Wizualizacja to niezwykle przydatna technika w szybkiej nauce, relaksacji, sporcie a także w realizacji marzeń. Temat wizualizacji poruszony był w Filmie „The Secret” chociaż osobiście mam trochę zastrzeżeń co do tego filmu. Zbyt duży nacisk położono tam na prawo przyciągania, a zbyt mało na działanie. Po prostu nie wierzę, że zarobię określoną ilość pieniędzy tylko dzięki temu, że intensywnie będę o tym myślał.
Jeżeli chcesz mieć luksusowy samochód czy dom to sorry, ale czegoś takiego nie ma. Być może mówisz teraz:”Jak to nie ma, wystarczy spojrzeć za okno i widać wiele ekstra bryczek”. Zgadza się. Jednak są to zawsze konkretne samochody! Jeżeli chcesz mieć luksusowe auto to jakiej będzie marki? To ma być auto sportowe, limuzyna czy SUV? Znacznie lepiej będzie gdy pomarzysz o Audi Q8, Porsche Cayenne lub Porsche 911. Czym więcej konkretów tym lepiej.
Istnieje wiele sposobów na wizualizację swoich pragnień. Jednym z nich jest tablica, na której umieszczamy zdjęcia tego, co chcemy osiągnąć. To może być zwykła korkowa tablica. Kiedy codziennie widzisz swoje cele to wiesz, po co robisz, to co robisz
Tablica ze zdjęciami to doskonały sposób na wizualizację swoich sukcesów.
Kiedy korzystałem z tablicy korkowej przyczepiałem do niej konkretne życzenia np.”napiszę bardzo dobrą pracę licencjacką” , „Z egzaminu xyz dostanę 4″ itp. To naprawdę działa i przypomina aby cokolwiek zrobić w kierunku realizacji marzeń. Wielkie było moje zaskoczenie kiedy dostawałem dokładnie takie oceny na egzaminach jakie przyczepiałem do swojej tablicy. Jest jedna bardzo istotna sprawa-ta tablica ma skłaniać Cię do działania! To, że przyczepisz na niej zdjęcie z pięknym domem nic nie da, jeśli nie wykonasz żadnego kroku aby taki dom mieć.
Tworzenie takiej tablicy marzeń to świetna zabawa. Daj upust swojej wyobraźni i baw się tym. Wybierz zdjęcia, które dokładnie odzwierciedlają to co chcesz mieć. Poszukaj fajnego zdjęcia swojego wymarzonego samochodu, znajdź projekt takiego domu o jakim marzysz, wklej zdjęcia miejsc, które chcesz odwiedzić. Czym żywsze będą na zdjęciach kolory tym lepsze emocję będą w Tobie wywoływać. Tablica pozwoli Ci stworzyć w Twojej głowie filtry, dzięki którym będziesz wyłapywał ciekawe możliwości i okazje. To jest dokładnie tak, jak kobieta zajdzie w ciążę to nagle wszędzie dostrzega inne ciężarne kobiety. Jak kupisz samochód, to dostrzegasz więcej takich samych na ulicach. I dziwisz się bo przecież wcześniej ich nie było
Były, tylko nie zwracałeś na nie uwagi.
Co umieszczać na takiej tablicy? Co tylko chcesz! Samochody, domy, szczęśliwe rodziny, zakochane pary, kwoty jakie chcesz zarobić w najbliższych latach, zdjęcie osoby, które jest mistrzem w Twojej branży i zdjęcia z pięknych zakątków świata. Oto kilka przykładów:
Taką tablicę możesz umieścić w takim miejscu, aby widzieć ją zaraz jak wstaniesz. Wtedy dostaniesz motywacyjnego kopniaka na cały dzień. Zalecam trzymanie takiej tablicy w miejscu pracy. Jak przyjdą chwile słabości i spojrzysz na taką tablicę to nagle budzą się nowe pokłady energii. Obecnie tego typu tablice mam umieszczoną na pulpicie. Do stworzenia takiej tablicy polecam stronę http://www.scrapblog.com/. Dostępne są różnorakie tła, ramki i kształty. Ponadto można (a nawet trzeba) importować własne zdjęcia. Poniżej tablica, którą sobie ostatnio zmontowałem
Za każdym razem gdy odpalam laptopa asocjuję się z każdą sytuacją przedstawioną na obrazkach. Poświęcam na to ok. 15min, ale czuję się po takiej sesji niesamowicie
Uważaj co umieszczasz na takiej tablicy bo co zrobisz jak to wszystko się spełni?
Przeczytaj podobne wpisy:

Wrzesień 10th, 2009
Bartek

Posted in
Tags:
hehe, mamy taką tablicę korkową z żoną, ale nie możemy się zdecydować, jakie auto wizualizować
Paweł, rozumiem że Ty masz swój typ a żona swój? W takim razie wizualizujcie i jedno i drugie. Dobrą opcją jest udanie się do salonu lub komisu po to aby odbyć jazdę próbną. W najbliższą niedzielę być może będę miał taką okazję.
Pozdrawiam,
Bartek
„Uważaj co umieszczasz na takiej tablicy bo co zrobisz jak to wszystko się spełni?”
No jak to co? Zrobi się miejsce na kolejne marzenia do wklejenia na tablice
Fajny wpis.
Dzięki!
@waltharius
Ciekawi mnie to czy człowiek po osiągnięciu dobrego stanu finansowego nie szuka później rozwoju w innych kierunkach, konkretnie w duchowości. Czytając artykuły wielu osób, które zdobyły pieniądze i wiedzą jak je pomnażać można zauważyć, że interesują się buddyzmem i innymi religiami. Może więc po zdobyciu pewnego statusu człowiek po prostu się zatrzyma i zamiast pędzić stwierdzi, że jest dobrze tak, jak jest?
Bartek: „Po prostu nie wierzę, że zarobię określoną ilość pieniędzy tylko dzięki temu, że intensywnie będę o tym myślał”. Z tego co zrozumiałem „Sekret”, wizualizowanie sobie celów tworzy w człowieku działanie. Jeżeli będziesz dobrze wizualizował i wierzył, że już to masz, to stworzysz w sobie program, który nie pozwoli Ci nie działać:-)
Pozdrawiam serdecznie,
Waldek
Waldku. Ja Ci powiem jak to działa. Po pierwsze jeśli myślisz, że to nie działa to od razu się blokujesz. Ja Ci powiem, że na własnym przykładzie widzę, że działa. Jest coś takiego co się nazywa planowaniem dochodów. Nie myślisz cobie co chcesz – po prostu bierzesz notes i zapisujesz, że w październiku zarobisz określoną kwotę. Oczywiście zgodnie z systemem SMART. Jeśli nic nie będziesz robił to po miesiącu stwierdzisz, że nie działa. Jeśli jednak kilka razy w ciągu dnia zadasz sobie pytanie „co musi się stać i co mam zrobić, aby tę kwotę zdobyć” wpadasz na wiele ciekawych pomysłów. Później już od Ciebie zależy czy je zrealizujesz czy nie. No i jeszcze najważniejsza zasada: Być – Robić – Mieć. Najpierw trzeba być osobą, która może dobrze zarabiać (chodzi o mentalność), z tego wychodzą odpowiednie działania a z działań wyniki. Teoretycznie proste, ale my mamy naturalną skłonność do komplikowania sobie życia i dlatego proste rzeczy tak rzadko nam wychodzą
[...] i gdzie podróżować. Do zrobienia wizji proponuję stworzenie swojej tablicy marzeń. Przeczytaj w tym artykule jak ją wykonać. Wizualizacja codziennie z rana tego wszystkiego to potężna [...]
Wielu ma kłopoty z wizualizacją czysto wzrokową i wtedy pomaga to co pokazali w Sekrecie – wyobrażenie dotyku, wrażeń kinestetycznych, wiatru na twarzy związanego np. z jazdą wymarzonym kabrioletem.
Oprócz wizualizacji trzeba mieć oczy otwarte i reagować natychmiast na impulsy zrobienia czegoś które przydarzają się nam w ciągu dnia – zadzwonić do kogoś, spotkać się z kimś, kupić los, wysłać zgłoszenie do konkursu – i w nocy – zapisać natychmiast po przebudzeniu pomysł który nam się przyśnił i od razu to zrobić.
Warto dzielić dzień np. na kwadranse i każdą rzecz do zrobienia albo robić od razu, albo jak potrwa dłużej niż kwadrans podzielić na kilka mniejszych elementów – duże sprawy nas onieśmielają, łatwiej nam się zmobilizować do zrobienia czegoś małego – a jak zaczniesz to potem idzie już siłą rozpędu. Zamiast pozycji na liście rzeczy do zrobienia: – pomalować pokój napisz: – przebrać się i przygotować sprzęt do malowania, zakryć podłogę i meble folią, umyć sufit, umyć ściany, pomieszać farbę i nalać do korytka, pomalować sufit wałkiem, pomalować narożniki pędzlem, pomalować drugi raz sufit wałkiem, itd …
Już wizualizując proces malowania pokoju i pisząc taki plan możesz zorientować się że np. nie masz kija do wałka i musisz go kupić – oszczędza ci to czasu i nerwów straconych gdybyś odkrył to w trakcie malowania.
W trakcie realizacji marzeń zdarza się że doznajemy niepowodzeń. W praktyce jest to gwarantowane. Jednak są to nauki konieczne dla nas abyśmy stali się ludźmi którzy są kompatybilni z rzeczami które wymarzyliśmy. Koniecznie trzeba przeanalizować niepowodzenie, wyciągnąć z niego nauczkę i zdecydować co się zrobi „następną razą”.
W zasadzie za każdym razem kiedy coś zrobisz, osiągniesz, zadaj sobie dwa pytania:
- „Co zrobiłem dobrze?”
- „Co zrobiłbym inaczej?”
Nie pytaj się co zrobiłeś źle, bo w przyszłości jak sytuacja się powtórzy zrobisz to samo.
Leszku rewelacyjny komentarz. Dziękuję Ci za niego.
Przy wizualizacji ja stosuję drogę przejścia przez wszystkie zmysły: najpierw tworzę w głowie obrazy, potem dodaje zapachy, później odczucia kinestetyczne i smak. Takie działanie podnosi intensywność wizualizowanych obrazów.
Można wyobrazić sobie na początek jabłko, dalej przypomnij sobie zapach jabłek, następnie smak. Wyobraź sobie, że bierzesz gryza a to powoduje odpowiednią reakcję kubków smakowych. Jak to jabłko czujesz w dłoni? Co słyszysz gdy je gryziesz? Jak się czujesz? Czy można to doprowadzić do synestezji czyli przenoszenia na inne zmysły? np. smak jabłka jest jak delikatna, relaksująca muzyka.
Rozbijanie rzeczy do zrobienia również rozbijam na małe kawałki, ale to co opisałeś jest dla mnie pewnego rodzaju odkryciem. Robiłem to nieco inaczej, ale to kolejny przykład na to, że na blogu to nie tylko ja coś przekazuję, ale także wiele się uczę.
Serdeczne dzięki!
Bartek
Cieszę się że ci się spodobało, Bartku.
Dotyk odkryłem podczas grupowej sesji prowadzonej wizualizacji, gdzie po wygodnym rozdsiadnięciu się na krzesłach, rozluźnieniu i zamknięciu oczu mieliśmy wyobrazić sobie że stoimy na łące na skraju lasu. Instruktor nawijał o trawie, kwiatkach, motylkach a ja niczego nie widziałem. Potem powiedział żebyśmy podeszli do lasu, oglądali drzewa. Dalej nic. Wtedy powiedział dotknijcie drzewo dłonią, poczujcie korę pod palcami. I dotknąłem! Poczułem chropowatą korę sosny i wtedy ujrzałem ją przed sobą. Spojrzałem w górę i zobaczyłem koronę kołyszącą się na lekkim wietrze, dookoła były inne drzewa. Pomyślałem że skoro podziałało z drzewem to może z łąką też – cofnąłem się i dotknąłem trawę dłońmi – zobaczyłem ją, łąkę a nawet motylki
Jestem b. sprawny manualnie, złota rączka itp., więc u mnie działają dłonie. U kogoś innego może działać w ten sposób słuch, węch, temperatura, kinestezja (np. taniec). Naprawdę warto spróbować – sam byłem zdumiony bogactwem detali jakie dostrzegłem w trakcie tamtej wizualizacji, a im bogatsza wizualizacja wymarzonego celu tym większa szansa jego osiągnięcia.
Jak najbardziej!
Ps. możesz napisać coś więcej o tym szkoleniu? To jest organizowane cyklicznie czy tylko tak jednorazowo było?
Sesja była częścią weekendowego kursu świadomego śnienia organizowanego przez Adama Bytofa. Odbyła się dziesięć lat temu – nie wiem czy Adam prowadzi jeszcze te kursy.
Nawiasem udało mi się wówczas w tej sesji po raz pierwszy doznać OBE indukowanego ze stanu zwykłej świadomości, nie poprzez świadome śnienie – oglądałem z lotu ptaka jakiś port, statki przy nadbrzeżu i pokryte pyłem dachy kamienic
Bawiłem się kiedyś w świadome śnienie i w sumie nie wiem czemu przestałem. Sprawiało mi to ogromną radość. Chyba powrócę do tematu bo zapewne teraz będzie wszystko inaczej. Być może nawet coś o tym napiszę
Trenowałem kiedyś ruchy Tai-Chi w świadomym śnieniu…
W „Tybetańskiej Jodze snu” wyczytałem że medytowanie w świadomym śnieniu jest dziesięciokrotnie skuteczniejsze niż na jawie. Podejrzewam, że wizualizacja celu w trakcie świadomego śnienia pozwala na wybicie dziury w suficie (mam na myśli wyuczony pułap tak jak w eksperymencie z pchłami w szklance przykrytej szybką – po pewnym czasie skaczą tak by nie uderzać o „sufit” i nawet jeśli się szybkę zdejmie nie skaczą wyżej – stąd pochodzi pojęcie „szklanego sufitu”.
Poziom sukcesu człowieka zależy od pułapu na którym ma ustawiony szklany sufit.
Krótko mówiac: im więcej od życia chcesz, tym więcej dostaniesz
Nie tyle chcesz ile spodziewasz się, oczekujesz. Oczekiwania powodują nastawienie, nastawienie filtruje otoczenie w taki sposób że dostrzegamy tylko to co współgra z nastawieniem (dla młotka wszystkie problemy wyglądają jak gwoździe).
Jeżeli nastawisz się na sukces (czyli będziesz go oczekiwać, spodziewać się), będziesz dostrzegać wokół siebie ścieżki które do niego prowadzą – musisz jedynie nimi podążać i odnajdziesz sukces.
Jeśli nastawisz się na przegraną (czyli będziesz jej oczekiwać, spodziewać się), będziesz dostrzegać wokół siebie ścieżki które do niej prowadzą – zniechęcony nie zrobisz nic – a to jest najpewniejsza ścieżka do przegranej (Chociaż „Cube” wydaje się temu przeczyć…:P )
To jak po wyjściu od wróżki: jak powie, że spotkam piękną brunetkę o brązowych oczach to założy mi pewnego rodzaju filtr powodujący, że zacznę baczniej się takim kobietom przyglądać. Podobnie jest kiedy kobieta zachodzi w ciążę to widzi wszędzie inne ciężarne.
Z pewnością ukierunkowanie takich filtrów na sukces jest bardzo przydatne. Wtedy pojawiają się odpowiedni ludzie, odpowiednia literatura i wiele sytuacji, które sprzyjają rozwojowi. W swoim życiu miałem tego tak wiele, że przestałem wierzyć w przypadki
Właśnie trafiłem na ten post i z miejsca przypomniały mi się moje treningi Tai-Chi
http://www.fourhourworkweek.com/blog/2009/09/21/how-to-lucid-dream/
Jeszcze jeden powód dla którego uwielbiam Tima Ferrrisa
Leszek Ferrissa również czytuję, aczkolwiek ostatnio poziom jego wpisów moim zdaniem spadł. Być może co miał napisać to już napisał
Trzeba jednak przyznać, że styl życia wiedzie interesujący
To ciekawe, przez ostatni rok co miesiąc odnajdywałem w jego blogu coś co wywracało do góry nogami coś co uważałem za pewnik. Normalnie jestem zdumiony i cieszę się że są tacy ludzie którzy ciągle szukają sposobów na życie, które stawiają „zdroworozsądkowe” podejście pod murem.
Widzę, że ten serwis jest płatny, ehmm ;p
Chyba będę musiała skorzystać z dobroci Windowsa.
Aleksandra
Jest wersja Pro, ale darmowa wersja oferuje naprawdę sporo opcji.
Serwis jest darmowy
Już zrozumiałam programik
Super!! Mimo, że The Secret traktuję jako „lekki” film motywujący i tylko tyle właśnie takie tablicy szukałem u nich na stronie. Tyle gadania o wizualizacji, że powinni iść za ciosem i stworzyć oprogramowanie do tego…