Dlaczego Ty też powinieneś mieć własny eBiznes? cz.2

Dzisiaj przytoczę kolejne argumenty przemawiające za tym, że Ty też powinieneś mieć biznes online. W pierwszej części, którą możesz przeczytaj tutaj pisałem o tym, że warto inwestować w ebiznes bo:

1. Świat się zmienia

2. Biznes online wspiera biznes offline

3. Działając online tworzysz Personal Branding

4. Masz dodatkowe źródło dochodu

5. Realizujesz swoje pasje

Dlaczego jeszcze warto?

.

6. Ekonomia

Ten punkt nie jest zbyt optymistyczny. Niemniej jest bardzo istotny w kontekście tego, co w ostatnich latach dzieje się na rynku pracy.

W internetowym wydaniu “Gazety wyborczej” z 18.03. 2011r można przeczytać o kłopotach związanych z pracą, jakie mają absolwenci szkół wyższych.

Kilka cytatów:

“Stracone pokolenie? Mają dyplomy, znają języki, są zdeterminowani. Ale nie mają pracy. W styczniu było prawie pół miliona bezrobotnych, którzy nie skończyli 25 lat”

“Według GUS ponad jedna trzecia bezrobotnych, którzy nie ukończyli 27 lat, to absolwenci szkół wyższych.”

“Dlaczego ludzie młodzi i wykształceni nie mogą dostać pracy? – W wielu branżach rynek się już nasycił, posady są zajęte – tłumaczy Piotr Sarnecki z organizacji pracodawców PKPP Lewiatan. – Po drugie, za liczbą osób z wyższym wykształceniem nie poszła jakość wykształcenia. Trzecia przyczyna to kryzys.

“Bezrobocie nęka młodzież w całej Unii. Trzy lata temu średnie bezrobocie wśród młodych Europejczyków wynosiło 15 proc. Dziś urosło do 21 proc. Jest najgorzej od pół wieku, a prognozy na najbliższe dwa lata są fatalne.

Jeżeli jesteś na studiach to nie licz, że po ich zakończeniu pracodawcy będą czekali na Ciebie z otwartymi ramionami. Jeśli chcesz zarabiać godziwe pieniądze, to licz tylko i wyłącznie na siebie.

Dochodzi jeszcze jedna sprawa, która w tym artykule nie została poruszona. Otóż sytuacja na rynku emerytalnym ulega takiemu pogorszeniu, że nasze pokolenie poza utrzymaniem siebie i swoich dzieci będzie musiało zadbać także o rodziców.

Jeszcze kilkanaście lat temu to rodzice pomagali młodym się ustawić. To już się kończy!

Ludzie, którzy obecnie są około pięćdziesiątki dostaną na emeryturze może 50% swoich ostatnich zarobków. Jeżeli nie mają zbudowanej solidnej poduszki finansowej, to niestety mogą zapomnieć o spokojnej emeryturze pod palmami.

Jestem świadomy tego, że będę wspomagał finansowo swoich rodziców. Wiele im zawdzięczam i zadbanie o nich to mój obowiązek. Twój też.

Niezależnie od tego jakich miałeś rodziców i jakie przekazali Ci wartości, to dzięki nim jesteś na tym świecie. Zapewne nie raz odmawiali czegoś sobie, żeby kupić Ci podręczniki do szkoły albo ubrania.

Działanie w internecie może być rozwiązaniem na powyższe problemy. W biznesie online nikt nie prosi o Twoje CV i nikt nie będzie sprawdzał jakie miałeś oceny na świadectwie maturalnym. Jak się weźmiesz do roboty i dasz ludziom coś wartościowego, to wszystko zwróci się z nawiązką.

.

7. Elastyczność

Nad swoim internetowym imperium możesz pracować wtedy, kiedy masz na to czas. Możesz poświęcać weekendy, działać przed pracą lub po jej zakończeniu.

Pracujesz ile chcesz i kiedy chcesz, ale musisz mieć świadomość, że dochody z ebiznesu uzależnione są od Twojego wkładu wartościowej pracy.

Osobiście nie mam żadnych ściśle ustalonych ram kiedy pracuję nad rozwijaniem dochodów z internetu. Zazwyczaj działam wcześnie rano.

Jeśli chodzi o blogowanie, to możesz nim wypełnić każdą dostępną lukę czasową i wcale nie potrzebujesz dostępu do sieci.

Czasami zarys artykułów zapisuję na kartce papieru albo nagrywam na tefonowym dyktafonie, jak pomysł na wpis pojawi się podczas jazdy samochodem.

Zadbaj o to, żeby zawsze mieć przy sobie coś, na co możesz przelać swoje myśli. Nigdy nie wiadomo, czy stojąc w korku lub w kolejce do lekarza nie stworzysz ciekawego artykułu.

.

8. Automatyzacja

Nie każdy ebiznes da się całkowicie zautomatyzować, ale to, czym ja się w głównej mierze zajmuję jak najbardziej tak.

Ebooki, podcasty i video to pliki. Są stworzone raz i można je sprzedawać niezliczoną ilość razy. Żadnego magazynowania i wysyłek pocztowych. Jedyne o co trzeba się zatroszczyć, to stabilny hosting.

Gdzie jest haczyk? Cóż, największym wrogiem osoby tworzącej produkty informacyjne jest piractwo. Jeżeli Twoje produkty szybko trafią na torrenty, rapidshare i inne serwisy tego typu, to niestety pieniądze przestają płynąć, a zaczynają kapać.

Pod tym względem sprzedaż produktów fizycznych z pewnością ma przewagę.

.

9. Prostota

Ebiznes naprawdę jest prosty, ale nie jest łatwy. Gdyby był łatwy, to każdy by to robił. Dlatego sukcesy osiągają Ci, którzy są ambitni, zdeterminowani, uparci i kierują się czymś więcej niż tylko możliwością zysku.

Na początku trzeba włożyć dużo pracy, aby później obserwować jak sytuacja staje się coraz bardziej stabilna.

.

10. Budowa zaufania

Komunikując się w miarę systematycznie ze swoimi odbiorcami budujesz relację. Moim zdaniem to jest właśnie kluczowe słowo jeżeli chodzi o robienie nie tylko ebiznesu, ale biznesu w ogóle.

Między Tobą, a Twoimi czytelnikami lub słuchaczami musi powstać więź. Nie ma relacji, nie ma sprzedaży. Nie ma sprzedaży, nie ma biznesu. Kropka.

Wiele firm nadal tego nie rozumie i wysyłają newslettery napisane bardzo poważnym tonem, który dystansuje, a nie zbliża. Nigdy tego nie lubiłem i postanowiłem, że moje mailingi będą wyglądały tak, jakbym pisał do przyjaciela.

Zgodzisz się, że jest różnica między oficjalnym “Witam Państwa serdecznie”, a kumpelskim “Cześć!” :)

.

11. Edukacja

Ebiznes wymaga nieustannej edukacji. Technologie i możliwości nieustannie się zmieniają. Jeszcze kilka lat temu, żeby strona była wysoko w wynikach wyszukiwania potrzebna była wiedza na temat pozycjonowania. Nie było Cię w Google, to nie było Cię w ogóle.

Później przyszła era społeczności i obróciła świat marketingu internetowego do góry nogami. Twoja strona już nie musi być wysoko w Google i w ogóle nie musisz znać się na pozycjonowaniu jeśli zaistniejesz na portalach social media.

Trzeba mieć ciągle rękę na pulsie bo nigdy nie wiadomo co przyniesie jutrzejszy dzień. I wiesz co? To jest fajne! Lubię się uczyć nowych rzeczy związanych z marketingiem internetowym. Jak ktoś nie lubi się uczyć, to albo musi się zmobilizować, albo pakuje walizki i wypada z gry. Tak, tutaj też działa prawo dżungli. Wirtualnej, ale jednak dżungli.

Każda osoba działająca w ebiznesie, z którą udało mi się przeprowadzić wywiad potwierdza, że nieustannie się uczy. Ludzie zarabiający w sieci kupują zachodnie szkolenia, czytają eksperckie ebooki, biorą udział w konferencjach i webinarach.

Jeżeli chcesz nauczyć się w praktyce: jak powiększać liczbę wartościowych kontaktów, jak pisać teksty, jak nagrywać video, jak tworzyć produkty informacyjne, jak budować listę mailingową, to przestań czytać o osiągnięciach innych ludzi i sam zacznij tworzyć.

Powoli.

Krok po kroku.

Tak jak niemowlak uczy się chodzić dochodząc do coraz większej wprawy, tak i Ty będziesz coraz lepszy.

Nikt nie rodzi się muzykiem, biznesmanem, lekarzem, programistą czy DJ’em. Każdej z tych profesji trzeba się nauczyć totalnie od zera. Od zera zaczynałeś uczyć się mówić, jeść, pisać na klawiaturze, czytać, chodzić i sznurować buty.

Już tyle razy zdobywałeś różne umiejętności, że i ebiznesu możesz się nauczyć. Jak tylko będziesz chciał :)

.

12. Niskie koszty początkowe

Żeby zacząć zarabiać w internecie nie potrzebujesz praktycznie nic poza dostępem do sieci. Nie potrzebujesz lokalu, towaru na otwarcie i nie musisz płacić ZUSu.

Możesz zacząć od blogowania albo od napisania ebooka. Pierwsze zarobione pieniądze zainwestujesz w hosting i domenę. Później kolejny krok i kolejny. Po prostu puść tą małą śnieżynkę. Niech się toczy i rośnie :)

.

13. Brak ograniczeń geograficznych

Nie wiem jak sprawa się ma z produktami fizycznymi, ale w przypadku produktów informacyjnych nie ma absolutnie żadnych granic. Robiąc biznes online będziesz mógł oferować swoje produkty ludziom z całego świata.

Na mojej liście subskrybentów mam w większości ludzi z Polski, ale są także z USA, Kanady, Rosji, Australii, Chin, Danii, Szwecji, Niemiec i innych krajów.

To jest naprawdę niesamowite, że bez wychodzenia z domu mogę robić biznes na globalną skalę.

Mam nadzieję, że argumenty przytoczone tutaj i w poprzednim artykule dadzą Ci trochę do myślenia :)

.

Pytania? Refleksje? Luźne przemyślenia?

Zapraszam do dyskusji :)

Bartek

Przeczytaj podobne wpisy:

  1. Dlaczego Ty też powinieneś mieć własny eBiznes? cz.1
  2. 18 powodów, dla których powinieneś mieć własnego bloga


Wpisz poniżej adres email i odbierz ZA DARMO audiobooki:
"Jak Wzbudzić i Utrzymać Motywację Do Działania?" oraz "Jak Podwoić Produktywność?"



You can leave a response, or trackback from your own site.

16 Responses to “Dlaczego Ty też powinieneś mieć własny eBiznes? cz.2”

  1. Adam pisze:

    Bartku, artykuł świetny, ale… Zawsze jest jakieś ale.

    Problemem jest znalezienie pomysłu na e-biznes. Mam zamiar właśnie otworzyć e-biznes (jeśli można to tak nazwać). Na początku chciałbym z niego opłacić swoje przyszłe studia. Miałem mnóstwo pomysłów. Rozpisywałem je na kartce papieru, wypisywałem plusy i minusy, koszty utrzymania i korzyści. Potem zacząłem szukać mojego pomysłu w internecie , i niestety za każdym razem było z 10 stron takich które ja chciałem otworzyć. Naprawdę jest trudno…

    Oczywiście to że istnieją już strony które ja chciałem otworzyć teoretycznie nie powinno mi przeszkadzać, ale tylko TEORETYCZNIE. Walka z dużymi serwisami jest możliwa, bo „kto walczy jest zwycięscą”, ale przy pierwszym biznesie wydaje mi się że byłaby raczej zniechęcająca niż zachęcająca do działania. Co o tym myślisz?

    • Bartek pisze:

      Adam po pierwsze wielkie dzięki, bo podsunąłeś mi pomysł na kolejny artykuł :D

      Mam nieco inne zdanie – pierwszy biznes nie koniecznie musi być innowacyjny. Popatrz tylko na rynek ebooków. Złote Myśli wydało już masę ebooków o motywacji, a mimo to wciąż pojawiają się nowe i całkiem nieźle się sprzedają. To oznacza, że rynek związany z motywacją jest naprawdę duży i chłonny. Poza tym musisz nieco inaczej spojrzeć na coś takiego jak „konkurencja”. W zasadzie o tym też mogę napisać artykuł ;)

      Adam, chyba będę Ci musiał płacić tantiemy za dobrą inspirację, hehe.

      Jak nie chcesz pisać publicznie o jaki biznes chodzi, to odezwij się do mnie na maila. Znając więcej szczegółów może będę mógł coś doradzić.

      Pozdrawiam!

      Bartek

      • Adam pisze:

        Wiadomość powinna dojść na maila. Mam nadzieję, że nie ukradniesz mi pomysłu na biznes ;d

      • Maciej Lasota pisze:

        Czytając książkę „Zasada nr 1″ Phila Towna o tematyce giełdowej natknąłem się na bardzo fajną rzecz mianowicie pojęcie fosy zabezpieczającej, która chroni lub wyróżnia Twoją firmę od konkurencji, mogą to być ceny (np. Play), patenty, pomysły i opcje, których nie ma konkurencja. Więc może jest i 10 innych stron, przejrzyj je, zanalizuj, jakie zawierają treści, funkcje. Zastanów się co możnaby ulepszyć i wprowadź to u siebie. Poćwicz myślenie abstrakcyjne i kreatywność np. łącz zupełnie nie powiązane ze sobą przedmioty w abstrakcyjny i irracjonalny sposób, przy własnym biznesie bardzo wartościowa jest też technika Walta Disneya – Patrzysz na problem z 3 perspektyw – w jednej jesteś niepoprawnym optymistą i wypisujesz wszystkie swoje koncepcje w drugiej perspektywie jesteś pesymistą torpedujesz swoje pomysły i wypisujesz co może pójść nie tak. W 3 perspektywie łączysz to wszystko w całość, szukasz rozwiązań problemów, i trochę stopujesz zbytni entuzjazm. Pomyśl nad tym i powodzenia :)

        • Adam pisze:

          Dziękuje Macieju za radę ;)
          Najpierw muszę ogarnąć maturę :P Potem będe miał 4 miesiące wakacji, więc mam nadzieję, że coś wymyślę

    • Piotr pisze:

      Z tym jak sobie wyszukać swoje miejsce też mogę doradzić (oczywiście nie wchodząc w paradę Barkowi – w końcu to twój blog i artykuł, ale myślę, że mogę się przydać). Sam przez ten proces przeszedłem zakładając biznes oflline i dobrze się to sprawdziło. Teraz użyję tej oraz nowej wiedzy do przeniesienia się do internetu :)

      • Adam pisze:

        Witaj Piotrze,
        nie bardzo wiem jak ta pomoc by miała wyglądać. Proszę Cię o kontakt mailowy jeśli to nadal aktualne.
        lopek16(at)o2.pl Proszę się zmylić tą „16″ w loginie – nie mam 16 lat ;)

  2. @MoiVagabundo pisze:

    Co do pkt.8, to na piractwo jest sposób (może nie ograniczający możliwości piracenia, ale dający twórcy narzędzie do obrony):

    trzeba przemianować „produkty informacyjne” na „programy komputerowe”, których po pierwsze się nie sprzedaje, ale udziela na ich używanie licencji, a po drugie nie podlegają pod dozwolony użytek (http://pl.wikipedia.org/wiki/Dozwolony_u%C5%BCytek oraz odpowiednia ustawa).

  3. Piotr pisze:

    Co do tych niskich kosztów początkowych. Niby tak, ale jednak…
    W miarę jak nowe osoby będą się przenosiły do internetu, zacznie się robić coraz tłoczniej i coraz ciężej będzie się wybić. Wtedy trzeba będzie na starcie zainwestować w jakiś kurs (np. jak dobrze zacząć na social media, żeby potem nie płacić za popełnione na początku błędy i stracony na tych błędach czas), być może lepszą niż darmowa szata graficzna (to tak jak z ubiorem – z dwóch osób mówiących to samo, większą wiarygodność ma osoba lepiej ubrana itp). Jeżeli się tego na starcie nie zrobi, to będzie możliwe, że inni rozpoczynający, Ci którzy zainwestują na początek więcej (oczywiście bez przesady z tym wydawaniem) Cię prześcigną.

    • Bartek pisze:

      Piotrek, to o czym piszesz już się dzieje. Jasne, że zaczyna się łatwiej mając na starcie trochę gotówki, ale jak się jej nie ma to nic straconego – po prostu wtedy niektóre rzeczy trwają dłużej :)

      • Piotr pisze:

        Właśnie o to, że niektóre rzeczy będą trwały dłużej, mi chodziło. Gdy czas mija, „konkurencja nie śpi” i uczy się nowych rzeczy, wydaje nowe produkty itp. Wiesz przecież, że kto na rynku wyda coś pierwszy to inni albo muszą iść jego ślady, albo zużywać swoją energię i czas na tworzenie czegoś czego jeszcze nie było.

        Nie tyle co jestem pesymistyczny, ale to jest tak jak z biznesami założonymi w latach 90 – nie było konkurencji, popyt był duży i „niezagospodarowany”. Każdemu potem było tylko trudniej. Taka sama sytuacja zaczyna się powoli kształtować na rynku zachodnim (czy tak będzie/jest na polskim, gdzie blogowanie i zarabianie na blogach raczej raczkuje? nie wiem), więc przy zakładaniu e-biznesu też trzeba to brać pod uwagę.

        Konkretnie np przemyśleć: Czy nie warto by wydać np 1000 zł na custom skina do WP zamiast jechać na jakimś wyeksploatowanym wyglądzie. Takie 1000 zł może przynieść bardzo szybko zwroty. Ale jak zwykle trzeba sobie to wszystko oszacować, bo przy bardzo obleganej niszy to może być dobre posunięcie, ale już przy niezagospodarowanej to raczej przeinwestowanie.

        Takie moje przemyślenia :)

  4. Maciej Lasota pisze:

    Piractwo ma też swoje dobre strony(o dziwo!). Z jednej strony owszem strata, ale z drugiej też darmowa reklama. Jedyny problem to próba urzymania tego na rozsądnym poziomie. System Windows by nie istniał gdyby nie pirackie kopie, teraz co prawda na ogół dostajemy licencje razem z laptopem, ale kiedyś mało kto miał oryginalnego windowsa. Microsoft ściga raczej tylko firmy, gdyby tak teraz każdy miał płacić 500zł za system i 600zł do ok. 2000zł za Office’a, to raczej Windows poszedłby w odstawkę i na desktopie zaczęły rządzić dystrybucje linuxa. Nie wspominając już o wyciekach gier lub płyt przed premierą, żeby wzbudzić zainteresowanie. Co prawda trochę to inna działka i ciężko kontrolować piractwo, ale nie jest też takie do końca negatywne, poza tym jeśli ktoś u dostępnia Twoje szkolenia to znaczy, że zrobiłeś dobry produkt i zapewne ta osoba w przyszłości zawita na Twoje szkolenie Bartku.

Leave a Reply

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars