
Wiesz co musisz zrobić aby osiągnąć swój cel. Wiesz, ale nadal niewiele robisz. Masz za sobą sporządzanie planów rocznych, miesięcznych, tygodniowych. Wiesz jak zaplanować kolejny dzień, ustawić priorytety, zacząć dzień od ważnego zadania. Sprawdzasz email 10 razy dziennie chociaż wiesz, że dwukrotny przegląd w ciągu dnia w zupełności wystarczy. Przeglądasz blogi, portale, czytnik RSS bez konkretnego celu – tak po prostu. Nawet jeżeli robisz coś konstruktywnego, to doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że stać się na więcej. Zdecydowanie więcej.
Robisz to, bo to fajne. Bo jak trafisz na ciekawego newsa to przyjemność jest natychmiastowa. To samo z mailem. Dostajesz nową wiadomość i myślisz, że jesteś gość! No a jak! – Skoro ktoś do Ciebie pisze, to nie może być inaczej
Te wszystkie rzeczy są banalne i liczysz na to, że powtarzając takie bzdurne czynności w koło czegoś się nauczysz.
I tu się mylisz
Bezproduktywnie marnujesz czas, ale gdy zbliża się termin oddania pracy zaliczeniowej lub projektu w pracy, to potrafisz działać zaskakująco produktywnie. Dlaczego? Bo Ty wiesz, że jak nie zdążysz, to pojawi się ból. Słaba ocena, nagana od szefa, brak pieniędzy i groźba utraty pracy.
Praca nad projektami długofalowymi jest trudna, żmudna i nie wiadomo jakie będą efekty.
„Być może napiszę jakąś aplikację i okaże się, że nikt tego nie kupi? Być może nie warto czytać tych wszystkich książek, bo jaka jest szansa na to, że uda mi się odnieść sukces? A co będzie jak się napracuję i nic się nie uda?” – Tu pojawia się ryzyko. Dlatego tylko nieliczni odnoszą sukces.
Miliony ludzi w ciągu tygodnia skreśla totka licząc na szybką wygraną, chociaż statystycznie 100 razy większe prawdopodobieństwo jest zarobienie miliona otwierając własny biznes. Ale to wymaga czasu, cierpliwości i wielu zakrętów po drodze. Skreślenie jest łatwiejsze
Tak łatwo ludzie znajdują wymówki aby nie zajmować się sprawami naprawdę ważnymi. Ciekaw jestem ile osób czytając ten blog i jemu podobne bierze sobie do serca opisywane porady. Ile osób z tego naprawdę korzysta? Co ciekawe ludzie nawet gdy płacą za wiedzę, to często nie korzystają, chociaż to podnosi prawdopodobieństwo nauki.
Wymówki są proste do znalezienia i bardzo łatwo ulec pokusie robienia bezproduktywnych rzeczy. Kluczem do pozbycia się takich rzeczy jest świadomość. Pewne rzeczy robisz z automatu. Czytasz jakiś artykuł, tworzysz grafikę lub piszesz jakiś program i nagle SUPRISE!!! Mail otwarty. Zrobiłeś to zupełnie automatycznie. Zastanów się następnym razem świadomie „Po co?” Jest tam jakiś mail? „I co z tego?”. Niech te dwa stwierdzenia towarzyszą Ci, gdy będziesz chciał kolejny raz otworzyć z automatu maila lub czytnik RSS.
Ćwicz świadome wykonywanie czynności bo marnotrawstwo czasu wciąga jak chodzenie po bagnach
Zapominasz wtedy, że to świadomy wybór. Kiedy w pełni zdasz sobie sprawę ze swoich słabości, to zrobisz pierwszy krok do pozbycia się złych nawyków. Po prostu zrozum, że jesteś kuszony przez jedno z wielu narzędzi marnowania czasu. Jak to do Ciebie dotrze, to pokusa otwarcia maila nie będzie już tak duża.
Potęga Cierpliwości
Aby nauczyć się pracować produktywnie i robić to, co naprawdę ważne trzeba wyćwiczyć w sobie cierpliwość. Musisz się nauczyć czekać na efekty. Kiedy będziesz cierpliwy i uodpornisz się na pokusy dające natychmiastową radość, ale niewiele wnoszą do Twojego życia, podniesiesz swoją efektywność co najmniej o 100%. Czekanie na efekty nie jest łatwe. Jak trenować cierpliwość?
- Możesz zacząć trenować cierpliwość od zakupu puzzli z 1000 elementów
Obserwuj pierwsze oznaki zniecierpliwienia. Może nawet zaczniesz się denerwować i będziesz chciał przerwać. Wtedy weź głęboki oddech, zamknij oczy i po chwili wróć do puzzli. - Zbuduj domek z kart
- Zbuduj wieżę z zapałek
Kiedy skończysz zniszcz swoje dzieło. Tak postępują tybetańscy mnisi. Przez wiele tygodni tworzą piękną mandalę z kolorowego piasku, a gdy praca jest ukończona wrzucają całość do rzeki. To ćwiczenie ma pokazać, że rzeczy materialne są ulotne i nie można się do nich przywiązywać. Szczęście jest w Tobie, a nie w kupowanych produktach.
Przypuśćmy, że właśnie nabyłeś najnowszą wersję iPhona. Bardzo się cieszysz z posiadania takiego kozackiego gadżetu. Wchodzisz ze sklepu i widzisz jak w Twoją stronę biegnie dwóch wysokich mężczyzn. Jeden z nich łapie za Twojego iPhona i uciekają. To może Cię wiele nauczyć. Bo gdy zabrali Twojego iPhona, a Ty czujesz ogromną złość, to powstaje pytanie: Ty miałeś i Phona czy iPhone Ciebie? Oczywiście kradzież jak najbardziej powinna być ukarana, ale warto przyjrzeć się sobie, czy czasami rzeczy materialne, które nas otaczają jednocześnie nie są naszym zniewoleniem.
Kiedy zrozumiałem jak ważna jest cierpliwość nastąpiły duże zmiany. Obecnie od godziny 8 do 14 robię więcej niż wcześniej przez cały dzień. Ciekawe jest to, że nie pracuję pod ciśnieniem. Pracuję powoli i spokojnie, a efekty są zdecydowanie bardziej zadowalające. Nauczyłem się robić rzeczy ważniejsze, często nie przynoszące emocjonalnego uniesienia, ale wiem ,że ta wytrwałość jest warta nagrody.
Musisz wiedzieć czego naprawdę chcesz. Ile jesteś w stanie poświęcić czasu aby to osiągnąć? Ile czasu każdego dnia poświęcasz na to, aby zrealizować swoje cele? Potem świadomie rób to, co ma dla Ciebie znaczenie.
Przeczytaj podobne wpisy:
- Przestań czekać na objawienie talentu!
- Jak utrzymać motywację gdy pracuje się w domu?
- Proste kroki aby wystartować z miejsca
- Jak poznawać i budować relacje z osobami zajętymi?
- ZTD (nawyk 4-działanie!)
- 7 kroków do większej wydajności
- Czas – Twoja najlepsza inwestycja
- Po co wyznaczać cele?
- Jak skutecznie zaplanować swój tydzień pracy?
- Jak wzbudzić i utrzymać motywację do działania?

Kwiecień 7th, 2010
Bartek
Posted in
Tags: 

„Ciekaw jestem ile osób czytając ten blog i jemu podobne bierze sobie do serca opisywane porady. Ile osób z tego naprawdę korzysta?” – myślę, że dobrze by było jakby to było chociaż 10%.
Co do sprawdzania maila to też miałem kiedyś taki nawyk. Trzeba stopniowo go ograniczać, najpierw np. 4 razy dziennie, potem 3, potem dwa czy jeden.
A co do czekania to cele długoterminowe mają to do siebie, że są… długoterminowe. Nie lubię za bardzo długoterminowych celów, bo bardzo ciężko do nich dążyć, szczególnie jak się nie widzi na bieżąco efektów. Wolę horyzont do 2 lat.
Marcin
Osobiście również mam wyznaczone cele życiowe, wiem co chcę osiągnąć i jaki styl życia prowadzić, ale zmieniająca się rzeczywistość i pojawiające się możliwości czasami każą zweryfikować pewne plany
Dwa lata to naprawdę długi termin
Ktoś powiedział kiedyś, że statystyką – jeśli wiedzieć jak to zrobić – można udowodnić wszystko:) Napisałeś, że prawdopodobieństwo zarobienia miliona otwierając swój biznes jest 100 razy większe niż grając w totka. Pomyślałem sobie więc, że wystarczy wysłać 100 kuponów i szanse się wyrównają – a inwestycja w kupony o ile mniejsza niż inwestycja w biznes:)
Oczywiście – może też zbyt dosłownie to potraktowałem, albo też granie w totka nie oznacza tylko wypełnienia jednego kuponu.
@Marcin
Mnie też ciekawi to, ile osób korzysta z tych porad. I w jakim procencie ja sam z nich korzystam? „Mentalnie” – to na pewno. Ale wiedzieć jak coś zrobić, a zrobić coś – to dwie zupełnie różne sprawy:)
Bartek – zależy jak patrzeć. Według mądrych głów w zarządzaniu projektami projekty długoterminowe to te trwające od 2 do 5 lat, od 1 do 2 lat są średnioterminowe, a do roku krótkoterminowe. Ja mam obecnie wyznaczony tylko jeden cel dłuższy niż rok i myślę, że nie warto wyznaczać ich za dużo, bo można się pogubić a i koncentracja jest trudniejsza. A wszystkie plany dłuższe niż rok oczywiście trzeba na bieżąco weryfikować.
Wojciech – mój ulubiony cytat jeżeli chodzi o statystyki:
„Jeśli mój sąsiad codziennie bije swoją żonę, ja zaś nie biję jej nigdy, to w świetle statystyki obaj bijemy je co drugi dzień” – George Bernard Shaw.
Co do porad to uważam, że lepiej przeczytać tylko te podstawowe i zabrać się do roboty niż czytać je bez przerwy, a nic nie robić.
Mamy też drugą stronę cierpliwości pt.: „Co się będę śpieszył? Mam przecież jeszcze tyle życia przed sobą, zdążę jeszcze to osiągnąć” tym samym opóźniając wzięcie się do roboty
Uśmiechy!
Orest
Dziękuję Ci Bartku za ten artykuł. Trafił do mnie w idealnym momencie i wzbudził we mnie wole do działania.
Przedstawię moją historie: jestem technikiem informatykiem, który obecnie pracuje w swoim zawodzie, lecz nie jest to praca na takim poziomie i warunkach finansowych, które by mnie satysfakcjonowały. Dodatkowo chciałbym odbyć kurs na prawo jazdy i rozwijać się w innych swoich pasjach. Ale tak jak piszesz w swoim wpisie, oczekiwałem wyników od razu, byłem bardzo niecierpliwy. Do tego stopnia, że zniechęcało mnie to całkowicie do działania, bo myślałem sobie, że żeby osiągnąć to wszystko co chce musiałbym pracować nad sobą 20h na dobę, 7 dni w tygodniu. W wyniku tego doprowadzałem się do niemal depresyjnych przemyśleń (i tak nic z tego nie będzie, skończę marnie, a moja dziewczyna, na której szczęściu głównie mi zależy, będzie niezadowolona z bycia ze mną nieudacznikiem). Po przeczytaniu Twojego artykułu postanowiłem spróbować cierpliwie realizować swoje cele. Będę się rozwijał zawodowo, poświęcając na to tyle czasu, aby nie zabrakło mi go na inne ważne dla mnie sprawy (bo przecież w życiu nie chodzi o to tylko, żeby dochodzić do pieniędzy, kosztem wszelkich własnych przyjemności, pasji, zainteresowań) cierpliwie oczekując efektów. Myślę, że jeśli tylko będę nad sobą pracował regularnie, to ta praca przyniesie z pewnością rezultaty.
Pozdrawiam serdecznie
Michał
Michał
Powiem Ci co w moim przypadku znakomicie zadziałało – daj z siebie więcej innym. Przekazuj informacje, pomagaj ludziom jak tylko możesz: wiedzą, umiejętnościami czy w jeszcze inny sposób. Efekty finansowe są skutkiem ubocznym Twojego rozwoju. Zapłata jest tak naprawdę nagrodą od społeczeństwa – im więcej ludziom dajesz, tym lepszą dostajesz nagrodę. Więc dawaj innym więcej.
Jeżeli jeszcze nie robisz czegoś na wielką skalę masz tę przewagę, że możesz swoją pracę wykonywać dokładniej. Możesz być lepszy jakościowo. Na szkoleniach stacjonarnych moje grupy mogą mieć max 10 osób. Zwykle jest 5-7. To pozwala na stworzenie lepszych relacji. Ja mam więcej czasu dla każdego uczestnika. Każdego mogę potraktować indywidualnie. To skutkuje tym, że powoli wieść się niesie i przyjeżdżają ludzie z miast odległych o 40-50km. W długiej perspektywie to jest dla mnie lepsze
Orest,
Dzisiejszy wypadek właśnie pokazał jak życie jest ulotne i ile warte jest powiedzenie:”Co się będę śpieszył? Mam przecież jeszcze tyle życia przed sobą, zdążę jeszcze to osiągnąć”