Intencja w komunikacji

Pytanie za milion punktów- jak bardzo chciałbyś wiedzieć co konkretnie kryje się za słowami, które kierowane są w Twoją stronę? Ile warta jest dla Ciebie komunikacja, w której doskonale rozumiesz się z partnerem, szefem, współpracownikami czy dzieckiem? Wyobraź sobie, że masz świadomość komunikacji, która przyciąga do ciebie ludzi, z którymi wspólnie się bawisz i robisz interesy. Świetnie dogadujesz się z rodziną i jesteś uważany za dobrego rozmówcę.

Ponownie zapraszam Cię do świata komunikacji i skoro czytasz te słowa, to zapewne znalazłeś już wystarczające powody, żeby przeczytać ten tekst do samego końca. Czytaj więc dalej!

Komunikacja to tylko pozornie odbieranie i wysyłanie informacji. Całość odbywa się na wielu poziomach począwszy od treści, przez intonacje, mowę ciała i na intencji skończywszy. Całe lata spędzone w szkole rzadko kiedy uczą jak komunikować się lepiej. Dziwne, że ten fundamentalny aspekt życia traktowany jest albo bardzo pobieżnie, albo wcale nie zostaje poruszony.

Istnieje wiele modeli komunikacyjnych: model Miltona, metamodel, sleight of mouth itd. Są niezwykle przydatne jeżeli przy ich pomocy zmieniasz komuś przekonania i czynisz życie tej osoby jakościowo lepszym. Można też użyć ich do zręcznej perswazji czy manipulacji. Wszystko działa jak nóż, dzięki któremu można posmarować chleb, ale można też zabić.

Treść

W procesie komunikacji następuje wymiana różnych treści. Co ciekawe, dla osoby mówiącej oczywiste jest to, że zostanie właściwie zrozumiana. Tymczasem to nieprawda! Każde słowo i każdy komunikat mogą zostać zupełnie inaczej odebrane. Oto przykłady, który dobrze to obrazują:

Żona do męża: – Kochanie powiedz mi coś słodkiego…
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego…
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko…
- MIÓD! do kurwy nędzy i daj mi spokój!

W autobusie siedzi młody chłopak i ciągle wpatruje się w dekolt młodej dziewczyny. Ona nie wytrzymuje i po chwili mówi:
- Chcesz w gębę?
- Taaaak, a drugiego do ręki.

Kobieta z pierwszego dowcipu zapewne liczyła na coś w stylu: kocham Cię, jesteś miłością mojego życia, uwielbiam spędzać z Tobą czas itd. Dla mężczyzny „słodkie słowo” oznacza zupełnie coś innego. Potraktował to bardzo dosłownie :) W drugim dowcipie kobieta była zbyt mało precyzyjna, a mężczyzna wiedziony fantazjami odebrał treść jej wypowiedzi na innym poziomie.

Ile razy byłeś w sytuacji, że coś powiedziałeś, ktoś odpowiedział i musiałeś się tłumaczyć słowami: „nie o to mi chodziło”? No właśnie!  Świadomość tego, że moje słowa mogą być inaczej zrozumiane jest ogromnym krokiem na drodze do lepszego porozumiewania się. Brak tej wiedzy prowadzi do wielu konfliktów zarówno w związkach jak i w pracy zawodowej.

Z czego to wynika? Krótko mówiąc z odmienności. Każdy z nas jest inny. Każdy ma inną mapę rzeczywistości i inne filtry. Te wynikają z różnych doświadczeń, wychowania, kultury w której przyszło nam żyć, religii czy wyznawanych wartości. Tu nie ma nic do nauki. To jest proste jak drut i po prostu musisz zaakceptować odmienność innych ludzi.

Weź odpowiedzialność za rozmowę! To ogromny błąd akademickich wykładowców, którzy brylują wiedzą i skomplikowanym językiem, a później mają pretensje do studentów, że nie rozumieją o czym szanowny profesor mówi :) Jeżeli coś mówisz, tłumaczysz, a druga osoba nie rozumie, to Ty ponosisz za to odpowiedzialność! Zatem dopasuj się na poziomie językowym do danej osoby.

Intencja
Intencja w komunikacji to warstwa, która jest pod spodem. Intencja nie zawsze dobrze odzwierciedlona jest przez treść i to może powodować nieporozumienie. Nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że intencja jest bardzo istotną składową całego komunikatu Zobacz kolejny przykład:

Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- W jakich porach pan przyjmuje?
- W sztruksach :D

Intencją kobiety było dowiedzenie się w jakich porach dnia przyjmuje lekarz. Lekarz będąc innym człowiekiem mógł zrozumieć, że kobieta pyta go o rodzaj spodni. Oczywiście każde z nich uważa, że ma racje :) Znasz skądś takie sytuacje? Na takim poziomie odbiorca domyśla się co nadawca chcę powiedzieć. Przyjmijmy, że jest to intencja domniemana.

Wyobraź sobie parę będącą na spacerze w zimowy wieczór. W pewnym momencie kobieta mówi: „Jest mi zimno„. I nie dodaje nic więcej. Intencją w tej wypowiedzi jest: „chcę żebyś mnie przytulił lub jakoś ogrzał„. Oczywiście ona sądzi, że to powinno być tak samo jasne dla niego. W życiu jednak nie ma tak lekko :D On odpowiada:

Jest -10, więc się nie dziwie, że Ci zimno

Tak lekko żeś się ubrała to nic dziwnego, że teraz Ci zimno. Jeszcze sandałki mogłaś założyć!„.

To zapoczątkowuje reakcje łańcuchową. Tej nocy będą spać do siebie plecami zamiast spędzić namiętną noc :) Już zauważasz co tu jest potrzebne? Precyzja, precyzja, precyzja! Gdyby ona powiedziała: Jest mi zimno, przytul mnie proszę albo on mógł odpowiedzieć: skoro jest Ci zimno to już wracajmy, albo chodźmy do pubu napijesz się herbaty zapewne rozmowa skończyłaby się dla nich inaczej.

Intonacja

Zdajesz sobie sprawę z tego, że intonacja ma ogromną moc. Jako ludzie mamy automatyczne reakcje na konkretne rodzaje intonacji. Kiedy byłeś małym brzdącem być może poszedłeś do sklepu i powiedziałeś spokojnym głosem: „pomidory proszę„. Pani podała koszyczek lub odważyła, zapłaciłeś i wróciłeś do domu. Dokładnie te same słowa, ale z inną intonacją będzie wypowiadała kobieta na bazarze: „Pomidory proszę!!! Pomidory!!!” Wtedy jasne jest, że zachęca ona do zakupu.

Rozpoznajemy kiedy ton jest neutralny, kiedy pretensjonalny lub ironiczny. Umiejętność zachowania odpowiedniej intonacji jest niezwykle ważna dla prawidłowej komunikacji. Specjaliści od występów publicznych doskonale potrafią się tym posługiwać prowadząc grupy.

Skoro jako ludzie mamy rożne mapy rzeczywistości jak możemy dobrze się dogadywać? Moim zdaniem jedyną receptą jest takie ćwiczenie swoich wypowiedzi, aby były one jak najbardziej zbliżone do intencji. Pamiętaj jednak, że Ty się uczysz- inni niekoniecznie. Dlatego poza odpowiednim wyrażaniem swoich myśli niezwykle istotne jest również umiejętne odczytywanie intencji innych ludzi. To temat na inny artykuł :)

Korzystając z okazji chciałbym życzyć Tobie dużo uśmiechu, inspiracji, koncentracji na rozwiązaniach. Życzę byś spędził te święta w ciepłej rodzinnej atmosferze pełnej miłych wspomnień, a może i wzruszeń. Życzę byś zajrzał w głąb siebie i zdefiniował czego naprawdę pragniesz Ty, odrzucając wszystko, co wybrali za Ciebie inni. Bądź ze sobą absolutnie szczery.

Baw się rewelacyjnie w sylwestrową noc i wejdź w nowy rok z olbrzymią energią, uśmiechem, entuzjazmem, chęcią do rozwoju i podróżowania po swojej życiowej ścieżce.

Pozdrawiam Cię gorąco :)

Bartek

Przeczytaj podobne wpisy:

  1. Model Miltona cz.1 – Cytaty
  2. Nie, ale, spróbuj – uważaj na te słowa!
  3. Model Miltona cz.3
  4. Model Miltona cz.2 – presupozycje
  5. Kontrolujesz to co mówisz?

Wpisz poniżej adres email, a będziesz otrzymywał CAŁE artykuły prosto na swoją skrzynkę :)

Przeczytaj opinie czytelników i ściągnij ebooka:"Jak Podwoić Swoją Produktywność?"-115 STRON!!!



You can leave a response, or trackback from your own site.

4 Responses to “Intencja w komunikacji”

  1. Epoka pisze:

    „Jeżeli coś mówisz, tłumaczysz, a druga osoba nie rozumie, to Ty ponosisz za to odpowiedzialność! Zatem dopasuj się na poziomie językowym do danej osoby.” Bardzo podoba mi się to zdanie :)
    Czasami obserwuję dzieciaki, które jeszcze nienauczone wiedzy o poprawnym porozumiewaniu się, źle odczytują słowa koleżanek czy kolegów. Tworzą się wówczas olbrzymie konflikty z błachej, zdawałoby się, sprawy. Dorośli, prawdę mówiąc, wcale nie są lepsi.
    No cóż, całe życie uczymy się czegoś nowego i oby nie brakło nam zapału w zglębianiu wiedzy wszelakiej.

    • Bartek Popiel pisze:

      Tu można zadać pytanie czy to dzieci nie są nauczone poprawnego komunikowania czy raczej mają złe wzorce? :D Całe szczęście wszystkiego można się nauczyć i oduczyć.

      No cóż, całe życie uczymy się czegoś nowego i oby nie brakło nam zapału w zglębianiu wiedzy wszelakiej.

      Otóż to!

  2. Zen pisze:

    Tymochowicz bierze za taki wykład 1000 Euro. Teraz udostępnił go na swoim blogu za darmo. Warto ściągnąć, póki jeszcze jest dostępne:
    http://tymochowicz.net/szkolenie/

    • Bartek Popiel pisze:

      Zen
      Dzięki za linka. Zaraz sobie obejrzę. Przyznam, że do tej pory jakoś nie specjalnie przepadałem za Tymochowiczem. Wynikało to głównie z tego, że wspierał liderów partii politycznych, które moim zdaniem w ogóle nie powinny zaistnieć. :)

Leave a Reply

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars