
Motywacja to ostatnio bardzo popularny temat. Szkolenia z tego zakresu i książki robią furorę. Tony Robbins, jeden z największych guru zajmujących się motywacją na swoich szkoleniach ma 20-30tysięcy uczestników a szkolenie kosztuje 1000€.
Wiele informacji na temat motywacji można znaleźć zupełnie za darmo w internecie. I wszystko fajnie pięknie tylko co się dzieje z działaniem po takich szkoleniach czy lekturze książki? Skoro ktoś przychodzi na szkolenie to oznacza, że chce coś zmienić w swoim życiu, dostać kopa i zabrać się za realizację swoich marzeń.
W marcu zeszłego roku pojechałem na szkolenie motywacyjne do Mariusza Szuby .Szkolenie ciekawe, niesamowity power przez całe 8 godzin. Na szkoleniu poznałem wielu fajnych ludzi zainteresowanych rozwojem osobistym, NLP i właśnie motywacją.
Wśród poznanych osób był Wojtek. Wojtek był z Wrocławia i opowiadał, że odbył już wiele innych szkoleń, między innymi z motywacji. Opowiadał jak na innych szkoleniach skakał z bungy i chodził po rozżarzonych węglach. Potem wspomniał, że już ma zarezerwowane miejsce na kolejny trening z motywacji, który miał odbyć się za miesiąc od naszego spotkania.
Czy czasem nie jest to popadanie w pewnego rodzaju błędne koło? Kiedy przyjdzie czas na działanie i realizowanie życiowych celów? Szkolenia są fajne, poznaje się pozytywnie zakręconych ludzi i panuje niezwykła atmosfera, ale chwila: jaki jest główny cel takiego szkolenia? Masz dostać kopniaka i działać, działać i jeszcze raz działać! Tylko tyle i aż tyle.
Na szkoleniu poznałem techniki, sposoby na to jak nie stawiać sobie wymówek i jak sobie radzić z wewnętrznym krytykiem. Kilka prostych kroków pozwoliło mi bardzo się rozwinąć. Podjąłem się organizacji fajnego projektu szkoleniowego, odbyłem wiele spotkać i wykonałem mnóstwo telefonów do ciekawych osób. Obecnie szykuję kolejne projekty i cały czas uparcie idę do przodu. Mimo, że coś nie wyszło raz, może nie wyjść drugi, trzeci i kolejny, ale w końcu się uda – i wtedy będzie pięknie
We wrześniu tego roku Tony Robbins organizuje trening w Rzymie. Jednak gdybym miał na nie pojechać to nie po to, żeby się motywować ,ale zobaczyć jak on to robi. W jaki sposób mówi, jaki steruje emocjami publiki, jak kieruje grupami i jak wygląda cała otoczka marketingowa. Bo idąc na trening można nie tylko brać do serca treść szkolenia-tam jest dużo więcej fascynujących informacji.
W takim razie czy chodzenie na szkolenia motywacyjne jest przydatne? Tak, ale jeden raz wystarczy. Bo jak nie zaczniesz działać to choć będziesz chodził na nie co miesiąc i tak na niewiele się to przyda.
Czytałeś książkę o motywacji? Byłeś na szkoleniu lub słuchałeś nagrań audio? – Świetnie! Teraz czas na działanie. Nie od jutra, nie w przyszłym miesiącu - zacznij teraz!!!
Photo: footballandcoaching.com
Przeczytaj podobne wpisy:

Styczeń 16th, 2009
Bartek
Posted in
Tags: 

Wiele racji w tym co piszesz. Można wiele się dowiedzieć, wiele nauczyć, lecz niewielki pożytek z tego, jeśli nie korzystamy z tej wiedzy.
Życzę Tobie, abyś we wrześniu był w Rzymie
Pozdrawiam radośnie,
Orest
Orest, trochę za wysoka cena moim zdaniem.Ale gdybym nie wiedział co robić z kasą to chętnie bym się wybrał;)
Poza tym zamiast jednorazowego treningu wolę coaching, który jest swego rodzaju „prowadzeniem za rękę”, ale pozwala osiągnąć genialne rezultaty.Zresztą sam się tym zajmujesz więc wiesz jak niezwykle użyteczne mogą być Twoje wskazówki.
Najważniejsze to iść do przodu bo przeszłości już nie ma
ps. pamiętasz historię pana Hondy?
Są osoby którym wystarczy jedna złota myśl, jedna rada, jeden bodziec i działają. Dla takich osób są te spotkania.
Sam chcę iść w kierunku wyposażania klientów w wewnętrzny motor pchający do działania, gdzie paliwem będą złote myśli
Pamiętam historię Pana Hondy. Do czego chcesz nawiązać?
Pozdrawiam radośnie,
Orest
Oczywiście, nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka. Napisałem co jest lepsze dla mnie. Robbins i inni wielcy motywatorzy mówią na wysokim stopniu ogólności, żeby trafić do wszystkich obecnych.
Szczęście, radość, pasja, spełnienie – to dla każdego może oznaczać coś zupełnie innego.
„Sam chcę iść w kierunku wyposażania klientów w wewnętrzny motor pchający do działania, gdzie paliwem będą złote myśli” – ciekawy podejście
Co do Hondy, napisałem to w nawiązaniu do poprzedniego zdania. Szedł do przodu nie wracając do przeszłości. Często wracam do tej historii i chyba jest ona dla mnie tą „złotą myślą napędzającą mój motor”
Pozdrawiam,
Bartek
Historia Pana Hondy jest niezwykle inspirująca i motywująca. Chyba za rzadko powracam do niej
Pozdrawiam radośnie,
Orest
@Bartek, święte słowa. Motywowanie się jest fajne. Dlaczego ludzie wolą się szkolić niż działać? Bo na szkoleniu czujesz się świetnie, masz podrkęcone emocje, jesteś w grupie podobnych do Ciebie, nakręcacie się. Adrenalina „wylewa” się uszami.
Z działaniem jest trochę jak z biegiem przez płotki. Siły ze szkolenia starcza na przeskoczenie przez pierwsze dwa, a później zaczynasz uderzać głową w nawierzchnię, bo się potykasz. Już nie jest tak fajnie.
Czy nie jest to trochę uzależnienie się od tych emocji? Dobre szkolenie motywacyjne powinno Cię nakręcić do zmiany postawy, tak jak pisze Orest: powinno się dawać ludziom narzędzie, z którym poradzą sobie sami, a nie uzależnić ich od siebie.
Rzekłem, howgh
Dlatego nie wierzą w motywację-wierzę w ludzi. Książki i szkolenia są pomocne, ale nie odwalą za nas ani grama pracy.
Pozdrawiam,
bartek
Dobry artykuł, przyjemnie się czytało
Oby więcej takich artykułów na tym blogu było.
Bartek o czym jest ta historia pana Hondy?
O tym, że sprzedał obrączki by mieć kasę na projekty, trzy razy zawaliła mu się fabryka (2 razy bombardowanie, raz trzęsienie ziemi), Toyota odrzuciła jego silniki bo się ponoć przegrzewały. Poniósł wiele porażek, ale się nie poddał i dzisiaj Honda to jednej z najlepiej prosperujących producentów samochodów
Szkolenia motywacyjne czy książki o tej tematyce są bardzo ciekawe, dają takiego kopa do życiowych zmian, ale tak jak piszesz, nie należy poprzestawać na samym teoretycznym szkoleniu się. Trzeba działać.
Sam Tony Robbins mówił, że „prawdziwa decyzja jest mierzona przez fakt podjęcia nowego działania. Jeśli nie ma działania – tak naprawdę nie podjąłeś decyzji.”
Pozdrawiam