Jak zacząć medytować?

W ostatnim czasie eksperymentowałem trochę z obserwacją swojego umysłu. Pisałem o tym w artykule Bądź tu i teraz oraz Jak osiągnąć stan flow. Stan przepływu po 1,5 ćwiczeń jestem w stanie osiągnąć praktycznie w dowolnym momencie i naprawdę nie robię nic ponadto co opisałem. Zauważyłem, że czym częściej wchodzę w stan flow, tym łatwiej mi to przychodzi.

.

Może medytacja?

Jechałem wczoraj busem do Katowic. Zwykle czas poświęcony na podróż przeznaczam na czytanie książek, słuchanie szkoleń audio lub naukę angielskiego. Tym razem zamknąłem oczy i koncentrowałem się tylko na swoim oddechu.

Spowolniłem nieco oddech i zacząłem zwracać uwagę na przepływające przeze mnie powietrze. Po pięciu minutach takiej zabawy poczułem się niesamowicie. Zacząłem czytać książkę i zauważyłem, że potrafię koncentrować się na tekście zdecydowanie dłużej niż zwykle.

.

Gdzie medytować?

To doświadczenie uświadomiło mi, że do medytacji nie potrzebne są maty, siedzenie w pozycji lotosu, śpiewanie mantr czy wpatrywanie się w świeczkę. Owszem te elementy mogą być pomocne, ale nie są niezbędne. Możesz medytować wszędzie.


Dlaczego warto medytować?

Poprawa koncentracji - medytacja pomaga się wyciszyć i być bardziej świadomym swojego zachowania. To pozwala zwalczać kompulsywne zachowania np. otwieranie maila.

Mniej nerwów na błahe rzeczy - czy zdarza Ci się zdenerwować gdy autobus ucieknie Ci z przed nosa? Czy takie zachowanie coś zmieni? Jak się zdenerwujesz, to kierowca po Ciebie wróci? Raczej nie : )  Zaakceptuj to, albo przeramuj sytuację.

Mniej stresu = więcej zdrowia - istnieje mnóstwo badań potwierdzających, że stres wywołuje liczne choroby od nadciśnienia po raka.

Świadomość – medytując możesz uzyskać odpowiedzi na wiele pytań, które sam sobie postawisz. Medytacja pomaga lepiej zrozumieć siebie.

Powodów, dla których warto medytować jest wiele więcej. W celu uzupełnienia polecam przeczytać ten artykuł.

.

Jak znaleźć czas na medytację?

Mam nadzieję, że powody wypisane wyżej są wystarczające by w ciągu dnia znaleźć choćby pięć minut na medytację. Jeżeli nadal mówisz: „nie mam na to czasu” pozwól, że dam Ci kilka wskazówek:

  • wstań 10 minut wcześniej – tyle na początek powinno w zupełności wystarczyć
  • przestań oglądać telewizję – ona naprawdę nie podnosi jakości Twojego życia
  • zacznij dzień od medytacji – zrób to zanim włączysz komputer

.

Jak zacząć medytować?

W tym artykule zebrałem szereg wskazówek, które mogą być użyteczne jeżeli chcesz wiedzieć jak zacząć medytować. Jeszcze tego wszystkiego nie przetestowałem, bo moja przygoda z medytacją trwa dopiero drugi dzień. Nie mniej mam nadzieję, że będzie to dobry przewodnik dla początkujących.

Postawa ciała. Usiądź prosto na krześle lub na podłodze. Jak już wspomniałem pozycja lotosu nie jest konieczna, ale zadbaj o to by plecy były wyprostowane. Wzrok skieruj prosto przed siebie i staraj się utrzymać głowę prosto. Ciało i umysł są spójną całością – jeśli ciało będzie w równowadze, umysł również.

Medytuj w ciszy. W internecie można znaleźć wiele nagrań instrumentalnych, które wykorzystuje się przy medytacji (wpisz w youtube „Meditation music”). Mam takie nagrania, ale według mnie muzyka i koncentracja na niej sprawi, że będą zagłuszone głosy w mojej głowie. Nie chcę ich zagłuszać – chcę mieć do nich dostęp.

To moje przemyślenia i jak zwykle namawiam do samodzielnego testowania :)

Nie medytuj w pozycji leżącej. Dlaczego? powód jest prosty: możesz zasnąć :D Medytacja jest stanem czujności i podwyższonej świadomości. Po kilku sesjach zauważysz wyostrzenie zmysłów (np. ja większą uwagę zwracam teraz na dźwięk wciskanych klawiszy lub załączającą się lodówkę. Wcześniej w ogóle nie przywiązywałem do tego uwagi).

Posiłki. Jedzenie przed medytacją nie jest wskazane ponieważ zaczynają się wydzielać enzymy trawienne, krew spływa do żołądka i ogarnia nas senność. Prawdopodobnie najlepszą porą na medytacyjny seans będzie poranek.

Koncentracja. Znajdź jakiś mały przedmiot, na którym skupisz całą swoją uwagę. Możesz zapalić świeczkę i obserwować płomień, ale nie jest to konieczne. Możesz skoncentrować się na kwiatku, gwoździu wbitym w ścianę lub czymś jeszcze innym.

To trudne ćwiczenie i jednocześnie uświadamia jak wielki chaos panuje w głowie. Osobiście ciężko mi utrzymać totalną ciszę w głowie przez dłużej niż dwie minuty. Zaraz pojawiają się różne przemyślenia. To zjawisko opisywane jest jako „szalona małpa”, ale z czasem podobno jest coraz ciszej i spokojniej.

Jak siądziesz i spróbujesz, to sam się przekonasz :D

Liczenie podczas oddychania. W źródłach, które przeczytałem podaje się różne opcje. Robisz wdech i liczysz od 1 do 6. Następnie przytrzymujesz powietrze w płucach i liczysz od 1 do 4. Potem wypuszczasz powietrze powoli licząc od 1 do 8.

Ten system może i działa, ale na bardziej zaawansowane osoby. U mnie pojawiało się pewnego rodzaju napięcie gdy już wypuściłem całe powietrze, a byłem dopiero na 6. To ma mi pomagać, więc postanowiłem liczyć od 1 do 6 robiąc wdech i to samo przy wydechu. Jest naturalniej.

Liczenie pomaga opanować „autopilota”. Może się okazać, że liczysz, ale nie wiesz kiedy znalazłeś się przy 1. Tzn, że gdzieś na chwilę odpłynąłeś, a Twoim umysłem na chwilę zawładnęły jakieś…

Myśli. Będą się początkowo pojawiały w dużych ilościach, więc wyluzuj. Nie ma sensu ich odcinać. Pozwól im przepłynąć i odejść. Z czasem na pewno będzie ich znacznie mniej.

Osoby, które długo praktykują medytację potrafią osiągnąć i utrzymać stan całkowicie czystego umysłu. Czy warto postawić sobie za cel osiągnięcie tego? Nie. Ponieważ dążąc do tego będziesz się zastanawiał: „mam już czysty umysł, czy nie?” i jak pojawia się taka myśl, to odpowiedź jest jednoznaczna :)

Oczy. Jedne źródła podają, aby oczy zamknąć, inne że mogą być otwarte. Sprawdziłem obie wersje i dla mnie lepiej działa opcja z otwartymi oczami. Kiedy je zamykam, to zaczynam wizualizować.

Wolę mieć otwarte oczy i punkt, na który kieruję swoją uwagę. Jednak to, co działa dobrze dla mnie niekoniecznie musi działać także dla Ciebie. Najlepiej sprawdź sam co lepiej Tobie służy.

Czas. Na początek pięć minut wystarczy. Z czasem można wydłużać sesje do dziesięciu lub piętnastu minut.

Testuj, sprawdzaj,  oddychaj i czerp z tego radość :)

Masz jakieś doświadczenia związane z medytacją i technikami relaksacyjnymi? Co dzięki temu osiągnąłeś? Podziel się swoimi cennymi doświadczeniami z innymi w komentarzach :)

Bartek

Raczkujący w medytacji

Przeczytaj podobne wpisy:

  1. Jak zacząć wstawać o wschodzie słońca?
  2. Jak zacząć dbać o kondycję?
  3. Co robić gdy entuzjazm opada?


Wpisz poniżej adres email i odbierz ZA DARMO audiobooki:
"Jak Wzbudzić i Utrzymać Motywację Do Działania?" oraz "Jak Podwoić Produktywność?"



You can leave a response, or trackback from your own site.

8 Responses to “Jak zacząć medytować?”

  1. Mateusz pisze:

    Bardzo dobry artykuł. :)
    Chciałem tylko dodać, że jeśli komuś by niezbyt pasowało liczenie podczas oddechu, to warto sobie uświadomić, że w całej sekwencji wdechu i wydechu, wdech powinien zawierać 1/3 czasu, a wydech 2/3 plus chwilka bezdechu. Jest to przede wszystkim antystresowe. :D Przed jakimś ważnym egzaminem, czy czymś podobnym, warto właśnie kilka takich oddechów wykonać. :)

    • Bartek pisze:

      Mateusz tylko właśnie chodzi o to, że skupianie się na tym czy wdech zajmuje 1/3, a wydech 2/3 może powodować napięcia. Z czasem na pewno oddech się normalizuje, ale osoba początkująca powinna moim zdaniem koncentrować się na samym oddychaniu, a nie na tym czy proporcje wdechu do wydechu są właściwe.

      Oczywiście to moje subiektywne spojrzenie na temat. Jeżeli masz doświadczenie w tym temacie, to chętnie dowiem się od Ciebie czegoś więcej :)

  2. Jakub pisze:

    Ciekawy artykuł, jutro zapewne rozpocznę swoje pierwsze próby z medytacją :)

    Chcę tylko nawiązać do oczu. Gdzieś spotkałem się z opinią, że podczas medytacji, mając otwarte oczy „zakotwiczamy” się w rzeczywistości, czyli np. słyszymy dźwięk lodówki.
    Natomiast z zamkniętymi oczyma powinniśmy obserwować własne ciało – pozwala to uświadomić sobie sygnały wysyłane przez ciało do mózgu i poprawić komunikację między ciałem a świadomością na co dzień.

  3. mbuklad pisze:

    Ja uwielbiam leżeć na podłodze i gapić się w sufit. Mam wrażenie, że jestem bardzo małą cząstką powietrza, która bezszelestnie sobie gdzieś krąży.

    Nigdy nie trenowałem oddychania – nawet o tym nie myślałem, dziś spróbuję. Właśnie leżę sobie tak wieczorami, łatwiej jest później zasnąć i lepiej się śpi.

    • Bartek pisze:

      mbuklad leżąc na podłodze spróbuj skupić się na krążeniu. Po jakimś czasie wyczujesz puls na nadgarstkach. Kiedyś tak ćwiczyłem i jeszcze wyobrażałem sobie, że moja krew jest pomarańczowa albo zielona. Niesamowita sprawa :)

  4. mbuklad pisze:

    @Bartek: Fajny pomysł ;) Spróbowałem też oddychać zgodnie z instrukcją, da się, ale jeszcze liczę. Pewnie jest to skuteczne, gdy dojdziemy do intuicyjnego oddychania, bez zastanawiania się czy już, czy jeszcze.

  5. Ja kiedyś czytałem o tym oddychaniu i z tego co pamiętam powinno się dążyć do kwadratu.
    Wdech X sekund, wstrzymanie powietrza X sekund, wydech X sekund, wstrzymanie X sekund. Gdzie X należy na początku ustalić sobie na najbardziej naturalnym poziomie, a potem go zwiększać maksymalnie jak się da.
    Podobną strategię stosuję podczas nurkowania i dzięki temu mogę nurkować na jednej butli 2x dłużej niż koledzy, którzy się dziwią i nie wiedzą jak to robię :-D
    A chodzi głównie o saturację organizmu tlenem. O jego pozytywnych skutkach, nie muszę chyba pisać.
    Z czasem dojdziemy do takiego poziomu, że wystarczy kilka oddechów na minutę…

    • Bartek pisze:

      Tomek ten kwadrat, to faktycznie ciekawa sprawa. Po kilku dniach zauważyłem, że gdy rozmawiam z ludźmi staję się bardziej świadomy każdego wypowiadanego słowa. Czasami miałem tak, że leciałem automatem. Teraz mówię trochę wolniej i tylko to, co konieczne :)

      Pozdrawiam!

      Bartek

Leave a Reply

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars