Zgodnie z obietnicą miał pojawić się raport PDF, w którym obiecałem odpowiedzieć na problemy, które opisywaliście w komentarzach pod ostatnim wpisem.
Przez pierwsze dwa dni od opublikowania wpisu praktycznie nic innego nie robiłem poza czytaniem komentarzy i akceptowaniem nowych. Bardzo dziękuję za każdy głos – to niesamowite, że blog zgromadził tak wspaniałą społeczność
Wszystkie komentarze pogrupowałem na kategorie i najczęściej pojawiającymi się problemami są:
1. Motywacja/ słomiany zapał
2. Brak konkretnych celów
3. Brak przekładania zdobywanej wiedzy na praktyczne działanie
4. Odwlekanie
Osoby, które opisały inny problem niż powyższe dostaną odpowiedzi w komentarzach.
.
PDFa nie będzie…
Skoro zadaliście pytania, to zapewne szybko chcecie poznać odpowiedzi. Dlatego nie będzie raportu w PDFie, bo to zajmuje sporo czasu.
Trzeba przelać myśli na papier, sprawdzić ortografię, interpunkcję, pozostawić na jeden dzień w poczekalni. Później znów przeczytać, znów poprawić błędy, dać innej osobie do przeczytania, zrobić kolejne poprawki.
Żeby przyspieszyć sprawę postanowiłem zrobić nagranie video. W każdym filmie poruszam jeden temat. Na pierwszy ogień idzie motywacja ponieważ z waszych komentarzy wynika, że to jest największy problem.
W video omawiam moje spojrzenie na motywację. Zapraszam do oglądania!
Link do filmu na youtube.com: http://youtu.be/N79o83S8eoQ
Linki do utworów, o których wspominam w nagraniu:
1. Two Steps From Hell – Dragon Rider
2. X Ray Dog – Here Comes The King
3. 300 Violin Orchestra – Jorge Quintero
Jeżeli po obejrzeniu tego nagrania nasunęły Ci się jakieś refleksje, to możemy o nich porozmawiać w komentarzach
Do usłyszenia za chwilę!
Bartek
Przeczytaj podobne wpisy:

Czerwiec 20th, 2011
Bartek
Posted in
Tags:
Dobre, ja chcę kolejną działkę ! Kiedy będzie
?
Najbardziej spodobał mi się cytat „tam gdzie kończy się wygoda, zaczyna się życie”. Cały czas chodzi mi po głowie.
Podoba mi się taka prezentacja, mimo iż nie jest perfekcyjna ale „domowa” jak domowy posiłek a nie mcdonald, czy kfc, czy pizza hut albo jakiś gyros (blee).
Swoją drogą, jakiego programu użyłeś do prezentacji ? To nie jest przypadkiem coś do generowania mapy myśli ?
Ok, dzisiaj już najważniejsze zadania mam odhaczone, więc zabieram się za odpisywanie
@vii
Kolejna część będzie nagrywana jutro. Generalnie do niedzieli chciałbym nagrać odpowiedzi na wszystkie cztery podstawowe problemy
Do stworzenia prezentacji wykorzystałem Mindomo – w wersji darmowej można stworzyć 3 prezentacje. Polecam!
Rzeczywiście nie było sensu oglądać bez notatek. Gdy bez zaglądania w kartkę przypominałem sobie przekaz filmiku, to okazało się, że zapomniałem wielu „cholernie” ważnych myśli np. „decyzja zaczyna się od momentu podjęcia działania”. Dopiero teraz zrozumiałem jak wiele ważnych treści z innych filmików po prostu zapomniałem.
Naprawdę dzięki za tę uwagę o notatkach!!!
Właśnie o to chodzi, żeby chociaż w punktach notować najważniejsze sprawy. Pamięć bywa zawodna, a przy takim natłoku informacji jaki mamy obecnie, to już bardzo łatwo o amnezję
Ja mam założony segregator, do którego wpinam notatki ze szkoleń online, filmików i prezentacji. Na zachodzie darmowe prezentacje są często na takim poziomie, że u nas nawet w płatnych kursach nie dostaje się tak wartościowej wiedzy.
Nie ukrywam, że zamierzam trochę podnieść standardy na naszym rynku
Już 7 podoba się na YT więc jest ok
Czekamy na następne
Myślę że bardzo dobrze że nie napisałeś to w formacie pdf. W takiej formie treść którą chcesz przekazać szybciej dochodzi do odbiorcy i więcej z tego wynosi. W formie dokumentu pdf prawdopodobnie większość sobie to pobieżnie poczyta, zapamiętując tylko (wg nich) najważniejsze informacje. Forma jakiej użyłeś powoduje że staje się to bardziej bezpośrednie. Czuje się jakbyś mówił do to każdej osoby indywidualnie. Staje się to bardziej przekonujące. Bardzo mnie cieszy że powiedziałeś o tym by wziąść kartkę i długopis i notować podczas odtwarzania prezentacji. W tym momencie człowiek skupia się bardziej na tym analizując to i wybierając to co najważniejsze. Powoduje to że więcej informacji zapamiętujemy.
Marcin jak nagram wszystkie cztery części to poza video będzie dostępna także ta mapa myśli, którą widać w nagraniach. Będzie można klikać, rozwijać gałęzie i wracać do najważniejszych części bez konieczności oglądania video.
TO bedzie bardzo dobre rozwiazanie, bedzie mozna jeszcze latwiej zapamietac bezcenna wiedze ktora nam podajesz i tak juz na „talerzu”
Teoria pierwszego kubka – odkryłem to na własną rękę – mocna rzecz! Aczkolwiek nie zawsze tak jest. Czasem coś się zatnie po drodze (w zadaniach wymagających kreatywności) i potem ciężko ruszyć dalej. Nie mniej jednak w większości przypadków iluzja „okroponości” czekającego zadania jest tylko iluzją.
Michał, a możesz podać przykład o jakie zadania konkretnie Ci chodzi? Jeśli o mnie chodzi, to bardzo rzadko mam takie przestoje. Tzn. jak już mnie coś pochłonie, to drążę na maxa
Czasami jednak trzeba to powstrzymywać, bo najgorzej jak coś bardzo mnie zainteresuje, a do dokończenia jest inny projekt.
Nie ma to jak mówić, mówić, mówić, a potem stwierdzić że to nie działa
Ale taka jest prawda. To nie działa.
Swoją drogą ciekawy jestem ile osób zatrzymało filmik na początku i zrobiło to coś co mieli zrobić…
Komin – przypuszczam, że na przy obecnej liczbie wyświetleń ( 128 ) mam poważne wątpliwości, czy ktokolwiek zatrzymał video. Jak wspomniałem w nagraniu: słuchanie, oglądanie i czytanie jest wygodne bo nie wymaga wysiłku. Do rozwoju na głębszym poziomie konieczna jest praca.
No to muszę Wam powiedzieć, że 4 raz zatrzymuję ;p. Za dużo się zaległości narobiło ;d.
Na początku też omijałem wszelkiego tego typu rady, podobnie się miało z ćwiczeniami na końcu rozdziałów. Chyba Ty gdzieś napisałeś o tym jakie to „głupie” ;d. Od tego czasu jakoś bardziej racjonalnie podchodzę do tego typu „rad”
Pozdrawiam,
Adam
Bartek, świetny materiał coś pięknego !
Tutaj jest najlepsze przemówienie motywacyjne świata – fragment wspaniałego filmu Any Given Sunday po polsku było to przetłumaczone jako Krwawy Sport bodajże.
http://www.youtube.com/watch?v=m_iKg7nutNY&feature=player_embedded
Fajnie i bardzo przekonywująco, jak zwykle
.
Masz rację, że działanie jest najważniejsze, ale power i motywacja potrzebują zapalnika.
Ja długo nie czułem się dobrze z tym co robiłem, szukanie tego CZEGOŚ zajęło mi dwa i pół roku, ale znalazłem i wiem w jakim kierunku chcę podążać. Teraz motywacja, oraz zapał przychodzą same.
Tak jak mówisz, trzeba czytać, zdobywać wiedzę, ale nie można z tym przesadzać. Wielu myśli tak: PRZECZYTAM JESZCZE JEDNĄ KSIĄŻKĘ, ZALICZĘ JESZCZE JEDNO SZKOLENIE I …, i właśnie co? I nic, bo bez działania to będą kolejne zaliczone książki odstawione na półkę.
Wielu ekspertów uważa, że działanie i determinacja są drogą do sukcesu, i to prawda. Najrozsądniej jest przeczytać publikację, a później krok po kroku realizować projekt w oparciu o zdobytą wiedzę.
Później okaże się, że pewne metody nie działają, a inne są idealne z tym że o tym można dowiedzieć się jedynie na etapie tworzenia, z książką w ręku niestety wszystkiego nie da się przewidzieć.
To działa w prosty sposób – Czy osoba kończąca studia związane z handlem, automatycznie odniesie sukces jako doradca sprzedawców na Allegro.
Raczej nie. Do tego trzeba eksperta-praktyka i żadne studia raczej sukcesu na aukcjach nie gwarantują.
Kolejna spraw to STREFA KOMFORTU. Nie da się często robić wszystkiego opierając się na tak reklamowanej PASJI. Tak jak mówisz wyjście poza strefę komfortu jest wliczone w każdy biznes, ale najtrudniej jest zacząć, później jest już wiele więcej automatycznej auto motywacji, która się potęguje samoistnie z czasem gdy działania przynoszą efekt:).
Mój pierwszy serwis nigdy nie powstał, choć strona była niemalże gotowa, domena etc., bo właśnie podczas prac dowiadywałem się kolejnych rzeczy, których w poradnikach nie było. Drugi serwis na etapie wrzucania tekstów przeszedł totalną rekonstrukcję, bo znów zdobyta wiedza podpowiadała lepsze rozwiązania.
Trwało to od lutego, ale jestem bardzo zadowolony z efektu prawie-końcowego, bo jeszcze wrzucam teksty, i co najważniejsze mam gotowy pomysł na cztery kolejne strony.
Ale to wszystko przyszło z czasem, właśnie podczas działania.
Się rozpisałem
, ale tematy poruszane przez Bartka w dużej mierze dotyczyły tego z czym się sam zmagałem.
Pozdrawiam wszystkich
, życząc samych sukcesów …
„Głupcem jest tylko ten , kto wykonuje wciąż te same czynności i oczekuje odmiennych rezultatów”
Albert Einstein
Swietnie. Najwazniejsza w dązeniu do celu jest PRACA!!! i w tej kwesti nie ma co sie oszukiwac i liczyc na cuda. Własnie koncze pisac swoj plan dnia , w ktorym obowiazkowo uwzglednilem obowiazki na ktore nie raz nie mam ochoty. plan wprowadzam juz dzis bo nie ma na co czekac. Zacytuje pewnego wybitnego poete: „Czas robi swoje,a ty?” mysle ze daje do zrozumienia
[...] kolejne video odpowiadające na problemy czytelników. W pierwszej części mówiłem o motywacji, a dzisiaj będzie o tym, jak wyznaczać cele. Krótko i [...]
Nie oglądam już takich filmików, bo nie mam problemów z motywacją(i w większości fimików powtarza się), ale z racji tego że dużo czasu spędziłem w pociągu, obejrzałem ten filmik i z wieloma rzeczami się nie zgodzę. Chociaż rok temu jeszcze bym się zgodził. Spędziłem 12 ostatnie 12 miesięcy pracy „the work” Byron Katie, żeby to zrozumieć.
Bartek piszesz o motywacji z perspektywy ego, która jak żyjesz życiem ego jest świetna. Ale jest też inna alternatywa. Czy nie zastanawiałeś się jak to się dzieje, że nie którzy nie uczą się nic o rozwoju osobistym, nie wiedzą nawet, że takie coś istnieje, a jednak nie mają problemów z motywacją?? Robią rzeczy od niechcenia. Albo jak to jest, że dzieci ciągle nad czymś pracują i jakoś nie zaprzestają nauki chodzenia, bo nie mają „motywacji”?? Moim zdaniem takie coś wogóle nie istnieje, to jest problem który sami sobie stworzyliśmy, tak jak depresja i ADHD. Dzieci nie mają w głowie schematu „motywacja” lub „brak motywacji”, nie żyją w schemacie „zwycięstca” brak „zwycięstwa”
W USA co 5 osoba umiera na zawał, zgadnij dlaczego?? Bo zbyt dosłownie traktują przekaz „jestem kowalem swojego losu”.
Ja też wcześniej używałem techniki „dawanie sobie etykiet” czy „motywacja po przez denerwowanie się na aktualną sytuacje” czy też „złe czucie się z samym sobą”. Tzw. motywacje po przez kij. Tylko to na dłuższą metę nie działa, bo narusza bezwarunkową stronę człowieka, który chce być wolny. I jeśli używa się „muszę” zamiast „chcę”(to z książki Anthonego Bobbinsa:P) to to daję świetne efekty na początku, przy tzw. mechanicznych pracach. Ale przy pracy umysłowej gdzie trzeba rozkminiać różne rzeczy nie działa. Bo „muszę” powoduję napięcie.
Po za tym motywacja przez kija powoduje stres, który sprawia że głupiejemy.
To, że się nie zgadzasz, że trzeba pokochać proces, to dlatego, że jak się domyślam, a mogę się mylić-Widzisz tylko co jest na powierzchni, nie dostrzegasz drugiej strony medalu. Zastanów się co motywawało takie osoby jak Matka Teresa, Jan Paweł 2, Nelson Mandela, Ghandhi czy bardziej osoby związane z businesem Bill Gates czy Steve Jobs
W ostatnim roku mojego życia zrozumiałem, że „Jestem Panem kowalem mojego losu i Kapitanem mojej duszy.”(drugi człon tego cytatu jest ważniejszy)(Polecam artykuły Sebastaniana Schabowskiego o energii i Michała Pasterskiego o „osobowościach w nas”)
Teo, Anthony Robbins też często używał słowa że coś musi i nie usiadł na laurach.
Polecam przetestować i zdać relację czy na was też działa.
Bartek, te dwie piosenki motywacyjne na mnie wogóle nie działają nie mam do nich żadnych odniesień
Na mnie świetnie działa pytanie: „Dlaczego MUSZĘ zrobić to natychmiast ?” Jeszcze nie jestem do końca świadomy odpowiedzi a już zabieram się do pracy
Cześć,
) coś co mi się przytrafiło osobiście gdy powiedziałeś o zmianie gdy poczuje się dyskomfort. Jakiś czas temu stwierdziłam sama że komfort jest największym wrogiem człowieka, tylko wtedy nie generalizowałam i nie używałam słowa komfort ale chodziło o „lubienie swojego ciała”. W gazetkach młodzieżowych były artykuły o tym by nie zwracać uwagi na swoje wady i pokochać swoje ciało. Stanęłam przed lustrem popatrzyłam na siebie znalazłam kilka swoich atutów i polubiłam siebie i to był błąd! Przez to przytyłam 10 kilo niepostrzeżenie „bo przecież jestem ładna, podobam się sobie” i takie tam brednie.
właśnie obejrzałam Twój filmik i jest super.
Gdy oglądałam go aż mnie walnęło (o ścianę i teraz mam siniaki
Dlatego zgadzam się z Tobą, że dyskomfort jest motorem, ale też trzeba wiedzieć że komfort potrafi nakładać klapki na oczy i nawet nie jest hamulcem tylko wstecznym biegiem!
PS. Ostrzegam dbających o siebie, nie kończcie pracy gdy już osiągniecie swój cel bo efekt jojo jest nie miły. (Bartek niedawno schudłeś więc może chwal się nie tylko tym że schudłeś ale też że utrzymałeś wagę
)
Też nie można za bardzo przestać siebie lubić i widzieć tylko wady w sobie bo może to doprowadzić do choroby (np anoreksja)
Wszędzie należy wyśrodkować i nie brnąć w skrajności.Trzymam kciuki za wszystkich co nad sobą pracują!
Bartku, dziś trafiłam na Twojego bloga, wysłuchałam kilku nagrań i naprawdę jestem pod wrażeniem Twojej mądrości i roztropności.
Z pełnym przekonaniem polecam Twoje nagrania wszystkim zainteresowanym rzeczywistym działaniem i robieniem postępów.
Serdecznie pozdrawiam
Wiedzę mamy, tylko kwestia wdrożenia tego.. dokładnie, ludzie którzy siedzą w tematyce rozwoju mają tej wiedzy tyle.. że czasem aż za dużo:)
Większość osób obejrzy, ale niewiele wdroży w życie, statystyka – hehe:)
Drugi i trzeci filmik – nie działają.
Świetna sprawa z tym przylepieniem sobie etykietki. Przypomina mi sie fragment z Podręcznika Wojownika Światła:
Wojownik światła godzien jest zaufania. Wprawdzie popełnia pewne błędy i czasem zadziera nosa, ale nie kłamie. Kiedy przyłącza się do swoich przyjaciół przy ognisku, rozmawia ze wszystkimi. Wie, że słowa, które wypowiada, zapadają w pamięć Wszechświata jako świadectwo jego myśli. „Czemu tyle gadam, skoro często nie potrafię dokonać tego wszystkiego co obiecuję?” — zastanawia się w duchu wojownik. „Trzeba byś postarał się żyć w zgodzie z poglądami, których bronisz publicznie” — odpowiada jego serce. I dlatego, że wojownik wierzy, że jest taki, jak głośno mówi, to w końcu taki się staje.
Ja mam na plecaku przypinkę: „Nobody’s perfect but me”.
Po obejrzeniu połowy miałem Ci napisać, ze mówisz ok, ale jak w każdych tego typu szkoleniach, bo nie mówisz jak pokonac jeden, jedyny, główny problem – jak spowodować, by nam się zechciało chcieć. Tego właściwie nikt nie porusza. Jeśli to jest – żadne rady nie są już potrzebne. A gdy tego nie ma, żadne rady nie pomogą.
Jednak od połowy zaczęło się coś dziać – gdy wszedłeś w gałęź „sztuczki” (o nawet usłyszałem „zachcieć chcieć”
Zatem pierwsza połowa zniechęca, ale dla tych, którzy zostali druga połowa jest rewelacyjna. Dodałbym jeszcze wizualizację sukcesu (np. że idziemy z piękną kobietą na spacer, lub że jedziemy porsche przez las
Słowa: Ok. Twoja sprawa. W dużej mierze zdjeły klapiki z moich oczu.
Mogę odwlekać różne sprawy, narzekać na rząd, system czy państwo. Nie robić rzeczy na których mi zależy. Dlatego, że to moja sprawa i moje życie, ale czy na tym mi zależy? Chcę zyć tak jak maruda i przeciętniak? …
Otóż nie!
Dlatego każdy z osobna (jeśli tylko chce) powinien zająć się tym na czym mu zależy. Zatroszczyć się o swoje sprawy, bo nikt za niego tego nie zrobi.
Otóż to!