel pisze:

      Anna
      Kiedyś również popełniłem ten błąd, że zaczynałem od produktu. Dzisiaj badam swoją grupę docelową, sprawdzam czego potrzebują, co zmieni ich życie i tworzę pod to produkt :)

      Pozdrawiam!
      Bartek

Leave a Reply

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars