Pracuj z Pasją! – Wywiad z Michałem Pasterskim

Tym razem w cyklu spotkań „Pracuj z Pasją!” przedstawiam rozmowę z Michałem Pasterskim. Michała zapewne większości czytelników przedstawiać nie trzeba :) Jest blogerem, właścicielem sklepu internetowego Neureka, coachem i trenerem.

Tak jak poprzednio poza wersją audio (którą BARDZO polecam) jest wersja tekstowa, ale UWAGA – to jest transkrypcja. Zatem napisane jest tak, jak było mówione.

Rozmawialiśmy około 40 minut, ale szczególnie polecam wysłuchanie tej rozmowy osobom, które dopiero zamierzają zacząć własny biznes. Michał opowiada o lękach z tym związanych i o tym, jak te halucynacje pokonać i zmierzyć się z rzeczywistością.

A teraz wyobraź sobie, że jesteś z nami przy stole, pijemy razem kawę i przysłuchujesz się naszej rozmowie. Wycisz telefon i słuchaj uważnie bo godzina coachingu u Michała kosztuje 100zł. Tutaj możesz posłuchać jego porad za free :)

[podcast]http://bartekpopiel.pl/wp-content/uploads/2011/02/bartekpopiel-michalpasterski.mp3[/podcast]

.

TRANSKRYPCJA

Bartek: Witam serdecznie, ja nazywam się Bartek Popiel, a dzisiaj moim gościem w cyklu spotkań pod tytułem “Pracuj z pasją!” jest Michał Pasterski – bloger, właściciel sklepu internetowego Neureka, trener, szkoleniowiec.

Michał, przedstaw się i opowiedz coś o sobie. Powiedz kim jesteś i czym się zajmujesz?

Michał: Cześć, witam serdecznie wszystkich słuchaczy i Ciebie Bartku. Jestem osobą, która pomaga ludziom tworzyć takie życie jakie sobie wymarzyli, jakie sobie zapragnęli.

Robię to za pomocą różnego rodzaju projektów między innymi prowadzenie szkoleń, prowadzenie coachingów indywidualnych, prowadzenie sklepu internetowego.

Przede wszystkim prowadzę blog, to jest myślę taka moja główna działalność. To co też najbardziej lubię robić pisząc różnego rodzaju artykuły na temat rozwoju osobistego dając ludziom strategie.

To jest to czym się zajmuję od kilku lat i tym się będę zajmował jeszcze długo. Czyli pokazywanie ludziom jak mogą zmienić swoje życie na lepsze.

Bartek: Opowiedz kiedy przyszedł taki moment, że Ty się zainteresowałeś rozwojem osobistym i poszedłeś właśnie w tym kierunku.

Michał: Wiesz co, ten moment był już wiele lat temu jak gdzieś tam suszując po internecie przez przypadek trafiłem na temat świadomych snów, który po prostu zafascynował mnie od razu.

I tak od tego tematu później szło dalej. Wiesz, mózg, podświadomość, potem trafiło też na rozwój. I tymi tematami naprawdę szybko się zafascynowałem.

Nie od razu była decyzja, że to będę robił w życiu. Dopiero w pewnym momencie stwierdziłem: “Tak, to jest ten moment, trzeba podjąć decyzję co będziemy robić dalej”.

No i stwierdziłem, że jeżeli to jest naprawdę coś, co ja uwielbiam robić, jeżeli to jest coś, co mnie naprawdę pasjonuje, to dobrą opcją, dobrą decyzją będzie postanowienie, że to będzie coś, co będę robił przez całe życie.

Będę na tym zarabiał, będę każdego dnia się tym zajmował. To mi dało ogromnie dużo motywacji i chęci, żeby rzeczywiście w tym kierunku działać.

Bartek: Opowiedz Michał czy wcześniej miałeś jakieś inne zajęcie, pracowałeś gdzieś na etacie, czy od razu ruszyłeś w kierunku rozwoju osobistego?

Michał: Tak, zajmowałem się różnymi rzeczami. Były takie momenty kiedy pracowałem na etacie. Oczywiście to nie były jakieś dłuższe prace, natomiast różnego rodzaju prace sezonowe gdzie np. dwa miesiące pracowałem w jakiejś szkole, gdzie pracowałem w Urzędzie Miasta. Różnego rodzaju takie etapy dosyć krótkie, które pokazały mi że praca na etacie to jest coś, czego ja akurat nie chciałem robić.

Ponieważ stwierdziłem, że tego typu zajęcie nie daje mi na tyle wolności, nie daje mi na tyle możliwości rozwoju co założenie swojej własnej działalności.

Uważam, że to były bardzo potrzebne mi doświadczenia bo w momencie gdy zauważyłem jak to wygląda w praktyce, to mogłem zdecydować, że jednak chcę iść w innym kierunku.

Oprócz tego robiłem swoje projekty, żeby zarobić trochę kasy. Ściągałem z Chin naszyjniki hawajskie po czym jechałem nad morze i przez dwa miesiące łaziłem po plaży sprzedając naszyjniki hawajskie, aby zarobić trochę pieniędzy dla siebie.

Kupowałem coś hurtowo po czym sprzedawałem to na Allegro. Kombinowałem bardzo dużo, żeby nauczyć się w jaki sposób można zarobić pieniądze. W jaki sposób można zrobić coś samemu zupełnie od zera, nawet jeżeli nie ma się wiedzy.

Tego typu działania nawet jeżeli nie przyniosą nam kokosów, to dadzą nam takie umiejętności, które w późniejszym okresie przyczynią się do tego, że będziemy mogli naprawdę robić to, co chcemy i jeszcze z tego żyć.

Bartek: Później przyszedł pomysł na blog. Zacząłeś spisywać wiedzę i następnie własna działalność oraz postawienie sklepu. Jakie były początki tego sklepu? Jak to wyszło, że zacząłeś poza blogiem rozbudowywać dodatkowe działy?

Michał: Wiesz co, w momencie, w którym zaczynałem prowadzić blog, to jeszcze nie miałem takiej skrystalizowanej wizji na temat tego, co właściwie będę robił. W jaki sposób później tego bloga wykorzystam do tego, żeby w branży rozwoju osobistego działać dalej.

Wiadomo, gdybym nie zaczął zastanawiać się w jaki sposób zacząć dodatkowe usługi czy produkty sprzedawać, to stałoby się to tylko takim pobocznym hobby. A zdecydowanie chciałem się tym zajmować każdego dnia, praktycznie zawsze.

W pewnym momencie po około roku działalności bloga wpadł taki pomysł, żeby założyć firmę, która rozpocznie się głównie od sklepu internetowego.

Ponieważ oprócz takiej działalności szkoleniowej i coachingowej chciałem nauczyć się prowadzenia takiego typowego biznesu, gdzie trzeba składać różnego rodzaju zamówienia, trzeba się dogadywać z wydawnictwami. To jest typowy handel.

Mimo, że początki nie były łatwe, to decyzja, żeby ten sklep internetowy założyć bardzo dużo mnie nauczyła w kontekście prowadzenia biznesu.

To mi później bardzo pomogło też w wystartowaniu z działalnością szkoleniową i coachingową. Także pomysł był rok po tym jak założyłem bloga, natomiast gdzieś wcześniej wiedziałem, że w jakiś sposób na pewno będę szedł w kierunku biznesu i robienia tak, aby pomagać też ludziom na szerszą skalę niż tylko pisanie artykułów.

Bartek: Michał, w momencie kiedy Ty startowałeś ze sklepem Neureka było mnóstwo tego typu księgarni na rynku. Na co Ty postawiłeś, żeby wyróżnić swoją firmę od konkurencji?

Michał: Przede wszystkim postawiłem na bliski kontakt z klientem. Mi zależy na tym, aby ten sklep był nie tylko i wyłącznie takim sklepem gdzie ktoś po prostu klika, wkłada książkę do koszyka i później ją otrzymuje, ale na to, aby tam cały czas mógł być kontakt.

Często ludzie do mnie piszą maile z pytaniami jaką książkę im np. polecam bo oni dopiero zaczynają interesować się NLP albo rozwojem osobistym.

Ja im wtedy odpisuję co może być dla nich dobre, jaką książkę najpierw przeczytać, później kolejną, co mogą innego jeszcze zrobić.

Dzięki temu ludzie mają wrażenie, że oprócz tego, że to jest sklep internetowy, to jest to miejsce gdzie mogą się czegoś dowiedzieć, gdzie mogą uzyskać poradę od kogoś, kto się w jakiś sposób zna na rozwoju.

Dzięki temu oni czują, że to jest miejsce gdzie oni są mile przywitani, gdzie oni mogą podjąć dobrą decyzję, dobry wybór, który pomoże im później rozwijać się.

To by było jedno – bliska relacja z klientem.

Po drugie to, że dobór tych książek, który ja mam w Naurece jest dokonywany głównie przez to, że ja te książki albo czytam, albo staram się przeglądać jeżeli nie mam czasu na to, żeby wszystkie książki przeczytać.

Jeżeli jakaś książka jest według mnie słaba lub beznadziejna, niewarta swojej ceny, to po prostu jej do sklepu nie daje.

Staram się aby tam były rzeczywiście dobrane takie materiały, które będą miały wysoką jakość i ludzie o tym wiedzą.

W innym sklepie może jest wrzucane wszystko, tutaj absolutnie nie. Są dobierane książki tak, aby to była wysoka jakość, aby to było sprawdzone przez kogoś, kto się na tym zna.

Bartek: Zapytam Cię teraz o rzecz, o którą pytam każdego swojego gościa. Jesteś w trakcie pisania pracy magisterskiej. Powiedz, czy studia pomogły Ci w biznesie?

Michał: Tak, zdecydowanie tak. Ja studiowałem na uniwersytecie ekonomicznym na zarządzaniu i marketingu, i myślę że wybitnie mi pomogły.

Może nie całość studiów ponieważ pewne rachunkowe sprawy to nie są sprawy, którymi ja się będę zajmował. Natomiast pod kątem marketingu, pod kątem tworzenia firmy jak najbardziej.

To też jest oczywiście kwestia tego, kto jak trafi. Mnie się udało trafić na takich wykładowców, na takich ludzi, którzy byli praktykami. Którzy nie tylko i wyłącznie znali biznes z książki, ale rzeczywiście sami to kiedyś robili. Te zajęcia były naprawdę niesamowicie interesujące.

Dzięki temu nauczyłem się tych rzeczy bardziej pod kątem praktycznym, a nie tylko wyłącznie pod kątem teorii. Na przykładach, rozmawiając z ludźmi, którzy pracują np. w agencjach reklamowych i innych tego typu organizacjach.

To mi pomogło w dużej mierze wystartować z tym biznesem, bo gdybym studiował gdzieś indziej nie wiem czy tak szybko bym się odważył, aby założyć własną działalność.

Tutaj po prostu wiedziałem, że pewną potrzebną wiedzę mam i mogę startować bez większej praktycznej wiedzy. Wszystkiego się nauczę w działaniu.

Ta wiedza cały czas mi się przydaje, którą uzyskałem na studiach. Także ja sobie bardzo chwalę swoje studia. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie często tak jest, że studia się tak bardzo przydają, ale w moim przypadku były jak najbardziej ok.

Bartek: To doskonale trafiłeś bo wcześniej jak rozmawiałem z różnymi osobami, to każdy mówił, że ze studiami, to nie jest za kolorowo, właśnie dlatego, że wykładają tylko teoretycy i brakuje wiedzy praktycznej, i przekładalnej na życie. Albo ta wiedza już jest archaiczna, to też jest częsty problem.

Michał: Tak, zależy gdzie się trafi. Ja sobie jak najbardziej zdaję sprawę z tego, że ludzie są niezadowoleni. Dlatego zawsze warto popytać ludzi, nawet jeżeli ich nie znamy z kim mają zajęcia, jakie są te zajęcia, co oni tam robią.

Jeżeli okaże się, że większość zajęć, to jest sama sucha teoria czytana z książki na wykładzie i wszyscy zasypiają, no to być może trzeba zastanowić się nad innym kierunkiem.

Nawet jeżeli ten inny kierunek nie będzie dla nas aż tak interesujący, to większa ilość praktyki  sprawi, że my się tam dużo więcej nauczymy.

Bartek: Zgadzam się :) Michał, prowadzisz dużego bloga, prowadzisz sklep, ale ja jestem w stanie się założyć, że nie od początku wszystko było tak z górki i kolorowo. Czy miałeś chwile słabości, że po założeniu sklepu np. nie było zamówień przez jakiś czas. Wtedy pojawiają się myśli typu: “czy to był dobry wybór”. Jak sobie z takimi rzeczami poradziłeś?

Michał: Tak, oczywiście, były takie chwile. Było ich całkiem sporo i myślę, że to jest absolutnie normalne na ścieżce kogoś, kto próbuje własnych sił w biznesie. Jeśli chodzi o sklep internetowy to oczywiście były takie momenty.

Pewien okres początkowy, żeby to rozkręcić, kiedy tych zamówień było dość mało i było ich na tyle mało, że do sklepu trzeba było wręcz dopłacać bo on na początku nie zarabiał na siebie.

I były takie momenty, że zastanawiałem się czy to był dobry kierunek, czy to był dobry wybór. Czy może trzeba było zrobić coś zupełnie innego.

Tak samo jak startowałem z blogiem. Na początku czytelników nie było dużo. Zastanawiałem się czy w ogóle uda mi się to jakoś rozkręcić. Na mojej ścieżce były chwile zwątpienia, chwile trudności.

To nie były takie chwile, które trwałyby przez długi czas, coś w stylu, że przez dwa miesiące miałem totalne wątpliwości. Ale były to też okresy dłuższe niż jeden czy dwa dni.

Zawsze staram się jakoś z nimi radzić. Radziłem sobie z nimi na bardzo wiele różnych sposobów. Natomiast zawsze pomagała mi taka myśl, że każda z tych trudności jest pewnego rodzaju okazją, do tego, żeby albo zmienić coś na zewnątrz w moim życiu, żeby powiedzmy zmienić kierunek, żeby zmienić to czym się zajmuje, albo żeby zmienić siebie wewnątrz, czyli nauczyć się czegoś nowego, zdobyć nowe umiejętności, sięgnąć po nową wiedzę.

Tak naprawdę te trudne chwile były pomocne by później pójść krok dalej z głową do góry. Odważniej. Działać szybciej, lepiej i skuteczniej.

Te chwile jak najbardziej przydały mi się w życiu. Myślę, że gdybym nie miał takich chwil trudności, gdyby wszystko zawsze było z górki, to mógłbym się nie przygotować na pewne niespodzianki, które mogą się pojawić.

Zdaję sobie sprawę z tego, że te trudności mogą się nadal pojawiać co jakiś czas i bardzo chętnie je przyjmę jako takich najlepszych nauczycieli w moim życiu.

Bartek: Czyli co, jakaś taka upartość, zawziętość, wiara w to, że jednak sukces przyjdzie? Jakie miałeś myśli? Co Tobą kierowało, że jednak poszedłeś dalej?

Michał: Głównie myślenie o tym w jaki sposób ma wyglądać moja przyszłość. W momencie gdy na przykład pomyślałem, że jeżeli ze wszystkiego bym zrezygnował i poszedł w zupełnie innym kierunku, to mógłbym naprawdę ogromnie dużo stracić.

To jest taka motywacja OD, ale również jest jak najbardziej skuteczna.

Z drugiej strony myślenie o tym, jak uda mi się tę trudność pokonać, to będę bogatszy o doświadczenie.

Zawsze ta myśl, że tak naprawdę to jest kwestia tego, że albo coś w mojej głowie myślenie jest nie takie jakie powinno, albo ułożyłem sobie to całe życie, czy ten cały biznes nie do końca tak, jakbym chciał.

Dzięki temu udawało mi się zawsze to zmienić i uparcie dążyć do tego, aby prędzej czy później osiągnąć swój cel. Praktycznie zawsze mi się udawało te trudności pokonać mimo, że nie zawsze było łatwo.

Ale uważam, że to jest właśnie najbardziej fascynujące, że to jest przygoda i nie jest zawsze z górki. Jeżeli osoba, która ma takie trudności naprawdę kocha to, co robi, naprawdę wierzy w to, że jest to możliwe, aby robić to codziennie z wielką pasją i jeszcze z tego żyć, to naprawdę uważam, że każdy jest w stanie te przeszkody pokonać.

Bartek: Prowadzisz blog, prowadzisz sklep. Wiele osób też pewnie próbowało podobnych ścieżek. Wiele osób zaczyna prowadzić blog, ale po kilku tekstach się wykruszają. Jak myślisz, co decyduje o tym, że jednym się udaje rozkręcić blog, sklep internetowy, prowadzić szkolenia, a inni gdzieś po drodze odpadają. Jakie czynniki tutaj mogą być decydujące? Jakie cechy charakteru?

Michał: Wiesz co, wydaje mi się, że w dużej mierze chodzi tutaj o sposób myślenia, o przekonania ponieważ znam ludzi, którzy mają naprawdę wielką pasję w tym co robią, którzy mają dobre przygotowanie do tego, żeby zacząć działać i osiągać sukcesy.

Mają predyspozycje jeśli chodzi o otoczenie, o stan finansowy, ale mają taki sposób myślenia, że “to jest niemożliwe/ jak mam robić coś co lubię/ to jest trudne itd.” po prostu nie wykorzystują tych swoich wielkich szans i kończą nie robiąc nic.

Znam też osoby, które zupełnie nie mając przygotowania, zupełnie nie mając możliwości wystartowania, żeby zainwestować w coś, mając dobry sposób myślenia naprawdę potrafią te przeszkody przekroczyć i zacząć działać z wielkim potencjałem.

Wydaje mi się, że chodzi o ten sposób myślenia na temat siebie samego, na temat swoich własnych możliwości, na temat generalnie biznesu i tego, co da się zrobić.

Wiesz, to są wszystko przekonania, które gdzieś tam były nam wpajane w szkole, przez rodziców, którzy dorastali w zupełnie innej rzeczywistości niż my.

Teraz te przekonania są nieadekwatne do tego w czym my żyjemy, więc zdecydowanie lepiej byłoby je zaktualizować, ponieważ absolutnie możliwe jest mieć swój własny biznes, zarabiać własne pieniądze, robić to, co się lubi.

Dopiero jak ludzie zmienią swój sposób myślenia, uwierzą w to, że oni sami mogą też tak żyć, to dopiero wtedy znajdą te zasoby, które i tak już w nich są, aby rzeczywiście zacząć działać i te sukcesy osiągać.

Bo nawet jeżeli będzie trudno, a będą wierzyć, że się uda, to wtedy na pewno się uda :)

Bartek: Uważasz, że każdy może się nauczyć prowadzenia biznesu?

Michał: Myślę, że tak. Oczywiście dla pewnych osób będzie to łatwiejsze, dla innych trudniejsze, ale z tego co ja doświadczyłem prowadzenie biznesu nie jest aż takie trudne.

Może na początku jest trochę pracy, uczenia się tego, w jaki sposób to wszystko zorganizować. Generalnie przedsiębiorczość, to jest umiejętność organizowanie tego wszystkiego co jest wokół nas.

Na początku ktoś może czuć się zagubiony w tak wielu zadaniach, tak wielu rzeczach do zrobienia, ale myślę, że jest to całkiem łatwe do nauczenia się.

Trzeba poświęcić trochę czasu, trzeba poświęcić trochę energii na to, żeby się tego nauczyć, ale z czasem, myślę że po roku takiego działania w biznesie jesteśmy w stanie umieć prowadzić tą firmę.

Być może nie mieć jeszcze umiejętności tworzenia wielkiego biznesu, wielkiej marki, ale umieć prowadzić przedsiębiorstwo, które będzie w jakiś sposób działało. Uważam, że każdy się może tego nauczyć.

Dla niektórych będzie to krótszy czas nauki, dla niektórych dłuższy, natomiast na takim podstawowym poziomie, to naprawdę nie jest jakieś ogromne wyzwanie.

Bartek: Wielu młodych ludzi, którzy chcą wystartować w biznesie szuka szybkich pieniędzy. Często są zwabieni świetnym marketingiem, dowodami przedstawianymi przez różnego rodzaju przedsiębiorców. Ludzie poszukują dróg na skróty. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Są drogi na skróty? Co Ci ludzie mogą robić, aby przyspieszyć odniesienie stabilności finansowej?

Michał: Wydaje mi się, że są pewnego rodzaju drogi na skróty. Szanse, które można wykorzystać, żeby szybko zarobić. Jak się ma jakiś świetny pomysł na biznes czy na portal internetowy czy coś w tym stylu.

Jeżeli jest jakiś trend, że nad morzem się sprzedają naszyjniki hawajskie z dziesięciokrotną marżą, to jak złapiesz ten moment, ściągniesz to z Chin za małą kasę i pojedziesz nad morze, to możesz zarobić dużą kasę bez ogromnego wkładu. Jesteś to w stanie zrobić.

Natomiast zdecydowanie nie polecam szukania takich okazji jako jedyny sposób na organizowanie swojego własnego sukcesu ponieważ to jest wykorzystywanie takich szans, które mogą się pojawić, ale nie muszą.

Bycie uzależnionym od czego, co może trafić albo nie jest dosyć niebezpieczne. Ja zdecydowanie bardziej polecałbym wszystkim młodym osobom, które chcą odnieść w życiu sukces to aby głównie inwestowały w swoje własne umiejętności.

Po prostu zaczynając prowadzić jakąś działalność, to nie musi być biznes, to może być cokolwiek innego. Natomiast zdecydowanie polecałbym aby od fundamentów zaczynać działać.

Od fundamentów budować swoje umiejętności zarabiania pieniędzy. Od zupełnego zera. Bo jeżeli chcemy od razu wskoczyć na głęboką wodę, to później może nam zabraknąć takich fundamentalnych umiejętności, które powinniśmy wcześniej załapać.

Myślę, że to jest bardzo potrzebne aby np. założyć tego bloga, który przez rok nawet nie będzie dobrze działał, ale my się nauczymy jak to robić, żeby zacząć coś drobnego: sprzedawać na allegro.

Żeby robić cokolwiek co da nam umiejętności organizowania zasobów, da nam umiejętności sprzedaży, da nam umiejętności takie zupełnie podstawowe. Jak tego się nauczymy, to będziemy szli do przodu, będziemy szli coraz wyżej. Te umiejętności pomogą nam w zbudowaniu nam naprawdę dużego sukcesu, który będzie osadzony na solidnych fundamentach.

Jeżeli chodzi o czas trwania to tutaj wszystko zależy od tego za jaki biznes się zabierzemy. Czasami to będzie krótki czas jeżeli uda nam się szybko odnieść sukces, czasami będzie to trwało dłużej.

Natomiast zdecydowanie nie skupiałbym się w życiu tylko i wyłącznie na najłatwiejszych okazjach bo one jak najbardziej mogą wypalić i jak najbardziej warto w nie inwestować, ale nie tylko.

Bo jeżeli byśmy się tylko na tym oparli, to moglibyśmy w pewnym momencie się rozczarować i musielibyśmy zaczynać od nowa.

Bartek: Michał czy z dzisiejszej perspektywy zrobiłbyś coś inaczej w swoim biznesie? Powiedzmy, że otwierasz jakąś książkę, okazuje się, że ta książka to jest wehikuł czasu i możesz się cofnąć do kilku lat wstecz. Wybrałbyś jakąś inną ścieżkę?

Michał: Patrząc z tej perspektywy, tego w jaki sposób ja myślę o swojej przeszłości to nie. Ponieważ każda rzecz, nawet jeżeli czegoś nie robiłem przez rok czasu, a mogłem to zrobić wcześniej, to było to po to, żeby zdać sobie sprawę, że jakiś błąd popełniłem i w końcu zacząłem działać.

Także absolutnie nie mam czegoś takiego, że chciałbym wrócić i zmienić swój sposób działania. Natomiast oczywiście, jeżeli miałbym myśleć w takich kategoriach co konkretnie zmienić, to myślę, że bym wcześniej zaczął działać.

Po prostu konkretnie wprowadził się w działanie bo jak zaczynałem interesować się rozwojem osobistym, to miałem taki schemat, że ja muszę dużo, dużo wiedzieć, żeby założyć bloga.

Dużo wiedzieć, żeby założyć biznes, dużo wiedzieć, żeby w ogóle zacząć działać.

Mimo, że wiedziałem więcej w momencie zakładania biznesu, to i tak zdałem sobie sprawę z tego, że nie wiedziałem nic. Ale nauczyłem się właśnie dzięki prowadzeniu biznesu. Gdybym zaczął wcześniej to na pewno by mi to równie dobrze wyszło i bym się tego wszystkiego nauczył w praktyce o wiele szybciej. Także działać! Od razu działać bez zastanawiania się, że muszę się jeszcze więcej nauczyć, że muszę jeszcze trzy książki przeczytać. Nauczysz się jak będziesz działał i tyle.

Bartek: To o czym wspominasz, ja to często zauważam w rozmowach i w mailach. Ludzie wpadają w mit pod tytułem: “Jeszcze nie jestem wystarczająco zmotywowany”, już przeczytałem “Obudź w sobie olbrzyma” i wszelkie inne książki, byłem na różnych szkoleniach, skakałem ze spadochronu, chodziłem po ogniach, ale dalej nie mam motywacji. To jest taki niekończący się łańcuch.

Michał: Nie wiem skąd to wynika, bo to jest rzeczywiście ciekawy schemat. Ludzie się nauczyli, że trzeba osiągnąć pewien poziom wiedzy czy przygotowania, żeby zacząć działać.

Pewnie to wynika ze strachu przed porażką, że jeżeli nie będę przygotowany, to popełnię błędy. Ale fajnie jest zmienić ten punkt widzenia na porażkę.

Jeśli zauważymy, że każdy błąd nauczy nas tego, w jaki sposób później działać inaczej, to pewne podstawowe przygotowanie jest potrzebne i myślę, że możemy działać.

O wiele szybciej niż wiesz, czytać pięciu Robbinsów, chodzić na tysiąc szkoleń, żeby się wystarczająco zmotywować i żeby wszystko było perfekcyjnie dopięte na ostatni guzik.

Bartek: Zwłaszcza, że ten punkt jest nie do osiągnięcia, bo zawsze można lepiej, więcej, szybciej. Jeszcze więcej książek, jeszcze więcej szkoleń. Kiedy wreszcie start?

Michał: No właśnie, to jest sposób myślenia, a nie jakiś obiektywny punkt, że w pewnym momencie mamy tysiąc na tysiąc wiedzy i umiejętności i wtedy możemy zacząć działać.

Jeżeli cały czas myślimy, że musimy więcej, to nawet jak będziemy umieć więcej, będziemy chcieli jeszcze więcej.

Bartek: Dokładnie. Michał, każdy przedsiębiorca, który coś osiągnął lub osiąga spotyka w pewnym momencie swojego życia ludzi, którzy zmieniają czy to jego sposób postępowania, czy to sposób myślenia.

Chciałbym Cię zapytać o takich ludzi. Kto był dla Ciebie takim mentorem? Na jakich ludziach Ty się wzorowałeś? Kto w jakiś znaczący sposób na Ciebie wpłynął?

Michał: Jeśli mam już wymieniać takie osoby, to na pewno był to Mateusz Grzesiak, ponieważ ja się od niego dosyć dużo uczyłem, dużo się od niego nauczyłem.

Dzięki pewnym rozmowom, dzięki pewnym szkoleniom udało mi się zmienić swój sposób myślenia, dzięki czemu sam chętniej zacząłem realizować swoje cele.

Natomiast wszystkie inne osoby ze świata sukcesu, wszyscy autorzy o rozwoju osobistym, też pomagały mi znaleźć swoją ścieżkę.

Jednocześnie w pewnym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że gdy ja tak bardzo silnie wierzę w jakiś autorytet, w to, że ktoś inny jest jakimś guru, to bardzo dużo zasobów sam traciłem.

Tak naprawdę opierałem się tylko i wyłącznie na tym, że ja mogę działać, ja mogę coś robić dalej jeżeli ktoś inny, ten kto wie więcej uzna to za słuszne lub uważa, że tak a nie inaczej trzeba robić.

Bardzo dużo traciłem w tym momencie swoich własnych decyzji, swoich własnych umiejętności, swojej własnej kreatywności.

Dopiero gdy zdałem sobie sprawę z tego, że nawet jeżeli ja dojdę do czegoś, do jakiegoś odkrycia, które będzie w świecie rozwoju uważane jako małe odkrycie, bo to nie będzie żadna wielka rewolucja jeśli chodzi o wiedzę rozwoju osobistego, to jeżeli ja to sam odkryję, to będzie dla mnie tysiąc razy bardziej cenne niż gdybym dowiedział się tego na szkoleniu z ust, kto jest moim guru.

Wtedy zrezygnowałem z takiego silnego wierzenia w autorytety. W to, że ktoś jest guru i od niego będę się przez całe życie uczył. Zacząłem słuchać siebie i zdaję sobie sprawę z tego, że pewne rzeczy do których dochodziłem nie były może tak bardzo zaawansowane, ale były moje i dla mnie było to tysiąc razy ważniejsze.

Było to tak niezwykle cenne, tak bardzo zmieniało moje życie, nawet jeżeli to było jakieś proste odkrycie, że zdecydowanie bardziej polecam każdemu takie podejście, aby odkrył autorytet w samym sobie.

Ponieważ każdy ma wystarczające zasoby do tego, żeby rozwiązać każdy problem w swoim życiu. Każdy ma wystarczające zasoby do tego, aby tworzyć nowe rzeczy, aby być kreatywnym, aby zakładać biznes, aby realizować swoje cele bez potrzeby patrzenia tylko i wyłącznie w górę, na kogoś, kto nad nami stoi.

Oczywiście autorytety, osoby, które nas gdzieś doprowadzą są potrzebne ponieważ czasami są chwile słabości i te osoby nam pomogą zrobić kolejny krok.

Więc nie neguję wartości tego typu. Sam też staram się być osobą, która pomaga ludziom znaleźć swoją własną ścieżkę.

Natomiast chcę pokazać ludziom, że oni sami w swojej głowie mają wystarczająco dużo umiejętności, wystarczająco dużą wiedzę, tylko muszą to odkryć i zdać sobie sprawę z tego, że oni wcale nie są gorsi od trenerów rozwoju, oni wcale nie są głupsi od trenerów rozwoju, ale są równie mądrzy tylko trzeba zdać sobie z tego sprawę i zacząć wyciągać z siebie te wszystkie zasoby i wspaniałe umiejętności.

Bartek: Wspomniałeś wcześniej o książkach, że ludzie piszą do Ciebie w sprawie książek. Te książki są pisane przez różnych ludzi, różnego rodzaju guru, od których można się bardzo wiele nauczyć. Często za śmieszne pieniądze można mieć niesamowitą wiedzę.

I teraz tak: ktoś wchodzi na Twojego bloga. Człowiek, który totalnie wcześniej nie interesował się rozwojem osobistym. Pisze do Ciebie maila: ”To co masz na swoim blogu bardzo mi się podoba. Jakie książki byś mi polecił na początek, aby zgłębić ten temat?”

Michał: Trudno powiedzieć, bo ja na blogu zajmuję się tyloma różnymi tematami, że nie ma książki ,która by je wszystkie zawierała.

Może bardziej powiem pod kątek tego, jakie książki mnie zmieniły. Z pewnością była to “Potęga podświadomości” Josepha Murphego. To jest książka, która może nie jest genialną książką o rozwoju ponieważ na dwustu stronach jest przekazane coś, co można by przekazać tak naprawdę na pięciu stronach.

Ale ten sposób przekazania wiedzy w momencie gdy to była pierwsza książka z rozwoju, którą ja w ogóle czytałem w życiu tak bardzo zmieniła moje podejście, mój sposób myślenia z takiego skupionego na problemach na sposób myślenia o samych pozytywach, o tym co może wyjść, o szansach i okazjach, że przeczytanie tej książki ogromnie dużo zmieniło.

Więc jeżeli miałbym polecać osobie, która dopiero zaczyna swoją ścieżkę rozwoju, to mimo wszystko tą książkę bym polecał. Nawet jeżeli może się wydawać, że ciągle o tym samym jest. To po prostu programuje nasz sposób myślenia i zdecydowanie ją bym polecał.

Polecałbym również “4-godziny tydzień pracy” Timothego Ferrissa ponieważ ona uczy niezależności myślenia. Uczy tego, że tak naprawdę możemy wyjść z tej ścieżki, która każdemu jest pokazana przez nauczycieli i rodziców.

Można robić zupełnie coś innego, można realizować swoje marzenia w bardzo fajny sposób układając działalność biznesową na odległość.

Oczywiście każda książka w jakiś sposób pomaga, każda książka, nawet jeżeli nie jest świetna. Czasami wystarczy, żeby miała jedno zdanie, które nam utknie w głowie i ono już może mieć wpływ na wiele aspektów naszego życia.

Ja zawsze lubię wziąć książkę w taki intuicyjny sposób. Przejrzeć ją, przeczytać co jest napisane z tyłu i zacząć tą książkę czytać. Jeżeli ona załapie, to czytam ją do końca, jeżeli nie, to ją odkładam.

Natomiast zdaję sobie sprawę z tego, że dla różnych ludzi, różne książki są potrzebne bo każdy z nas ma w głowie zupełnie inne rzeczy. Jest w innym momencie jego ścieżki.

Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, że akurat ta książka będzie dla Ciebie w tej chwili dobra. Bo może się okazać zupełnie inaczej.

Bartek: A poza książkami. Jakie polecasz produkty informacyjne, szkolenia, seminaria, na których sam byłeś. Co byś polecił ludziom właśnie na taki start w rozwój osobisty? Co może zmienić ich podejście, zmienić przekonania?

Michał: Jeśli chodzi o szkolenia, no to polecam to, na czym ja sam byłem czyli Mateusz Grzesiak. To jest osoba, która według mnie z pewnością potrafi namieszać w głowie i szkolenia u niego są naprawdę świetne.

Jednocześnie ja bym polecał czytanie różnego rodzaju książek, artykułów w internecie. Czasami wystarczy przeczytać jeden artykuł i zrobić ćwiczenie.

Polecałbym nie skupianie się na połykaniu całej gamy materiałów, całej gamy szkoleń bo znam takie osoby, które tylko i wyłącznie chodzą na szkolenia i nic innego nie robią.

Przede wszystkim polecałbym abyśmy sami usiedli z kartką wieczorem i zaczęli pisać na niej  co nam przychodzi do głowy, co chcemy zmienić, co chcemy zrobić.

To jest według mnie taki świadomy rozwój osobisty gdzie my nie jesteśmy takimi owieczkami, które połykają, zjadają masę materiałów z czego tak naprawdę nic nie wynika, ale przeczytał ktoś jeden akapit, który go zainteresował, po czym przez godzinę siedział i zastanawiał się nad tym, zapisywał na kartce cele i ten jeden akapit, który był wprowadzony w życie dał mu o wiele więcej niż tydzień oglądania np. kawałków materiałów szkoleniowych na youtubie.

Bartek: Wiesz co, mam do Ciebie takie pytanie, bo gdzieś to też się potwierdza. Czy nie uważasz, że każdy musi przejść przez tą drogę takiego chłonięcia wiedzy?

Bo moje początki wyglądały tak, że przeczytałem jedną książkę, drugą, przeczytałem jakiegoś ebooka, szkolenia itd, aż w pewnym momencie człowiek się budzi i mówi: ”Ok, już tyle tego wszystkiego przeczytałem i wchłonąłem, ale gdzie są te konkretne efekty?”

W rozmowach z wieloma ludźmi to się potwierdza, że najpierw chłoną, a później przychodzi moment przebudzenia i jest: ”Hej!To chyba jednak nie o to chodzi. Trzeba zacząć w końcu realizować te rzeczy, o których tyle przeczytałem.” Jak to było u Ciebie? Miałeś taki moment zachłyśnięcia się całą tą wiedzą?

Michał: Tak, jestem jedną z tych osób, która również miała taką przygodę, że czytałem, czytałem, czytałem i po prostu i łykałem tą wiedzę kilogramami. Wręcz tonami.

Także jak najbardziej to jest również moje doświadczenie. Był też ten moment kiedy po prostu obudziłem się i mówię: “ Jezus Maria, czytam, czytam, czytam i nic z tego nie ma. Nie ma żadnych konkretnych efektów”.

Patrząc na to takim suchym spojrzeniem na tą wiedzę, którą przeczytałem w tych wszystkich książkach, to wprowadzenie tej wiedzy w życie sprawiłoby, że ja byłbym miliarderem po prostu od razu.

To doświadczenie dało mi zrozumienie na takim poziomie, że trzeba przestać czytać, a zacząć działać. Samo przeczytanie nie dałoby takiego silnego impaktu jak dało mi doświadczenie tego na własnej skórze.

Myślę, że takie doświadczenie jest pomocne. Nie wiem czy jest konieczne aby później działać i osiągać sukcesy, ale jeżeli ktoś takie doświadczenie miał, to nie ma co żałować tego czasu bo ta wiedza gdzieś na pewno została, a na pewno też przydaje się takie przebudzenie, które mówi: “O kurde, trzeba coś zacząć robić bo nie ma sensu dalej brnąć w to czytanie”.

Bartek: Michał dzisiaj jest blog, jest sklep, działalność szkoleniowo-coachingowa, powiedz co dalej? Jakie masz plany i pomysły na przyszłość?

Michał: Tak, są nowe pomysły bo zmieniłem kierunek. Na pewno nie będę szedł w kierunku, który miałem w głowie wcześniej.

Jeszcze w zasadzie pół roku temu chciałem być szkoleniowcem ,który będzie prowadził długie, wielodniowe szkolenia. Powiedzmy osiem godzin dziennie przez ileś tam dni.

Natomiast w tym momencie stwierdziłem, że chciałbym zrobić coś innego. Jestem taką osobą, która lubi próbować nowych rzeczy, która lubi realizować nowe projekty.

Jak mi wpadnie jakiś dobry pomysł do głowy, to bardzo łatwo jest mi od razu przejść do działania. Nie muszę zbyt długo się zastanawiać. Jeżeli wiem, że to jest dobry pomysł, to od razu zaczynam to robić.

Tak samo jest teraz. Znalazłem nowe pomysły, jedyne co mogę powiedzieć, to tyle, że są to rzeczy nowe na rynku rozwoju. W tej chwili realizuję jeden z takich projektów. Jest to pewnego rodzaju produkt, który pojawi się w ciągu dwóch, trzech miesięcy.

W tej chwili nie chcę więcej zdradzać. Zobaczymy jak mi to wyjdzie. Z pewnością wiem, że moja przyszłość będzie taka, że będę kombinował i próbował różnych rzeczy. Będę realizował nowe pomysły. To jest coś, co mi sprawia ogromną przyjemność.

Czuję, że robiąc to naprawdę siebie realizuję. Na pewno nie będę szedł w takim kierunku, żeby robić jedną działalność. Także jest sklep, są coachingi, są szkolenia i na pewno będą jeszcze inne rzeczy. Nie będę szedł tylko w te trzy elementy.

Bartek: W takim razie czekamy aż zdradzisz swój kolejny projekt. Michał, jakbyś kogoś spotkał i miał mu przekazać trzy najważniejsze rzeczy, które doprowadziły Cię do miejsca, w którym jesteś, to jakie rady przekazałbyś takiemu człowiekowi?

Trzy najważniejsze rzeczy, które mogą zadecydować o zmianie mentalności, zmianie podejścia do biznesu i do życia.

Michał: Dobre i jednocześnie trudne pytanie. Po pierwsze poleciłbym takiej osobie, żeby rozwijała się w jak najbardziej świadomy sposób, żeby żyła w jak najbardziej świadomy sposób.

Żeby nie podążała za gotowymi, utartymi ścieżkami, żeby nie spała przez życie. Ale przede wszystkim aby każdego dnia stanąć obok na chwilę, z dziesięć minut wieczorem, stanąć z kartką w ręku i zastanowić się czy ten dzień był taki, jaki chciałem, żeby był? Czy jutrzejszy dzień będzie taki, jaki chcę, żeby był? Co mogę zrobić, aby moje życie było jeszcze lepsze? Co mogę zrobić, aby czuć się jeszcze lepiej? Czy ten kierunek, którym podążam, czy to jest dobry kierunek?

Zadawaj sobie te wszystkie pytania ponieważ one będą gwarancją tego, że na pewno dotrzesz tam gdzie chcesz. Ludzie czasami stawiają sobie cele i później ślepo dążą w tym kierunku przez dziesięć lat. Wierząc, że: “No, ale fajnie. Postawiłem sobie cele, więc na pewno to osiągnę i to jest to, co da mi sukces”.

Po dziesięciu latach może się okazać, że to był zupełnie nie ten kierunek. Świadomy rozwój to jest według mnie to, co sprawia, że Ty cały czas masz kontakt ze swoim życiem, cały czas jesteś na bieżąco i nie gubisz się, tylko po prostu wiesz, co robisz.

Po drugie: myślę, że warto stawiać sobie ogromne, atrakcyjne cele bo to one wywołują w nas wielką motywację i sprawiają, że nasze życie jest wyjątkowe.

Powiedziałbym takiej osobie, aby nie godziła się na to, aby żyć przeciętnie. Stawiaj sobie wielkie, niesamowite, wyjątkowe cele i je realizuj. Z początku może się wydawać, że to jest zbyt duża rzecz, ale tak naprawdę okazuje się, że Ci którzy stawiają sobie wielkie cele realizują je częściej niż Ci, którzy wyznaczają małe cele. Małe są na tyle przeciętne, że brakuje motywacji do ich osiągnięcia.

Po trzecie: w momencie, w którym czytelnicy czytają tą rozmowę, albo jej słuchają tego wywiadu, żeby przestali zastanawiać się co jeszcze mają do zrobienia. Żeby przestali tworzyć wymówki, ale żeby zapisali sobie małe zadanie, mały krok, małą rzecz w kierunku osiągnięcia swoich celów i w przeciągu najbliższej godziny, albo w przeciągu najbliższego dnia po prostu zaczęli działać :)

Bartek. Świetnie :) Dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Myślę, że tutaj każdy z nas się dużo nauczył, że czytelnicy i słuchacze dużo wyciągną z tej rozmowy i wprowadzą zmiany, które będą widoczne.

Michał: Również się cieszę. Dzięki Bartek za taką okazję do rozmowy. Cieszę się, że mogliśmy porozmawiać i mam nadzieję, że czytelnicy wyciągną z tego wnioski, że nauczą się w jaki sposób mogą zacząć działać, i że sami będą tworzyć swoje życie takim, jakie chcą.

Dzięki i mam nadzieję, że to nie będzie ostatnia rozmowa.

Bartek: Ja również :) Pozdrawiam serdecznie! Cześć!

Michał: Dzięki, cześć!

Nagłówek

15 komentarzy do “Pracuj z Pasją! – Wywiad z Michałem Pasterskim”

  1. marcin

    Zainteresował mnie ten wpis, szczególnie że podjąłem decyzję o założeniu własnej działalności :) Chciałem ściągnąć plik aby posłuchać później na komórce – niestety nie mogę. Będę musiał tu jeszcze wrócić ;)

    Odpowiedz
  2. Wasp

    Ciekawy wpis. 2 osoby, które interesują się rozwojem osobisty. Dużo można się nauczyć z tego nagrania. „Wszystko czego potrzebujesz, masz w sobie”.
    „…podróżuj, śnij, odkrywaj…”
    Dziękuję i pozdrawiam,
    Mały Wojownik Uśmiechu,
    Wasp

    Odpowiedz
    • Bartek

      Wasp – to My dziękujemy. Bez ludzi, którzy chcą takich rzeczy słuchać i czytać przekaz trafiałby w próżnię :)

      Odpowiedz
  3. rozwojowo.info

    Piękne są historie sukcesu ludzi, którym udało się coś zrobić, jednak w mentalności wielu polaków jak się komuś coś udało to wolą o tym nie słyszeć – dlatego w TV pokazują tylko nieszczęścia.

    Przychodzi do nas jednak powoli mentalność z zachodu mówiąca, że aby w życiu coś osiągnąć trzeba przyjąć na siebie odpowiedzialność, wziąć los w swoje ręce i zacząć działać. I to jest genialne.
    Wiadomo są też złe strony tego co do nas przychodzi z zachodu (chociażby nadmierna konsumpcja) ale i na to są sposoby!

    Zapraszam do mnie by zapoznać się z nowym blogiem :)

    Odpowiedz
  4. Luke

    Długi tekst, długi czas. Mam nadzieję, że coś z tego wyniesiecie :)
    Ja zawsze uklejam sobie kilka cytatów,fragmentów której przedstawiają to co moim zdaniem godne zapamiętania i zapisuje :)

    Może komuś się przyda:

    „Natomiast zawsze pomagała mi taka myśl, że każda z tych trudności jest pewnego rodzaju okazją, do tego, żeby albo zmienić coś na zewnątrz w moim życiu, żeby powiedzmy zmienić kierunek, żeby zmienić to czym się zajmuje, albo żeby zmienić siebie wewnątrz, czyli nauczyć się czegoś nowego, zdobyć nowe umiejętności, sięgnąć po nową wiedzę.”

    „Z drugiej strony myślenie o tym, jak uda mi się tę trudność pokonać, to będę bogatszy o doświadczenie.”

    „Także działać! Od razu działać bez zastanawiania się, że muszę się jeszcze więcej nauczyć, że muszę jeszcze trzy książki przeczytać. Nauczysz się jak będziesz działał i tyle.”

    Odpowiedz
  5. Magda

    Interesujący wywiad. Brawo Bartek za dobrze postawione pytania! Dokładnie tych samych rzeczy chciałabym się dowiedzieć o Michale, jako czytelniczka Jego bloga.

    Wywiad przeczytałam, a nie odsłuchałam, żeby skupić się na treści, a nie na Waszych głosach :D W transkrypcji przeszkadzały mi jednak wytłuszczenia wybranych słów Michała. Każdy autor podkreśla to, co jego zdaniem jest najistotniejsze i tak właśnie zrobiłeś, za to każdy czytelnik wybiera te treści, które do niego najbardziej przemawiają (jak to zrobił Luke) i nie zawsze się one pokrywają – więc trochę mnie te zaznaczenia rozpraszały (chyba, że Michał sam je podkreślał…?)

    Odnosząc się do samej wypowiedzi Michała, nasuwa mi się jedna refleksja: u wszystkich droga rozwoju osobistego przebiega podobnie. Wiem, to spore uogólnienie, ale po lekturze wielu blogów mogę takie stwierdzenie zaryzykować. Począwszy od momentu, w którym jakieś okoliczności sprawiają, że samorozwojem zaczynamy się interesować, poprzez chłonięcie ogromnej ilości lektur (bo przecież jest tyle obszarów, które można by udoskonalić!), aż do zdystansowania się do tej wiedzy i odnalezienia pomysłu na siebie, a w konsekwencji rozpoczęcie działań.
    Macie podobne wrażenie?

    Z pewnością będę polecała ten wywiad wszystkim, którzy są na początku swojej przygody z rozwojem osobistym, poszukują pasji lub nie do końca wierzą w możliwość realizacji swoich celów. Udało Wam się zawrzeć w pigułce wszystko, co najważniejsze na ten temat.

    Gratuluję i życzę dalszych sukcesów Wam obojgu!
    Magda

    Odpowiedz
  6. Belinda

    Hej, fantastyczme. W tak krótkim czasie upchaliście inspirujące, rozwojowe treści. Myślę, że wiele osób z tego skorzysta.
    Dzięki serdeczne. Kiedy spotyka się dwóch pasjonatów to ich entuzjazm jest zaraźliwy na większą skalę, choć i osobno uwalniaja z siebie mnóstwo pomocnej wiedzy i motywacji.

    Odpowiedz
  7. Dulcynea z Toboso

    Uwielbiam Was, obu.
    Budzę się rano i jedną z pierwszych czynności jest odpalanie waszych blogów. Jeśli człowiek się codziennie nie motywuje, opada z sił. Dzięki, że jesteście!

    Pozdrawiam z wiosennego już Zurychu,
    Dulcynea

    Odpowiedz
  8. Sylwia

    Witaj Bartku !

    Dużo już powiedziano i napisano w powyższych komentarzach. Ja tylko dodam coś co mnie zaskoczyło.

    Czy to był zabieg przemyślany, że słyszałam Michała w lewym uchu, a Ciebie w prawym?

    Uważam to za genialny pomysł i ciekawe zaskoczenie. Wyobraź sobie, że myślałam, że mi się słuchawki popsuły, a tym czasem… Suprays :-D

    Drugie pytanie to, „W jaki sposób nagrywasz?” „Czy masz jakiś sprzęt i jaki?”

    Pozdrawiam

    Sylwia

    Odpowiedz
  9. Michał

    Pamiętam jak kiedyś ojciec kazał mi odkurzyć starą prenumeratę MOTORU, a potem sprzedać na allegro. Nie wierzyłem, ale nie dość, że zeszły na pniu, to jeszcze wziąłem taką kwotę, że pozwoliła mi spokojnie przeznaczyć fundusze na ciuchy i moje pasje.

    Okazuje się, że wszędzie są okazje do zarabiania, cały wysiłek polegał na posortowaniu numerów, wyczyszczeniu i ułożeniu ich w eleganckie paczki.

    Poza tym, dzięki Bartku za tego bloga. Daje kopa!

    Pozdrawiam i podziwiam!

    Michał Czerwiński

    Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź