Pracuj z Pasją! Wywiad z Lechem Baczyńskim

Tym razem moim gościem w „Pracuj z Pasją!” jest Lech Baczyński. Lech zarabia głównie na programach partnerskich. Posłuchajcie jak Lech dochodził od zera do konkretnych pieniędzy.

Tym razem nie wklejam zapisu całej rozmowy. Wywiad został poddany lekkiej obróbce, a w tle leci przyjemna muzyka.  Całość trwa 25 minut.

.

Zapraszam do słuchania!


 

Jak chcesz posłuchać naszej rozmowy jadąc samochodem, autobusem, rowerem lub na spacerze, to ściągnij wywiad na swój komputer KLIKAJĄC TUTAJ

.

TRANSKRYPCJA Z ROZMOWY

Witam!

Bartek: Nazywam się Bartek Popiel i prowadzę blog bartekpopiel.pl.

Dziś zaprosiłem do programu z cyklu “Pracuj z pasją” Lecha Baczyńskiego.

Lech zajmuje się programami partnerskimi i na tym zarabia pieniądze. O tym właśnie temacie sobie porozmawiamy. Lech przedstaw się, powiedz kim jesteś, czym się zajmujesz?

Lech: Witaj Bartku, witajcie Wszyscy! kim jestem. Trochę trudne pytanie. Generalnie jestem człowiekiem i nie definiuje się przez to, że mam jakieś wykształcenie czy też czym się zajmuje, bo równie dobrze mógłbym się czym innym zajmować.

Skończyłem studia z zakresu  informatyki w Krakowie na AGH i jednocześnie też z zarządzania na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Pracowałem przez jakiś czas jako informatyk, prowadzę od czasów studiów działalność gospodarczą, prowadziłem sklep internetowy  z książkami papierowymi – głównie Roberta Kiyosakiego, który to zapoczątkował moją drogę, którą teraz podążam. On zajmuje się biznesem i podobnymi rzeczami.

Jako informatyk jestem programistą Perla. To jest taki  język mało popularny, ale dosyć fajny. Fajnie się w nim pisze. Na temat tego języka opowiadałem na dwóch konferencjach europejskich miałem krótkie wykłady.

Napisałem też dwie książki  które są wydane w “ Złotych Myślach”. Jedna o negocjacjach a druga o tym jak tanio jeździć samochodem.

Bartek: O proszę, czyli takie proekologiczne  zachowania również promujesz?

Lech: To jest ekologiczne i ekonomiczne. Taka tania jazda samochodem to też  polityczna sprawa, bo nas w sumie uniezależnia od krajów arabskich.

Bartek: Dzisiaj głównym tematem, z którego jesteś znany  są właśnie programy partnerskie. Szkolisz z tego ludzi. Jak to się w ogóle zaczęło? Jak zacząłeś zarabiać na programach partnerskich? Kiedy był Twój pierwszy kontakt z czymś takim, że możesz polecać czyjeś produkty i dostawać z tego prowizję?

Lech: Z internetem zetknąłem się jakieś 12 lat temu. Bardzo mnie zafascynował. Na początku nie miałem w domu Internetu, a później miałem przez telefon no i podczas tego okresu dawnych dziejów dowiedziałem się, że jest coś takiego jak program partnerski firmy Amazon – amerykańskiej księgarni. Tam już jakieś 10 lat temu zacząłem coś działać  i coś zarabiać. Niewiele, ale miałem z tego zabawę dosyć fajną.

Bartek: Prowadziłeś jakieś anglojęzyczne strony?

Lech: Tak miałem anglojęzyczną stronę. 10 lat temu było znacznie wszystko prostsze. Było mniej stron. Sprzedawałem też plakaty.

Bardzo się cieszyłem bo jak sprzedałem pierwszy plakat, to przysłali mi z Ameryki plakat jaki sobie wybrałem. Miałem taki wielki plakat z wodospadem nad łóżkiem i tak się zaczęło.

Gdybym się zajmował tym cały czas bez biegania gdzieś na boki,  to było by fajnie. Ale przez te 10 lat zajmowałem się zupełnie różnymi rzeczami i teraz wróciłem bardziej do programów partnerskich

Bartek: kiedy zorientowałeś się że z tego mogą być naprawdę fajne pieniądze? Przypuszczam, że jak mówisz gdzieś od tego tematu odbiegłeś, to prawdopodobnie te pierwsze prowizje nie były dość wysokie. Kiedy postanowiłeś do tego wrócić i co było takim impulsem żeby się tym zająć na poważnie?

Lech: Programy partnerskie są na tyle fajne bo dają dochód pasywny, a to jest coś co mi się podoba. Zwłaszcza po lekturze książek Roberta Kioysakigo. Dlatego się tym zająłem.

Kilka lat temu pamiętam zrobiłem taki plan, że gdyby liniowo lub kwadratowo zwiększać tą prowizję miesięczną, to po roku dojdę do kilku tysięcy na miesiąc.

Wtedy w  tym roku ten plan mi się nie udał. Doszedłem do połowy tego co sobie założyłem, ale w kolejnych latach zarabiałem coraz więcej i w ten sposób do tego doszedłem.

Bartek: Czyli warto stawiać sobie ambitne cele?

Lech: Tak! To  jest ciekawe, że miałem tak kilka razy w życiu, że stawiałem sobie jakiś cel. Myślałem, że w danym roku go zrobię, ale mi się nie udawało. W jakiś sposób on sam się zrealizował rok później albo dwa.

Bartek: Bez ciśnienia już później, a jednak te cele były zrealizowane?

Lech: Taki cel tkwi w umyśle człowieka i jakby kieruje jego działaniami potem przez cały czas.

Bartek: Ty jesteś partnerem. Zarabiasz na tym konkretniejsze pieniądze. Co Ci daje prowadzenie takiego własnego biznesu? Wspomniałeś, że prowadzisz firmę już  od czasów studiów.

Lech: Byłem na tyle naiwny na studiach, że założyłem działalność gospodarczą. Myślałem, że będzie to bardzo fajne i proste, a jak się okazało to są problemy. Ciągle trzeba jakieś PIT-y, VATy, ZUSy itd.

Na początku miałem z tym problem, ale księgowa mi pomogła i teraz już sobie z tym radzę, także działalność gospodarcza nie jest zbyt miłą rzeczą w sensie prowadzenia papierkologii.

W Polsce prawo gospodarcze się zmienia bardzo często i ustawy nie są przejrzyste.

To jest część techniczna, ale jest też część merytoryczna czyli prowadzenie biznesu bez tej papierkologii. Sama działalność.

To jest bardzo fajne ponieważ można robić to co się lubi. Tak naprawdę nigdy nie pracowałem, w sensie że robiłem coś czego nie lubię nawet  jako programista.

Pracuje bo to po prostu lubię, a programy partnerskie i działalność w internecie mnie fascynuje. Nawet za darmo bym to robił, ale nie była by to taka zabawa bo zarobki dają taką informację, że to działa.

Jak bym miał pracować w Mc Donalds czy kopać rowy, to nie byłoby to coś co lubię :)

Bartek: Jasne że tak. Powiedz nie masz czasem takich momentów, że mimo że robimy to co się lubi, to nie masz takiego poczucia że siedzenie kolejnej godziny przed komputerem jest w jakiś sposób męczące?

Wiesz boli kręgosłup i oczy. Może też tak być, że uwielbiamy swoją pracę, ale są w niej pewne elementy, które tak nam dają w kość, że mamy ochotę wszystko rzucić.

Ja jeżdżę często gdzieś po klientach indywidualnie. Uwielbiam już tam być, uwielbiam prowadzić szkolenia, natomiast sama jazda czasami jest bardzo męcząca.

To jest ten słaby element, ale on ginie w całej tej sferze działalności. Masz też takie momenty? Wiesz, piszesz skrypt w perlu i piszesz, później testujesz i okazuje się, że coś nie działa. Co wtedy?

Lech: Po to są testy żeby nie działało :)   Powiem Ci po pierwsze komputer mnie jakoś przyciąga i nie mogę się od niego oderwać. Po prostu mnie to trzyma i fascynuje. Lubię to. Chyba, że jestem bardzo zmęczony, to po prostu idę spać.

Natomiast to co mówiłeś, że jak człowiek się męczy jakąś pracą i nie daje mu przyjemności, to tego nie robię. Mam taką fajną sytuację, że jak nie chcę, to nie robię. Najwyżej spadną trochę dochody. Nie jest po to tylko życie żeby ciągle zachrzaniać.

Bartek: Co udało Ci się osiągnąć dzięki tym programom partnerskim? Pisałeś, że dzięki temu mogłeś odbyć różnego rodzaju podróże. Prowadziłeś także szkolenia. Co jeszcze Ci się dzięki temu udało?

Lech: Tak były dwa szkolenia: w Warszawie i w Krakowie. Co mi to dało? Z rodziny wyniosłem zamiłowania do podróży, i to do różnych dziwnych krajów czasami. Programy partnerskie dają dochód który to umożliwia i ułatwia.

Druga rzecz – nie martwię pieniędzmi. Mam małe potrzeby bo jestem minimalistą i nie potrzebuje mieć najlepszego komputera, telewizora, samochodu.

W związku z tym, że mam małe potrzeby i mam dochody pasywne nie muszę się martwić pieniędzmi. Jestem oszczędny i złożenie tych cech, że jestem minimalistą, jestem oszczędny i mam dochody, to o te pieniądze nie muszę się martwić.

Na przykład spotkałem się z taką sytuacją, że komuś nie wypłacili  pensji i on się martwi za co on będzie żył, bo nie ma nic odłożone. Zupełnie mnie takie problemy nie dotyczą i to jest fajne. Nie znaczy to, że jestem bardzo bogaty bo nie jestem, ale nie muszę się o pieniądze zupełnie martwić.  Nie muszę w ogóle o tym myśleć czy zrobić coś co kosztuje tyle czy tyle.

Bartek: No tak czasami te wyznaczniki status może i ułatwiają robienie biznesów, ale też to kosztuje prawda?

Lech: Rzeczami trzeba się zajmować. Duży dom, to dużo sprzątania. Mówi się, że jak ktoś ma takie luksusowe auto, to albo nim jedzie, żeby je sprzedać, albo mu właśnie komornik zabrał  i nim jedzie. To jest taka przesada, ale często ludzie kupują  auta ponad stan. Nic dziwnego jak w Polsce auto kosztuje tyle, że trzeba na niego rok pracować. Ja w takie coś nie wchodzę. Mam auto zupełnie zwykłe, żeby przejechać z punktu A do punktu B. To jest jego cel.

Bartek: To mamy takie samo podejście. Ja też uważam, że auto jest po to, żebym wsiadł do niego, żebym przejechał do konkretnego miejsca, i  żeby mi nie padało na głowę.

Lech: Teraz kupiłem nowsze po to właśnie, żeby mi się nie psuło. Jeździ super, nie psuje się, a jeszcze ma napęd na cztery koła. To jest wspaniała sprawa.  Jeżdżę z punktu A do B i nic mi więcej nie potrzeba.

Bartek: Programami partnerskimi zajmuje się i zajmowało się o wiele więcej osób. Jaką Ty masz przewagę nad innymi ludźmi, że Tobie w jakiś sposób udało się wybić, a wielu ludzi spija w tej branży jakieś 200-300zł. Co Ty takiego robiłeś? Czy więcej pracowałeś? Pracowałeś mądrzej? Tworzyłeś więcej stron?

Lech: Wszystko na raz. Zajmowałem się tym dość dłuższy czas i nie rezygnowałem. Parę lat temu postawiłem sobie jakieś cele i one nie wyszły, natomiast zarobki cały czas po woli się zwiększały, więc kwestia trzymania się tego co się robi.

Ja  mam taki problem, że często zmieniam zainteresowania. Teraz przez jakiś czas trzymam się tych programów partnerskich i to daje rezultaty.

Całość działania w jednym kierunku to po pierwsze. Po drugie są dwie rzeczy: trzeba się uczyć i trzeba działać. Jest to jedno z drugim związane ponieważ jeżeli działamy, to też się uczymy. Najlepiej się uczyć przez działanie, ale nie można działać bezmyślnie.

Wiele osób popełnia błąd, że tylko się uczy a nic nie robi. Czyta kolejne strony, blogi, e-boki na temat tego, co by tu zrobić żeby zarobić zamiast  po prostu wziąć i to zrobić.

Bartek: Masz już jakieś wiadomości czy ktoś z twojej publiczności już coś osiągnął dzięki Twoim wskazówkom?

Lech: Szczerze mówiąc jeszcze mnie nie doszły. Ci ludzie ze szkoleń mogą napisać emaila jak mają jakiś problem. Widzę, że zakładał ktoś blog, koś coś pisał, ktoś się radził jak lepiej treść napisać.

Widzę, że działają natomiast to wszystko choćby założenie strony  wymaga czasu. Potem gdy ona już jest, to wymaga czasu aż ją Google zaindeksuje.

Zanim tam zaczną wchodzić ludzie, zanim ta strona będzie wyżej w wynikach wyszukiwania, a potem jak ludzie zaczną wchodzić, to zaczną powoli coś kupować. To wymaga dużo czasu. Czasu pracy ludzkiej i czasu, który i tak płynie. Ludzie, którzy będą wchodzić na tą stronę to będą wchodzić na nią niezależnie od naszej pracy. Im więcej czasu  minie tym więcej ich wejdzie.

Bartek: Czyli  w tym biznesie determinacja jest ważnym czynnikiem prawda? żeby po miesiącu ktoś nie powiedział: „zrobiłem stronę, uruchomiłem program partnerski i nie zarabiam. To nie działa.”

Ludzie piszą na różnych forach, blogach i obrzucają branżę programów partnerskich błotem że to nie działa, że to tylko darmowa reklama dla  autorów itd., a Ty tu pokazujesz że to nie do końca tak jest.

Lech: Działa! Tylko trzeba robić i się uczyć, by to co się robi miało sens.

Bartek: Miałeś na swojej drodze jakieś chwile słabości? Wiadomo, są różnego rodzaju wzloty i upadki.  Takie chwile przechodzi każdy przedsiębiorca, i jak sobie z takimi słabościami poradziłeś?

Lech: Mam tak czasami, że nic mi się nie chce robić i nic nie robię. Po problemie. Natomiast moją słabością jest to, że zajmuję się zbyt wieloma rzeczami na raz.

Wiem co powinienem zrobić, a tymczasem coś nowego w Internecie się pojawi. Ktoś coś nowego napisze, jakiś nowy kurs do zobaczenia, ktoś mi da dostęp do kursu i chcę sobie zobaczyć, jakaś nowa super metoda i ciągle mnie coś odciąga. To jest mój problem. Jak sobie można z tym radzić? No można sobie wyznaczyć konkretne cele i się na nich skupiać. Natomiast udaje mi się to połowicznie. Mniej  się rozpraszam, ale ciągle jeszcze to się dzieje.

Bartek: Właśnie wspomniałeś, że pojawiają się nowe metody i kursy. Ja czasami widzę to też u siebie. Na przykład ostatnio Jeff Walker robił wielki launch swojego produktu.

On wrzuca takie długie  filmiki  po 30-40min. Ja wiem, że powinienem robić w tym czasie coś innego, skupić się na pewnych swoich rzeczach, ale obejrzę sobie jakiś jego filmik.

Jednak to powoduje, że zaświta czasami coś nowego, że do tego co już robisz możesz dołączyć kolejne puzzle i naprawdę stworzysz coś lepszego.

Nie do końca ten czas jest  stracony bo zyskuje na tym wartość czy kolejnych produktów, czy emaili, czy jakieś lepsze relacje budujesz z listą. Także na pewno ma to gdzieś odzwierciedlenie później w Twoim biznesie.

Lech: To ma pewne pozytywne skutki, ale powoduje, że miałem dużo projektów rozgrzebanych do połowy bo przyszła świetna idea do głowy. Coś zrobiłem, a potem przyszła kolejna świetna idea do głowy i zostawiłem w połowie tamtą poprzednią.

Bardzo mnie cieszyło, że w styczniu zrobię coś konkretnego. Zrobiłem serwis, który teraz powoli się rozwija i jest już gotowy. To mnie cieszy.

Bartek: Taka duma, że dopięty projekt na ostatni guzik.

Czy uważasz, że programy partnerskie to jest droga do w miarę szybkich pieniędzy? Różnie ludzie podchodzą do tego biznesu: jedni tak jak Ty powoli budowali ten biznes, a inni głoszą takie teorie: ”zapisz się do programu, a zaczniesz zarabiać pieniądze, będziesz wolny finansowo itd.”

To są pewnego rodzaju mity, które chodzą w branży marketingu internetowego. Moim zdaniem, to jest po prostu praca. Czasami ciężka, mozolna praca.

Oczywiście my tą pracę lubimy, ale ją trzeba wykonać. Jakie jest Twoje podejście do takich właśnie mitów, że istnieją drogi na skróty, że  szybko można się wzbogacić?

Lech: Nie za bardzo się tak da. Ktoś mnie na szkoleniu pytał o jakieś super drogi na skróty. Mówię, że nie bardzo są. Ten ktoś potem mówi, że on zna sposób na to, żeby w ciągu 24h jego strona była na pierwszym miejscu w Google.

Bardzo fajnie, ale jakoś nie widzę w rzeczywistości żeby tak było. Domyślam się o jaki sposób mu chodzi. Nie mniej jak się okazuje on zarabia na programach partnerskich jakieś niewielkie kwoty i gdyby rzeczywiście taki sposób miał,  i jakby on działał, to zarabiałby więcej.

Oczywiście można starać się działać jak najbardziej efektywnie. Są krótsze i dłuższe ścieżki, natomiast nie ma czegoś takiego, że nagle się wciśnie guzik i się zarabia pieniądze.

Tak samo ciekawa rzecz: czasami w Ameryce widać oferty: „ już wszystko za ciebie zrobiliśmy! Ofertę, stronę, produkt. Tylko wciśnij guzik i będziesz zarabiał pieniądze!”.

Bartek: Może przesadzę, ale wydaje mi się, że ludzie są coraz bardziej leniwi i skłonni skusić się na takie właśnie oferty, że Ty będziesz leżał i sprawdzał tylko statystyki, a tu wszystko będzie śmigało za ciebie.

Lech: Po pewnym czasie tak jest, tylko że po pewnym czasie i określonej pracy.

Bartek: Mówiłeś, że przez tą swoją ścieżkę byłeś rozpraszany przez różnego rodzaju projekty, chociaż pewnie one też Cię czegoś nauczyły.

Gdyby nie te rozpraszacze, to pewnie nie był byś dziś tym, kim teraz jesteś. Nie miałbyś tej wiedzy i takiego doświadczenia, bo dzięki temu  wiesz co zrobiłeś źle.

Zabawmy się w coś takiego, że powiedzmy mógłbyś się cofnąć w czasie. Wsysa Cię komputer i na przykład budzisz się na studiach. Co zrobiłbyś inaczej gdybyś miał taką możliwość?

Lech: Wcześniej zainstalowałbym sobie stałe łącze do Internetu. Potem uczyłbym się od innych ludzi. Więcej bym się skupiał na jednej rzeczy niż skakał po kilku tematach. Później okazuje się, że ten temat nie daje dochodów albo nie daje dobrej pracy ani satysfakcji.

Chociaż tak naprawdę to nie wiadomo, bo właśnie żeby znaleźć coś, co jest fajne czasami trzeba przez rzeczy które są inne.

Bartek: Dokładnie! Trzeba robić testy. Ja mam takie podejście: „najpierw testuj potem oceniaj”. Często ktoś może mieć zdanie na temat czegoś np. zarabiania w internecie chociaż  nigdy tak nie zarabiał, nawet nie spróbował.

Lech: Można testować lub patrzeć na wyniki innych. Jeżeli w programach partnerskich najlepszy partner zarabia 300zł na miesiąc, to wiadomo, że my tam nie zarobimy więcej. Jeżeli jest jakaś firma - dajmy na to MLM i ktoś przychodzi, i mówi będziesz zarabiał miliony, i leżał na plaży, a sam tego nie osiągnął, to też wiadomo jak to można potraktować.

Bartek: Wspomniałeś, że prowadziłeś księgarnie z książkami R. Kiyosakiego.

Lech: Jeszcze mam  tą księgarnie. Są tam jeszcze jakieś książki, a w zasadzie jeden tytuł się sprzedaje. Ten autor jeśli chciałeś o to zapytać na mnie wpłynął. W przeszłości podchodziłem bardzo nieufnie do jego książki, ale postanowiłem zaryzykować i kupić tą książkę.

Generalnie mi się spodobała “Bogaty ojciec Biedny ojciec”, potem jeszcze “Kwadrant przepływu pieniędzy”. Jest też poradnik inwestycyjny, ale to już bardziej zaawansowany. Te książki są jeszcze na stronie www.arystoteles.pl. Księgarni już nie rozwijam bo czekam aż sprzedadzą mi się wszystkie książki i będę  ją raczej zamykał.

Bartek: Co jeszcze warto czytać? Taka osoba, która chce zarabiać w internecie, chce otworzyć swój biznes co powinna znać? Na kim warto się wzorować?

Lech: myślę że warto zobaczyć sobie Joe Vitalie. To jest taki Amerykanin, który łączy biznes z stroną taką duchową i etyczną. W Polsce też jest wielu marketerów np. Piotr Majewski. Niejaki pan Michalak, który niedawno wypłynął też jest dobry. Z tego co wiem i oni maja wiedzę.

Jest dużo blogów na temat zarabiania, z tym że nie wszyscy zarabiają. Niektórzy piszą, że są w drodze do tego i też można się coś ciekawego od nich nauczyć (już poza nagraniem Lech bardzo ciepło wypowiadał się na temat Marcina :) ).

Nie da się wszystkiego czytać na raz. Z amerykańskich marketerów jeszcze Franka Kerna ostatnio poznałem. Całkiem ciekawie pisze i widzę że polscy marketerzy go kopiują.

Bartek: No i oczywiście jeśli chodzi o programy partnerskie, to warto zwracać się do Ciebie tak?

Lech: Tak. Jest jeszcze Tomek Urban z programów partnerskich, jest też Krzysztof Lis, który zajmuje się zarabianiem na blogu i też mu całkiem przyzwoicie idzie.

Bartek: Czy Ty jako osoba, która nieustannie rozwija ten biznes dużo czasu poświęca na edukację? Mówiłeś, że uczysz się także przez działanie, ale jak wygląda u Ciebie stosunek nabywania wiedzy do testowania jej w praktyce?

Lech: Chciałbym mieć więcej czasu na naukę bo są różne kursy. Filmy, które trwają godzinami i oni mówią podstawowe rzeczy. Gadają, gadają i chciałbym mieć czas to wszystko przejrzeć. Mam różne kursy na komputerze, których nie mam czasu zobaczyć. Często np. czytam jakiegoś bloga, jakiś artykuł  i to jest jakaś nauka. Stosunek nauki do praktyki, to mniej więcej pół na pół.

Bartek: Robiłem wywiad z Michałem Pasterskim i rozmawialiśmy o czymś takim, że wiele osób ma taką fazę: zaczynają od czytania i wtedy chłoną godzinami książki, ebooki, a później musi przyjść taki czas na zmianę. Dochodzi myślenie: „kurcze tyle już przeczytałem i co teraz?” Czy też miałeś coś takiego na swojej ścieżce gdzieś na początku? Fascynację tymi wszystkimi  stronami, książkami, blogami itp.

Lech: Dalej mam! Jak miałem coś ważnego do zrobienia i wiedziałem co teraz, ale jakoś nie potrafiłem się za to zabrać. Coś mnie jeszcze cały czas powstrzymuje. Albo nie wierzę, że mi się to uda albo znajdzie się jakiś pretekst, że jeszcze to się muszę dowiedzieć, tego się muszę nauczyć i po prostu trzeba przejść do działania  zaufać mieć wiarę, że to się uda.

Bartek: Jak sobie z tym radzisz? Jak przełamujesz takie momenty?

Lech: Same przechodzą po prostu :-)

Bartek: Ok!

Lech: Jest taki Amerykanin Tim Ferriss od „Czterogodzinnego tygodnia pracy” i on tam zwraca uwagę na to, żeby coś zrobić tak. żeby było dobrze. T tyle. Żeby zrobić to efektywnie i nie przejmować się drobnymi szczegółami.

W jaki sposób przełamać blokadę przed tym, żeby coś zrobić. Mianowicie tak, żeby było dobrze. Nie idealnie, nie perfekcyjnie, ale bardzo dobrze. Nie da się osiągnąć ideału, ale sama chęć może człowieka blokować – „no nie zrobię tego dopóki nie będę wiedział jak to zrobić w najlepszy możliwy sposób.” No, ale pewnie takiego nie ma.

Bartek: Znowu zdobędziesz nową wiedzę, będziesz myślał „już jestem gotowy”, a tymczasem bach! Znów się pojawiają nowe techniki. Yo jest taka droga w nieskończoność. Jak myślisz, w jakim kierunku może podążyć rynek programów partnerskich? Czy polski rynek jest rozwinięty na tym polu, czy to dopiero zacznie kwitnąć?

Lech: Myślę, że wszystko co jest w Polsce naśladuje toc co jest w Ameryce. Wszyscy polscy marketerzy czerpią wiedzę od marketerów amerykańskich. Myślę, że będzie mniej więcej to, co w Ameryce i będzie ogólnie w internecie duży nacisk na tak zwane media społecznościowe. Te wszystkie facebooki i inne twittery.

Bartek: Działasz aktywnie na portalach społecznościowych? Budujesz jakieś społeczności wokół siebie?

Lech: Mam na Facebooku stronę i swój profil. To w zasadzie tyle.

Bartek: Aktywnie tam działasz, dodajesz jakieś treści? Pytam się bardzie o efektywność tego czy dużo ludzi z Facebooka trafia na twoją  listę mailingową?

Lech: Nie mam takich statystyk, bo na listę trafiają wszyscy ze strony. Trudno określić czy trafili z Facebooka. Natomiast racze tam niewiele robię.

Jest tak, że mój blog fioletowypartner.bogactwo.com jest podpięty z Facebookiem. Można dodać do ulubionych stron, można komentarze pisać. Natomiast jakoś tam dużo nie robię. Bardziej go wykorzystuję na półprywatnie. Kontaktuje się z kilkoma ludźmi, którzy prowadzą programy partnerskie albo działają w programach partnerskich, albo zajmują się jakimś biznesem.

Bartek: Jakiego rodzaju produkty promujesz?

Lech: Ciężkie pytanie. Ja najchętniej promuję obecnie produkty związane ze zdrowiem. Ebooki związane także ze zdrowiem i książki. Dają dość wysokie prowizje ponieważ ich koszt druku jest zerowy.

Bartek: Wspomniałeś, że stworzyłeś jakąś stronę, i że ta strona już działa. Czy mógłbyś zdradzić o co tutaj chodzi, czy chcesz aby jeszcze zostało to w tajemnicy?

Lech: Jeszcze niech będzie w tajemnicy. Natomiast kiedyś stworzyłem inną stronę też od zera właśnie w perlu bo tą najnowszą w php niestety. Tamta strona nazywa się marzeo.pl i jest bardzo fajna ponieważ na niej wpisujemy to, o czym marzymy i to się spełnia.

Przynajmniej dla wielu osób się spełniło- w szczególności dla mnie. Widać, że ludzie tam się wpisują i te marzenia się im spełniają.

Bartek: To może być fajne narzędzie do badania o czym ludzie marzą i czego szukają.

Lech: Jeżeli byłoby popularne to tak. Póki co jeszcze nie jest.

Bartek: No właśnie, gdyby to rozhulać to mamy świetne narzędzie do badania ludzkich potrzeb! Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Lech: Planuję wydać nagranie ze szkolenia, planuję je rozdać ludziom którzy na tym szkoleniu byli, planuję napisać i nagrać dwa inne szkolenia  z dziedziny zupełnie nie związanej z zarabianiem w Internecie, ani z marketingiem, ani programami partnerskimi.

Jedno już częściowo z żoną stworzyłem. Planuje tworzyć szkolenia i tworzyć kolejne strony pod programy partnerskie.

Bartek: Czyli jednak cały czas w tych programach, ale powiedz, co to za nowości zamierzasz stworzyć? No podziel się!

Lech: Będzie niespodzianka!

Bartek: Ok! Wyciągnęliśmy dużo fajnych informacji od Ciebie. Jeszcze mam takie pytanie: jeśli miałbyś poprowadzić osobę, która chce dopiero zaczynać w biznesie, w programach partnerskich, to jakie  dałbyś informacje? Wiesz, dla całkiem początkującej osoby.

Powiedzmy, że ktoś chce zarabiać na programach partnerskich. Jak taka osoba musi się zachowywać? Jakie musi mieć podejście do tego biznesu?

Lech: Też zależy co ta osoba już umie. Są osoby, które w ogóle nie znają obsługi komputera, a są tacy którzy znają html, umieją programować i wiedzą co tam w internecie kliknąć, jak wejść na Facebooka itd

Droga tej osoby zależy od tego w jakim miejscu ona teraz jest. To jest naprawdę dużo rzeczy takich technicznych do nauczenia się. Typu jak w HTML zrobić stronę itp. Także po pierwsze cierpliwości bym jej życzył dużo, bo zanim się tego nauczy to trochę minie.

Bartek: Cierpliwość i determinacja tak? To o czym mówiłeś wcześniej, żeby się ludzie nie poddawali bo trzeba czekać na te sukcesy.

Lech: Może przyniesie mi to w przyszłości dochód – nie od razu. A może nie przyniesie i trzeba się z tym pogodzić. Najlepiej jak się lubi to,  co się robi. Wiadomo, nie każde działanie w internecie zawsze przyniesie dochód. Jest takie ryzyko. Właśnie na tym polega biznes.

To nie jest praca gdzie zawsze się dostaje wypłatę. Czasami zrobi się coś i to wyjdzie, a czasami zrobi się stronę i to nie wyjdzie, bo nikt nie będzie wchodził. Ale drugi raz zrobi się stronę i będzie wchodziło 300 osób dziennie albo 1000 i to jest fajne.

Bartek: Leszku jesteś człowiekiem z bardzo dużym doświadczeniem, mam nadzieję że ludzie słuchając tej rozmowy gdzieś wezmą sobie do serca Twoje rady, żeby działać w większej koncentracji, żeby być cierpliwym, żeby być zdeterminowanym, dążyć po woli, po woli do celu. Małymi kroczkami osiągać coraz więcej i więcej.

Lech: Trzeba się starać raczej większymi kroczkami, ale wiadomo, że nie da się tak szybko od razu. Wiadomo, że można robić wszystko bardzo po woli, ale to też nie jest najlepsza droga. Najlepiej starać się robić szybko. To tak jakbym komuś powiedział, że najlepiej jest biegnąć z punktu A do punktu B,  ale jak ktoś nie umie chodzić, to musi się najpierw nauczyć chodzić. Jeżeli mu się to uda, to niech biegnie jak najszybciej!

Bartek: Świetnie! Bardzo Ci dziękuje za rozmowę. Chciałbym żebyś podał adresy swoich stron internetowych. Gdzie ludzie Cię mogą znaleźć? W jaki sposób mogą się z Tobą skontaktować? Jeszcze raz powtórz adres swojego bloga

Lech: fioletowypartner.bogactwo.com

Bartek: Można też wpisać na Facebooku Lech Baczyński.

Lech: Lub na www.baczynski.com. Zapraszam też na moją księgarnię, która po woli przestaje działać arystoteles.pl albo marzeo.pl gdzie można wpisać marzenia i może się spełnią :D

Bartek: Wpisujcie, że chcecie zarabiać w programach partnerskich duże pieniądze, że chcecie mieć wysokie prowizje,  lub osiągać super pozycje partnerskie na marzeo.pl i życzymy wszystkim spełnienia tych marzeń oczywiście!

Lech: No oczywiście!

Bartek: Tobie także Leszku życzę spełnienia marzeń, żebyś osiągał kolejne fajne pozycje, żebyś uczył  ludzi, żeby tych ludzi było więcej. Życzę Ci tego żebyś później, po szkoleniach dostawał jak najwięcej informacji, że dzięki tym Twoim naukom ludzie naprawdę zmienili swoje życie.

Lech: Poza skupieniem się na zarabianiu trzeba się też skupić na tym, żeby dodać jakąś wartość. Żeby było coś pozytywnego dla innych w tym co się robi.


Bartek:
Poza tym, że mamy z tego dochód finansowy to jeszcze mamy radość satysfakcję, że ludzie dzięki naszej nauce, naszym słowom coś osiągają. Masz takie poczucie że czynisz świat trochę lepszym?

Lech: Tak! Dokładnie miałem takie motto w tej księgarni, którą złożyłem. Miała propagować wiedzę o zdrowiu, szczęściu i bogactwie.

Był to cel teraz książki nie są do tego najlepszym medium ponieważ koszt druku który można wyeliminować i stwarzają problemy logistyczne. Trzeba je wysyłać, a to wszystko kosztuje. Można tę wiedzę uzyskać w inny sposób, bez tego całego papieru, ścinania drzew itd.

Bartek: Powoli przechodzimy do końca naszej rozmowy. Poniżej tego wywiadu zostanie zamieszczona transkrypcja na blogu bartekpopiel.pl.

Także kto chce przeczytać to przeczyta, kto chce posłuchać, to ściągnie sobie ten plik albo wysłucha online. Jeżeli trzeba, to słuchajcie kilka razy. Wyciągajcie jak najwięcej informacji bo czasami nie wszytko słychać za pierwszym razem. Czasami trzeba czytać między wierszami. Uczcie się od praktyków, tak jak ja staram się szukać tych praktyków, ludzi którzy coś osiągają i wyciągać od nich jak najwięcej pożytecznych informacji.

Lech: Czasami jest tak, że się czegoś słucha i potem się słucha za kilka miesięcy czy lat i zupełnie się inaczej to odbiera na podstawie poprzednich doświadczeń.

Bartek: Wiesz co, podsunąłeś mi teraz, że powinienem sięgnąć po książkę Kiyosakiego, którego mam na półce. Czytałem tą książkę już bardzo dawno, ale właśnie ona w tym momencie może spowodować coś nowego w głowie. To są takie książki do których warto wracać :)

Ok Leszku, dziękuje bardzo za rozmowę i do usłyszenia! Pozdrawiam Serdecznie cześć!

Lech: Do Usłyszenia papa! 

Przeczytaj podobne wpisy:

  1. Pracuj z pasją! – Wywiad z Cezarym Lechem
  2. Pracuj z pasją! – wywiad z Adrianem Kołodziejem
  3. Pracuj z Pasją! – wywiad z Marcinem Godlewskim
  4. Pracuj z Pasją! – Wywiad z Michałem Pasterskim
  5. Pracuj z pasją!- wywiad z Marcinem Kądziołką
  6. Pracuj z pasją! – odc.2 – wywiad z Arturem Królem
  7. Pracuj z pasją! odc.1 – Wywiad z Tomaszem Kućmą
  8. Pracuj z pasją! Sezon 2
  9. Jak znaleźć pasję? fragment ebooka cz.3
  10. Pasja kontra studia – co wybierasz?


Wpisz poniżej adres email i odbierz ZA DARMO audiobooki:
"Jak Wzbudzić i Utrzymać Motywację Do Działania?" oraz "Jak Podwoić Produktywność?"



You can leave a response, or trackback from your own site.

8 Responses to “Pracuj z Pasją! Wywiad z Lechem Baczyńskim”

  1. Agnieszka pisze:

    Utrzymanie koncentracji na jednym temacie to rzeczywiście trudna sprawa. Cały czas trzeba się pilnować żeby nie tracić z oczu tego co najważniejsze. Pocieszający jest fakt, że nie tylko ja mam z tym problemy :-) Tego chyba człowiek uczy się cały czas :-) Bardzo inspirujący i ciekawy wywiad. Pozdrawiam

    • Bartek pisze:

      Dzięki :) Z tym i ja przez długi czas się borykałem, ale trzeba założyć mocne filtry i trzymać się obranej ścieżki. Chociaż czasami zejście z kursu może okazać się zbawienne.

    • Tak, zwłaszcza jak co chwilę pojawia się nowa, „świetna” okazja – nowa propozycja współpracy przy promocji, nowy sposób promocji do przetestowania, nowy ciekawy produkt do promowania w PP.
      Ja mam taki sposób ostatnio na to, ze zakładam że w danym miesiącu (ew. dwóch jeśli potrzeba) skończę dany projekt. Potem w kolejnym miesiącu kolejny. A jak zostanie czasu, to można zająć się też tematami pobocznymi

  2. Radek pisze:

    Super pomysł z tym cyklem wywiadów :) .
    Ostatnio zacząłem zajmować się progami partnerskimi.
    Dzięki takim ludziom jak Lechem Baczyńskim, Marcin Godlewski, czy Tomek Urban całkiem zmieniłem podejście do tego tematu. Początkowo popełniałem błędy, zarzuciłem też realizację pierwszego projektu, za to drugi będzie z pewnością dużo lepszy.

    Pozdrawiam.

    • Bartek pisze:

      Radek,
      Zmiana bardzo rzadko jest błyskawiczna – zazwyczaj to proces. Pamiętasz jak pierwszy raz pisałeś na klawiaturze? Pewnie pisanie nie szło tak gładko jak dzisiaj :D Wszystko wymaga treningu i podobnie jest z ebiznesem.

      Pozdrawiam!

      Bartek

  3. Radek pisze:

    Bartek,
    Tak to prawda. Ebiznes to jest mój pomysł na teraz.
    Stawiam na PP, bo uważam że to świetna rzecz na początek.
    Mam pomysły, zbieram informacje, ale nie jestem TECHNICZNY :) , i to mnie ogranicza najbardziej. Ale nadrabiam to zacięciem i pasją.
    Zmieniam swoje życie na wszystkich płaszczyznach i to świetnie motywuje :)

    Pozdrawiam

    • PP to świetna rzecz do nauki marketingu na początek – małe ryzyko, małe koszty. Porównaj to z sytuacja gdy otwierałbyś sklep, kupił towar, zajmował się wysyłką itp… Albo tworzył od zera duży serwis internetowy, który nie wiadomo czy odniesie sukces (a jego stworzenie kosztuje). A w PP nie ryzykujesz, nie płacisz, zarabiasz i uczysz się :)

Leave a Reply

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars