
Każdy człowiek ma za sobą mniejsze lub większe niepowodzenia.Jedni radzą sobie z nimi szybko, inni potrzebują więcej czasu, a jeszcze inni dają za wygraną. W tym artykule pokażę kilka sposobów na to, co robić aby się nie poddać, kiedy pojawi się w Twoim życiu jakiś problem. Kiedy to zastosujesz będziesz szedł przed siebie z ogromną determinacją. Czytaj zatem do końca.
Lance Armstrong jest jednym z najwybitniejszych sportowców wszech czasów. Swoją przygodę ze sportem zaczynał od triathlonu jednak prawdziwą pasję znalazł w kolarstwie. Z roku na rok był co raz lepszy. Osiągał coraz wyższe miejsca na zawodach światowej klasy, aż w końcu w 1996 roku jego ścieżka na szczyt została przerwana.
Diagnoza – rak jąder.
Armstrong przeszedł dwie operacje i cztery cykle chemioterapii, które potężnie osłabiają organizm. Mimo to zawsze miał w głowie swój największy cel – zwycięstwo w Tour De France. Po leczeniu nie chciano go już w grupie Cofidis i związał się z drużyną US Postal. Armstrong spełnił swe marzenie w 1999 roku wygrywając pierwszy raz Tour De France. Wygrywał te zawody siedem razy z rzędu! Po wygranej w 2005 roku postanowił zakończyć karierę.
Mimo tak poważnych kłopotów osiągnął to co chciał (nawet 7 razy!) ponieważ był niesamowicie silny i odporny.
Odporność jest czymś, co pozwala Ci podnieść się po niepowodzeniach. Problemy są nieuniknione zarówno w życiu osobistym jak i biznesowym dlatego warto nauczyć się odporności. To może być Twój klucz do sukcesu. Brak odporności powoduje zniechęcenie, brak kontroli nad własnym życiem, depresje i inne destrukcyjne stany.
Są ludzie, którzy są odporni z natury. Jest też wielu takich, którzy tą cechę w sobie wypracowali. Oto wskazówki, które mogą być pomocne we wzmacnianiu odporności:
1. Pamiętaj o swoich sukcesach. Przypomnij sobie jak najwięcej momentów ze swojego życia kiedy miałeś kłopoty, a mimo to potrafiłeś je rozwiązać. Być może kiedyś bardzo potrzebowałeś pieniędzy i pracowałeś po lekcjach? Może miałeś kontuzję, którą wyleczyłeś dzięki ciężkiemu treningowi? Przypomnij sobie takie chwile, kiedy wszystko się waliło, ale w końcu udało Ci się opanować sytuację.
Kiedyś trenowałem break dance co było moją największą pasją. Niestety skacząc na w-f’ie w dal skręciłem poważnie kolano. Lekarz powiedział mi, że to poważna sprawa, i że prawdopodobnie będę musiał podpierać się kulą do końca życia aby nie utykać (swoją drogą niezła motywacja ze strony lekarza). To mogłoby powodować problemy z biodrem w późniejszych latach.
Kiedy wróciłem do domu zawiązałem na nodze kilogram soli i siedząc na wersalce prostowałem nogę w kolanie. Ćwiczyłem po 2-4h dziennie. Po dwóch tygodniach mięśnie się wyrównały, a po miesiącu chodziłem tak samo sprawnie jak przed kontuzją. Co by było gdybym uwierzył lekarzowi?
2. Bądź świadom, że życie to sinusoida. Jedyne czego możesz być pewny to zmiany. Pewnego rodzaju wzloty i upadki można zaobserwować w każdym aspekcie życia:
- drużyny sportowe w jednym sezonie przegrywają wszystkie mecze, a w innych są na szczytach tabeli
- ekonomia pokazuje, że kryzysy ekonomiczne występują z pewną regularnością
- możesz miałeś mało klientów, ale przychodzi taki czas, że nie nadążasz z obsługą
- raz masz słabe oceny w szkole, a w innych latach nauka jest łatwa i prosta
Nawet jeżeli coś nie idzie po Twojej myśli musisz być pewien, że nastąpi zmiana. Sama pewność i wiedza nie wystarczy, musisz jeszcze działać, bo szczęściu trzeba pomóc
3. Ukierunkuj się na przyszłość. Jeżeli masz chwilę słabości pomyśl jak to rozwiązać? Jakie zasoby są Ci potrzebne? Jakiej wiedzy potrzebujesz? Do kogo możesz zwrócić się o pomoc? Co możesz zrobić już teraz, aby zmienić swoją sytuację?
4. Szukaj wzorów. Nie jesteś pierwszą osobą, która w drodze rozwoju napotyka problemy. Pytaj ludzi jak udało im się osiągnąć sukces i jaką zapłacili za to cenę. Jak poradzili sobie z porażkami? Jeżeli nie znasz takich ludzi to czytaj biografie. Wielu znanych ludzi przechodziło w swoim życiu przez ogromne tarapaty. Dzisiaj są wdzięczni za te niepowodzenia bo one wiele ich nauczyły.
5. Szukaj okazji do przełamywania swoich słabości. Jak boisz przemawiać się publicznie to zgłaszaj się do referatów, akademii, prowadzenia konferencji itp. Kiedy przełamiesz pierwsze słabości będziesz żądny kolejnych.
Osobiście mam lekki lęk wysokości. Dlatego chcę skoczyć ze spadochronem aby wyjść poza sferę komfortu. Z pewnością po wszystkim będę czuł ogromne zadowolenie
Ćwicz swoją odporność abyś potrafił wyjść z trudnych sytuacji. One zapewne się pojawią, ale Ty będziesz gotowy by stawić im czoła.
Bądź odporny.
Przeczytaj podobne wpisy:

Marzec 3rd, 2010
Bartek
Posted in
Tags:
Mnie motywuje świadomość, że błędy są jedynym sposobem osiągnięcia sukcesu. Jeśli popełniłem 5000 błędów, to oznacza że jestem o 5000 błędów bliżej do sukcesu
gatto
Brian Tracy mówi, że aby podwoić ilość sukcesów trzeba też podwoić ilość porażek – coś w tym jest
Postawa a la Thomas Edison
http://www.youtube.com/watch#playnext=1&playnext_from=TL&videos=2CpQbvQzr8c&v=o6THYPPz6TQ Obejrzyj koniecznie ten film
Ja też złamałem nogę na treningu. I mi też mówili, że nie będę już skakał
Kawał dobrego artykułu…
Maju
Dzięki za ten filmik – jest rewelacyjny! Postawa godna naśladowania.
Pewnie już o tym gdzieś tu pisałem.
Ja przemodelowałem sobie w głowie słowo- porażki na wyzwania. Cele do spełnienia.
Następnie traktuję porażki jako informacje zwrotne, które mają na celu konstruktywna krytykę i przybliżenie mnie do sukcesu.
Ciekawym pomysłem jest w ogóle zaprzestanie używania słowa „porażka”:)
Filmik świetny.
Uzupełnienie co do Edisona i tekstu gatto:
Nie popełniłeś 5000 błędów, osiągnąłeś sukces w udowodnieniu, że te 5000 prób/sposobów realizacji czegoś nie nie działa. I jesteś już bliżej
świetny wpis Bartek
co do punktu5- z ust mi to wyjąłeś
.
Właśnie dlatego zapisałem się m.in do Toastmasters. Co nie zabije to wzmocni
Taka postawa szukania okazji jest świetnym sposobem na pokonywanie własnych porażek. Bardzo podoba mi się taka postawa i ją stosuję.
pozdrawiam w chwili przerwy
Bez porażek nie ma sukcesów, to jest zawsze wliczone.
Jedna z najlepszych sukcesów , po upadku miał chyba piłkarz Ronaldo, dwa lata leczył kontuzje kolana, a jak wrócił został okrzyknięty najlepszy piłkarzem Mistrzostw Świata 2002.
Ja sam po wygraniu Mistrzostw Polski Kadetów, rok później poniosłem ogromną klęskę na MP Juniorów w pierwszej walce, ale mój sparing parter, i dobry kolega, powiedział mi trenuj dalej a wszystko samo przyjdzie, i przyszło.Ważne jest by wszystko robić z sercem, jak mówią Niemcy „mit liebe” (z miłością) jak będziemy w wkładać w to co robimy całe swoje serce, osiągniemy sukces:)
Fajny wpis, pozdrawiam
Nic dodać nic ująć
Kto nie oglądał filmu „Siła i honor” to radzę obejrzeć, nie znam bardziej motywującego filmu!