
Świadomość chwili obecnej jest niezwykle cennym doświadczeniem. Siedzisz teraz przed komputerem, a Twój wzrok podąża za kolejnymi wyrazami. Już jesteś dalej. Teraz zwróć uwagę na swoje stopy. Jak są położone? Leżą płasko na podłodze czy są skrzyżowane?
Teraz zwróć uwagę na oddech. Widzisz przed chwilą zupełnie nie zwracałeś na to uwagi
Nieświadome procesy regulują bicie serca, oddech, ciśnienie krwi, mruganie i tysiące innych czynności, na których w ogóle się nie koncentrujesz.
Usiądź teraz wygodnie i czytaj dalej.
Dzisiaj rano wyszedłem wynieść śmieci. Następnie poszedłem do piekarni kupić chleb i jeszcze po drodze zahaczyłem o samochód bo chciałem przynieść z niego parasol.
I wszystko byłoby ok. gdyby nie jedna rzecz: działałem na całkowitym autopilocie. Wchodzę do mieszkania, a Ola pyta się mnie: „Zimno jest na dworze?”. Odpowiedziałem:” Tak sobie, średnio…. nie wiem.” I naprawdę nie wiedziałem!
Nie zauważyłem czy było mokro czy nie, czy świeciło słońce czy nie. W czasie tej przechadzki planowałem co będę robił w ciągu dnia. Tak byłem tym zajęty, że nie zauważałem co się dzieje wokół mnie.
Jadłeś kiedyś przy włączonym telewizorze? To jest dokładnie to samo
Zjesz całą porcję, a nawet nie zwrócisz uwagi na smak, gęstość, konsystencję i temperaturę.
Przez resztę dnia starałem się funkcjonować maksymalnie świadomy każdego gestu i było to wspaniałe doświadczenie. Wskazówka jest jedna: bądź tylko tu i teraz. Zwróć 100% swojej uwagi na to, co robisz w chwili obecnej i ciesz się tą chwilą!
Kilka chwil, w których warto się celebrować świadomość:
Ćwiczenia. Kiedy będziesz biegał zwróć uwagę na to, jak porusza się Twoje ciało. Jak napinają i rozluźniają się poszczególne mięśnie. Co odczuwasz gdy stopa dotyka podłoża? Ćwiczenie choćby kilka minut w takim stanie uświadamia jak genialnie złożoną maszyną jest człowiek
Jedzenie. Zjedz posiłek w całkowitej ciszy. Żadnej telewizji i radia. myślami bądź przy jedzeniu. Nie planuj, nie rozważaj – tylko jedz. Zauważ dokładnie smak, zapach, temperaturę, konsystencję, teksturę i co tylko się da. Dodatkowo proponuję zamknąć oczy. Zjedz w ten sposób coś, co naprawdę uwielbiasz.
Rozmowy. Przy najbliższej okazji gdy będziesz z kimś rozmawiał rób to szczerze. Nie rób nic innego tylko słuchaj, otocz drugą osobę zrozumieniem i w pełni bądź z tą osobą.
Dzisiaj zadzwoniła do mnie dziewczyna i rozmawialiśmy na zupełni innym poziomie. Tzn. ja jej słuchałem inaczej niż zwykle. Czasami gdy telefonowała, ja ze słuchawką w ręce wykonywałem inne czynności. Sprawdzałem coś na sieci itp. Przytakiwałem, zadawałem pytania, odpowiadałem, ale to działo się bez udziału mojej świadomości. Tym razem wszystko odłożyłem na bok i rozmowa była całkowicie inna. Szczerze polecam.
Wyjście na zewnątrz. Kiedy wyjdziesz na zewnątrz zacznij zwracać uwagę na szczegóły. Obserwuj lecące ptaki, przyjrzyj się krzewom i kwiatom, obserwuj słońce i chmury, uśmiechaj się do ludzi
Spójrz na swoją okolicę tak, jakbyś był zagranicznym turystą. Wtedy zauważysz rzeczy, które do tej pory Ci umykały.
Woda. Kiedy pijesz wodę i podnosisz kubek lub butelkę zauważ jak napinają się mięśnie w Twoich palcach i ramieniu. Następnie odczuj kontakt z krawędzią kubka. Jest twardy i zimny czy plastyczny i ciepły? Następnie uważnie napij się wody. Obserwuj jak płynie przez Twoje ciało.
Nigdy do tej pory nie przepuszczałem, że będę zachwycał się zwykłym piciem wody!
Testuj także na innych czynnościach. To było tylko kilka moich sugestii. Doświadczaj każdej chwili (nawet pisanie na klawiaturze jest inne!), a może się ona okazać czymś niewiarygodnym.
Życzę przyjemnych wrażeń!
Bartek
Photo by: http://www.thechangeblog.com
Przeczytaj podobne wpisy:

Sierpień 11th, 2010
Bartek
Posted in
Tags: 

Bywają takie wieczory, że wsiadam do samochodu, wyłączam radio, otwieram okna i jadę bez celu, by tylko poczuć przyjemność z prowadzenia samochodu.
mbuklad
Świetna rzecz. Mnie po głowie chodzi podobny pomysł, a mianowicie taki, żeby zatankować auto i jechać przed siebie kilka godzin. Tam gdzie zacznie kończyć się paliwo zostanę na dwa, trzy dni
Ciesz się chwilą. Bardzo dobra rada. Sam lubię dostrzegać w wydawałoby się codziennych czynnościach elementy, które przynoszą szczęście i radość. Gdy człowiek się na to nastawi to wręcz nieprawdopodobne ile tego jest wokół nas
Łukasz Sikora
Dokładnie! Jest tego mnóstwo. Świat jest cudowny, nasze ciała są niezwykłe, przyroda jest niezwykle inspirująca – trzeba nauczyć się to dostrzegać
Kiedyś oglądałem film nakręcony przez dziewczynę z autyzmem. Próbowała w nim przedstawić swój świat. Były sceny gdzie stała na środku pokoju i machała rękami – tłumaczyła, że bawi się powietrzem, chce czuć jak przelatuje jej między palcami. Podobnie w scenie nad umywalką – bawiła się po prostu strumykiem wody i potrafi cieszyć się tym przez długi czas. Takie osoby są na całkowicie innym poziomie świadomości i myślę, że po części możemy im wiele zazdrościć – czują takie rzeczy o których nam się nawet nie śni. Codziennie przechodzimy obojętnie obok fascynujących rzeczy i zjawisk.
Adrian
Pamiętasz może tytuł tego filmu? Przypuszczam, że wiele można się z niego nauczyć. Coś co dla jednych będzie chorobą, dla innych będzie odkrywaniem piękna w prostych rzeczach, które mamy dookoła.
Super, że o tym piszesz
ja też całkiem niedawno odkryłam magię i znaczenie „tu i teraz” i naprawdę zupełnie inny wymiar, inna jakość
Polecam wybrać się na wycieczkę po okolicy z aparatem, można wtedy znaleźć prawdziwe cuda, koło których przechodzi się każdego dnia
Pozdrawiam!
Aga
Często chodzimy zamyśleni, pogrążeni we własnym świecie nie zauważając magicznych rzeczy, które dostępne są na wyciągnięcie ręki.
Zgadza się
Czytając odpowiedź Adriana wpadł mi też na myśl wszystkim już znany film „Forest Gump”.
choć nie tylko, bo i dużo osób, które zajmują się samodoskonaleniem, czy również osoby z show biznesu). W książce „Vipassana” jest opisany sposób medytacji (całkiem podobny do tych ćwiczeń), w którym to skupiamy się tylko i wyłącznie na oddechu i co w związku z nim się dzieje, jednocześnie nie zaprzątając sobie myśli innymi rzeczami. Autor zaznacza tam też, ze z początku jest to trudne do osiągnięcia, dlatego, że będą nam się pojawiać przeróżne myśli, ale z czasem da się to osiągnąć
Ciekawie byłoby też zobaczyć świat przedstawiony przez tą dziewczynkę z autyzmem, ale nie ciekawy w taki sposób, że jej choroba, to coś niesamowitego, tylko ciekawy z tego względu, że jest to zupełnie inny obraz – obraz w którym zapewne nie umykają takie wątki, jakie umykają innym.
Bardzo fajnie Bartku, że podałeś kilka przykładów jak korzystać z chwili obecnej, jak być w niej w 100%. Dużo osób mówiło już o tym mówiło (jak np. Bruce Lee
Serdecznie pozdrawiam, Philolypse
P.S. Przyjemnie jest też przesiadywać czy wędrować po lesie (na spacerze z psem czy nawet samemu) i rozglądać się dookoła i wsłuchiwać się w szelest liści, nacisk stopy na trawę czy piasek, ćwierkające ptaki, doglądać chód swojego psa, czuć pełen powiew wiatru w naszą stronę… czyli oddać się zupełnie chwili obecnej i naturze
Philolypse
Trenowałem koncentrację na oddechu i naprawdę bardzo rzadko udawało mi się osiągnąć całkowity spokuj umysłu. Czytałem jednak, że warto spokojnie przyjmować napływające myśli. Kiedy łapiemy się i mówimy do siebie:”O nie, w mojej głowie pojawiła się myśl!” wywołujemy niepotrzebne napięcie. Myśli przyszła, to i odejdzie.
To ćwiczenie uświadomiło mi jaki chaos panuje w głowie. Dostrzegłem to dopiero pragnąc osiągnąć spokój
Pozdrowienia!
Aga- dokładnie. Robienie zdjęć to jest to. Wyostrzają się zmysły. Najlepiej wstać o świcie i pojechać w jakieś fajne miejsce z aparatem. Dlatego tak bardzo lubię plenery foto
„Każda godzina dzieli się na pewną liczbę sekund, a każda sekunda na pewną liczbę ułamków. Świętym naprawdę jest ten, kto jest zdolny być w pełni obecny w każdym ułamku sekundy”- Budda Tak mi się przypomniało przy okazji artykułu
Maju świetny cytat. Przebywanie w tu i teraz oraz doprowadziło mnie do jeszcze jednego ciekawego wniosku. Dzisiaj rano kiedy pisałem kolejny artykuł chciałem być maksymalnie obecny w tej chwili. To zaowocowało utratą świadomości czasu, całkowitym zatraceniem i stanem flow jakiego dawno nie odczułem.
Napiszę o tym artykuł bo to coś, co NIEWIARYGODNIE podnosi produktywność.
Pozdrowienia!
Ale…
Gdy próbuję wejśc w stan up time, to ciało zaczyna mi drętwięc i nie mogę jakoś specjalnie nim poruszac
Dziwne.
Kalen
W jaki sposób próbujesz wejść w up time?
Proponuje iść gdzieś do lasu, zamknąć oczy i najpierw skupić się tylko na zmyśle słuchu – rejestrować cały świat tylko i wyłącznie słuchem, następnie dołożyć zmysł dotyku, i tak po kolei dokładać wszystkie nasze zmysły.
Zdziwicie się efektami.
Pozdrawiam !
Jakub Robiłem to ćwiczenie z różnymi modyfikacjami – jest genialne
Oglądałem jakiś czas temu film „Droga miłującego pokój wojownika”. Film jest o młodym człowieku który ćwiczył gimnastykę. Nie będę teraz streszczał filmu, ale też pojawił się i to w sumie nie raz wątek o byciu tu i teraz. Po obejrzeniu tego filmu postanowiłem czerpać jak najwięcej przyjemności ze zwykłych chwil. Jedzenie kolacji po ciemku, słuchanie muzyki z zamkniętymi oczami, przytulanie się do żony w ciszy. Cały czas szukam czegoś nowego, z czego mógłbym czerpać przyjemność a co do tej pory robiłem odruchowo i automatycznie bez pełnej świadomości.
Krzysiek To jest bardzo dobra droga
Dopiero w takich chwilach człowiek uświadamia sobie jak często działa mechanicznie i bez zastanowienia.
Pozdrawiam!
Ja bardzo lubię skupiać się na tym w jaki sposób mówię. Każda litera jest wydobywana zupełnie inaczej w doskonały sposób, a mało kto to zauważa. To naprawde fascynujące, powiedzieć w wolnym tempie ceły alfabet i obserwować jakich narządów używamy do konkretnych liter:)
Maria
Faktycznie ciekawa zabawa – dzięki! Nigdy wcześniej nie zwracałem na to uwagi.
Pozdrowienia!
Bartek
Z mojego punktu widzenia, to o czym piszesz to tylko kwestia wyboru transu. wybierasz na czym się skupiasz, i na czym się koncentrujesz, przez co zawsze tak czy inaczej tracisz inne bodźce. Możesz się skopić na planowaniu dnia, i nie zauważyć jaka temperatura jest na zewnątrz, lub skupić się na temperaturze, i zignorować plany- z praktycznego punktu widzenia nie wiele ci to przynosi, daje ci tylko jakiś głęboki łatwy do uzyskania relaks.
Z tego miejsca bliska droga do medytacji i szukania stanu nirwany. trzeba pamiętać jednak, że w pewnych tradycjach nie bez powodu składa się przysięgę, że nie pozostanie się w stanie nirwany kiedy uda się ją osiągnąć, ponieważ jeśli nauczysz się osiągać samozadowolenie łatwym kosztem, raczej nie skieruje cię to w stronę realizowania ambitnych celów.
Społeczeństwo autystyczne nie miało by szans przetrwania, mimo że wiele żeczy mogło by być może odczuwać głębiej i ciekawiej.
Arek
Ciekawe jest to co piszesz. Możesz podać jakieś materiały gdzie więcej o tym przeczytam?
Nie chcę osiągać zadowolenia łatwym kosztem – po prostu trochę ostatnio eksperymentuje z różnymi stanami umysłu. Chcę znaleźć coś, co pozwoli mi pracować maksymalnie efektywnie, a jednocześnie samo wykonywanie zadania będzie sprawiało wielką przyjemność
Pozdrowienia!
Bartek
Cześć Bartku:)
Bardzo fajny artykuł:) Od dłuższego czasu także staram się żyć Tu i Teraz. W swoim życiu stosuje dwa systemy: Pomidoro Technique oraz Zen To Done. Dzięki nim, umiem coraz lepiej koncentrować się na danym zadaniu i czerpać z niego przyjemność, bez zbędnego pośpiechu i gonienia. Moja praca może jest wówczas dłuższa ale sprawia mi większą przyjemność oraz znacznie bardziej efektywna.
Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
Pozdrawiam Dr Ragan
Cześć Dr Ragan!
Zaimplementowałem w całości. Pomidoro też stosuję, ale nie wiedziałem, że tak się to nazywa
ZTD jest ekstra
Również życzę powodzenia!
Pozdrawiam!
Bartek
[...] napisałem o byciu tu i teraz i cieszeniu się każdą chwilą. Stan flow działa nieco inaczej: zajmujesz się jedną [...]
[...] ostatnim czasie eksperymentowałem trochę z obserwacją swojego umysłu. Pisałem o tym w artykule Bądź tu i teraz oraz Jak osiągnąć stan flow. Stan przepływu po 1,5 ćwiczeń jestem w stanie osiągnąć [...]