3 banalnie proste techniki nauki do egzaminów

Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, jak ciężko jest zaliczyć egzamin kiedy odkładasz naukę na ostatnią chwilę. Zarywasz noce, pijesz kawę dzbankami, a efekty i tak często są mizerne. Czas to zmienić! W tym artykule poznasz trzy zaskakująco proste techniki, które wykorzystane przy nauce pozwolą osiągnąć Ci zadziwiająco dobre wyniki.

UWAGA: każda z tych technik zadziała, jeżeli zaczniesz z nich korzystać co najmniej TYDZIEŃ przed konkretnym egzaminem.

1. Fiszki – najbardziej znana i praktykowana od setek lat metoda nauki. Niestety niewiele osób korzysta z potencjału jaki mają w sobie fiszki. Fiszka to mała karteczka, na której zapisujesz wiadomości z dwóch stron: na jednej stronie piszesz jedno hasło np. fotosynteza. Na odwrocie piszesz rozwinięcie tego tematu.

W ten sposób uczysz się aż do dnia poprzedzającego egzamin. Twoim celem jest 90% skuteczności. Fiszki przeglądaj trzy-cztery razy dziennie.

Przykładowa fiszka:

Potop szwedzki

Na odwrocie:

Szwedzki najazd na Polskę w 1655 w czasie II wojny północnej (1655–1660). Formalnie zakończył go pokój w Oliwie zawarty w 1660. Wojna ta, prowadzona była nie tylko przez Szwecję, w czasie wojny zmieniały się zarówno sojusze, jak i siły obu stron. Była ona kontynuacją wcześniejszych wojen prowadzonych przez Rzeczpospolitą, miała także swoje korzenie w sporze o tron Szwecji zapoczątkowanym jeszcze przez króla Zygmunta III Wazę.

Źródło: Wikipedia 

2. Mapy myśli - to rewelacyjny sposób nauki. Tworząc mapy myśli korzystasz z naturalnego potencjału umysłu. Kiedy zaczniesz stosować mapy myśli zdziwisz się jak bardzo przyspieszają one proces nauki. Ile razy zdarzyła Ci się taka sytuacja, że na sprawdzianie lub egzaminie przypominałeś sobie, że odpowiedź na zadane pytanie mieści się na stronie 64 na dole po prawej stronie. Wiesz dokładnie gdzie to było…tylko jest problem z przypomnieniem sobie CO dokładnie było tam napisane :D   Tworząc mapy myśli używasz kolorów, rysunków i symboli, a te zawsze szybciej się przyswaja.

Chcesz nauczyć się robić mapy myśli krok po kroku? Przeczytaj mój artykuł wyjaśniający jak robić mapy myśli.

3. Kondensacja wiadomości – technika, która moim zdaniem najlepiej współgra z tworzeniem map myśli. Technika kondensacyjna to nic innego jak skracanie wiadomości wraz z upływem czasu. Powiedzmy, że masz do nauki 20 kartek A4 materiału. Kiedy już mniej więcej wiesz o co w tym wszystkim chodzi eliminujesz zbędne słownictwo i rzeczy, które są dla Ciebie jasne. Zostaje 15 kartek. Po kilku dniach proces się powtarza i znów eliminujesz to co zbędne. Teraz Twoje notatki zawierają zaledwie 10 kartek. Dążysz do tego, aby objętościowo materiał zszedł do kilku kartek, na których będą najważniejsze punkty. Każdy z tych punktów będziesz potrafił rozwinąć. Jeżeli coś zapomnisz, możesz zerkać do pierwotnego materiału, ale nie za często :)

Jeżeli jednocześnie będziesz korzystać z map myśli to zaliczenie egzaminu masz jak w banku :)

Kiedy już wszystko gotowe pamiętaj o kilku podstawowych sprawach:
Nie objadaj się na noc przed egzaminem bo to wpłynie na jakość Twojego snu

Wyśpij się dobrze – zakuwanie do rana jest mało skuteczne i odbija się na pracy całego Twojego ciała

Wyluzuj i baw się dobrze :)   Przecież będziesz przygotowany, więc nie ma powodów do obaw

Bądź odpowiednio wcześniej na uczelni, ale uważaj na grupę. Jak koledzy i koleżanki panikują napędzając wzajemnie stres to lepiej odejdź i usiądź gdzieś sam w spokoju :)

Skorzystaj z tych technik jeżeli chcesz uczyć się szybciej. Takich sztuczek i technik uczę na swoich kursach :)

Przy okazji: dostaję drogą mailową pytania o kurs od ludzi z całej Polski. Niestety często odległość powoduje, że osoby zainteresowane technikami szybkiej nauki nie mają możliwości, żeby dojeżdżać na spotkania. Dlatego zastanawiam się czy nie zorganizować szkolenia „Turbostrategie nauki” online.

W szkoleniu weźmie udział max. 20 osób. Ponadto jeżeli podasz swojego maila uzyskujesz 50zł zniżki.

Gdyby ankieta poniżej się nie otworzyła KLIKNIJ TUTAJ

W związku z tym mam do Ciebie 3 szybkie pytania:

ANKIETA ZAKOŃCZONA!

Ładowanie…

Bardzo dziękuję za odpowiedzi!

Przeczytaj podobne wpisy:

  1. Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce-motywacja do nauki
  2. Zadbaj o miejsce do nauki
  3. Jak poprawić zrozumienie czytanego tekstu?
  4. Proste kroki aby wystartować z miejsca
  5. Jak się uczyć efektywnie?
  6. Notuj jak Leonardo Da Vinci!
  7. Jak znaleźć więcej czasu na naukę?
  8. Jak uczyć się historii?
  9. Zadaj pytanie :)
  10. Twoja wymarzona szkoła – konkurs!
You can leave a response, or trackback from your own site.

12 Responses to “3 banalnie proste techniki nauki do egzaminów”

  1. Orest Tabaka pisze:

    Podobają mi się te metody z pewnym zastrzeżeniem. Szczególnie kondensacja – swego czasu kondensowałem całe książki do postaci 2-10 kartek. Wczoraj zachęciłem się do powrotu do tego sposobu. Następnie w planie mam, aby te kilkaset kartek skondensować w kilka – od taka esensja całej wiedzy :)

    A teraz zastrzeżenie. Fajnie, gdyby te metody wykorzystywać do nauki ciągłej, a nie za sprawą egzaminów. Rozumiem ich efektywność (i pewnie popularność), natomiast w ten sposób ułatwia się karmienie systemu „uczenia pod egzaminy”. Jestem za wytępieniem tego dziwnego tworu a za promowaniem uczenia się dla siebie, stałego. Tak jak stale coś jemy, a nie tylko od święta.
    Za jakiś czas napiszę u siebie więcej o podejściu do nauki jako czegoś naturalnego dla nas i zachęceniu ludzi do niekarmienia tego systemu „uczenia się pod egzaminy”.

    Uśmiechy!
    Orest

  2. Bartek Popiel pisze:

    Orest
    Jak często bywa – to zależy. Warto się uczyć nieustannie. Żyjemy w tak dynamicznym świecie, że najcenniejszą rzeczą są informacje. Aby nie zostać w tyle konieczny jest stały rozwój. Z drugiej strony na uczelniach podawana jest wiedza na różnym poziomie wartości.

    Sam pewnie też nie bez powodu rzuciłeś studia :) Przypuszczam, że ta decyzja podyktowana była tym, że chciałeś się uczyć tego, czego chcesz, w takim tempie jak chcesz i w takich ilościach, które są dla Ciebie odpowiednie. To tylko przypuszczenia dlatego chętnie przeczytam dlaczego zrezygnowałeś z narzuconego systemu na rzecz własnej ścieżki rozwoju :)

  3. Orest Tabaka pisze:

    Bartek:
    Dokładnie to (co piszesz jako powód) jest efektem porzucenia studiów – mogę się uczyć czego chcę, co ja uważam za potrzebne, kiedy chcę i w ilościach jakich chcę :)

    A bezpośrednim powodem było to, że choć na zajęciach wykazywałem ćwiczeniowcom, iż wiedza, którą sprzedają jest mało wartościowa, niepraktyczna (na kierunku zarządzanie przedsiębiorstwem), to i tak z niej mnie egzaminowali. Czyli żebym zaliczył studia musiałem i tak uczyć się tej wątpliwej wiedzy. Złamałem się, gdy po zajęciach usłyszałem „Panie Oreście, ja się z Panem zgadzam, ale w podręczniku jest inaczej i nie mieszajmy grupie!. Po tym zdarzeniu przez tydzień chodziłem bez ambicji, migając się od wykładów, uczenia się na potrzeby uczelni, po czym powiedziałem „dość” i już się nie pojawiłem na zajęciach. Jeszcze ponad 2 semestry takiej „tresury” zagrażały mojej chęci poznawania, uczenia się i ambicji.

    Moim zdaniem to była jedna z lepszych decyzji jaką podjąłem. Póki będziemy potulni jak owieczki prowadzone na rzeź (zdając grzecznie bezsensowne i niewiele warte egzaminy), to na wielu uczelniach nikomu nie będzie zależało na przekazywaniu praktycznych i wartościowych rzeczy.

    I jeszcze jedna ciekawostka. Kilka dni po rezygnacji ze studiów, kupiłem kilka książek w uczelnianej księgarni z przedmiotów, które mnie ciekawiły. Po roku sprzedałem je niemal nietknięte, bo w międzyczasie przestudiowałem 20-30 innych, dużo bardziej wartościowych pozycji.

    Konkludując: techniki, które podajesz, sprawdzają się w procesie uczenia się (tylko w ostatnich 48 godzinach skondensowałem kilkadziesiąt stron tekstu i kilka godzin przemyśleń na 5 stronach A4). Szkoda jednak za ich pomocą karmić system „uczenia się pod egzaminy”. Lepiej wykorzystać do łatwiejszego uczenia się tego co chcemy, co jest nam potrzebne.

    Uśmiechy!
    Orest

  4. piotrmanps pisze:

    Oj, ja tam stosowałem taką sztuczkę :)
    - przy trudniejszych przedmiotach systematyczna nauka, wkuwanie i wkuwanie.

    A z metod- to z tego co pamiętam (studiowało się trochę dawno) to zakreślenia mazakiem – kluczowych kwestii i robienie notatek, z tymże, te notatki to na 1 roku. Potem szkoda było mi czasu.

    Orest, kiepsko trafiłeś. Choć biorąc pod uwagę, niektóre przedmioty jakiej miałem (pokłosie charakteru uczelni -KUL) to niektóre naprawdę mnie irytowały, co spowodowało w pewnym momencie spadek entuzjazmu i pozytywnej oceny uczelni. I kłótnie z drugą połówką, niestety – o samorozwoju, i Waszych blogach nie wiedziałem wtedy. Tak na marginesie.

  5. Orest Tabaka pisze:

    Piotrek:
    Nie mogę odczytać z czym „kiepsko trafiłem”? :)

  6. piotrmanps pisze:

    Orest

    ze studiami, uczeniem się tego co niepotrzebne i nie przystające do życia.
    Nie wszędzie tak jest.
    pozdrawiam

  7. Orest Tabaka pisze:

    Piotrek:
    To fakt. Czasem dostaję sygnały, o dobrych uczelniach. Natomiast podchodzę do tego dość ostrożnie, bo znam osoby, które były zadowolone z tego samego kierunku na mojej uczelni :)

    Bartek:
    Widzę zmiany layout – teraz taki bardziej pro :)

    Uśmiechy!
    Orest

  8. Bartek Popiel pisze:

    Orest
    Jednym jest na rękę, że na uczelni jest niski poziom bo mniej się od nich wymaga. To też ma dwie strony medalu bo wtedy jest więcej czasu na własną edukację lub pracę.

    Layout się zmienił, aczkolwiek będą jeszcze małe poprawki :)

  9. Orest Tabaka pisze:

    Bartek:
    Ma to swój pokrętny sens :) Natomiast jestem zdania, że szkoda wtedy czasu na takie studia, gdy ten czas (a nawet połowę z niego) możemy lepiej spożytkować na własną edukację. Zdarza się też tak, że bez papierka ani rusz, jak choćby w przypadku Piotrka branży. Lecz jeśli papier nie jest koniecznością (ze względu na regulacje branży) to studia tylko gdy dają umiejętności, rzetelną wiedzę i możliwość pobawienia się zabawkami, którymi nie mielibyśmy okazji w domu :)

    PS: Właśnie przypomniałem sobie, że na uroczystej immatrykulacji powiedziałem (w imieniu studentów I roku do rektora, dziekanów i kadry akademickiej), że oczekujemy rzetelnej i praktycznej wiedzy oraz coś o tym, że to nam będzie potrzebne a nie oceny w „tej zielonej książeczce” czy dyplom, który otrzymamy. I pomyśleć, że już 5 lat temu miałem takie oczekiwania :D

    Uśmiechy!
    Orest

  10. Epoka pisze:

    Do dziś wydawało mi się, że nie stosowałam metody map myśli.
    Jednak sięgając pamięcią wstecz i wracając do lat szkolnych przypomnialam sobie, że ucząc się, często rysowałam jakieś bazgroły, które w dziwny sposób pozwalały mi skupić się na danym temacie.
    Co więcej, przeglądając swoje dawne rysunki, często łapię się na tym, iż doskonale wiem, jakiej sytuacji dotyczyły.

  11. Bartek Popiel pisze:

    Obrazy zawsze łatwiej wchodzą do głowy. Poza tym coś w tych bazgrołach jest bo mnóstwo osób kreśliło coś na marginesach lub na końcu zeszytu. Nawet na studiach ludzie podczas wykładu wiele osób daje upust swojej twórczości :)

  12. [...] brałeś udział w ankiecie zamieszczonej w tym wpisie, to zgodnie z obietnicą dostajesz 50zł zniżki. Napisz o tym w [...]

Leave a Reply

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree

Designed by: Business Web Hosting | Thanks to Buy Icons, travel tips and Used Cars