Jak pisałem do gromadzenia informacji korzystałem z:
- notesika z marketu za 1,20 zł
- zeszytu w kratkę umieszczonego w kieszeni na drzwiach kierowcy
- komórki
- kartonowego pudełka, do którego trafiały: poczta, notatki wyrwane z zeszytu, notatki wyrwane z notesu
- plik stworzony w notatniku, w którym spisywałem swoje myśli i pomysły będąc przy komputerze.
System jest świetny i z pewnością będę stosował go dalej z małymi modyfikacjami. Spisałem 43 czynności w notatniku, 5 w notesie, 3 koperty trafiły do pudła, a w zeszycie mam zapisaną całą listę pomysłów jak mogę rozwinąć swoją działalność. Pomysły spisywała moja druga połówka podczas krótkiej przejażdżki. Dopełniłem listę o kilka pomysłów stojąc tu i ówdzie w korkach
Dzisiaj zajmę się kolejnym nawykiem czyli przetwarzaniem docierających informacji. To, że są one umieszczone w kilku miejscach nic jeszcze nie daje. Teraz przychodzi pora, aby coś z tym wszystkim zrobić.
Pełna treść artykułu o przetwarzaniu tutaj. Poniżej najważniejsze strategie:
- Przetwarzania informacji należy dokonać przynajmniej raz dziennie. Jeżeli to konieczne to rób to częściej. Wszystko w zależności od ilości
Skończ z odkładaniem decyzji na „kiedyś”. Od razu zdecyduj co dalej zrobić z informacjami.
- Jak przeglądasz skrzynkę to działaj z góry na dół. Każda informacja ma przejść przez Twoje ręce. Nic nie odkładasz z powrotem. Masz do wyboru pięć opcji co zrobić:
1 wyrzuć
2 przekaż komuś innemu
3 zrób natychmiast jeśli nie zajmie to więcej niż 2 minuty
4 wyślij w przyszłość jeżeli na wykonanie zadania potrzeba więcej czasu
5 archiwum – tutaj trafia tylko to, co może być przydatne w przyszłości
- Dbaj by skrzynki były jak najczęściej puste. Przez czas gromadzenia informacji zauważyłem, że dzielą się one na 2 zasadnicze kategorie:
1 pomysły
2 rzeczy do wykonania ( telefon, mail, przelew, zakupy itd. )
O ile pomysły są przechowywane wszystkie, o tyle z rzeczami do wykonania jest nieco inaczej. Trzeba po prostu wyznaczyć jasne priorytety. Zatem rozwiązuje temat spraw do wykonania w odpowiedniej hierarchii:
- ja i tylko ja mogę to zrobić, i nikt nie może tego zrobić za mnie
- są to rzeczy ważne w długim terminie
- są to rzeczy, które mogę wykonać za jednym zamachem łącząc je w bloki np: maile, przelewy, aktualizacja www. To wszystko robię przy komputerze. Zakupy mogę robić wracając z uczelni. Pomyśl jak zagospodarować mądrze swoje działanie w ciągu dnia. Co z czym możesz załatwić? Skąd wracasz, gdzie zmierzasz i czy możesz załatwić coś po drodze?
Informacji wcale nie dociera do mnie tak wiele, więc z opróżnianiem „lądowisk” powinno być dobrze. Jak poczuję, że nawyk został dobrze opanowany dam znać.
Pozdrawiam!
Przeczytaj podobne wpisy:

Listopad 11th, 2009
Bartek
Posted in
Tags:
Przyznam się, że mam problem z samodyscypliną w notowaniu zadań. Przez to w ciągu ostatniego tygodnia zapomniałem o czymś ważnym. Jednak będę cały czas próbował, mam nadzieję, że z czasem przyjdą efekty.
Gratuluje Bartku, powodzenia dalej!
Wiktor u mnie wygląda to tak, że notuję myśl od razu. Jedynie jak gdzieś jadę samochodem to zapisuję myśl później. W takich sytuacjach jednak robię sobie technikę pamięciową, która zaraz po zatrzymaniu ma mi przypomnieć o konkretnej myśli i zapisaniu jej. Na początku miałem z tym problemy, ale to się naprawdę utrwala i dzisiaj zapisywanie odbywa się niemalże automatycznie.
Sprawę ułatwia kilka miejsc, w których notujesz. Zwykła kartka i mały ołówek z Castoramy w portfelu dają rade!
Serdecznie pozdrawiam,
Bartek
Możecie też korzystać z dyktafonu w telefonie komórkowym.
Sam zrobiłem sobie skrót na klawiaturze dzięki któremu po naciśnięciu 1 przycisku automatycznie zaczyna nagrywać.
Pozdrawiam,
Konrad
Konrad świetny pomysł!
@Wiktor: Nie przejmuj się. Każdemu się to zdarza. Nawet samemu Davidowi Allenowi ( http://twitter.com/gtdguy/status/5819997093 ) – cytuję:
„Valuable thought occurred today to share. Obvious in the moment. Can’t retrieve now. Didn’t capture. I teach this. Damn.”
Jesteśmy tylko ludźmi. Jestem pewien, że nawet taki Leo Babauta czy Steave Pavlina miewają dni słabości i czegoś nie robią bo zwyczajnie im się nie chce.