
Uwielbiam czytać. Wiedza zawarta w książkach pomagała mi i pomaga nadal szybko się rozwijać. W książkach można znaleźć odpowiedź na prawie każde pytanie. Czytuję różne rzeczy: poradniki, blogi, prasę, powieści. Czasami sięgam po coś totalnie oderwanego od moich zainteresowań aby poszerzyć horyzonty.
Każdego ranka czytam coś z literatury rozwoju osobistego: książki o biznesie, relacjach, sukcesie, motywacji itp. Cztam szybko i przy okazji zapisuję to, co warte uwagi. Poranne czytanie inspiruje i daje niezłego kopniaka z rana.
Później ćwiczę i jednocześnie słucham audiobooków. Ostatnio znacznie więcej po angielsku aby przy okazji poprawiać swoje językowe kompetencje.
Następnie robię coś, co zbliża mnie do moich celów. Piszę artykuł, uczę się, jadę na uczelnię, pracuję nad pracą mgr itp.
Następnie przeglądam czytnik rss. Korzystam z Google Readera, który moim zdaniem jest świetnym narzędziem do zbierania neewsów. Przegląd zajmuje mi od 30 minut go godziny. Nie muszę wchodzić na dziesiątki stron bo mam wszystko w jednym miejscu. Jeżeli jeszcze nie korzystasz z Google Readera, to zacznij. To naprawdę ułatwia życie
Na koniec dnia sięgam po powieści. Przed snem czytam znacznie wolnej niż rano. Powieści mają często wspaniałe opisy i lubię „zatopić” się w świecie książki. Rozwijają wyobraźnię i często z powieści możesz nauczyć się znacznie więcej niż z poradników – taka ciekawostka
O tym dlaczego warto czytać książki już pisałem. Książki pomagają w rozwoju -to nie tylko moje zdanie, ale stwierdzili to także moi goście: Tomasz Kućma i Artur Król.
Jeżeli chcesz się rozwijać w jakiejś branży, jeżli chcesz gimnastykować swój mózg, jeżeli chcesz na pewne sprawy spojrzeć z wielu różnych perspektyw, to czytaj. Unikniesz wiele błędów, będziesz miał więcej pomysłów, szybciej rozwiążesz wszelkie wyzwania.
Wyrób w sobie ten nawyk, a Twoje życie szybko się zmieni. Bogactwo intelektualne zamieszczone w książkach jest często setki razy więcej warte niż cena samej książki.
Jakie są Twoje nawyki związane z czytaniem? Jakie dobre książki możesz polecić mnie i innym czytelnikom?
Bartek
Tańczący z książkami
Przeczytaj podobne wpisy:
- Dlaczego warto czytać książki?
- Jak wykorzystasz kolejne 365 dni?
- O książkowych ćwiczeniach
- Poświęć godzinę dziennie i zostań ekspertem
- Czy jesteś najlepszą wersją siebie?
- 10 rzeczy, które pomogą szybciej i łatwiej przejść przez studia
- Jak zacząć wstawać o wschodzie słońca?
- Jak poznawać i budować relacje z osobami zajętymi?
- Błędy popełniane podczas czytania
- Jak poznawać i budować relacje z osobami zajętymi? cz.3

Marzec 17th, 2010
Bartek
Posted in
Tags: 

Ja mam taki nawyk zabierania książki gdziekolwiek idę i czytania międzyczasie.
Ponadto uwielbiam audiobooki, które dają możliwość zaoszczędzenia czasu.
Maju
Książka jest świetnym rozwiązaniem kiedy czeka się w kolejce lub przemieszcza komunikacją miejską. Czekam aż urządzenia typu Kindle potanieją. Musi pojawić się trochę konkurencji na tym rynku i z takimi czytnikami stanie się to samo, co stało się z komórkami
Aleksandra
Na początek zobacz mój filmik „Podstawy szybkiego czytania”. Niebawem ruszy także mój kurs „Szybkie czytanie online”
Arek
Na pewno jeżeli przerobisz wszystkie ćwiczenia uzyskasz jakiś efekt. Problem polega na tym, że mało ludzi ma na tyle dużą samodyscyplinę aby samodzielnie przerobić taki kurs. Już lepiej kup poradnik, bo jak zapłacisz to będziesz miał większą motywację do ćwiczeń.
Głównym mankamentem takiej nauki jest to, że nie ma kto skorygować Twojego działania. Czasami ułożenie wskaźnika w dłoni robi ogromną różnicę. Poza tym istotna jest praca oczu, a sam swoich oczu nie możesz zobaczyć. Czasami takie małe sprawy mogą mieć ogromny wpływ na cały rezultat.
Lubię czytać, ale strasznie mi to wolno idzie chciała bym nauczyć się szybkiego czytania,ale w pobliżu nie ma takich szkół.
A co sądzisz o nauce szybkiego czytania z książki? Ostatnio w bibliotece widziałem „kurs szybkiego czytania”.
Szybkie czytanie online ?;-) o proszę a drogo to będzie wynosiło ? Tak z ciekawości.
Ja bardzo lubię czytać ebooki i bardzo dużo ich czytam na komórce z dużym wyświetlaczem
Ja tam się nie obrażę jak dalej będziesz dodawał filmiki na YouTube
Aleksandra
Filmiki będą dostępne dla subskrybentów newslettera, który wkrótce rusza
Cesar
Popieram!
Konrad – lifehack.pl
Dokładnie takie rozwiązanie poje Ferriss w „4-godzinny tydzień pracy”
piotrmanps
Też przez to przechodziłem. Teraz czytam deczko mniej, ale więcej działam
Czytnik od google świetnie ułatwia życie wiem bo sam korzystam i nie przestanę.
Zdecydowanie polecam czytanie poradników i książek motywujących rano, a powieści wieczorem. Można wtedy po całym dniu zatopić się w inny świat.
Co do audiobooków, to jestem ich maniakiem i słucham kiedy tylko mam wolną chwilę.
http://www.happiness-project.com/happiness_project/2010/01/twelve-tips-for-reading-more.html
Polecam w ogóle cały ten serwis, można się dużo dowiedzieć, autorka pisze zrozumiałym językiem i często jej spostrzeżenia są wyjątkowo trafne. Przy okazji trenujemy angielski.
Co do czytania mojego to uwielbiam czytać. W młodości niedalekiej pochłaniałem książki nałogowo.
Teraz, niedawno, złapałem się na tym, że brak czasu i zbędność czytania niektórych rzeczy np. postów w czytniku wymusiły na mnie weryfikację tego co czytam.
Tak samo, zacząłem bardziej czytać rzeczy, które mogę wykorzystać np. blogi Bartka, Alexa, i paru innych osób, książki prawnicze i o samorozwoju.
Patrzę więc pod kątem użyteczności dla mnie.
Nawykiem u mnie jest branie książki do kolejki, pks-u.
Poza tym to cieszy mnie, że sporo osób czyta książki w skm jak nią podróżuję od czasu do czasu.
Mów mi po imieniu
To się podpisuj imieniem pod tym co piszesz
Myślę, że to co piszesz jest trochę oderwane od rzeczywistości… Nikt nie jest robotem, żeby tak gładko przechodzić z celu do celu. Na takie teksty mogą nabierać się osoby młode, które chwytają każdy przekaz marketingowy. Jeśli to wpływa na nie pozytywnie to ok. Ale pokaż im drugą stronę medalu. Człowiek jest istotą duchową, potrzebuje czasem spokoju, spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Samodoskonalenie jest tylko jedną z potrzeb i trzeba wiedzieć że są też ważniejsze… Oczywiście rozumiem, że na tym zarabiasz, ale napisz czasem coś bardziej ludzkiego. Na przykład ktoś lepiej zrobi idąc do kina ze znajomymi, niż czytając durne książki typu jak stać się milionerem… Takie jest moje zdanie.
Ernest
Sięgnij po kilka biografii ludzi sukcesu i przekonasz się, że oni potrafili przechodzić od celu do celu. Czy ponosili przy tym porażki? Oczywiście, że tak! Wielu ludzi sukcesu bankrutowało itp – każdy płaci jakąś cenę.
Pewnie, że nikt nie jest robotem bo my jako ludzie mamy znacznie większe możliwości
Zgadzam się i równowadze, która powinna panować w życiu pisałem tutaj:
http://bartekpopiel.pl/2009-08-06/rozwoj-osobisty/sukces/obszary-zycia-w-ktorych-powinna-panowac-rownowaga/
Tu zdania mogą być podzielone w zależności od tego co człowiek chce osiągnąć. Droga do celu jest trudna i kręta. Wymaga wielu wyrzeczeń i samozaparcia. W jednym z ostatnich wpisów Kamil Cebulski napisał, że usamodzielnił się w wieku 21 lat. Dzisiaj jeszcze nie ma 30stki, a już nie musi pracować. Sam przyznaje, że nigdy nie zabrał żony do kina. To dla wielu z nas może wydawać się dziwne, ale niestety czasami cena za sukces jest duża.
Czy aż takie poświęcenia są konieczne? Raz na jakiś czas na pewno warto wyluzować dlatego mimo, że bardzo cenię Kamila za jego osiągnięcia, to nie do końca odpowiada mi takie życie i idę dzisiaj z narzeczoną do kina
Pozdrawiam i dzięki za tą wypowiedź
Bartek
Ok, zgadzam się. Tylko trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie, że sukces odnoszą nieliczni, posiadający określone cechy charakteru, mający charyzmę ale też dużo szczęścia. Mówi się o tych stu, którzy go osiągnęli, a nie mówi się o milionach, którym się nie udało.
Więc o to mi chodzi, żeby nikt nie poczuł się oszukany, gdy po 20 latach, po przeczytaniu 1000 książek o tym jak osiągnąć sukces, stwierdzi, że to fikcja, bo nic wielkiego nie osiągnął. Oczywiście, osoby, które odwiedzają tą stronę patrzą w określonym kierunku, ale skoro są to ludzie młodzi, to trzeba im przedstawić sprawę jasno, żeby nie czuli się kiedyś zmanipulowani tymi publikacjami, które czasem obiecują złote góry. Autorzy piszą książki o sukcesie przede wszystkim dla zysków finansowych, nie oszukujmy się.
Dla wszystkich to dążenie do sukcesu powinno być tylko jednym ze sposobem na życie, który ma być celem samym w sobie i tylko dla tych, którzy dobrze się z tym czują.
Trzeba też powiedzieć, że osoby które postępują zupełnie inaczej niż jak to jest przedstawione w książkach, również osiągają sukces, więc tym naprawdę nie rządzą żadne reguły.
Pozdrawiam.
Ernest
Mogą przeczytać i 2000 książek i nic się nie uda. Poza czytaniem konieczne jest również działanie. To niezbędny element. Poza tym na pewno trzeba twardo stać na ziemi. Bo dlaczego tym stu się udało? Byli twardsi? Odporniejsi? Co z tymi milionami? Za brakło wiary w siebie? Konsekwencji w działaniu? Determinacji? Co do książek to faktycznie trzeba uważać czy osoba, który uczy jak zarabiać sama ma wystarczająco dobre kompetencje.
Sukces to szerokie pojęcie. Zarobić forsę to jedna strona medalu. Ale zarobić forsę, utrzymać szczęśliwe małżeństwo i wychować mądrze dzieci to dopiero jest sztuka!
Pozdrowienia!
Bartek
Witam,
ten blog dotyczy rozwoju osobistego, więc nic dziwnego, że znajdują się na nim informacje, pomocne w pracy nad sobą i osiągnięciu sukcesu. Trudno oczekiwać, żeby były tu też porady w kwestiach mniej „oderwanych od rzeczywistości”, takich jak chodzenie do kina, przygotowywanie posiłków czy arażnacji wnętrz, choć to niewątpliwie przydatne i życiowe sprawy;)
Mam wrażenie, że potrzeba spotkań z bliskimi, odpoczynku i realizowania spraw przyjemnych i niekoniecznie związanych z osiąganiem sukcesu jest po prostu oczywista i każdy poradzi sobie a tym bez wskazówek na blogu. Natomiast organizacja czasu, podtrzymywanie motywacji lub nabieranie pewnych przydatnych nawyków to coś, o czym warto przeczytać – zwłaszcza jeśli autor przestestował te zagadnienia na sobie i opisuje ich skuteczność:)
Ja tu nie szukam porad, jak spędzić dzień, ale jakich dokonać wyborów, jeśli chcę żeby ten dzień zakończył się z określonym skutkiem:)
Pozdrawiam
Czytając komentarze myślę, że każdy ma rację. Bo jak wyglądałoby życie bez książek, bez zachwycania sie literaturą, czy też innymi zawartymi w nich treściami? Albo jak można byłoby zrezygnować z pobytu w wybornym towarzystwie, czy też ze wspaniałego wieczoru we dwoje?
Trzeba tylko wiedzieć co w danym czasie zastosować, by utrzymać równowagę intelektualną i emocjonalną, czego wszystkim z sobą włącznie życzę
Epoka
Pewnie. Niestety bardzo łatwo można przegiąć w jedną lub drugą stronę. Umiejętność wyważenia znaczących obszarów z naszego życia to prawdziwa sztuka. Ja przyznaję się do tego, że mam tendencję do zbyt dużej ilości pracy. Siedzę czasami do późna pracując nad nowymi postami, planami kursów video, pisząc mgr itp. Na szczęście jest ktoś, kto sprowadza mnie w takich sytuacjach na ziemię.
Bartku,
i całe szczęście, że możemy liczyć na nasze połówki, które w porę reagują ściągając nas do rzeczywistości